Słuchaj
więcej

Rozmowa dnia: Cezary Grabarczyk

02.10.2014 07:15
Audio
  • 15'34
    Minister sprawiedliwości Cezary Grabarczyk o rządzie Ewy Kopacz i zadaniach stojących przed jego resortem (Sygnały dnia/Jedynka)

Krzysztof Grzesiowski: Nasz gość: minister sprawiedliwości Cezary Grabarczyk. Witamy, panie ministrze.

Cezary Grabarczyk: Dzień dobry, witam serdecznie.

Czy był pan zaskoczony wczorajszym wynikiem głosowania nad wotum zaufania dla rządu Ewy Kopacz?

Byłem przekonany, że będzie wotum zaufania, ale zaskoczyła mnie...

Liczba oddanych głosów za?

...tak, wielkość poparcia, bo w trakcie debaty co prawda padła zapowiedź, że Ruch Janusza Palikota poprze rząd, ale wciąż nie wiadomo było, ile tych głosów ostatecznie padnie. 259 głosów za, takiego poparcia chyba nie miał żaden rząd.

Donald Tusk w 2007 miał 238, a w 2011 – 234.

To znaczy, że byli...

Czyli Twój Ruch za, byli członkowie Twojego Ruchu także za, niektórzy za byli członkowie Prawa i Sprawiedliwości także znaleźli się tacy, Jan Tomaszewski i Mirosław Jagiełło.

Skala poparcia imponująca. To znaczy, że możemy działać...

Właśnie, jakiś wniosek pan z tego wyciągnął?

Tak, że to jest duży kredyt zaufania, możemy działać śmiało i proponować rozwiązania, które na pewno w Sejmie będą miały poparcie.

Tak się zastanawiam, czy pan nie jest zbyt skromny, zbyt oszczędny w swoich oczekiwaniach, bo powiedział pan niedawno, że ten rząd będzie działał przez rok: „Mamy przed sobą konkretny horyzont czasowy”. A pani premier Ewa Kopacz proponując różne rozwiązania, podawała różne daty z datą 2020 włącznie, a więc na rok, czy na dłużej?

To znaczy, że jest bardzo przewidującym przywódcą, ponieważ już na etapie przygotowania exposé zwróciła się do ministrów, żeby zawarli w swoich propozycjach i to, co chcemy zrobić do końca bieżącej kadencji, ale także pewne propozycje, które wybiegają w przyszłość. I być może to była jedna z okoliczności, która skłoniła posłów poza koalicją do poparcia w głosowaniu nad wotum zaufania.

A czy przeszła panu przez głowę taka myśl, że to się może udać? Mam na myśli wybory parlamentarne w przyszłym roku i ciąg dalszy bycia u władzy?

Z każdym dniem, gdy obserwuję działania pani premier Ewy Kopacz, widzę, że ona przygotowuje się do takiej roli właśnie.

No a pan powinien pomóc, w końcu jest pan wielkim przyjacielem pani Ewy Kopacz też.

Jestem...

To już przy panu zostanie: „mój wielki przyjaciel”.

Jestem do dyspozycji i wspieram.

Podczas wczorajszego exposé z pana punktu widzenia, z punktu widzenia pana resortu chyba najistotniejsza była chyba jedyna nawet zapowiedź tego, co się może wydarzyć, to jest powstanie nowego programu „Prawo dla każdego”.

To ważne zamierzenie. Chcemy, aby pomoc prawna docierała do każdego obywatela, niezależnie od jego statusu majątkowego. Na etapie postępowania sądowego takie rozwiązania istnieją, ale nie ma zbudowanego systemu pomocy prawnej na etapie przedsądowym. I tego dotyczy propozycja zapowiedziana w exposé. Wstępne prace już rozpoczęliśmy, a nabiorą one wigoru w momencie, gdy zamkniemy ten rozdział wybory samorządowe, bo chcemy skonsultować te nasze propozycje z wyłonionymi organami samorządu.

Czy jest jakiś wzór, do którego państwo chcą nawiązać, tego programu?

Chcemy skorzystać z kompetencji najlepiej zorientowanych ośrodków pomocy społecznej, bo ta pomoc musi być bardzo celnie adresowana. W ośrodkach pomocy społecznej taka wiedza jest. Jeżeli doposażymy te instytucje w kompetencje prawnicze, które będziemy chcieli sfinansować, to może powstać bardzo sprawny system.

Czyli tej koszty przedsądowej pomocy prawnej będą ponosiły samorządy.

Nie, nie.

Nie?

Powiedziałem: my będziemy na pewno finansowali znaczną część tej pomocy, szukamy już oszczędności wewnątrz resortu, mamy także widoki na pewne nowe źródła przychodów, które mogłyby być przeznaczone na sfinansowanie. Jeżeli samorządy chciałyby na zasadzie podobnej jak przy budowie Orlików czy tak zwanych „schetynówek” współfinansować tę pomoc, byłoby tych środków więcej.

Tak zapytałem o to dlatego, że już słyszę głos samorządowców, którzy mówią: Boże, my nie mamy pieniędzy na to.

Nie, zaczynamy od siebie, szukamy  środków po stronie rządowej.

Jaki byłby zakres tej pomocy?

To będzie objęte tymi konsultacjami. Dziś jesteśmy w początkowej fazie, natomiast ja wyobrażam sobie, że to będzie kompletna pomoc, która będzie dotyczyła zarówno spraw rodzinnych, jak i karnych, bo i takie przypadki się zdarzają, różnego rodzaju sprawy z dziedziny prawa spadkowego, to może być bardzo praktyczna pomoc.

Czyli zakres jest jeszcze, jak rozumiem, kwestią otwartą. A kto miałby tej pomocy udzielać?

Otworzyliśmy zawody prawnicze, mamy dużą liczbę adwokatów, radców. Nie wszyscy znaleźli dla siebie miejsce na rynku. Chcemy skorzystać z ich wiedzy i kompetencji.

Także prawnicy bez aplikacji?

O tym będziemy dyskutować, ponieważ zależy nam na tym, żeby to była pomoc, która będzie jakby kompleksowa, bo prawnicy bez aplikacji mogą w pewnym zakresie doradzać, no ale pytanie o odpowiedzialność.

Są chętni? Ma pan takie informacje, że znajdą się?

Z mojego rozeznania wynika, że jest zapotrzebowanie po jednej i po drugiej stronie.

Bo prawda jest taka, panie ministrze, że ów program „Prawo dla każdego”, nieodpłatna pomoc dla każdego to nie jest pomysł Ewy Kopacz, to już jest realizowane, a właściwie próbowane być realizowane od wielu, wielu lat...

Na tym polega problem, że wszyscy dostrzegali potrzebę, ale nikt nie wiedział, jak to zrobić. My wiemy.

Tak po prostu.

Tak po prostu.

A nie można było tego realizować rok temu, dwa lata temu, pięć lat temu za tej koalicji?

Próbowano, ale to też zawsze zależy od gradacji priorytetów. Pani premier Ewa Kopacz powiedziała: każdy obywatel, każdy Polak, każda rodzina będą mogli skorzystać z takiej fachowej pomocy przedsądowej, to znaczy, że wskazała jako jedno z zadań do wykonania właśnie przez ten nadchodzący rok. Myślę, że na początku przyszłego roku, w I kwartale gotowa...

Czyli po wyborach samorządowych.

...gotowa ustawa powinna trafić do Sejmu.

Panie ministrze, o pana poprzednikach tak w pewnym skrócie. Czy Marek Biernacki według pana był ministrem dobrym, a Jarosław Gowin złym?

Nie chcę oceniać i zawsze stroniłem od tego rodzaju ocen, także gdy obejmowałem funkcję w resorcie infrastruktury nikt nigdy nie usłyszał ode mnie jakiejkolwiek oceny poprzedników. Każdy polityk, który wchodzi do rządu, ma prawo realizować swoje priorytety. Oczywiście spotyka się z oceną działania i albo na bieżąco koryguje swoje przedsięwzięcia, albo odchodzi. Z różnych powodów.

A co pan będzie kończył po ministrze Biernackim?

Na pewno w tej chwili istotną kwestią jest nowelizacja kodeksu karnego. Ten kodeks jest w tej chwili procedowany, zakończyły się prace w podkomisji i rozmawiałem wczoraj z przewodniczącym Komisji Kodyfikacyjnej, panem posłem Pahlem, zapowiedział, że będzie chciał w ciągu 2 tygodni przejść do rozpatrywania tego sprawozdania. To jest jedna z ważniejszych kwestii, ponieważ ona uzupełni już dokonaną reformę procedury karnej. Ale trochę od nowa będziemy podejmowali prace nad ustawą o prokuraturze, tu chyba inne akcenty zostaną uwzględnione.

Ale w kierunku większej kontroli nad działalnością prokuratury?

I tak, i nie, bo po pierwsze musi być wzmocniona pozycja prokuratora generalnego. Jeżeli zdecydowaliśmy się na uniezależnienie prokuratury, to musi być jednoznacznie wskazany szef tej instytucji i musi być wyposażony w odpowiednie instrumenty, aby tę swoją przywódczą rolę mógł wypełniać prawidłowo.  A z drugiej strony chyba dostrzegamy brak, a to nie jest... prokuratura to nie jest instytucja, która znajduje swoje konstytucyjne podstawy, to wymaga także znalezienia dobrego sposobu kontroli nad prokuraturą. I nie myślę wcale o władzy wykonawczej, ale o kontroli parlamentarnej.

Jeszcze w sprawie działalności pana resortu – kto zastąpi Michała Królikowskiego na funkcji wiceministra sprawiedliwości?

Mam kandydata, rozmawiałem z jedną osobą i uzyskałem zgodę, ale pierwsza o tej propozycji dowie się pani premier i ona podejmie decyzję.

Hm, spróbuję tak: kobieta czy mężczyzna?

To będzie zawarte we wniosku.

To jest aż tak tajna informacja?

Nie, nie jest tajna, ale ponieważ się pojawiły jakieś niezrozumiałe, przeze mnie niezrozumiałe emocje przy tej zmianie, dlatego zachowuję pewną ostrożność.

A kiedy pani premier pozna to nazwisko?

Już dziś.

Osiemnasty dzień września, wtedy gościł pan w Trójce radiowej, powiedział pan, cytuję: „Ktokolwiek będzie ministrem spraw wewnętrznych, sądzę, że przed końcem września udzieli opinii publicznej informacji w tym zakresie, w zakresie tzw. afery podsłuchowej. Każdy, kto go zastąpi, Bartłomieja Sienkiewicza, na stanowisku ministra spraw wewnętrznych, będzie się czuł w obowiązku wywiązać się z zapowiedzi, jaką złożył Donald Tusk”. Mamy dziś drugi dzień października.

Rozmawiałem z panią minister Piotrowską i ona rzeczywiście czuje presję związaną z tym oczekiwaniem. I nie chodzi akurat o moją wypowiedź, tylko takie jest oczekiwanie opinii publicznej, które jest następstwem zapowiedzi poprzedniego rządu, zarówno premiera Donalda Tuska, jak i ministra Sienkiewicza. Ale wiem też, że pani minister poprosiła o analizy i opinie w tym zakresie, ponieważ trwa postępowanie karne, postępowanie, którego gospodarzem jest prokurator. Nie może ujawniać okoliczności, które objęte są tajemnicą śledztwa. Wiemy, że to postępowanie nabrało tempa, ale tylko tyle możemy ujawnić.

Ciekawi pana życie Platformy po przegranych wyborach samorządowych?

Ale nie przegramy tych wyborów.

Przegrają państwo. Jeden podobno najbardziej znany w kraju jasnowidz tak twierdzi, a po wyborach...

[śmiech]

...będzie rozpad Platformy, ale kontrolowany, który na zewnątrz będzie wyglądał jak bunt. Odegra w nim dużą rolę Radosław Sikorski. Pana nazwisko nie pada.

Ale to jest taka zapowiedź, którą możemy przyjmować z przymrużeniem oka. Już nie raz jasnowidze mylili się. Ja jestem pewien, że dobrze przygotowaliśmy się do tej kampanii. Robert Tyszkiewicz, który jest szefem naszego sztabu wyborczego, przez cały czas prowadzi działania. Silnym bardzo akcentem będzie na pewno wzmocnienie tej kampanii przez panią premier Ewę Kopacz. Od wczoraj przekonała do siebie chyba największych niedowiarków. Jej exposé było nie tylko dobrze wypowiedziane, ale zawierało dobrą treść i trafiło do odbiorców. Od wczoraj jest nie tylko szefem polskiego rządu, ale też premierem polskich rodzin. I wierzę, że z takim liderem Platforma obroni pozycje.

Minister sprawiedliwości Cezary Grabarczyk, gość Sygnałów dnia. Dziękujemy bardzo, panie ministrze, za rozmowę.

Dziękuję za uwagę, miłego dnia.

(J.M.)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak
Henryk Sienkiewicz