Jedynka

Stanisław Koziej: Rosja nie jest zainteresowana współpracą z Zachodem

03.11.2014 08:02
- Rosja swoimi działaniami, zajęciem Krymu i ostentacyjnym podporządkowaniem sobie wschodu Ukrainy kończy okres pozimnowojenny - mówił w radiowej Jedynce szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego gen. Stanisław Koziej.
Gen. Stanisław Koziej
Gen. Stanisław KoziejFoto: Wojciech Kusiński, Polskie Radio
Posłuchaj
12'47 Gen. Stanisław Koziej o sytuacji związanej z kryzysem ukraińskim (Sygnały dnia/Jedynka)
03'54 Rosja pokazuje siłę - przygotowała Katarzyna Pilarska (Sygnały dnia/Jedynka)
więcej

Gość "Sygnałów dnia" ocenił, że Rosja zdecydowanie odrzuciła jakąkolwiek współpracę z Zachodem. - Trzeba więc na nowo ułożyć sobie stosunki międzynarodowe, także w kwestii bezpieczeństwa. To oznacza koniec ery pozimnowojennej i rozpoczęcie jakiejś nowej - tłumaczył generał Stanisław Koziej.

Jego zdaniem, ćwiczenia wojsk jakie w ostatnim roku przeprowadziła Rosja muszą robić wrażenie i to nie tylko ze względu na ich intensywność oraz liczbę żołnierzy biorących w nich udział. - Szczególnie istotne są ćwiczenia organizowane na dużą skalę z zaskoczenia. Organizowane są metodą inspekcyjną. Kiedy nikt się nie spodziewa nagle podrywa się jednostkę do wyjścia z garnizonów na manewry. Jeśli to są duże ćwiczenia, to jest to niebezpieczny sygnał, dlatego że zwiększa to prawdopodobieństwo użycia wojsk na dużą skalę z zaskoczenia - tłumaczył szef BBN.

>>>Zapis całej rozmowy

Gen. Stanisław Koziej ocenił, że niedzielne wybory na wschodzie Ukrainy przeprowadzone przez separatystów tak na prawdę zamroziły konflikt w tym regionie. - To jest stabilizowanie zamrożonego konfliktu, który jest korzystny dla Rosji - dodał. Gość Jedynki uważa, że z obecnej sytuacji w Donbasie żadna ze stron nie jest zadowolona, co może w przyszłości doprowadzić do kolejnego wybuchu.

W odpowiedzi na wydarzenia u naszego wschodniego sąsiada władze planują przeprowadzić reformę narodowych sił rezerwy. Szef BBN twierdzi, że ich celem nie jest jednak stworzenie sił, które mogłyby być alternatywą dla zawodowego wojska. - Sprawy zbrojne muszą być w kompetencji państwa. Nie mogą być jakieś prywatne armie tworzone dla jakichś własnych celów - dodał.

KRYZYS NA UKRAINIE: serwis specjalny >>>

"Sygnały dnia" na antenie Jedynki od poniedziałku do soboty między godz. 6.00 a 9.00. Zapraszamy!

Rozmawiał Krzysztof Grzesiowski

(asop/asz)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak
Komitet Obrony Robotników

Czytaj także

"To farsa pod lufami karabinów" - Poroszenko o wyborach na wschodzie Ukrainy

02.11.2014 22:40
- Ta farsa zorganizowana przez dwie terrorystyczne organizacje w części Donbasu, to straszliwe wydarzenie, które nie ma nic wspólnego z prawdziwymi wyborami - podsumował głosowanie na wschodzie Ukrainy prezydent tego kraju.
Petro Poroszenko uważa, że separatystyczne wybory w Donbasie są sprzeczne z mińskimi porozumieniami
Petro Poroszenko uważa, że separatystyczne wybory w Donbasie są sprzeczne z mińskimi porozumieniamiFoto: MIKHAIL PALINCHAK / PRESIDENTIAL PRESS SERVICE POOL
Posłuchaj
00'59 Mianem farsy określił prezydent Ukrainy Petro Poroszenko wybory separatystów w Donbasie. W niedzielę w samozwańczych Donieckiej i Ługańskiej Republikach Ludowych zorganizowano wybory do parlamentów i rządów separatystów. O szczegółach z Kijowa Paweł Buszko/IAR
więcej

- Już dziś główne państwa świata i wpływowe organizacje międzynarodowe potępiły tzw. wybory. Liczę na to, że nie zostaną uznane także przez Rosję, gdyż są one rażącym naruszeniem mińskiego protokołu, który podpisali także przedstawiciele Federacji Rosyjskiej - oświadczył Petro Poroszenko.

W podobnym tonie utrzymane jest oświadczenie wydane przez administrację prezydenta. "Tak zwane wybory w okupowanych rejonach obwodu donieckiego i ługańskiego nie mają nic wspólnego z wolnym wyborem ludzi i brutalnie naruszają mińskie ustalenia - czytamy w dokumencie.

Wybory w separatystycznych "republikach" skrytykował także ukraiński MSZ. Oświadczył, że popierając to głosowanie, Rosja dąży do eskalacji sytuacji w regionie.

- Przysłanie tak zwanego konwoju humanitarnego, oświadczenie o zamiarze uznania pseudowyborów, notowana w ostatnich dniach aktywizacja ruchów sprzętu wojskowego, broni i żołnierzy sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej brutalnie przeczą mińskim ustaleniom, prawu międzynarodowemu i są jawną ingerencją w wewnętrzne sprawy Ukrainy - powiedział rzecznik MSZ Ukrainy Jewhen Perebyjnis, cytowany przez agencję Interfax-Ukraina.

Tzw. ustalenia z Mińska, przyjęte we wrześniu przez przedstawicieli Ukrainy, Rosji i OBWE, przewidują przeprowadzenie w Donbasie wyborów władz lokalnych wyłącznie na podstawie prawa ukraińskiego i za zgodą władz Ukrainy.

<<<Separatystyczne wybory zaostrzają spór Zachodu z Rosją o Ukrainę>>>

Zachód jeszcze przed zorganizowanym przez separatystów, niedzielnym głosowaniem w Donbasie twierdził tak jak Kijów, że jest ono  niezgodne z ustaleniami poczynionymi na Białorusi.

Waszyngton ostrzegł nawet Moskwę, by nie wykorzystywał "tych bezprawnych wyborów jako pretekstu do wysłania większej liczby żołnierzy i sprzętu wojskowego na Ukrainę".

Tymczasem Rosja jest zdania, że wybory te stwarzają szansę przejścia do dialogu i poszukiwania kompromisu z uwzględnieniem interesów wszystkich stron na Ukrainie.

Demokracja według separatystów

O zamiarach przeprowadzenia separatystycznych wyborów, samozwańcze władze Republik Donieckiej i Ługańskiej poinformowały pod koniec września. Zgodnie z ich planem, 2 października odbyło się głosowanie do republikańskich parlamentów i na szefów władz wykonawczych.

W wyborach w DRL do tzw. Rady Ludowej, czyli parlamentu startowały dwa ugrupowania: Doniecka Republika i Wolny Donbas. Na szefów władz wykonawczych zarejestrowano trzy kandydatury: obecnego przywódcy DRL Ołeksandra Zacharczenki, szefa obecnego parlamentu tzw. Noworosji Ołeksandra Kofmana oraz deputowanego do parlamentu DRL Jurija Sywokonenki.

Według pierwszych exit-polls podanych przez miejscową Centralną Komisję Wyborczą, wygrał Ołeksandr Zacharczenko. Zagłosowało na niego 81,37 procent wyborców.  Partia Zacharczenki Doniecka Republika uzyskała 65 procent głosów w wyborach do miejscowego parlamentu.

W wyborach do parlamentu ŁNR uczestniczyli reprezentanci ośmiu organizacji, o których właściwie nic nie wiadomo. O stanowisko szefa republiki walczyli: jej obecny przywódca Ihor Płotnicki, deputowany ługańskiej rady obwodowej Ołeh Akimow, biznesmen Wiktor Pienner i komendant jednego z batalionów bojowników Ołeksandr Biednow.

TVN24/x-news

Separatyści ubiegający się o stanowiska zapowiadali, że chcieli tym głosowaniem potwierdzić niepodległość swoich regionów, a w perspektywie doprowadzić do integracji z Rosją. Swoje państwo nazywają Noworosją.

KRYZYS NA UKRAINIE - serwis specjalny >>>

IAR/PAP/iz

''

Czytaj także

Tylko Rosja uznaje wybory na wschodzie Ukrainy

03.11.2014 10:08
W Donieckiej Republice Ludowej i Ługańskiej Republice Ludowej wybrano legalne organy władzy - oświadczył przedstawiciel rosyjskiej Dumy Państwowej.
W separatystycznych regionach Ukrainy, ługańskim i donieckim, odbyły się w niedzielę wybory samozwańczych szefów rządów i przedstawicieli parlamentów
W separatystycznych regionach Ukrainy, ługańskim i donieckim, odbyły się w niedzielę wybory samozwańczych szefów rządów i przedstawicieli parlamentówFoto: EPA/PHOTOMIG
Posłuchaj
00'39 Moskwa uznała prawomocność wyborów w Donbasie. Relacja Macieja Jastrzębskiego (IAR)
00'47 Unia Europejska uznaje wybory przeprowadzone w republikach Donieckiej i Ługańskiej są bezprawne. Relacja Magdaleny Skajewskiej (IAR)
więcej

- Duma Państwowa będzie z nimi współpracować - dodał. Także MSZ Rosji oświadczyło, że szanuje wyniki przeprowadzonych w niedzielę wyborów. - Najważniejszy wniosek, jaki można wyciągnąć już teraz, sprowadza się do tego, że wybory odbyły się nie bacząc na próby ich storpedowania - oznajmił przewodniczący parlamentarnej Komisji Obrony Dumy Państwowej Franc Klincewicz, cytowany przez agencję Interfax.
W ocenie rosyjskiego parlamentarzysty "już sam fakt pomyślnego przeprowadzenia wyborów w skrajnie trudnych - faktycznie wojennych - warunkach świadczy o tym, że mieszkańcy tych republik popierają urzędujące władze, uważając je za swoje".
- Będziemy z nimi współpracować, jak z każdymi legalnymi władzami - zadeklarował Klincewicz.

Wcześniej rosyjskie ministerstwo spraw zagranicznych oświadczyło, że szanuje wyniki wyborów w republikach donieckiej i ługańskiej. Resort twierdzi, że wybory te "odbyły się w spokoju i odnotowano wysoką frekwencję". - Szanujemy wolę mieszkańców południowego wschodu Ukrainy. Ci, którzy zostali wybrani, otrzymali mandat, żeby rozwiązać praktyczne problemy w celu przywrócenia normalnego życia we wschodnich regionach - napisano w komunikacie. Moskwa wezwała Kijów i nowo wybrane władze w Doniecku i Ługańsku do dialogu.

Wyników wyborów nie uznaje ani Waszyngton ani Bruksela. Szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini oświadczyła, że "stanowią one nową przeszkodę na drodze do osiągnięcia pokoju na Ukrainie". - Głosowanie jest nielegalne i bezprawne i Unia Europejska go nie uzna - powiedziała.

Także władze Ukrainy twierdzą, że głosowanie odbyło się niezgodnie z prawem. - Ta farsa zorganizowana przez dwie terrorystyczne organizacje w części Donbasu, to straszliwe wydarzenie, które nie ma nic wspólnego z prawdziwymi wyborami - mówił prezydent Petro Poroszenko.

W niedzielę w republikach proklamowanych przez prorosyjskich separatystów na wschodzie Ukrainy, odbyły się wybory parlamentów i szefów władz wykonawczych. Wcześniej władze tych dwóch zbuntowanych regionów odmówiły przeprowadzania na kontrolowanych przez siebie terytoriach wyborów do parlamentu Ukrainy, które w pozostałej części tego kraju odbyły się 26 października. Odmówiły też zorganizowania w dwóch samozwańczych republikach ogólnoukraińskich wyborów lokalnych zaplanowanych przez władze w Kijowie na 7 grudnia.
Według wstępnych wyników, wybory w Donieckiej Republice Ludowej wygrał Ołeksandr Zacharczenko. Agencja AFP podała, że Zacharczenko zdobył ponad 70 proc. po przeliczeniu głosów w ponad połowie lokali wyborczych. Jego partia Doniecka Republika uzyskała ok. 65 proc. głosów.

KRYZYS NA UKRAINIE - serwis specjalny >>>

IAR/PAP/asop

''