Sygnały Dnia 27 marca 2017 roku, rozmowa z Elżbietą Rafalską

Ostatnia aktualizacja: 27.03.2017 07:15
Audio
  • Elżbieta Rafalska o pierwszym roku obowiązywania programu 500+ (Jedynka/Sygnały dnia)

Piotr Gociek: Minister Elżbieta Rafalska, minister rodziny, pracy i polityki społecznej. Witam, dzień dobry.

Elżbieta Rafalska: Witam panów i witam państwa.

I nie do wiary, jak szybko ten czas minął, bo właściwie dobijamy już do chwili, kiedy możemy powiedzieć, że to będzie pełny rok obowiązywania programu 500+. W ubiegłym roku o tej porze, czyli pod koniec marca, już wszystko było podpisane, już pan prezydent złożył swój podpis i od 1 kwietnia można było składać wnioski o objęcie tym właśnie programem, czyli rok.

Tak, rzeczywiście, program stoi mocno na nogach po tym roku, wiemy, jak funkcjonuje, monitorujemy go uważnie, program się liczy w życiu. Dzisiaj już wiemy, że ponad 3 miliony 820 tysięcy dzieci z tego programu korzysta...

I kosztowało to budżet ile?

...to jest 55% wszystkich polskich dzieci do 18 roku życia i kosztowało to dotąd 19 miliardów złotych. Ale te informacje dotyczące kosztów to jest styczeń, ale wiemy, że w cyklu całorocznym to będzie kosztowało nas ponad 23 miliardy prawie 200 milionów dodatkowo złotych, czyli 23 miliardy 200, bo pamiętajmy, że w tym są również koszty obsługi, czyli to, co samorządy otrzymują za realizację tego zadania, ale też trzeba pamiętać, że wydatki mogą rosnąć, ponieważ rośnie nam dzietność, dzieci się rodzi więcej nawet niż zakładaliśmy w naszej ocenie skutków regulacji.

To ile państwo zakładali, że dzieci więcej się urodzi, a o ile się więcej urodziło w roku 2017?

Dzieci urodziło się... My przyjęliśmy prognozy GUS–owskie i te prognozy były takie umiarkowane, żeby ktoś nam nie zarzucił huraoptymizm, i tych dzieci urodziło się... według prognoz GUS–owskich miało się urodzić 11 tysięcy więcej, urodziło się 17 tysięcy więcej. Mówię tu o prognozie GUS–owskiej odnoszącej się do 2016 roku, a tam ten okres oddziaływania programu był stosunkowo krótki, bo można powiedzieć o tych dwóch ostatnich miesiącach, a więc o listopadzie i grudniu, ale mamy już oficjalne dane GUS–u styczniowe, które pokazują, że w styczniu urodziło się 35 tysięcy dzieci, to jest o 4200 dzieci więcej niż w takim samym miesiącu w roku poprzednim i to jest kolejny miesiąc, w którym się utrzymuje ta skokowa tendencja wzrostowa, jeżeli chodzi o liczbę urodzeń dzieci.

Czyli to jest kwartał takiego szybkiego, skokowego wzrostu.

To jest trzy miesiące, to jest kwartał, tak, na przełomie.

Taki tak na przełomie, tak.

Czyli dwa miesiące IV kwartału i pierwszy miesiąc. I jeszcze czekamy na luty i marzec, a proszę pamiętać, że te miesiące, o których mówię, a więc to są wszystko trzy miesiące zimowe, to jest listopad, grudzień, styczeń, to nie jest ulubiony czas na urodzenie też dziecka. Jeżeli mówimy, że rodzice planują, to zawsze większym uznaniem cieszą się takie miesiące wiosenne i letnie, kiedy jest zagwarantowana dobra pogoda, jest ciepło, dzień jest długi...

Czy po tych...

...no ale dzieci rodzą się przez cały rok niezależnie od aury i bardzo dobrze.

I po tych trzech miesiącach możemy mówić, że przy wzroście przez ten czas to już jest... bo możemy już mówić o stałym trendzie, czy to cały czas może się okazać, że był jednorazowy wyskok, taki przypływ entuzjazmu po tym, jak program został ogłoszony?

Nie możemy powiedzieć, że to jest jednorazowy wybryk, bo mamy już trzy kolejne miesiące. Nie możemy też powiedzieć, że jest to już trwała tendencja, bo to jest stosunkowo krótki okres czasu, ale każdy miesiąc nam pokaże. To, co jest bardziej interesujące poza samą zwyżką liczby nowych urodzeń, to jest to, czy to są... żebyśmy wiedzieli, czy to są pierwsze, czy to są drugie dzieci, czy to jest przyspieszenie decyzji o przyjściu na świat drugiego dziecka, czy zmienia nam się na przykład liczba rodzin z trzecim dzieckiem. A więc tu muszą być pogłębione analizy, żebyśmy mogli powiedzieć więcej na ten temat, jeszcze trochę trzeba poczekać, ale moim zdaniem absolutnie wyraźnie widać wpływ programu 500+ oprócz wpływu, jaki na decyzje rodziców wywiera, oczywiście, też sytuacja na rynku pracy, łatwość znalezienia zatrudnienia bądź wzrost wynagrodzeń. To są też ważne czynniki.

A czy jesteśmy w stanie nakreślić taką mapę dzietności, to znaczy w których województwach Polski ten program przyniósł najlepsze efekty, gdzie więcej się rodzi zdecydowanie dzieci w innych regionach?

Nie, takich precyzyjnych danych jeszcze nie posiadamy. To są zupełnie świeże dane GUS–u, które są pokazane w skali kraju. Była też korekta tego roku poprzedniego trochę zmniejszająca te wcześniejsze prognozy, a więc na te dane takie bardziej szczegółowe będziemy musieli jeszcze trochę poczekać. Ale te dane, które do nas docierały z poszczególnych miast wskazują, że nie jest to tak, jak niektórzy też zakładali, że to być może więcej dzieci będzie się rodziło w bardzo małych miejscowościach czy na wsiach. Wiemy, że porodówki pękają w szwach też w dużych miastach, że te informacje, które docierają do nas z Narodowego Funduszu Zdrowia o rejestrowanych ciążach potwierdzają ten skokowy wzrost. Te dane, które mieliśmy na przykład z Narodowego Funduszu Zdrowia, mówią o urodzeniach w publicznych jednostkach, te, które kontraktują swoje usługi zdrowotne z Narodowego Funduszu, a już wiemy, że te dane zostały znacząco poprawione, ponieważ wiele kobiet rodzi również w placówkach prywatnych, więc te dane muszą spłynąć, zanim będziemy mieli taką stuprocentową pewność, że wszystko już o tym wiemy.

W zeszłym tygodniu w polskiej prasie, bodajże w Rzeczpospolitej czytałem obszerny wywiad z jednym z ważnych przedstawicieli Banku Światowego, który mówił dużo o tej nowej gospodarce, o potrzebie wszędzie na świecie wyrównywania szans, zasypywania podziałów, jeśli idzie o te różnice w dochodach. Chwalił Polskę za program 500+, ale nie chwalił jednego punktu – mówił, że jednak to powinno być powiązane z kryterium dochodu, żeby nie nagradzać tych, którzy i tak bardzo dobrze zarabiają. Czy będą w związku z tym idące w tą stronę albo być może jakieś inne zmiany w programie 500+?

Mam szczęście, bo akurat ten artykuł czytałam, jego tytuł to był: „Gdyby Stany Zjednoczone wprowadziły 500+, nie byłoby Trumpa”. Ja jestem, oczywiście, zadowolona z wyboru prezydenta Trumpa, ale to rzeczywiście była taka analiza pokazująca, że społeczeństwa o takim bardzo liberalnym nastawieniu, zapominające o potrzebie dzielenia się zdobyczami wzrostu gospodarczego...

O solidaryzmie społecznym możemy powiedzieć.

O solidaryzmie społecznym, tak. No, jest to zawsze ten punkt, który budzi emocje i dyskusje o tym, czy powinniśmy wprowadzać górne drugie kryterium. My cały czas mówimy, że siłą też tego programu jest jego uniwersalność, jego powszechność od tego drugiego dziecka, że takiego świadczenia do tej pory nie było. Czyli instrumenty polityki rodzinnej są adresowane dla wszystkich, instrumenty polityki socjalnej i takie pomocowe do tych, którzy mają niskie kryterium dochodowe. Więc tym razem chcieliśmy zaproponować prawdziwy program polityki rodzinnej, w którym mówimy również tym rodzinom, w których ojcowie czy mamy pracują na dwa etaty: też możecie liczyć na wsparcie z budżetu państwa.

To były dobre wiadomości. To teraz trochę o tych złych, które mogą nadejść szybciej niż niektórzy się spodziewają. Bo zanim te dzieci, które się w ramach polskiego baby boom zaczną dokładać do systemu emerytalnego, no to co najmniej dwie dekady z kawałkiem będzie musiało upłynąć. Natomiast czytam dzisiaj w Rzeczpospolitej: wedle dokumentów przygotowanych w ZUS, wedle takiej prognozy dotyczącej wpływów i wydatków, no to w optymistycznej wersji będziemy mieli 47 miliardów złotych dziury w ZUS-ie, wedle pesymistycznej to może być 63 miliardy złotych. Co zrobić z systemem ubezpieczeń społecznych? W jaki sposób zagwarantować większe wpływy do ZUS-u? Albo może po prostu trzeba obciąć w jakiś sposób wydatki.

Te prognozy Zakład Ubezpieczeń Społecznych przedstawia i one są w tych trzech wariantach, czyli racjonalny, ten umiarkowany, o którym mówimy, i ja jestem zwolennikiem prezentowania tej sytuacji finansowej oparte o twarde stąpanie po ziemi, a więc nie nadmierny optymizm, ale też zwykle koncentrujemy się na tym wariancie...

Tym pośrednim tak zwanym.

Ale nagłówki gazet to zwykle mówią: zabraknie tyle i tyle miliardów złotych, wariant pesymistyczny. Otóż wariant pesymistyczny mówi, że bezrobocie prawie będzie wynosiło 10%, co jest nieprawdopodobne, bo mamy najlepszą sytuację na rynku pracy. Wariant pesymistyczny zakłada, że sto procent osób pójdzie i skorzysta ze świadczenia emerytalnego, a wiemy, że korzysta z tego 82%. Ja jestem jeszcze przekonana, że skorzysta z niego jeszcze mniej. Mówię o tym, że wzrost gospodarczy będzie tam 1 czy 2%, a wiemy, że poprawia się koniunktura, więc musimy mówić o tym realnym wariancie, który pokazuje deficyt, który jest jakby też stałą sytuacją. To, że jest stałą sytuacją, to ja tego nie usprawiedliwiam.

Co jest ważne – ważna jest struktura dochodów Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, a więc to, czy wpływy z tytułu składek i chociażby te wpływy, które są chociażby z suwaka bezpieczeństwa, czyli  przekazanie tych środków z otwartych funduszy emerytalnych osób, które wchodzą w ten okres 10–letni ochronny, czy one w strukturze są w miarę stałe. I trzeba powiedzieć, że przy tych prognozach ZUS utrzymuje tą wydajność, wydolność na poziomie 70%. Więc nie jest to komfortowa sytuacja, oczywiście, bo budżet musi co roku dokładać sporą dotację do tego, żeby była zagwarantowana płynność wypłacalności świadczeń emerytalno–rentowych, ale zwracam uwagę, że tu się nic też dramatycznego nie dzieje, a bardzo dobra sytuacja na rynku pracy, wzrost minimalnego wynagrodzenia, wprowadzenie stawki godzinowej, ozusowanie umów zlecenia, wzrost wynagrodzeń i niskie bezrobocie to powoduje, że sytuacja FUS-u i w poprzednim roku, i w tym roku nie jest gorsza niż była wtedy, kiedy bezrobocie wynosiło 13 czy 14%.

I to jest ocena Elżbiety Rafalskiej, minister rodziny, pracy i polityki społecznej, która była gościem Sygnałów Dnia w radiowej Jedynce. Dziękujemy pięknie.

Dziękuję za uwagę.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak