Sygnały Dnia 5 kwietnia 2017 roku, rozmowa z Elżbietą Rafalską

Ostatnia aktualizacja: 05.04.2017 07:15
Audio
  • Elżbieta Rafalska o mechanizmie "złotówka za złotówkę", żłobkach i aktywizacji kobiet (Sygnały dnia/Jedynka)

Piotr Gociek: Minister Elżbieta Rafalska, minister rodziny, pracy i polityki społecznej. Dzień dobry.

Elżbieta Rafalska: Witam pana i witam państwa.

Dzwoniła pani już z podziękowaniami do Pawła Kowala? Paweł Kowal wczoraj w Rzeczpospolitej powiedział, że pani jest taki aniołem dobrej wiadomości dla rządu Prawa i Sprawiedliwości.

Co za jakieś nowiny. Pierwsze słyszę.

A, to proszę w takim razie rzecznika czy tam służby prasowe ministerstwa pogonić, żeby uważniej przygotowywały prasówkę...

Jakaś dobra nowina?

No bo to...

Czy pocałunek śmierci?

No nie, to właśnie, że dobra nowina dla rządu jest taka, że jest program, który działa, i to jest program, za który Polacy wedle sondaży cenią rząd Prawa i Sprawiedliwości najbardziej. To domyślam się, że to przede wszystkim miał na myśli Paweł Kowal.

 Aha, mówimy o programie 500+ i dobrej nowinie jako wzroście dzietności, tak rozumiem taką analogię.

No i ocenia panią jako ministra, więc pomyślałem sobie, że jakiś jeszcze resort by pani objęła w takim razie.

Wie pan co, nie narzekam na brak pracy, raczej odczuwam już przemęczenie. Także ekipę mamy niezłą, wszyscy sobie dobrze radzą, nie szukam sobie dodatkowego zajęcia, żeby było jasne.

Wczoraj szeroko o zmianach planowanych w programie 500+ opowiadał wiceminister Szwed. Dziś w jednej z gazet znalazłem komentarz do z kolei kwestii, którą wczoraj po posiedzeniu rządu pani poruszała, to znaczy kwestię żłobków. Bo bardzo dobrze, że rodzi się w Polsce więcej dzieci, pytanie: czy będziemy w stanie w odpowiedni sposób się nimi potem zająć? I tutaj jeden z ekspertów cytowanych bodajże przez Super Express mówi: to bardzo źle, że te pieniądze, o których w tej chwili mówi się na żłobki to są tylko pieniądze z Funduszu Pracy, że powinien być to jakiś bardziej szerszy, aktywny problem. Jak pani odpowie na te zarzuty?

Przede wszystkim to nie są pieniądze już w tej chwili z Funduszu Pracy. To jedna z naszych propozycji, która zawarta została w przeglądzie systemu wsparcia rodzin, w przeglądzie, do którego byliśmy na mocy ustawy o właśnie wspieraniu rodziny zobowiązani przedstawić Radzie Ministrów. W tej chwili program Maluch Plus jest finansowany na poziomie 151 milionów złotych w skali roku, a równocześnie są naprawdę spore pieniądze z Europejskiego Funduszu Społecznego i te środki są w programach operacyjnych u marszałków. Więc...

Na ile nowych miejsc to się może...

 ...finansowanie znacznie szersze. Z naszych...

A na ile miejsc to się może przełożyć?

Proszę?

Na ile miejsc może to się przełożyć w nowych żłobkach?

Z naszych środków tegorocznych, tych ministerialnych, o których mówię, powstanie 12 tysięcy nowych miejsc i dofinansujemy pobyt ponad 43 tysiącom dzieci. To, oczywiście, nie zaspokaja te wszystkie potrzeby, ponieważ opieką żłobkową w Polsce jest objętych niewiele ponad 9% dzieci i w dodatku jeszcze ta dostępność do miejsc żłobkowych jest bardzo zróżnicowana, a więc na pewno lepsza w większych miastach, w mniejszych miejscowościach trudniejsza. To, co jest ważne – też powstaje sektor niepubliczny. Oczywiście, miejsca pobytu w żłobkach niepublicznych, prywatnych są znacznie droższe, stąd te samorządowe cieszą się takim naprawdę niesamowitym wzięciem i zainteresowaniem. Ale jednak stworzenie i zbudowanie tu nowych czy utworzenie nowych miejsc żłobkowych to zawsze są to działania też inwestycyjne i to się nie zrobi na mocy jednej ustawy. Natomiast na pewno opowiadamy się za tym, żeby program rządowy był znacznie mocniej finansowany, stąd nasze powiązanie też z Funduszem Pracy, dlatego że postrzegamy tam tą łączność, że powrót kobiety po okresie macierzyństwa, po okresie sprawowania opieki, nie tylko urlopu macierzyńskiego, to jest tworzenie miejsc opieki nad dzieckiem, żeby kobieta mogła spokojnie pracować wiedząc, że dziecko jest zabezpieczone, ma dobrą opiekę, najlepiej w nieodległym jakimś żłobku, żeby nie wiązało się to jeszcze z jakimś długim dojazdem do żłobka.

Czy te działania, te zmiany, korekty w programie 500+ zapowiadane, czyli między innymi uszczelnienie systemu tak, żeby nie dochodziło do nadużyć wtedy, kiedy ktoś, kto prowadzi własną działalność gospodarczą, gdzieś tam coś kombinuje przy deklarowaniu minimalnych dochodów, będzie to wymagało zatrudnienia jakichś dodatkowych urzędników, czy to będzie w ramach istniejącego już systemu wszystko załatwione?

Absolutnie nie, to nie są jakieś działania zakrojone na szeroką skalę. To będą zmiany ustawowe. W tej chwili ten aparat samorządowy, który obsługuje świadczenie wychowawcze, wynosi ponad 5200 zatrudnionych osób, zadanie jako zadanie zlecone jest finansowane przez nas. I nie widzę tu najmniejszych powodów do tego, żeby absolutnie kogoś dodatkowo dotrudniać czy zatrudniać. Ale tak naprawdę o tym, w jakim kształcie są te wydziały, które zajmują się obsługą świadczeń rodzinnych czy w ogóle polityką tą świadczeniową w samorządzie, to decydują samorządy, które zatrudniają osobę, dostają na to środki i oni decydują, czy to będą dwie osoby, czy to będą trzy osoby, czy może półtora etatu, które wystarczy do tego, żeby obsłużyć to zadanie. Ja tylko też przypominam, że o ile jest taka kumulacja tej pracy związana z wydawaniem decyzji na początku okresu zasiłkowego, tak jak było chociażby w kwietniu do czerwca, to potem jest bieżąca obsługa i wydawanie tylko nowych decyzji w sytuacjach, w której rodzi się nowe dziecko albo coś się zmienia, chociażby jeżeli chodzi o dochód, czy utrata, czy uzyskanie dochodu, komuś kończy się zasiłek dla bezrobotnych albo urlop macierzyński.

Będzie likwidacja mechanizmu złotówka za złotówkę? W tej sprawie między innymi prezes PSL Władysław Kosiniak–Kamysz bardzo ostro zaczął się wypowiadać.

No, proszę sobie wyobrazić, że rząd Prawa i Sprawiedliwości ustanowił świadczenie wychowawcze, które daje 500 złotych, daje, przyznaje świadczenie 500 złotych w określonych warunkach. Więc nie będziemy zabierać złotówki za złotówkę, którą wprowadził pan minister Kosiniak–Kamysz, ale za którą my płaciliśmy, nasz rząd, bo to obowiązuje od 2017 roku. I ja tylko...

A to skąd się krytyczne słowa pod adresem tego mechanizmu znalazły?

Skąd się wzięło – dlatego że my zwróciliśmy się o ocenę całego systemu świadczeń do samorządów, robiliśmy takie spotkania z kierownikami ośrodków pomocy społecznej, z kierownikami PCPR–ów i oni oceniali w ramach tego przeglądu systemu wsparcia rodziny różne mechanizmy i różne świadczenia. I właśnie z samorządów, to nie jest nasza ocena, ja służę absolutnie wszystkimi raportami, z wszystkich miejscowości, gdzie mowa jest o tym, że jest to system bardzo rozczarowujący osoby, które przekroczyły kryterium dochodowe o 10 złotych i myślały, że 10 złotych będzie zmniejszone, a to nie jest 10 złotych zmniejszenia, tylko 10 złotych pomnożone razy ilość członków rodziny.

Natomiast ja muszę powiedzieć tu uczciwie też panu ministrowi Kosiniakowi–Kamyszowi, że tu nie chodzi o mechanizm złotówka za złotówkę, ale podczas całych rządów PSL-u i Platformy Obywatelskiej albo może wprost Platformy Obywatelskiej i PSL-u z systemu świadczeń rodzinnych wypadło ponad milion siedemset dzieci, czyli milion siedemset dzieci straciło uprawnienia, nie zyskało uprawnienia do złotówki za złotówkę, gdzie może dostać tą różnicę między świadczeniem wynoszącą 20 złotych. Czyli naprawdę trzeba się poważnie zastanowić, być gotowym do dyskusji na argumenty, nie martwić się na zapas, bo nie zamierzamy likwidować mechanizmu złotówka za złotówkę, tylko zobaczyć, że nie jest on takim mechanizmem, jakiego się spodziewano. Kiedy wprowadzono ten mechanizm, mówiono o tym, że skorzysta z tego mechanizmu 370 tysięcy, korzysta z niego tylko 70 tysięcy.

Do głowy nam nie przychodzi, żeby likwidować ten mechanizm, ponieważ nasze świadczenia, które wypłacamy, to są świadczenia wypłacane do 3 milionów 800 tysięcy... 20 tysięcy dzieci, natomiast świadczenia rodzinne są dalej realizowane i po podniesionym kryterium dochodowym dzisiaj otrzymuje je 2 miliony 200 tysięcy osób. Proszę być spokojnie, pan przewodniczący, pan poseł Kosiniak może naprawdę spać spokojnie. Natomiast ja jestem otwarta na dyskusję na argumenty, racjonalną, spokojną, przekażę na pewno te...

To przekażę mu też te słowa, bo za godzinę będzie u nas w Sygnałach Dnia w radiowej Jedynce...

...przekażę te raporty.

...przewodniczący Kosiniak–Kamysz. Wśród tych rekomendacji do poprawek w programie 500+ znalazła się też i taka, żeby również wykluczyć jakieś nadużycia podczas tych wysokości deklarowanego dochodu, mianowicie żeby rodzice, którzy samotnie wychowują dzieci musieli przedstawić, że złożyli wniosek o alimenty do osoby, która nie łoży na dziecko. Jednocześnie Ministerstwo Sprawiedliwości zaostrza kary dla tych, którzy alimentów nie płacą. To będzie teraz jedno z głównych działań także pani resortu – uszczelnienie tego sektora?

Ja nie powiedziałam, że to jest absolutnie główne działanie. Pracujemy nad tym, żeby doprecyzować pewne przepisy. Mechanizm, który odnosi się do samotnych rodziców jest mechanizmem, który obowiązuje w systemach świadczeń rodzinnych i zasiłków rodzinnych, o których przed chwileczką mówiłam, od 2005 roku, a więc nie jest zupełnie tu niczym nowym. On się tylko odnosi w sytuacji, w której staramy się o świadczenie w oparciu o kryterium dochodowe, więc jakby tu głównym celem jest, mówię, doprecyzowanie przepisów, żeby nie było tak, że w różnych gminach są różne decyzje w oparciu o ten sam przepis.

Nie możemy nawet powiedzieć, że tu skala jakaś nadużyć jest spora, ponieważ sprawozdawczość, którą mamy z gmin, jest sprawozdawczością taką bardzo uogólniającą, ona wrzuca na przykład w przypadku utraty dochodu wszystkie przyczyny do jednego worka, a więc nawet pójście na urlop wychowawczy jest wykazywane w tej ogólnej utracie, utrata prawa do zasiłku dla osób bezrobotnych, to są rzeczy bardzo techniczne pewnie, ale my musimy teraz przeanalizować na poziomie tych poszczególnych powodów, żeby odpowiedzialnie móc powiedzieć, że tak i tak to wygląda, ale żadnej rewolucji tu na pewno nie będzie.

A ile kobiet zrezygnowało z pracy, dlatego że uzyskuje pieniądze z programu 500+? Bo pojawiły się takie zarzuty, że to będzie kosztowne dla rynku pracy po prostu, że część Polek będzie wolała zostać w domu.

Ale nie potwierdziły się te dane. I to, że dzisiaj częściej duże sieci proponują zwyżkę wynagrodzeń, kolejną zwyżkę wynagrodzeń pokazuje, że te obawy były przed wprowadzeniem już programu i zadbano też o tym, żeby kobiety na tyle też atrakcyjnie zarabiały i na tyle bezpiecznie się w pracy czuły, żeby nie dokonywały takich wyborów. Nie możemy powiedzieć, że tu się dokonały jakieś negatywne dla rynku pracy zmiany. Problem bierności zawodowej kobiet z powodu sprawowania opieki nad dzieckiem jest problemem nie nowym, występował od 2014 roku, dotyczy również kobiet bezdzietnych, dotyczy kobiet z jednym dzieckiem, dotyczy kobiet, które sprawują też opiekę nad niepełnosprawnymi członkami rodzin. Więc na pewno nie mamy prawa mówić o tym, że ta dezaktywizacja dotyczy setek tysięcy kobiet. Dzisiaj żaden z ekspertów nie mówi poważnie o tym, że jest to duże zagrożenie, duży problem. Więc monitorujemy ten rynek, bo dane z BAELA mamy kwartalnie też z jakimś opóźnieniem. Mamy bardzo dobrą sytuację na rynku pracy i nie jest to bez znaczenia dla tego, jak kobiety postępują.

O tym wczoraj też informowaliśmy, o tym, jak wedle wyliczeń Eurostatu polskie bezrobocie 5,3% w tej chwili wynosi, przeskoczyliśmy Austrię i Danię w tej kwestii. Elżbieta Rafalska, minister rodziny, pracy i polityki społecznej była gościem Sygnałów Dnia w radiowej Jedynce. Dziękuję bardzo.

Dziękuję.

JM

 

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak