Sygnały Dnia 6 października 2017 roku, rozmowa z Janem Mosińskim

Ostatnia aktualizacja: 06.10.2017 07:15
Audio

Katarzyna Hejke: Państwa i moim gościem jest dzisiaj pan Jan Mosiński, Prawo i Sprawiedliwość, i jednocześnie członek Komisji Weryfikacyjnej. To dzisiaj bardzo ważna informacja, bo właśnie o Komisji Weryfikacyjnej będziemy rozmawiać przede wszystkim. Witam bardzo serdecznie, panie pośle.

Jan Mosiński: Witam serdecznie, dzień dobry.

Panie pośle, Naczelny Sąd Administracyjny mówi: nie ma sporu kompetencyjnego, zatem rozumiem, że otwiera drogą do tego, żeby pani prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, wiceszefowa Platformy Obywatelskiej, jednak przed komisją stanęła i odpowiedziała na pytania członków komisji. Czy pan również tak rozumie i tak odczytuje wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego?

Postanowienie Najwyższego Sądu Administracyjnego potwierdziło to, o czym wielokrotnie mówiliśmy, broniąc się przed atakami Hanny Gronkiewicz-Waltz, że jesteśmy komisją, która działa zgodnie z literą prawa, zgodnie z przepisami ustawy, a spór kompetencyjny to jest po prostu przemyślna taka trochę ucieczka Hanny Gronkiewicz-Waltz przed tym, aby w dalszym ciągu podważać podstawy prawne Komisji Weryfikacyjnej, a przede wszystkim nie stanąć przed jej obliczem i nie odpowiedzieć na wiele, wiele trudnych pytań.

No właśnie, jakie to będą pytania, to za chwilę, ale zna pan wypowiedź pewno pani prezydent Warszawy, bo ona jest zadowolona w gruncie rzeczy z decyzji NSA i mówi, że ten sąd potwierdził, że organ administracji rządowej, a takim jest zdaniem sądu Komisja Weryfikacyjna, nie może ograniczać władzy samorządowej, czyli pani prezydent. Czyli jej zdaniem wszystko jest dokładnie tak jak mówiła i nie zamierza stanąć przed obliczem komisji.

No cóż, można tylko ubolewać, że do tak karkołomnej redefinicji uzasadnienia Naczelnego Sądu Administracyjnego dochodzi osoba, która jest profesorem prawa. Myślałem, że po wczorajszym postanowieniu NSA pani prezydent przyjmie bardziej pokorną postawę wobec prawa. Nie wobec komisji, bo my tego nie potrzebujemy z jej strony, natomiast pokorna wobec prawa, czyli szanująca prawo, a zatem szanująca i konstytucyjne organy państwa, szanująca warszawiaków. Niestety, tak się nie stało, pani prezydent, używając pewnej metafory, w dalszym ciągu brnie razem z całą Platformą w mętne nurty Wisły...

A jakie będą konsekwencje tego brnięcia w te mętne nurty, jak pan powiedział? Czyli co, kolejne kary finansowe? Zdaje się, że 19 tysięcy kary zostało nałożone na panią prezydent.

Z naszej strony tak, pani redaktor, my musimy przestrzegać prawa. My musimy przestrzegać prawa i jeżeli pani prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz nie będzie się stawiać przed komisję wezwana skutecznie zgodnie z prawem, będzie w związku z tym nakładana kolejna grzywna. Wczoraj 19 tysięcy. Myślę, że to powinno wpłynąć jakoś na...

To już łączna suma.

Łączna suma.

No dobrze, ale jest przedstawiciel Platformy Obywatelskiej w Komisji Weryfikacyjnej, pan poseł Kropiwnicki, czytamy dzisiaj i słuchamy wystąpień polityków Platformy Obywatelskiej, którzy zdaje się, że już zaczynają naciskać na wiceszefową swojej partii, żeby jednak przed komisją stanęła. Proszę powiedzieć, jak rozmawiają panowie w kuluarach, między innymi z panem posłem Kropiwnickim rozumiem, jakie jest jego stanowisko w tej sprawie po decyzji NSA? Bo to jest ważne.

Ja myślę, że pan minister Kropiwnicki na pewno czuje pewien dyskomfort. Z jednej strony patrzy na te wszystkie zjawiska jako prawnik, bo jest prawnikiem, który na pewno doskonale interpretuje przepisy ustawy o Komisji Weryfikacyjnej, ale nie tylko. Z drugiej strony jest ta polityka taka w sensie jest członkiem partii opozycyjnej, a Hanna Gronkiewicz-Waltz jest jego szefową, no bo jest wiceprzewodniczącą PO, prawą ręką Grzegorza Schetyny. Więc my tak po koleżeńsku...

Zdaje się, że ręką, którą tak trudno jest poruszać Grzegorzowi Schetynie.

Tak, jest taki lekki paraliż. Natomiast nie naciskamy na naszego kolegę, ministra Kropiwnickiego, bo wiemy, że nie czuje się wyjątkowo smacznie z tym balastem. Natomiast myślę, że nad Hanną Gronkiewicz-Waltz gromadzą się czarne chmury, no bo skoro nie słucha się lidera partii, to znając trochę tę politykę od podszewki, jedynym wyjściem jest pozbawienie członkostwa w partii i...

Tak, ale sama Hanna Gronkiewicz-Waltz de facto już ogłosiła koniec swojej kariery politycznej, mówi, że na pewno na drugą kadencję... przepraszam, nie na drugą, kolejną już...

Czwarta bodajże.

...czwartą kadencję, jeżeli chodzi o kierowanie Warszawą, nie będzie kandydować. No ale pan mówi o tych czarnych chmurach, które się zbierają. Ja mam wrażenie, że czarne chmury już się zebrały nad budżetem Warszawy, czyli nad pieniędzmi warszawiaków, bo przecież to nie jest tak, że Hanna Gronkiewicz-Waltz tylko nie przychodzi na posiedzenia komisji, nie stawia się, ale wysyła tam swoich reprezentantów prawnych, a zdaje się, że tych opłaca, i to tak bardzo hojnie, z budżetu miasta. Jak pan ocenia wkład tych reprezentantów prezydent Warszawy w pracę komisji? To są ci, którzy pomagają, rzeczywiście odpowiadają na pytania, przynoszą jakieś informacje ważne, czy też zupełnie odwrotnie?

Nie chcę oceniać strony merytorycznej pełnomocników Hanny Gronkiewicz-Waltz, ale powiem tak: pani redaktor zauważyła...

To przypomnijmy, pełnomocników Hanny Gronkiewicz-Waltz, prezydenta Warszawy, bo to nie są jej osobiści reprezentanci.

Tak, tak, tak, przepraszam, prezydenta Warszawy, jasne, nie jako osoby fizycznej. Natomiast na pewno jest kosztowne, bo to są setki tysięcy złotych w skali roku. Mówi się o dwustu tysiącach, o czterystu tysiącach złotych z podatków warszawiaków. Myślę, że można było z tych pieniędzy zrobić lepszy użytek, a jeżeli już, to wysyłać prawników, pracowników Biura Prawnego Urzędu m.st. Warszawy. Ale Hanna Gronkiewicz-Waltz lubi bawić się pieniędzmi publicznymi, uważa, że można je marnotrawić, chociażby właśnie na takie opłacanie pełnomocnictwa z jednej strony, a z drugiej też opłacać różnego rodzaju ekspertyzy, memoranda dotyczące właśnie procesów reprywatyzacyjnych, bo takowe też były wydatki czynione.

Panie pośle, kilkanaście dni temu, z tego, co pamiętam, wystąpił pan na konferencji prasowej i ogłosił, że wzywa magistrat warszawski do tego, żeby przedstawił listę takich reprywatyzacji, to jest taka kolokwialna nazwa, już w tej chwili w prasie funkcjonuje: na tak zwanego ducha, czyli osoby, które już nie żyły, czasami od kilkudziesięciu lat nie żyły, ale mimo wszystko pojawiał się kurator, spadek był przejmowany, no i później odpowiednio następowało rozdysponowanie tym mieniem. Czy otrzymał pan już informację na ten temat?

Nie otrzymałem. Komisja wystąpiła do warszawskiego Ratusza o taką listę. Jeżeli to wpłynie do komisji, być może zawnioskuję, aby w gronie komisji powołać jakiś niewielki zespół, może dwu-, trzyosobowy, który zająłby się na bieżąco analizą tego materiału, bo to może być też bardzo ciekawy dokument, nad którym można byłoby popracować, bo podejrzewam, że poza tą metodą na kolekcjonera, czyli przejmowanie gruntów po spółkach reaktywowanych tych przedwojennych...

Tak, rzeczywiście tych metod było bardzo dużo...

Bardzo dużo, tak.

...bo i osoby, które chyba 120, 130 lat miały mieć...

Tak, na kuratora.

...otrzymywały kuratora, a sądy nie widziały w tym żadnego problemu, nawet podobno...

Potwierdzały, że można żyć długo.

No właśnie. Nawet podobno na jednej z rozpraw taki reprezentant takiej osoby bardzo, bardzo długowiecznej na pytanie sądu, jak to jest, że ta osoba tak długo żyje, mówił: no, co w tym dziwnego?

Tak.

Rzeczywiście co w tym dziwnego, ale my również dzisiaj w Sygnałach Dnia mówimy o podobnych problemach w Krakowie. W gruncie rzeczy ta informacja się teraz pojawia, ale informacje o tym, że w Krakowie dochodzi do przedziwnych rzeczy związanych z przejmowaniem kamienic, to mam wrażenie, że już od 20 lat media o tym donoszą. I teraz pytanie: czy taka komisja na wzór tej warszawskiej w Krakowie może również powstać?

W Krakowie z tego, co kojarzę fakty, mamy trochę odmienną sytuację, gdyż tam decyzje tak zwane zwrotowe podejmowały sądy. Stąd bodajże pomysł pana ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobro, aby powołać zespół prokuratorski, a więc żeby prokuratura, która zajmie się, mówiąc wprost, tym złodziejstwem kolejnym, jeśli chodzi o nieruchomości, mienie, które powinno być czyjąś inną własnością, a jeżeli nie, to w ostateczności Skarbu Państwa i powinno być przejęte przez Skarb Państwa. I myślę, że Kraków nie jest odosobnionym przypadkiem. Gdybyśmy chcieli tak popatrzeć przynajmniej na te 16 stolic województw...

A ktoś będzie chciał popatrzyć na te 16 stolic województw?

Na pewno nie my jako Komisja Weryfikacyjna, natomiast żeby...

Ale może Sejm.

Może Sejm. Tutaj jest potrzebna ustawa reprywatyzacyjna, taka, która by objęła reprywatyzację w skali ogólnopolskiej. To jest problem natury finansowej, ale...

Reprywatyzację, ale rozumiem, że również weryfikację tego, co...

Weryfikacja tego złodziejstwa, tak, bo...

...się wydarzyło w ciągu ostatnich dwudziestu czy dwudziestu kilku lat.

W moim Kaliszu, no, nie rodzinnym, ale mieszkam tam już od kilkudziesięciu lat, są też takie przypadki, a śledziłem to w latach 90. Więc myślę, że w każdym mieście znajdziemy jakiś przypadek, gdzie ktoś, mówiąc kolokwialnie, nieźle się ustawił na niewładnym majątku.

To tak żeby zakończyć ten temat, rozumiem, że sprawa nie jest zamknięta i Prawo i Sprawiedliwość będzie się zastanawiać, jak ten problem rozwiązać w innych miastach w Polsce również.

Tak, być może w kontekście właśnie takiego projektu ustawy reprywatyzacyjnej.

Panie pośle, na sam koniec pytanie już wyłącznie polityczne. Dzisiaj bardzo ważne spotkanie, ma do niego dojść po południu, prezydent Andrzej Duda – premier Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości. Będą rozmawiać o prezydenckich projektach ustaw, KRS, Sąd Najwyższy. Jarosław Kaczyński w jedynej takiej obszernej wypowiedzi po upublicznieniu projektów prezydenckich powiedział, że PiS jest zdeterminowany do tego, żeby jedność obozu dobrej zmiany zachować, ale w granicach rozsądku. Rozumiem, że dzisiaj prezes Jarosław Kaczyński do Belwederu, bo zapewne to spotkanie w Belwederze nastąpi, przyjdzie z jakąś propozycją o zmianach pewnych ustawy o KRS i przedstawi prezydentowi. Tak mamy interpretować dzisiejsze spotkanie?

Na pewno spotkanie ważne, bardzo ważne...

To wszyscy wiemy.

...elektryzuje na pewno opinię publiczną, spotyka się dwóch ważnych polityków – prezydent państwa i przywódca formacji, która rządzi...

To wszystko wiemy, ale, panie pośle, będzie propozycja Prawa i Sprawiedliwości dotycząca zmiany tych przepisów, które nakreślił pan prezydent?

Prawo i Sprawiedliwość chce konsekwentnie realizować to, czego oczekuje od nas społeczeństwo i wyborcy, a więc reformy sądownictwa. I myślę, że tutaj dojdzie do porozumienia między koncepcją pana prezydenta a koncepcją Prawa i Sprawiedliwości w sensie reformowania wymiaru sprawiedliwości.

A o koncepcji prezydenta i Prawa i Sprawiedliwości...

Dowiemy się po spotkaniu zapewne.

...dowiemy się po spotkaniu, ale my wcześniej będziemy rozmawiać o 8.15 z komentatorami. Pan poseł Jan Mosiński, członek Komisji Weryfikacyjnej i poseł Prawa i Sprawiedliwości, był państwa i moim gościem. Dziękuję bardzo.

Miłego dnia życzę.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak