Jedynka

Premier Ewa Kopacz w Polskim Radiu: sondaże nie mogą determinować pracy rządu

26.01.2015 10:26
- Plan mam w głowie. Podjęłam pewne decyzje, będę je wdrażać w życie - tak o zmianach w swoim najbliższym otoczeniu mówiła w Jedynce Ewa Kopacz.
Premier Ewa Kopacz
Premier Ewa KopaczFoto: Wojciech Kusiński/Polskie Radio
Posłuchaj
18'36 Premier Ewa Kopacz (Sygnały dnia/Jedynka)
więcej
Obejrzyj
Premier Ewa Kopacz: wkrótce nowe otwarcie (Sygnały dnia/Jedynka)

Jak tłumaczyła szefowa rządy, od zmian personalnych ważniejszy jest program, z którym Platforma Obywatelska pójdzie do jesiennych wyborów parlamentarnych.

Pod koniec ubiegłego tygodnia doszło do dymisji rzecznika rządu, szefowej gabinetu politycznego premiera oraz głównego doradcy. Iwona Sulik odeszła pod tym, jak "Fakt" ujawnił, że w 2014 roku, pracując w gabinecie marszałek Sejmu Ewy Kopacz, prowadziła szkolenia z występów medialnych dla opozycji.

Była rzeczniczka rządu oświadczyła, że będzie broniła swojego dobrego imienia i nigdy nie doradzała opozycji.

Premier Ewa Kopacz nie ujawnia, jakie są powody dymisji w jej najbliższym otoczeniu. W Radiowej Jedynce tłumaczyła, że w związku z tym, że w najbliższych miesiącach odbędą się wybory prezydenckie, a później parlamentarne, musi nastąpić nowe otwarcie. - Pewien etap się kończy, trzeba otwierać następny. Jest nowy rok, pamiętamy, że jest to rok wyborczy, więc trzeba myśleć nie tylko o personaliach, ale również o tym, jaki program będziemy realizować i z jakim programem pójdziemy do wyborów - powiedziała szefowa rządu.

Premier nie chciała mówić o swoich emocjach związanych z odejściem z rządu Iwony Sulik, z którą współpracowała od kilku lat. - W polityce człowiek nie przywiązuje wagi do swoich emocji i swoich odczuć. W polityce bywa bardzo różnie, a skoro tak, to trzeba iść do przodu. Nie koncentruję się na swoich emocjach - powiedziała.

Ewa Kopacz nie chciała zdradzić, kiedy ujawni swoje decyzje. - Powiem wtedy, kiedy będę do tego gotowa - dodała. Zdradziła jedynie, że stanie się to w najbliższym czasie.

Premier mówiła też, że ostatnie słabe notowania rządu mobilizują ją do jeszcze większej pracy. W jej opinii, sondaże nie powinny jednak "determinować pracy ani rządu, ani żadnego polityka". Przyznała, że w roku wyborczym pewnie nie raz będziemy mogli zaobserwować pewne wahania sondaży.

"Jestem zdolna do każdego dialogu, ale bez przystawiania pistoletu do głowy"

Szefowa rządu była też pytana o relacje ze związkowcami. Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych Rolników i Organizacji Rolniczych zażądało spotkania z premier. Jeśli nie dojdzie do niego do końca tygodnia, zapowiadają "marsz gwiaździsty" na Warszawę. Ewa Kopacz deklarowała, że jest gotowa do rozmów, ale nie godzi się na to, by odbywały się one w atmosferze ultimatum. - Jestem zdolna do każdego dialogu, ale bez przystawiania pistoletu do głowy - podkreśliła.

Szefowa rządu broniła też programu naprawy górnictwa, jaki w ubiegłym tygodniu został ostatecznie zaakceptowany przez parlament. Według niej, jedynie wprowadzenie tych zmian daje szanse kopalniom na uratowanie.

Pomoc "frankowiczom" tak, ale...

Gość radiowej Jedynki komentowała również zapowiedź wicepremiera Janusza Piechocińskiego w sprawie pomocy dla osób, które zaciągnęły kredyty w szwajcarskich frankach. Jak mówiła, jakakolwiek pomoc powinna się odbyć kosztem banków, a nie budżetu państwa. - Jeśli będę miała do wyboru interes banków lub interes ludzi - stanę po stronie ludzi - oświadczyła. Według niej, konkretne rozwiązania będą znane pod koniec tygodnia. Premier zaznaczyła, ze zmiany muszą wejść w życie jak najszybciej, tak by kredytobiorcom szybko ulżyć.

Wśród spraw omawianych w "Sygnałach dnia" znalazła się także kwestia niedawnej wymiany zdań, do jakiej doszło na linii Kopacz - Andrzej Duda. Poszło o wypowiedź kandydata PiS na prezydenta w sprawie zaangażowania Polski w pomoc Ukrainie. Premier podkreśliła, że bezpieczeństwo rodaków jest dla niej rzeczą najważniejszą, dlatego nie można sugerować, że Polska powinna zaangażować się w konflikt zbrojny. - Polska nie wybiera się na żadną wojnę - dodała.

Uznała, że właśnie taką politykę prowadzi nie tylko jej gabinet, ale także urzędujący prezydent Bronisław Komorowski. Jej zdaniem, to właśnie Komorowski jest dziś najlepszym kandydatem w wyborach prezydenckich, dlatego Platforma Obywatelska nie tylko udzieli mu wsparcia, ale także zaangażuje się w jego kampanię wyborczą. -  Naszym kandydatem będzie Bronisław Komorowski - oświadczyła.

***

Tytuł audycji: Sygnały dnia

Prowadził: Krzysztof Grzesiowski

Gość: Ewa Kopacz (prezes Rady Ministrów)

Godzina emisji: 7.15

Data emisji: 26.01

asop, pg

>>>Zapis całej rozmowy

Komentarze1
aby dodać komentarz
Mary-ua2015-01-26 11:13 Zgłoś
Witam, państwa... Jestem z Ukrainy i podziwia mnie komentarz Ewy Kopacz o tym, iż Polska nie będę wstępować w wojnę. Ja w ogóle mam pytanie - a Ewa Kopacz ma głowe na karku kiedy to mówi? Bo tak wygląda, iż Ukraina chce tej wojny??? Czy Ewa Kopacz mysli, iż Putin będzie ją pytać czego ona chce, a czego nie???? Więc, chciałabym napoumić polaków, iż kiedy będzie u nas wojna to wy nie przeniesiecie się w kosmos, i Putinu nie ważne jest gdzie jesteście - w Nato czy nie bo jak nas rzucili tak i was rzucą, tylko by był "pokój"! Więc, obudzcie się i myslcie logicznie, iż to jest wojna nie nasza!!! A my naród wolny i jeżeli trzebe będzie walczyć to będziemy. Bo taki fakt, iż w tym kłastwie ogólnym jedynie my - ukraińcy mówimy prawdę. Więc, nie spiewajcie piosenkę Europy, a pomyslcie, że Europie w jednym miejscu Polska, jak to widzimy! Bo kto wie co jeszcze chce Putin... A na ile wiem polaków on nienawidzi o wiele bardziej niż nas. Bo my walczymy z nim i nie boimy sie, zaczelismy bez niczego, gołymi rękami... Więc, zaprzeczanie oczywistego z nadzieją, iż coś kogoś ominie - to wielki bląd! Dzięki.

Czytaj także

Aleksander Smolar: PO może rządzić kolejne 4 lata

07.01.2015 08:07
Zdaniem Aleksandra Smolara, prezesa Fundacji Batorego, jeśli nie będzie większych wpadek, to Platforma Obywatelska zachowa władzę po jesiennych wyborach parlamentarnych. Gość radiowej Jedynki uważa, że pierwsze 100 dni rządów premier Ewy Kopacz wypadają nie najgorzej.
Aleksander Smolar, prezes Fundacji Stefana Batorego
Aleksander Smolar, prezes Fundacji Stefana Batorego Foto: Wojciech Kusiński/Polskie Radio
Posłuchaj
11'03 Aleksander Smolar o 100 dniach rządów premier Ewy Kopacz (Sygnały dnia/Jedynka)
03'45 Mariusz Filar o stu dniach rządów premier Ewy Kopacz (Sygnały dnia/Jedynka)
więcej

- To nawet zaskakujące, że ludzie odetchnęli po odejściu Donalda Tuska i został on tak szybko zapomniany w wewnętrznej polityce. Sam efekt nowości i zmiany odegrał istotą rolę - tak o pierwszych miesiącach pracy Ewy Kopacz na stanowisku szefa rządu mówił gość "Sygnałów dnia".

Zdaniem Aleksandra Smolara, tak na prawdę dopiero konflikt między Ministerstwem Zdrowia a lekarzami z Porozumienia Zielonogórskiego był pierwszym "politycznym egzaminem" dla Kopacz. Prezes Fundacji Batorego uważa, że "premier wyszła z cienia"  i narzuciła ministrowi zdrowia "radykalną zmianę strategii postępowania".

W środę nad ranem, po blisko 15 godzinach negocjacji udało się dojść do porozumienia. Oznacza to, że gabinety lekarskie zostaną otwarte.

Smolar nie chciał odpowiedzieć wprost na pytanie, czy 100 dni, które są za Ewą Kopacz pokazują, że jest to właściwa osoba na właściwym miejscu. - Jest na to zdecydowanie za wcześnie - tłumaczył. Przypomniał, że w trakcie pierwszego wystąpienia w nowej roli popełniła błąd odcinając się od dotychczasowej polityki zagranicznej Polski. - To było aż krępujące, że polityk może w ten sposób wypowiadać się dezawuując dotychczasową politykę zagraniczną. To była pierwsza wpadka, później się nie powtórzyła - powiedział gość radiowej Jedynki.

Według niego, jeśli PO nie popełni poważniejszych błędów, to ma szansę utrzymać władzę także po jesiennych wyborach parlamentarnych. - Jarosław Kaczyński i PiS nie udowodnili społeczeństwu, że dojrzeli do rządzenia. Większość społeczeństwa boi się ich w dalszym ciągu - dodał.

Smolar uważa, że wygrana Platformy Obywatelskiej oznacza, że nie dojdzie do zmiany na stanowisku premiera. - Konkurenci nawzajem się blokują. Czołowych antagonistów wzięła do rządu i w ten sposób ich skrępowała. Biorąc Grzegorza Schetynę do MSZ nie tylko go skrepowała, ale w istocie pozbawiła go możliwości działania. To ministerstwo ma niewiele do rozdania i trudno budować własne zaplecze polityczne przy pomocy MSZ - dodał.

***

Tytuł audycji: Sygnały dnia
Rozmawiała: Krzysztof Grzesiowski
Gość: Aleksander Smolar, prezes Fundacji Batorego
Data emisji:
7.01.2015
Godzina emisji: 7.15

asop/ag

>>>Zapis całej rozmowy

Czytaj także

Komentatorzy: puste 100 dni rządów premier Ewy Kopacz

07.01.2015 09:25
Trudno uznać pierwsze sto dni urzędowania Ewy Kopacz na stanowisku szefa rządu za owocne - do takiego wniosku doszli goście "Komentatorów": Agaton Koziński z "Polska The Times" oraz Bogumił Łoziński z "Gościa niedzielnego".
Dziennikarze w oczekiwaniu na wynik całonocnych negocjacji między resortem zdrowia a lekarzami z Porozumienia Zielonogórskiego
Dziennikarze w oczekiwaniu na wynik całonocnych negocjacji między resortem zdrowia a lekarzami z Porozumienia Zielonogórskiego Foto: PAP/Jakub Kamiński
Posłuchaj
12'02 Agaton Koziński ("Polska The Times") oraz Bogumił Łoziński ("Gość niedzielny") o konflikcie między lekarzami a rządem oraz o 100 dniach premier Ewy Kopacz (Komentatorzy/Trójka)
więcej

Konflikt na linii lekarze - ministerstwo zdrowia należał do największych wyzwań stojących przed gabinetem Kopacz. Agaton Koziński zastanawiał się, jaką cenę będziemy musieli zapłacić za zawarte nad ranem porozumienie. Według niego, lekarze zrzeszeni w Porozumieniu Zielonogórskim "grali niezwykle ostro". - Stawiali ministra pod ścianą - mówił.

Z kolei Bogumił Łoziński uważa, że sprawa nie dotyczy tylko pieniędzy, ale wprowadzanego od nowego roku pakietu onkologicznego. Publicysta jest zdania, że reforma ta została źle opracowana. - To operacja bez znieczulenia - dodał. Łoziński uważa, że z punktu widzenia lekarzy ich postulaty były jak najbardziej słuszne. - Dołożono im obowiązków a środki, które przeznaczono na ten cel były, ich zdaniem, niewspółmierne do nowego obciążenia - powiedział.

Więcej interesujących dyskusji znaleźć można na stronach audycji "Salon polityczny Trójki", "Komentatorzy", "Puls Trójki" i "Śniadanie w Trójce".

Koziński uważa, że premier Ewa Kopacz świadomie "trzymała się od tego konfliktu możliwie jak najdalej" bo miała świadomość, że "jest to mina, na której można wylecieć". - Uznała, że jeżeli już ktoś ma wylatywać, to niech to będzie Bartosz Arłukowicz - powiedział.

Publicysta dziennika "Polska The Times" negatywnie ocenił dotychczasowy dorobek rządu Kopacz. Jak mówił te pierwsze 100 dni były puste. - Oczekiwałbym od premiera przedstawienia konkretnej wizji - powiedział.

- To było 100 dni kompletnie nijakich - dopowiadał Łoziński. Według niego, trudno wskazać na jakiekolwiek osiągnięcia ekipy Kopacz. Jak tłumaczył, większość decyzji była prostą kontynuacją tego, co robili poprzednicy z gabinetu Donalda Tuska.

Na środę szefowa rządu zapowiadała spotkanie z dziennikarzami, w trakcie którego ma podsumować swoje dokonania.

***

Tytuł audycji: Komentatorzy
Prowadził: Krystian Hanke
Goście: Agaton Koziński ("Polska The Times"), Bogumił Łoziński ("Gość niedzielny")
Data emisji: 7.01.2014
Godzina emisji: 8.35

(asop, ei)

Czytaj także

Wybory prezydenckie. Platforma Obywatelska wesprze kandydaturę Bronisława Komorowskiego

26.01.2015 08:14
- Będziemy go wspierać na wszelkie możliwe sposoby, także finansowo - mówiła w radiowej Jedynce premier Ewa Kopacz.
Bronisław Komorowski
Bronisław KomorowskiFoto: prezydent.pl
Posłuchaj
18'36 Premier Ewa Kopacz (Sygnały dnia/Jedynka)
więcej

>>> Premier Ewa Kopacz w Polskim Radiu: wkrótce nowe otwarcie <<<

Ewa Kopacz podkreśliła, że to w tej chwili jedyny kandydat, który "gwarantuje pokój i spokój w Polsce". - To zwolennik pokojowych rozwiązań, na pewno nikogo nie będzie wysyłał na wojnę - zaznaczyła premier.

Oprócz tego - mówiła szefowa rządu - Bronisław Komorowski stosuje bardzo szybkie rozwiązania legislacyjne i korzysta ze swoich uprawnień wtedy, kiedy to jest potrzebne.

Ewa Kopacz dodała, że obecny prezydent nie konfliktuje społeczeństwa i jest przede wszystkim człowiekiem, który potrafi słuchać innych.

W oczekiwaniu na oficjalne decyzje

W ubiegłym tygodniu Platforma Obywatelska poinformowała, że chce zaprosić Bronisława Komorowskiego na posiedzenie Rady Krajowej zaplanowane na początek lutego. Macierzysta partia obecnego prezydenta chce w trakcie posiedzenia oficjalnie poprzeć jego kandydaturę.

Obrady Rady Krajowej zaplanowano na 6 lub 7 lutego. Być może wtedy będzie już wiadomo, kiedy odbędą się wybory prezydenckie. Bowiem marszałek Sejmu Radosław Sikorski ma ogłosić swoją decyzję na początku przyszłego miesiąca.

Sam Bronisław Komorowski nie zadeklarował jeszcze czy stanie do wyborów. Decyzję ma ogłosić po podaniu przez marszałka daty wyborów.

Oprócz wspierania kandydatury obecnego prezydenta, PO planuje także przeznaczyć 15 milionów złotych na jego kampanię.

Do tej pory start w wyborach prezydenckich zadeklarowało troje kandydatów: Andrzej Duda (PiS), Magdalena Ogórek (SLD) oraz Janusz Palikot (Twój Ruch).

Premier Ewa Kopacz w Jedynce mówiła również o dymisjach w swoim gabinecie i o pozwie, który przygotowuje kandydat PiS na prezydenta Andrzej Duda, o sytuacji osób z kredytami w szwajcarskiej walucie, a także o problemach w górnictwie i rolnictwie.

mr

Czytaj także

Ewa Kopacz o Andrzeju Dudzie: kandydat na prezydenta musi mówić jednoznacznie, że Polska nie wybiera się na wojnę

26.01.2015 08:15
Premier Ewa Kopacz powiedziała w radiowej Jedynce, że kandydat PiS na prezydenta wypowiedział się o wysłaniu polskich wojsk na Ukrainę w sposób, który przez większość komentatorów został zrozumiany jako chęć udziału w wojnie.
Kandydat PiS na prezydenta Andrzej Duda podkreśla, że nie chciałby wysłania polskich wojsk na Ukrainę
Kandydat PiS na prezydenta Andrzej Duda podkreśla, że nie chciałby wysłania polskich wojsk na UkrainęFoto: PAP/Jacek Bednarczyk
Posłuchaj
18'36 Premier Ewa Kopacz (Sygnały dnia/Jedynka)
więcej

- Jestem zwolennikiem pokoju i spokoju. Nie stoję na czele formacji, która chce wiecznie konfliktów - powiedziała w radiowej Jedynce Ewa Kopacz, odnosząc się do konfliktu z Andrzejem Dudą. Jak podkreśliła, polityk, który kandyduje na tak wysoki urząd, nie może być dwuznaczny.

Chodzi o odpowiedź kandydata PiS na komentarz byłego opozycjonisty Zbigniewa Bujaka, który uznał, że "byłoby fantastycznie, gdyby polscy żołnierze walczyli w Doniecku". Andrzej Duda stwierdził, że "jeżeli już, to Polska mogłaby udzielić wsparcia, należałoby to rozważyć, to jest bardzo poważna decyzja. Trzeba by się nad nią dobrze zastanowić".

Premier Ewa Kopacz w Polskim Radiu: wkrótce nowe otwarcie >>>

Wybory prezydenckie. Platforma Obywatelska wesprze kandydaturę Bronisława Komorowskiego >>>

Ewa Kopacz: interes kredytobiorców ważniejszy od interesu banków >>>

Premier o rolnikach: jestem gotowa do dialogu, bez przystawiania pistoletu do głowy >>>

Po tych słowach premier Ewa Kopacz stwierdziła, że zdaniem Dudy "powinniśmy wysłać żołnierzy na Ukrainę". Dodała, że "PiS zawsze ciągnęło do wojny, a Platforma chciała pokoju". Duda wyjaśniał, że nie to miał na myśli, a partia zapowiedziała pozew w tej sprawie.

KRYZYS NA UKRAINIE - serwis specjalny >>>

W "Sygnałach dnia" premier podkreśliła, że od kandydata na prezydenta oczekuje przede wszystkim konkretów i jednoznaczności. Jak zaznaczyła, podobnie jak ona wypowiedź Dudy zrozumiało wielu komentatorów.

- Polakom się należy powiedzieć to uczciwie, precyzyjnie i prawdziwie, że Polska nie wybiera się na żadną wojnę. Że polska nie będzie wchodzić w żadne konflikty zbrojne. I tego oczekuję od każdego kandydata - powiedziała Ewa Kopacz w Jedynce. Dodała, że taki jest ton wypowiedzi kandydata, którego ona popiera, czyli Bronisława Komorowskiego.

***

Tytuł audycji: Sygnały dnia

Prowadził: Krzysztof Grzesiowski

Gość: Ewa Kopacz (prezes Rady Ministrów)

Godzina emisji: 7.15

Data emisji: 26.01

bk