Jedynka

Rosjanie weszli na Ukrainę. Jacek Saryusz-Wolski: czas na odpowiedź NATO

15.08.2014 21:30
Zdaniem gościa Jedynki, kraje NATO powinny zrobić to, czego od dawna domaga się od nich Ukraina. - Dostarczyć sprzęt, broń i informacje wywiadowcze - mówił polski eurodeputowany.
Jacek Saryusz-Wolski
Jacek Saryusz-WolskiFoto: Wojciech Kusiński/PR
Posłuchaj
03'10 Jacek Saryusz-Wolski o konflikcie na Ukrainie (Jedynka)

Prezydent Petro Poroszenko poinformował w piątek, że ukraińska artyleria zniszczyła część rosyjskich pojazdów opancerzonych, które przekroczyły granicę z Ukrainą. Informacje o tym potwierdziło też NATO.

Kryzys na Ukrainie: serwis specjalny >>>

Komentując te doniesienia gość Jedynki zwrócił uwagę na paradoks, że kraje NATO i UE, w tym Francja i  Niemcy eksportują broń, ale do Rosji. - Najwyższa pora,  żeby Ukraińcom dostarczyć broń, sprzęt i informacje wywiadowcze. Żeby pomóc im samym się bronić - powiedział Jacek Saryusz-Wolski. Dopiero potem, jego zdaniem, powinna być wywarta presja dyplomatyczna na Władimira Putina oraz nałożone na Rosję sankcje gospodarcze największego kalibru.

Jego zdaniem do obecnej sytuacji doprowadziła polityka ustępstw państw Zachodu wobec Putina - brak reakcji na inwazję Rosji w Gruzji oraz na okupację Krymu. - W tej chwili wahanie UE go ośmiela. Potrzebujemy polityki powstrzymywania i zdecydowanych działań. Nie polityki psychologicznych problemów, które może mieć Putin. On jest konsekwentny, realizuje plan  odbudowy ZSRR i zawłaszczenia Ukrainy. Temu należy się przeciwstawić - zaapelował polski europoseł w  rozmowie z Jarosławem Kociszewskim.

Jacek Saryusz-Wolski mówił też, że porównywanie obecnej sytuacji do wydarzeń w Europe w latach 1938-39 jest o tyle słuszne, że Zachód nie odpowiedział wtedy na Anschluss Austrii oraz zajęcie Czech przez Hitlera. Wahał się też ws. udzielenia pomocy Polsce . - Polacy tamtą lekcją pamiętają doskonale. Wiedzą, co to znaczy być pozbawionym wsparcia - podsumował.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

tj

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Rosyjskie pojazdy opancerzonych na Ukrainie. Poroszenko: część kolumny zniszczyliśmy

15.08.2014 20:53
Petro Poroszenko poinformował brytyjskiego premiera Davida Camerona, że ukraińska artyleria zniszczyła część rosyjskich pojazdów opancerzonych, które przekroczyły w nocy granicę - głosi komunikat na portalu urzędu prezydenta Ukrainy.
Sytuacja za naszą wschodnią granicą coraz bardziej napięta
Sytuacja za naszą wschodnią granicą coraz bardziej napiętaFoto: PAP/EPA/YURI KOCHETKOV
Posłuchaj
00'58 Ukraińcy zniszczyli część wozów bojowych, które wdarły się na terytorium Ukrainy - korespondencja Pawła Buszko (IAR)

Poroszenko rozmawiał przez telefon z Cameronem o wtargnięciu transporterów opancerzonych na Ukrainę - wyjaśnia komunikat urzędu. Informacje o częściowym zniszczeniu kolumny wozów potwierdził podczas piątkowego briefingu dla dziennikarzy sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Andriej Łysenko.

Kryzys na Ukrainie: serwis specjalny >>>

- Chcę was uspokoić, (...) kolumna (ciężkiego sprzętu bojowego) częściowo już nie istnieje - dodał i podkreślił, że każda kolumna pojazdów wojskowych, która przekracza granicę znajduje się w polu rażenia sił ukraińskich. Jak donosi AFP Kijów wezwał też Moskwę do "natychmiastowego przerwania" wszelkich wrogich operacji na granicy.

Wcześniej korespondenci brytyjskich dzienników "Guardian" i "Telegraph" podali, że licząca 23 transportery rosyjska kolumna wjechała na Ukrainę w czwartek po godzinie 22 czasu miejscowego. Czekała ona na zapadnięcie zmroku w okolicach obozu dla uchodźców w rosyjskim Doniecku.

Napięta sytuacja na Ukrainie. Barack Obama przyleci do Europy >>>

W związku z tymi informacjami rosyjski ambasador w Wielkiej Brytanii Aleksandr Jakowienko został wezwany do resortu spraw zagranicznych i poproszony o złożenie stosowych wyjaśnień - poinformował brytyjski MSZ. Również rząd niemiecki zażądał od strony rosyjskiej wyjaśnień w tej sprawie.

"Financial Times", przytaczając komentarze szefów dyplomacji krajów Unii Europejskiej, którzy obradują w Brukseli na zwołanym w trybie natychmiastowym spotkaniu poświęconym sytuacji na Ukrainie napisał, że "rosyjski konwój humanitarny może być zasłoną dymną, która ma odwrócić uwagę od broni i pojazdów opancerzonych przekraczających granicę z Ukrainą w innym miejscu".

Rasmussen potwierdza wtargnięcie Rosjan na Ukrainę

Sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen potwierdził doniesienia mediów o naruszeniu przez Rosję granicy z Ukrainą. - Zeszłej nocy doszło do wtargnięcia rosyjskich sił, do przekroczenia granicy ukraińskiej - powiedział Anders Fogh Rasmussen w piątek w Kopenhadze.

- To tylko potwierdza obserwacje, że mamy do czynienia ze stałym napływem broni i bojowników z Rosji na wschodnią Ukrainę - zaznaczył Rasmussen, cytowany przez agencję dpa. - Jest to wyraźny przejaw trwałego udziału Rosji w destabilizacji wschodniej Ukrainy - dodał szef NATO.

Ministrowie spraw zagranicznych krajów UE wydali w Brukseli wspólny komunikat, w którym wzywają Rosję do "natychmiastowego przerwania wszelkich wrogich działań" na granicy z Ukrainą i "wycofania stamtąd swych sił".

''PAP/IAR/aj

Czytaj także

Zasłona dymna? "Financial Times": puste ciężarówki w rosyjskim "białym konwoju"

15.08.2014 21:12
Rosyjski konwój humanitarny może być zasłoną dymną, która ma odwrócić uwagę od broni i pojazdów opancerzonych przekraczających granicę z Ukrainą w innym miejscu - napisał "Financial Times", powołując się na ministrów spraw zagranicznych UE.
Biały konwój wjedzie na Ukrainę?
"Biały konwój" wjedzie na Ukrainę?Foto: PAP/EPA/YURI KOCHETKOV

Szefowie dyplomacji krajów Unii Europejskiej, którzy obradują w Brukseli na zwołanym w trybie natychmiastowym spotkaniu poświęconym sytuacji na Ukrainie oraz w Iraku, wyrazili niepokój, iż stojący obecnie w pobliżu granicy konwój ma tylko ukryć fakt, że pojazdy wojskowe są gdzie indziej - podaje "FT".

Kryzys na Ukrainie: serwis specjalny >>>

- Jestem bardzo zaniepokojony informacjami, że rosyjskie pojazdy mogły przekroczyć granicę w piątek rano - powiedział minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii Philip Hammond, dodając: "Jeśli na wschodniej Ukrainie są jakiekolwiek (rosyjskie) pojazdy wojskowe, to muszą zostać natychmiast wycofane, albo konsekwencje będą bardzo surowe".

Szef litewskiej dyplomacji Antanas Linkievicius, podkreślił że otrzymał informacje o "70 sztukach wyposażenia bojowego", które przekroczyły granicę ostatniej nocy. - Jak widzimy następuje dalsza eskalacja napięcia - dodał.

Wcześniej dziennikarze dwóch brytyjskich dzienników "Guardian" i "Telegraph" podali, że ponad dwadzieścia transporterów wojskowych przekroczyło granicę z Ukrainą. Rosyjskie ministerstwo obrony nie odpowiedziało na prośby o wyjaśnienia w tej sprawie - pisze dalej "FT".

Brytyjski dziennik dodaje też, że wiele ciężarówek wchodzących w skład rosyjskiego konwoju okazało się podczas inspekcji w pobliżu granicy w połowie puste, "tak jakby były załadowywane w pośpiechu lub nie było wystarczająco dużo towarów, którymi można by je wypełnić".

Rosjanie nie byli w stanie tego wyjaśnić i podawali wykluczające się wzajemnie lub nielogiczne powody, jak to, że samochody te na długich trasach nie są w stanie przewieźć więcej towarów; tymczasem kilka innych ciężarówek w konwoju "jest wypakowanych po sam dach" - pisze "FT".

''PAP/aj

Zobacz więcej na temat: Financial Times Rosja Ukraina