Jedynka

Mamadou Diouf: "W pustyni i w puszczy" to obciachowa książka

16.01.2015 12:21
- Z punktu widzenia Afrykańczyka ta książka nadaje się tylko na śmietnik. Sienkiewicz spędził tydzień w Sudanie i do tego ograniczał się jego pobyt w Afryce - mówi Senegalczyk mieszkający w Polsce.
Mamadou Diouf ma za złe Henrykowi Sienkiewiczowi, że przedstawił krzywdzący obraz Afrykańczyków jako zacofanych i prymitywnych
Mamadou Diouf ma za złe Henrykowi Sienkiewiczowi, że przedstawił krzywdzący obraz Afrykańczyków jako zacofanych i prymitywnychFoto: Andrzej Gralewski/PR
Posłuchaj
18'43 Mamadou Diouf o Polsce, Afryce i stereotypach (Reszta świata/Jedynka)

Mamadou Diouf ma za złe polskiemu nobliście, że przedstawił krzywdzący obraz Afrykańczyków jako zacofanych i prymitywnych. - Ta książka ukazała się w 1919 roku. To były zupełnie inne czasy, ale obraz Afryki, który jest tam ukazany, do dziś w Polsce obowiązuje. A jest kompletnie nieprawdziwy - przekonuje muzyk i szef fundacji "Afryka inaczej".

Gość Jedynki mieszka w Polsce od 1983 roku. Idąc ulicą czuje, że jest u siebie, choć jego celem nigdy nie była asymilacja. - Uważam, że człowieka nie można traktować jakby chodziło o cukier w gorącej herbacie. Mówię z wyraźnym akcentem i bardzo mi to odpowiada, bo nie ma sensu udawać kogoś innego - podkreśla Mamadou Diouf.

Szef fundacji "Afryka inaczej" zrozumiał, że Polska to jego drugi dom, gdy zaczął przeżywać występy polskich sportowców. - Wielu emigrantów odczuwa w kraju, do którego przyjechali komfort ekonomiczny związany z posiadaniem pracy. Kibicowanie to natomiast zupełnie inna sprawa, bardzo głęboka, wewnętrzna i nieudawana. W momencie, gdy zacząłem się dziwnie czuć, kiedy Polacy przegrywali, niezależnie od dyscypliny, zrozumiałem, że jestem rozdarty między Senegalem a Polską - tłumaczy muzyk.

***

Tytuł audycji: Reszta Świata

Prowadził: Tomasz Michniewicz

Gość: Mamadou Diouf (szef fundacji "Afryka inaczej", muzyk)

Data emisji: 16.01,2015

Godzina emisji: 9.15

pg,tj

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Wielki biznes w zderzeniu z przyrodą. Czy tylko Afryka ma problem?

19.12.2014 15:00
- Duże korporacje bezpardonowo wchodzą na teren tego pięknego kontynentu niszcząc przyrodę, kulturę i wszystko co stanie im na drodze - mówi Paweł Średziński z WWF Polska.
Wulkan Nyiragongo w parku narodowym we wschodniej części Demokratycznej Republiki Konga
Wulkan Nyiragongo w parku narodowym we wschodniej części Demokratycznej Republiki KongaFoto: Wikipedia Commons/CC/Maik Bunschkowski
Posłuchaj
20'51 Wielki biznes w zderzeniu z przyrodą. Czy tylko Afryka ma problem? (Reszta Świata/Jedynka)

Rzecznik WWF Polska podkreśla, że Afryka jest kontynentem atrakcyjnym z punktu widzenia korporacji i krajów, które prowadzą politykę ekspansji ekonomicznej. - Odbywa się to kosztem krajów, które są niestabilne. Korporacje korzystają z tej chaotycznej sytuacji współpracując ze słabymi rządami, które szukają sposobu na zdobycie pieniędzy - mówi gość Jedynki.

- Biedne kraje próbują znaleźć sposób na szybkie zdobycie pieniędzy, ale robią to często bezmyślnie - mówi Paweł Średziński i dodaje, że duże komercyjne organizacje nie zwracają uwagi na ochronę przyrody. - Wchodzą inwestycje, szatkowany jest dom, czyli siedlisko, bez którego dzikie zwierzęta nie mogą przetrwać. W ten sposób kurczą się populacje - informuje rzecznik.

Paweł Średziński ocenia, że "cała ziemia ma obecnie problem, bo zjadamy jej za dużo". - Razem z ziemią zjadamy wszystkie gatunki, od których zależą miejsca, które niszczymy. Problem polega na tym, że korporacje nie dla siebie samych zdobywają te pieniądze. To my, nasze wybory i nasz styl życia jesteśmy tego wszystkiego powodem – podkreśla.

***

Tytuł audycji: Reszta świata

Prowadził: Tomasz Michniewicz

Goście: Paweł Średziński (WWF Polska), Dariusz Sieradzki (pracownik koncernu naftowego)

Data emisji: 19.12.2014

Godzina emisji: 9.00

(kh, pg)

Czytaj także

Kazimierz Nowak powraca - tym razem prywatnie

15.01.2015 08:39
Jest jesień roku 1931. Rodzina Nowaków, Kazimierz i Maria z dwójką małych dzieci, mieszka na wsi w Wielkopolsce. Od 1924 roku Kazimierz Nowak nie ma stałej pracy, czasem zajmuje się wykonywaniem fotografii, ale na klientów nie czeka - jeździ po kraju, a potem również po Europie.
Pocztówka z Libii, Trypolis 1931
Pocztówka z Libii, Trypolis 1931Foto: z arch. Wydawnictwa Sorus

Bieda i brak perspektyw podsuwają Nowakowi myśl, by ruszyć w dłuższą podróż po Afryce i utrzymywać rodzinę z wysyłanych stamtąd relacji reporterskich i fotografii. Wyjeżdża w listopadzie 1931 r. Przejedzie samotnie Afrykę z północy na południe i z powrotem, głównie rowerem - do domu wróci dopiero po 5 latach.

Zapomniana historia afrykańskiej podróży reportera Kazimierza Nowaka została odkryta na nowo raptem kilka lat temu. Przypomniano znakomite teksty, które Nowak przesyłał do polskich gazet w latach 30. ubiegłego stulecia, a jego wytrwałość, odwaga i talent pisarski znów budzą podziw. Teraz do obrazu dziennikarza dołączył obraz prywatny - ojca, męża, zwykłego człowieka.

"Kochana Maryś! Listy z Afryki" to zbiór publikowanych po raz pierwszy prywatnych listów, które Kazimierz Nowak słał z Afryki do żony Marii. Wyłania się z nich fascynujący obraz mężczyzny, który na odległość nieustannie troszczy się o rodzinę, a jednocześnie czuje nieprzepartą potrzebę kontynuowania podróży, mimo częstego braku pieniędzy, a nawet dojmującego głodu. Kazimierz Nowak dzieli się swoimi spostrzeżeniami na temat Afryki, świata czy polskich mediów lat 30., a jego opinie są celne i zaskakująco wciąż aktualne.

Rozmowa z Dominikiem Szmajdą, który opracował zbiór "Kochana Maryś!" w czwartek o 10.15. Książka z Trójkowym Znakiem Jakości!

Do usłyszenia,

Paweł Drozd

Zobacz więcej na temat: Afryka Paweł Drozd