Walczyła o równość

Ostatnia aktualizacja: 15.10.2010 18:08
Chcą kontynuować idee, którym była wierna Izabela Jaruga-Nowacka.
Audio
  • Tablica pamiątkowa poświęcona Izabeli Jarudze-Nowackiej

Na Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej zawisła tablica pamiątkowa poświęcona Izabeli Jarudze–Nowackiej, jednej z 96. ofiar katastrofy pod Smoleńskiem.

- Zrobiliśmy to po to, żeby uczcić jej pamięć i by ludzie, którzy jej nie znali, mogli dowiedzieć się, że można porządnie i godnie żyć i być przy tym świetnym politykiem – twierdzi Katarzyna Kądziela, inicjatorka komitetu społecznego, który doprowadził do umieszczenia tablicy, współpracowniczka i przyjaciółka zmarłej.

Gość Jedynki odniosła się do faktu licznej reprezentacji wszystkich klubów poselskich mówiąc, że bardzo się cieszy, że są wartości, które łączą nawet zwaśnione strony.

Rozmówczyni Zuzanny Dąbrowskiej skrytykowała przy tym osoby, które w ciągu ostatnich miesięcy, zawłaszczały sobie pamięć o tragedii.

Kądziela dodała, że bardzo jej zależy, by idee, w które wierzyła Izabela Jaruga–Nowacka, były nadal żywe. Aby to osiągnąć będzie się starać przekształcić komitet w stowarzyszenie i przyznawać wyróżnienie "Okulary równości", dla osób i instytucji, które w szczególny sposób zajmują się promowaniem równouprawnienia.

- Dla tych, którzy działają przeciwko tej wartości, będą skierowania do okulisty - zaznacza.

(pp)

Zuzanna Dąbrowska: Moim gościem jest Katarzyna Kądziela, inicjatorka i główna siła napędowa komitetu społecznego, który doprowadził do umieszczenia tablicy pamiątkowej we współpracy z Ministerstwem Pracy i Polityki Społecznej, tablicy pamiątkowej, która jest wspomnieniem człowieka i polityka, jak mówi Katarzyna – polityczki, Izabeli Jarugi-Nowackiej. W sześć miesięcy po tragicznej katastrofie, we wtorek odbyło się uroczyste odsłonięcie...

Katarzyna Kądziela: W środę.

Z.D.: Przepraszam, w środę odbyło się uroczyste odsłonięcie, 13 października. Czy wmurowywanie tablicy to jest najlepsze, co można zrobić, żeby uchronić pamięć o człowieku?

K.K.: Dzień dobry państwu. Nie wiem, czy najlepsze, ale myśmy po prostu tak czuli, tak wiedzieli, że chcemy to zrobić. Że chcemy to zrobić w ten sposób, żeby to była tablica od nas, dlatego ogłosiliśmy zbiórkę, dlatego zebraliśmy pieniądze, nikt tego nie ufundował, tylko my, my wszyscy, my, ludzie, my, którzyśmy o Izie pamiętali i pamiętać będziemy. A tablica jest i znakiem naszej pamięci, i także mamy taką nadzieję, z taką myślą to robiliśmy, żeby inni ludzie, ci, którzy Izy nie mieli okazji poznać... Ja mówię Iza, bo to była nasza przyjaciółka, wielki człowiek, wielka kobieta, wielka polityczka i nasza przyjaciółka, kobieta, która bardzo kochała ludzi, kochała życie, kochała świat, wiedziała, czym powinna być prawdziwa polityka. I myśleliśmy, żeby tę tablicę zawiesić dla tych, którzy jej nie znali, żeby ta tablica pokazywała im, jak można fajnie, godnie, porządnie żyć i być fantastycznym politykiem, polityczką.

Z.D.: Na mnie wrażenie zrobiło, przyznam się, bo też byłam świadkiem tej uroczystości, wrażenie na mnie zrobiło to, że przyszło tak wielu polityków z różnych ugrupowań, była bardzo silna reprezentacja Prawa i Sprawiedliwości, partii przecież odległej światopoglądowo od światopoglądu Izabeli Jarugi-Nowackiej, oczywiście politycy SLD – i ci teraz czynni, i ci kiedyś czynni, i nawet ładnych parę lat temu, Platforma Obywatelska. I to miało taki dość ciepły wymiar i chyba było zupełnie inne niż to, z czym przez te kilka miesięcy stykamy się, mówiąc o upamiętnianiu ofiar tej katastrofy. Miało zupełnie inny charakter, łącznie z piosenką Johna Lennona Imagine puszczoną na końcu, było takie nie powiem radosne, było smutne, ale było przynajmniej ciepłe, ludzkie.

K.K.: Ta piosenka, że od niej zacznę, to przecież dlatego, że tam Lennon wyśpiewał taki świat, którego pewnie wszyscy chcielibyśmy – świat bez granic, świat bez wojen, świat, w którym wszyscy ludzie przyjaźnią się i w którym nikt nie jest samotny. I stąd Imagine. A to, że byliśmy wszyscy razem, choć przyszliśmy z różnych stron, przecież to, co bardzo złego stało się w ostatnich miesiącach po katastrofie, to to, że ktoś próbuje walczyć na pamięć, walczyć, jak gdyby chciał powiedzieć: moja pamięć jest lepsza. A to nie tak. A poza tym wydaje mi się i tego też bardzo chcieliśmy, kiedy myśleliśmy o tej tablicy, my czcimy życie, śmierć jest czymś okrutnym, ta śmierć była czymś dramatycznym. Natomiast strasznie ważne jest to, żeby dobrze żyć. I jakby o tym jest ta tablica.

Z.D.: I co? Na tym się skończy? Jest tablica, zresztą miejsce jest bardzo symboliczne, ponieważ tuż obok, jakby z drugiej strony drzwi do tego ministerstwa znajduje się tablica pamięci Jacka Kuronia, taka trochę kontynuacja polityczna, bo byli to politycy sobie bliscy ideowo. I to wystarczy, czy są jakieś inne sposoby takiego pamiętania, które może nam coś przynieść, coś dać w przyszłości?

K.K.: Po pierwsze to właśnie także i to, że tam został, na tej samej ścianie został wcześniej upamiętniony Jacek, znowu – nie jego śmierć, tylko jego życie, to, kim był, na przykład to, że wielu z nas pewnie pamięta, że na początku lat 90., kiedy było naprawdę bardzo trudno, Jacek organizował fundusz SOS. Jacek mówił: jednym z pierwszych, tak myślał, że jednym z pierwszych wynalazków ludzkości był garnek, a jak się ma garnek, to w garnku można ugotować zupę, a jak się ma zupę, to można się tą zupą podzielić i wtedy ludzie nie będą już głodni. Taki był Jacek, taka była też Iza. Dlatego te tablice wiszą obok siebie. Nie, nie tylko nie chcielibyśmy zakończyć na obchodach, uważamy, że najważniejsze jest to, żeby kontynuować ich działania. Dlatego na przykład bardzo chcielibyśmy, żeby nasz komitet przekształcił się w stowarzyszenie i aby to stowarzyszenie między innymi przyznawało dalej wyróżnienia „Okulary Równości”. Jak pewnie może słuchacze pamiętają, to było takie wyróżnienie dla osób, dla instytucji, które w szczególny sposób zwracają uwagę na to, aby ludzie byli wobec siebie równi, aby kobiety i mężczyźni byli tak samo traktowani i nie tylko o tym mówią, ale także dlatego pracują, dlatego działają. I myślimy, że to będzie bardzo ważne, aby tę ideę, którą Iza nam zostawiła, na tej tablicy, którą, jeśli ktoś z państwa będzie na Brackiej i będzie się jej przyglądał, to zobaczy, że ona jest pewną taką tablicą z niespodzianką, tam w tle sylwetki Izy są jej myśli. I tam Iza powiedziała, i to uwieczniliśmy także na tej tablicy, Iza, która walczyła o równouprawnienie kobiet mówiła: „I nie mówię: teraz my, mówię: także my”. I to jest bardzo ważne, chcielibyśmy, żeby ta idea, idea równości była dalej przez nas honorowana i żeby tę ideę podtrzymać.

Z.D.: No tak, ale Izabela Jaruga-Nowacka jako pełnomocnik rządu ds. równego statusu kobiet i mężczyzn wręczała też „Skierowania do Okulist”:, czyli takie antynagrody, upomnienia, wręcz czasem nagany dla niektórych, jeżeli komuś wyszło bardzo nieszczęśliwe sformułowanie, jeżeli ktoś się zachowywał dyskryminacyjnie. No, mało kto odważał się to odbierać, ale czy to też będzie kontynuowane?

K.K.: Tak, „Skierowania do Okulisty”...

Z.D.: Dużo jest kandydatów?

K.K.: Oraz kandydatek, oraz kandydatek niestety też, przepraszam, ale myślę, że jedną z pierwszych kandydatek do „Skierowania do Okulisty” jest obecna pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania.

Z.D.: No, przynajmniej w opinii organizacji kobiecych, organizacji walczących z dyskryminacją, ale to jest temat osobny.

K.K.: Zupełnie osobny.

Z.D.: Została piękna tablica, może powstanie stowarzyszenie, będą wręczane nagrody, a to oznacza, że część pamięci o kimś tak barwnym i fajnym przetrwa. Bardzo dziękuję za tę rozmowę. Moim gościem była współpracowniczka i przyjaciółka Izabeli Jarugi-Nowackiej, Katarzyna Kądziela.

(J.M.)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Tablica pamięci Izabeli Jarugi Nowackiej

Ostatnia aktualizacja: 13.10.2010 17:42
Przed wejściem głównym gmachu Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej odsłonięto tablicę poświęconą pamięci Izabeli Jarugi-Nowackiej.
rozwiń zwiń