X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Jedynka

e-ZUS: sam oblicz wysokość przyszłej emerytury i sprawdź stan składek

14.01.2014
0 0 0
e-ZUS: sam oblicz wysokość przyszłej emerytury i sprawdź stan składek
Foto: Glow Images/East News
Opłacasz rachunki przez internet, robisz zakupy w sieci, posiadasz konto na fejsie? Do swoich e-udogodnień dorzuć e-ZUS. - Na naszej platformie każdy może sprawdzić stan swoich składek, skontrolować, czy pracodawca terminowo je odprowadza, a nawet obliczyć wysokość przyszłej emerytury - mówił w radiowej Jedynce pracownik ZUS.
Posłuchaj
12'07 Sławomir Wasielewski z ZUS-u opowiada o możliwości sprawdzania stanu składek emerytalnych przez internet (Cztery pory roku/Jedynka)

Z Platformy Usług Elektronicznych (www.pue.zus.pl) mogą skorzystać płatnicy składek oraz świadczeniobiorcy. Zdaniem Sławomira Wasilewskiego, wicedyrektora Departament Obsługi Klientów ZUS, aktywowanie elektronicznego konta nie jest skomplikowane. Choć - niestety - trzeba złożyć wizytę w oddziale ZUS.

- Można tego dokonać po potwierdzeniu tożsamości w urzędzie i wypełnieniu formularza - zaznaczył. Tożsamość potwierdzamy okazując dowód osobisty lub paszport, by założyć konto musimy mieć też adres e-mail. Posiadacze podpisu elektronicznego albo konta w ePUAP (www.epuap.gov.pl) - system umożliwia składanie dokumentów urzędowych przez Internet - mogą się zarejestrować nie wychodząc z domu.

Kiedy już aktywujemy swój profil "tajemnice" ZUS dot. naszych składek stają przed nami otworem. - Ubezpieczony może sprawdzić ich stan, potwierdzić, czy pracodawca odprowadza je terminowo - zapewnia Wasilewski. System udostępnia informacje o stanie konta z ostatnich dwunastu miesięcy, a po złożeniu elektronicznego "zamówienia", od 1999 roku. Świadczeniobiorcy znajdą na profilu informacje dotyczące przyznanych emerytur, rent i zasiłków.

Serwis specjalny Polskiego Radia renta i emerytura >>>

Użytkownicy kont - przy pomocy specjalnego kalkulatora  - mogą też sprawdzić potencjalną wysokość przyszłych emerytur. - Wystarczy wpisać przewidywaną kwotę wynagrodzenia, które będziemy otrzymywać do momentu przejścia na emeryturę - mówił gość "Czterech pór roku". A dzięki aplikacji e-płatnik pracodawcy, mogą zapewnić nam niezbędne dla przyszłych wypłat „zasilenia”.  System umożliwia zgłaszanie osób do ubezpieczenia i realizowanie płatności na zasadzie e-przelewów.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy ze Sławomirem Wasilewskim. Dowiedz się więcej o działaniu Platformy Usług Elektronicznych.

"Cztery pory roku" na antenie Jedynki od poniedziałku do piątku między godz. 9.00 a 12.00. Zapraszamy!

(pkur/ag)

Zobacz więcej na temat: emerytura ZUS
0 0 0
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak
Wybory prezydenckie 2015 - najnowsze informacje

Czytaj także

Wybierzesz OFE? Twoje pieniądze i tak trafią do ZUS

29.12.2013
0 0 0
Wybierzesz OFE? Twoje pieniądze i tak trafią do ZUS
Foto: Glowimages.com
Na podjęcie decyzji OFE czy ZUS przyszli emeryci będą mieli 4 miesiące. Ale nie każda deklaracja będzie wiążąca. Jeśli komuś do wypłacenia świadczenia pozostało mniej niż 10 lat i tak składki takiej osoby trafią do ZUS.

Ustawa o OFE została już podpisania przez prezydenta. Najważniejsze zmiany to przeniesienie połowy aktywów z OFE do ZUS i wprowadzenie deklaracji dalszego uczestnictwa w OFE.

Prezydent podpisał ustawę o OFE i skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego

W ramach reformy systemu emerytalnego rząd wprowadza także tzw. suwak bezpieczeństwa. Na 10 lat przed przejściem na emeryturę, środki zgromadzone w OFE będą stopniowo przenoszone do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Co roku proporcjonalna kwota pieniędzy będzie przelewana przez towarzystwo emerytalne do ZUS. Dokładnie na fundusz emerytalny FUS i ewidencjonowany na prowadzonym przez Zakład subkoncie.

Najważniejsze bezpieczeństwo

Jak tłumaczy ministerstwo pracy, ma to zabezpieczyć przyszłych świadczeniobiorców przed wahaniami giełdowymi. Resort powołuje się na sytuację sprzed kilku lat. Od szczytu w 2006 roku w zaledwie dwa lata indeks warszawskiej giełdy WIG stracił 70% wartości, a WIG20 ponad 60%. Jednocześnie w tym okresie wartość średniej  ważonej jednostki rozrachunkowej spadła z 29,80 zł, do 22,90 zł.

Przymusowy ZUS

Ministerstwo pracy wprowadzenie suwaka bezpieczeństwa zapowiadało od kilku miesięcy. Ale o innym przepisie już tak chętnie nie mówiło. Okazuje się, że na 10 lat przed emeryturą prawie żadna nowa składka nie zostanie przekazana do OFE. I dotyczy to wszystkich ubezpieczonych, niezależnie od ich decyzji.

Czy Trybunał Konstytucyjny uratuje OFE?

W praktyce oznacza to przymusowe przeniesienie do ZUS części przyszłych emerytów.  Bo nawet składając deklarację o pozostaniu w OFE, osoba która skorzysta ze świadczenia za mniej niż 10 lat, i tak trafi do ZUS. A razem z nią prawie wszystkie składki,  tłumaczyła na antenie radiowej Jedynki prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych Małgorzata Rusewicz.

Deklaracja na trzy miesiące

Resort pracy wprowadzenie tej regulacji tłumaczy bezpieczeństwem wypłat przyszłych świadczeń. W przesłanym nam komentarzu ministerstwo podkreśla, że w przypadku osób, którym do emerytury pozostało mniej, niż 10 lat i tak część ich pieniędzy trafi do OFE. Dokładnie… 3 składki. Za sierpień, wrzesień i październik przyszłego roku. Bo zgodnie z ustawą dokładnie od  31  października ZUS zaprzestanie przekazywania składek w przypadku takich ubezpieczonych.

Sprawa dla Trybunału Konstytucyjnego

Zdaniem Małgorzaty Rusewicz ta sprawa powinna być zbadana przez Trybunał Konstytucyjny. – To jest taki wątek, który również powinien się pojawić w pytaniach prezydenta do Trybunału – mówi szefowa Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych.

A lista wątpliwości zgłoszonych przez Kancelarię Prezydenta już jest długa. Chodzi między innymi o kwestie zakazu inwestowania w obligacje przez Otwarte Fundusze Emerytalne, nakaz inwestowania większej części aktywów w akcje oraz - jak twierdzą niektórzy prawnicy - zbyt daleko idącą ingerencję państwa w swobodę działalności gospodarczej.

Niepokój prezydenta budzi także nowa formuła funkcjonowania OFE, które stają się funduszami agresywnymi, nie mającymi możliwości prowadzenia zrównoważonej polityki inwestycyjnej.

Krzysztof Rzyman i IAR

0 0 0

Czytaj także

Prof. Jerzy Stępień: ustawa o OFE jest sprzeczna z konstytucją

30.12.2013
0 0 0
Prof. Jerzy Stępień.
Prof. Jerzy Stępień.Foto: PAP/Paweł Supernak
Gdyby prezydent Bronisław Komorowski nie podpisał ustawy o Otwartych Funduszach Emerytalnych to nie weszła by ona do naszego systemu prawnego. A wejść nie powinna bo jest zdaniem byłego prezesa Trybunału Konstytucyjnego Jerzego Stępnia sprzeczna z naszą ustawą zasadniczą.
Obejrzyj
Prof. Jerzy Stępień przekonuje, dlaczego reforma OFE to psucie prawa /Arkadiusz Ekiert/

- Należało ustawy nie podpisywać i skierować do Trybunału Konstytucyjnego. Po orzeczeniu mielibyśmy pewność jakie prawo stanowi ta ustawa – mówi Jerzy Stępień.

-Podpisanie ustawy spowodowało, że jeszcze przed ostatecznym rozstrzygnięciem o konstytucyjności wchodzi w życie prawo złe. 31 stycznia część obligacyjna zostanie z mocy prawa przeniesiona do ZUS, a następnie tam umorzona. Zacznie też od razu działać „suwak”– wyjaśnia Stępień.

- Jeśli Trybunał Konstytucyjny wyda orzeczenie w którym stwierdzi niekonstytucyjność ustawy, to będzie oznaczało że Sejm będzie musiał uchwalić nową poprawioną ustawę. Sytuacja się jednak komplikuje, bo naszym zdaniem zaczyna działać złe prawo – mówi Jerzy Stępień.

Jerzy Stępień zaznaczył, że tu pojawia się rola prezydenta, który powinien stać na straży porządku prawnego.  Były prezes TK dodaje, że poglądy na temat niekonstytucyjności ustawy o OFE podzielają najwybitniejsi przedstawiciele świata prawniczego.

- Ja już dwa i pół roku temu zwracałem uwagę na niebezpieczeństwa w manipulowaniu systemem Otwartych Funduszy Emerytalnych. Byłem zbulwersowanym tempem prac nad ustawą. Jako były senator nie akceptuje tego, ze nad tak ważnymi przepisami Senat obraduje zaledwie jeden dzień –mówi Stępień.

0 0 0

Czytaj także

Najważniejsze wydarzenia w 2013 roku w Polsce

31.12.2013
0 0 0
Rekonstrukcja rządu
Rekonstrukcja rząduFoto: Maciej Śmiarowski/KPRM
Kolejne zmiany w systemie emerytalnym, rekonstrukcja rządu Donalda Tuska, afera korupcyjna dotycząca zamówień na usługi teleinformatyczne - to najważniejsze wydarzenia 2013 roku w Polsce.
Posłuchaj
00'18 Donald Tusk: Polacy odparli kryzys (IAR)

Mimo, że rok upłynął pod znakiem globalnego kryzysu gospodarczego, pojawiły się zwiastuny ożywienia. We wrześniu podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Krynicy premier Donald Tusk triumfalnie ogłosił, że odparliśmy kryzys. Wskaźniki ekonomiczne pod koniec roku nie do końca potwierdziły entuzjastyczne obwieszczenie premiera. Wprawdzie w trzecim kwartale nasz PKB wzrósł o 1,9 proc., lecz wzrosło też bezrobocie, z 13 proc. w październiku do 13,2 proc. w listopadzie . Jedni ekonomiści podkreślają, że nasza gospodarka w 2013 roku rosła najwolniej od dekady. Inni eksperci chwalą stabilny system finansowy i odporność banków na wstrząsy. Poprawę mają przynieść prognozy finansowe na 2014 roku, gdzie PKB ma wzrosnąć o 3 proc.
Zmiany w systemie emerytalnym
W ciągu roku wielokrotnie powracała kwestia emerytur Polaków, by znaleźć finał w końcu grudnia. 27 grudnia prezydent Bronisław Komorowski podpisał ustawę o OFE i zapowiedział skierowanie jej do Trybunału Konstytucyjnego . Rządowe zmiany w reformie emerytalnej polegają na przeniesieniu ponad połowy oszczędności z OFE do ZUS. Wątpliwości prezydenta budzą m.in. kwestie zakazu inwestowania w obligacje przez OFE oraz zbyt daleko idąca ingerencja państwa w swobodę działalności gospodarczej.
Wcześniej sejmowe prace nad ustawą trwały zaledwie cztery dni. Główny autor zmian, były minister finansów Jacek Rostowski, przekonywał, że ustawa zapewni bezpieczeństwo przyszłym emerytom i naprawi błędy dawnej reformy. Rządowym propozycjom sprzeciwiało się wielu ekonomistów, zarzucając politykom, że sięgają po oszczędności w OFE, zamiast likwidować przywileje emerytalne, rentowe i podatkowe.

x-news.pl, TVN24
Funkcjonująca od stycznia ustawa, stopniowo wydłuża do 2040 roku wiek emerytalny kobiet i mężczyzn, do 67 roku życia. Jej wprowadzenie poprzedziła burzliwa dyskusja publiczna i także protesty związków zawodowych. Zarówno rząd, jak i eksperci, argumentowali, że jest to konieczność wymuszona przez zmiany demograficzne.
Rekonstrukcja rządu
Na polskiej scenie politycznej w tym roku nie odnotowano silnych wstrząsów. Poważniejszą zmianą była długo zapowiadana rekonstrukcja rządu. W listopadzie Donald Tusk wymienił siedem osób w swoim gabinecie, mianując sześciu nowych ministrów . Szefowa resortu rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowska awansowała na funkcję wicepremiera , łącząc dwa ministerstwa - infrastruktury i rozwoju.
Opinie ekspertów co do rekonstrukcji były podzielone, od pochwał, że premier postawił na młodych i odważnych kandydatów, którzy zapewnią efektywność rządzenia, po głosy - głównie opozycji, że to tylko powierzchowny zabieg wizerunkowy.
Wcześniej z rządu zostali odwołani ministrowie: sprawiedliwości Jarosław Gowin , skarbu Mikołaj Budzanowski oraz transportu Sławomir Nowak .

x-news.pl, TVN24
Gowin zakłada partię, Ruch Palikota zmienia się w Twój Ruch
Odejście Gowina z PO zaowocowało powstaniem nowej partii politycznej. Centroprawicowe ugrupowanie o nazwie "Polska Razem" tworzą między innymi: Polska Jest Najważniejsza, Stowarzyszenie "Republikanie” oraz byli działacze PO. W programie partia kładzie nacisk na politykę prorodzinną i wspieranie młodych przedsiębiorców.
x-news.pl, TVN24
Z kolei "wizerunkową" zmianą nazwano utworzenie nowego ugrupowania pod nazwą Twój Ruch w miejsce Ruchu Palikota . Do lidera Janusza Palikota przyłączyły się między innymi środowiska stowarzyszenia Ruch Społeczny Europa Plus oraz partia Racja Polskiej Lewicy.

x-news.pl, TVN24

Obywatele walczą: ponad 50 referendów
W tym roku w celu zmian na lokalnych szczeblach władzy, w kraju zorganizowano ponad 50 referendów . W najgłośniejszym z nich, w stolicy 13 października, które było też sprawdzianem poparcia dla rządzącej Platformy, bez powodzenia próbowano odwołać prezydent Warszawy Hannę Gronkiewicz-Waltz . Zarzucano jej porażkę w reformie śmieciowej i zły kontakt z mieszkańcami stolicy.

x-news.pl, TVN24
Zawiązany w tym roku ruch "Matek Pierwszego Kwartału" skutecznie upomniał się się o dłuższe urlopy rodzicielskie . Rząd przystał na to, by matki te zostały objęte rocznym, płatnym urlopem rodzicielskim. Wcześniej dłuższy urlop mogli wziąć tylko ci rodzice, których dzieci urodziły się po 17 marca.
Nie powiodła się natomiast społeczna batalia rodziców sprzeciwiających się obniżeniu wieku szkolnego dzieci z siedmiu do sześciu lat , co postulował rząd. Obywatelski projekt referendum podpisany przez milion osób trafił do Sejmu w czerwcu. W listopadzie posłowie odrzucił jednak wniosek o referendum edukacyjne . Zgodnie z reformą, pierwsze sześciolatki pójdą do szkół we wrześniu przyszłego roku.
Zamieszanie wokół ustawy śmieciowej
W listopadzie Warszawa gościła uczestników globalnego forum poświęconego światowej polityce klimatycznej . Delegaci z blisko 200 krajów, w tym politycy, ekolodzy, eksperci i dyplomaci przez dwa tygodnie debatowali nad porozumieniem w sprawie walki ze zmianami klimatycznymi. Przełomowe decyzje nie zapadły. Jednym z postanowień było ustalenie, że na walkę ze zmianami klimatu w krajach biedniejszych, te bogatsze będą rocznie przeznaczać minimum 10 mld dolarów. Reprezentanci organizacji ekologicznych, rozczarowani brakiem porozumienia w kwestii obniżenia emisji CO2, demonstracyjnie opuścili Stadion Narodowy.
O ile ustalenia szczytu miały wymiar globalny i nieco abstrakcyjny dla "przeciętnego Kowalskiego", o tyle wejście w życie od 1 lipca tzw. "ustawy śmieciowej" było ekologicznym konkretem, który dotknął każdego Polaka. Rząd zapowiadał rewolucję w segregacji odpadów, skończyło się na niemałym zamieszaniu. Wzrosły opłaty za wywóz śmieci, a w wielu miejscowościach, jak w Warszawie, system dotąd nie funkcjonuje.
Kontrola Głównego Inspektora Ochrony Środowiska wykazała, że w większości gmin w Polsce odpady nie są segregowane. Część gmin ukarano. Niektóre zapisy ustawy po zaskarżeniu do Trybunału Konstytucyjnego, mają być poprawione na wiosnę przyszłego roku. Mieszkańcy będą nadal uczeni, jak rozdzielać odpady.
Zakaz uboju rytualnego
W tym roku wiele emocji wzbudziła sprawa uboju rytualnego zwierząt , która zakończyła się utrzymaniem jego zakazu . Za takim ubojem były organizacje rolnicze i branża mięsna ze względów ekonomicznych, przeciw - obrońcy praw zwierząt, zwracający uwagę na aspekt moralny i humanitarny.
Rząd, a zwłaszcza koalicyjny PSL, forsował projekt ustawy dopuszczającej rytualne zabijanie zwierząt hodowlanych przy zagwarantowaniu zmniejszenia ich cierpień. Odbywały się protesty, zarówno zwolenników, jak i przeciwników tego rozwiązania.
Decyzja Sejmu ostatecznie zamknęła tę kwestię. W Polsce nie można dokonywać uboju zwierząt bez ogłuszenia, nawet na potrzeby religijne.

2013 w transporcie
W kwestiach gospodarczych odnotowaliśmy zarówno sukcesy, jak i problemy. Drogowcy oddali do użytku nowe odcinki autostrad, a fabryka produkująca ciągniki Ursus zawarła rekordowy kontrakt z Etiopią na 3 tys. takich pojazdów .
W końcową fazę weszły przygotowania do wprowadzenia w naszym kraju Pendolino , włoskiego pociągu dużych prędkości. W listopadzie przeszedł testy i ustanowił nowy rekord na polskich szlakach kolejowych - 291 kilometrów na godzinę. Po torach zacznie jeździć w grudniu przyszłego roku.
We wrześniu ponownie zostało otwarte lotnisko w Modlinie. Kilkumiesięczna przerwa była spowodowana remontem, po wykryciu usterek na pasie startowym. Modlin odzyskał klientów, a 5 listopada wylądowała tam milionowa pasażerka.
Wiosną wybuchł skandal wokół memorandum w sprawie drugiej nitki gazociągu jamalskiego . Ani szef resortu skarbu ani premier nie wiedzieli o dokumencie podpisanym 4 kwietnia przez EuRoPol Gaz oraz Gazprom Export . W rezultacie stanowisko stracił minister skarbu Mikołaj Budzanowski i szefowa PGNiG Grażyna Piotrowska-Oliwa . Nowy minister Włodzimierz Karpiński zapowiedział pilny audyt w kluczowych spółkach energetycznych.
Rok największej afery
Bez konsekwencji natomiast zakończyła się afera taśmowa , która wyszła na jaw w październiku. Wtedy to w wyborach przewodniczącego PO na Dolnym Śląsku europoseł Jacek Protasiewicz pokonał dotychczasowego szefa struktur - Grzegorza Schetynę . Niedługo potem "Newsweek" ujawnił nagrania, na których stronnicy Protasiewicza, w zamian za oddanie na niego głosów, oferowali działaczom PO pomoc w załatwieniu pracy w państwowym KGHM. Jednak prokuratura nie dopatrzyła się przestępstwa w tych działaniach i nie wszczęła śledztwa.
W listopadzie wybuchła największa afera korupcyjna ostatnich lat, dotycząca zamówień publicznych na usługi teleinformatyczne w kilku resortach oraz urzędach państwowych . Chodzi o ustawienie ponad stu przetargów między innymi w byłym MSWiA, a także MSZ i GUS. Jednym z najważniejszych był wybór firmy obsługującej polską prezydencję w Unii Europejskiej. Dotychczas zatrzymano ponad 40 osób podejrzanych o korupcję, a sprawa ma charakter rozwojowy.
Kościół walczy z pedofilią
Z trudnymi wydarzeniami zmierzył się w tym roku Kościół w Polsce. Były to skandale związane z kapłanami oskarżonymi o pedofilię , czy sprawa księdza Wojciecha Lemańskiego skonfliktowanego z arcybiskupem Henrykiem Hoserem. Zwolniony z funkcji proboszcza w Jasienicy ksiądz Lemański odwołał się do Watykanu. Stolica Apostolska podzieliła jednak argumentację arcybiskupa Hosera odpowiedzialnego za diecezję warszawsko-praską.
Opinią publiczną wstrząsnęła sprawa byłego już, nuncjusza apostolskiego na Dominikanie arcybiskupa Józefa Wesołowskiego , którego w sierpniu odwołał papież Franciszek w związku z podejrzeniami o pedofilię. Drugim z podejrzewanych polskich duchownych jest michalita ksiądz Wojciech Gil. W jego sprawie są prowadzone dwa śledztwa - w Polsce i na Dominikanie. Polski Episkopat w październiku przyjął specjalne wytyczne w kwestii procedur reagowania na przypadki pedofilii wśród duchownych.
Natomiast bardzo pozytywny wydźwięk miała wiadomość podana pod koniec września przez papieża Franciszka. 27 kwietnia przyszłego roku odbędzie się kanonizacja Jana Pawła II i Jana XXIII. Będzie to wydarzeniem bez precedensu, na jednej uroczystości dwaj papieże zostaną uznani za świętych.


2013 w służbie zdrowia
Mimo katastrofalnej sytuacji w służbie zdrowia, jak gigantyczne kolejki do lekarzy specjalistów i wielogodzinne czekanie na pomoc w Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych, w dziedzinie opieki zdrowotnej zaszły także pozytywne zmiany. Od stycznia zaczął działać system eWUŚ, czyli Elektronicznej Weryfikacji Uprawnień Świadczeniobiorców. Aby zarejestrować się do lekarza wystarczy teraz dowód osobisty i numer PESEL.
1 lipca wszedł w życie ZIP - Zintegrowany Informator Pacjenta . Jest to ogólnopolski serwis internetowy, który zapewnia dostęp do historii leczenia, na przykład - jakie recepty miał przepisane dany pacjent. W połowie roku ruszył rządowy program refundacji zabiegów in vitro . Szacuje się, że w ciągu trzech lat skorzysta z niego 15 tysięcy par.
Bez większych problemów zostały podpisane przyszłoroczne kontrakty lekarzy z NFZ . Nie miało to jednak wpływu na zdymisjonowanie szefowej Funduszu Agnieszki Pachciarz . Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz odwołał ją za, jego zdaniem, kulejący system eWUŚ.
W tym roku w medycynie odnotowaliśmy wielki sukces, lekarze z Instytutu Onkologii w Gliwicach w maju dokonali pierwszego w Polsce przeszczepu twarzy i pierwszego w świecie - ratującego życie . W lipcu pacjent wyszedł ze szpitala, a już w grudniu lekarze z tego ośrodka przeszczepili twarz kobiecie chorej na nowotwór.
Dobre wiadomości doszły też między innymi z kliniki "Budzik" przy Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. W ciągu pół roku wybudziło się tu ze śpiączki pięcioro dzieci. Obecnie w ośrodku przebywa 13. pacjentów, którzy są poddawani specjalistycznej terapii. To miejsce powstało z inicjatywy Ewy Błaszczyk, aktorki i założycielki fundacji "Akogo?" działającej na rzecz dzieci w śpiączce.
Katarzyna W. skazana, Kociołek i Kania uniewinieni
W tym roku finał znalazły sprawy, które mocno poruszyły opinię publiczną, jak wyrok dla Katarzyny W., oskarżonej o zabójstwo 6-miesięcznej córki Magdy . We wrześniu sąd w Katowicach skazał ją na 25 lat więzienia . Sprawa była głośna w ubiegłym roku, gdy w poszukiwania rzekomo zaginionego dziecka włączyło się wiele osób, a zeznania wielokrotnie zmieniane przez matkę, bulwersowały społeczeństwo.

Katarzyna
Katarzyna W. po zatrzymaniu w listopadzie 2012 roku. Fot. podlaska.policja.gov.pl

Wiele emocji wzbudziły też wyroki sądowe dotyczące zbrodni z okresu PRL. W kwietniu został uniewinniony były wicepremier PRL Stanisław Kociołek , oskarżony o doprowadzenie do masakry robotników na Wybrzeżu w grudniu 1970 roku . Kociołek został uniewinniony z zarzutu kierowniczego sprawstwa zabójstwa. Sądzeni z nim dwaj dowódcy wojska zostali skazani na dwa lata w zawieszeniu na cztery, lecz nie za zabójstwo, a za - śmiertelne pobicie.
Z kolei w czerwcu - były I sekretarz KC PZPR Stanisław Kania został uniewinniony przez Sąd Apelacyjny od zarzutu w sprawie wprowadzenia stanu wojennego w 1981 roku. Sąd zawiesił też postępowanie odwoławcze wobec byłego szefa MSW Czesława Kiszczaka z powodu jego złego zdrowia. Wcześniej został skazany w I instancji na 2 lata więzienia w zawieszeniu.
Orkan Ksawery i wybuch gazu w Jankowie
Rok 2013 oszczędził nam wielkich katastrof, czy anomalii pogodowych. Orkan Ksawery szalejący w grudniu nad Europą, osłabł nad naszym krajem, przechodząc w huragan i wyrządzając mniejsze szkody, niż się spodziewano.
W listopadzie doszło natomiast do największego od lat wybuchu gazu i pożaru w Jankowie Przygodzkim w województwie wielkopolskim. W akcji ratunkowej brało udział ponad 200. strażaków. Przyczyną katastrofy było prawdopodobnie rozszczelnienie gazociągu.

Wybuch
Wybuch gazu w Jankowie Przygodzkim. Fot. x-news.pl, TVN24


Media weszły w erę cyfrową

Miniony rok okazał się przełomowy dla polskich mediów. 23 lipca nastąpiło całkowite wyłączenie sygnału analogowego w telewizji naziemnej. Z kolei 1 października ruszyło nadawanie cyfrowego sygnału radiowego. Pionierem tej technologii jest Polskie Radio, które jako jedyne emituje program w ten sposób.

Premiera filmu o Wałęsie
Wydarzeniem w świecie kultury było wejście na ekrany polskich kin w październiku nowego filmu Andrzeja Wajdy "Wałęsa. Człowiek z nadziei" . Światową premierę obraz miał wcześniej na festiwalu w Wenecji. Zebrał świetne recenzje. Krytycy wysoko ocenili grę Roberta Więckiewicza, odtwórcy głównej roli. Niestety, mimo nadziei, film stracił szansę na nominację do Oskara .

2013 w sporcie
Polscy sportowcy dostarczyli nam w tym roku wielu wzruszeń. W tym gronie była Agnieszka Radwańska, która utrzymała się w światowej czołówce i sezon zakończyła jako piąta rakieta świata . Z kolei Jerzy Janowicz dotarł do półfinału Wimbledonu . Biegaczka narciarska Justyna Kowaczyk zdobyła czwarty w karierze Puchar Świata . Nasze szczypiornistki znalazły się na 4. miejscu wśród najlepszych drużyn na świecie. Także sukcesy skoczków Kamila Stocha i Jana Ziobry, niosą szansę na medale podczas igrzysk w Soczi w przyszłym roku.
2013 w nauce
W świecie nauki spektakularnym sukcesem było wysłanie na orbitę okołoziemską pierwszego polskiego satelity naukowego o nazwie "Lem" . Jego zadaniem jest pomiar najjaśniejszych gwiazd. Ciekawostką jest, że "Lem" ma wygrawerowane logo Programu Trzeciego i Pierwszego Polskiego Radia, które jest medialnym patronem budowy krajowych satelitów.

Prototyp
Prototyp satelity Le. Fot. mat. promocyjne/dzięki uprzejmości BRITE-PL

A już przyszły, 2014 rok pokaże, czy będziemy mieli Polską Agencję Kosmiczną, taki projekt bowiem posłowie wszystkich klubów parlamentarnych złożyli w grudniu do laski marszałkowskiej. PAK brałby udział między innymi w tworzeniu unijnych programów satelitarnych i byłby bodźcem rozwojowym, przynoszącym krajowi milionowe korzyści.
IAR, kk

0 0 0

Czytaj także

Będą zmiany w systemie waloryzacji rent i emerytur

02.01.2014
0 0 0
Małgorzata Kidawa-Błońska
Małgorzata Kidawa-BłońskaFoto: Wojciech Kusiński/PR
Wiceprzewodnicząca klubu parlamentarnego PO Małgorzata Kidawa-Błońska przyznała, że Platforma zamierza zmienić system waloryzacji emerytura, aby nie dochodziło do rozwarstwienia wartości świadczeń.
Posłuchaj
14'18 Małgorzata Kidawa-Błońska zapewnia, że będą zmiany w waloryzacji rent i emerytur (Sygnały dnia/Jedynka)
Obejrzyj
Małgorzata Kidawa-Błońska o waloryzacji emerytur i rent oraz o wyborach europejskich (Sygnały dnia/Jedynka)

Minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz chce zmienić system waloryzacji rent i emerytur. Ma to pomóc najbiedniejszym. Obecnie wysokość marcowej podwyżki rent i emerytur równa się wskaźnikowi inflacji i 20 procent realnego wzrostu płac. Minister chce zmienić tę sytuację. Wszystkie świadczenia byłyby waloryzowane o wartość inflacji, ale tylko tym najbiedniejszym dodatkowo o realny wzrost. Propozycja ma stać się przedmiotem dyskusji ze związkowcami i pracodawcami.
Małgorzata Kidawa-Błońska przyznaje, że to dobry pomysł, zwłaszcza, że suma wypłat nie zmieni się. - Ale zawsze pieniądze można podzielić w różny sposób - mówi w radiowej Jedynce . Zauważa, że to państwo bierze odpowiedzialność za emerytury Polaków i państwo bierze odpowiedzialność za to, jak emerytury są wypłacane. - A także państwo bierze odpowiedzialność za to, aby te różnice między obywatelami były jak najmniejsze. To jest trudne zadanie, ale musimy je wykonać - mówi posłanka. Zauważa, że trzeba wypracować taką metodę, aby każda zmiana w przyszłości nie powodowała konieczności ponownej zmiany zasad wypłacania świadczeń.

Gość "Sygnałów dnia" jest przekonana, że PO może uzyskać dobry wynik w wyborach do europarlamentu. Wiceprzewodnicząca parlamentarnego klubu Platformy podkreśla w radiowej Jedynce, że najbliższe miesiące powinny być czasem zachęcania Polaków do głosowania w eurowyborach. Jak jednak przyznała, będzie to dla Platformy trudne głosowanie. - Wybory europejskie to będzie sprawdzian, czy umiemy przekonywać - mówi. Jej zdaniem, trzeba wybrać takie osoby, które będą pracowały w europarlamencie z korzyścią dla Polski, a nie wykorzystywały mandat europosła do działalności na krajowej scenie politycznej.
Wybory do parlamentu Europejskiego zaplanowane są na koniec maja tego roku. W 2014 Polacy pójdą do urn również jesienią - do wyborów samorządowych.

Rozmawial Krzysztof Grzesiowski.

"Sygnały dnia" na antenie Jedynki od poniedziałku do soboty między godz. 6.00 a 9.00. Zapraszamy!

(ag)

>>>Zapis całej rozmowy

0 0 0

Czytaj także

Zmiany w waloryzacji emerytur? Prof. Balcerowicz: to propaganda

02.01.2014
0 0 0
Prof. Leszek Balcerowicz
Prof. Leszek BalcerowiczFoto: Wojciech Kusiński, Polskie Radio
- Propozycja ministra pracy o waloryzacji rent i emerytur to propagandowa zagrywka na nowy rok. Proszę nie reagować na hasła - mówił prof. Leszek Balcerowicz w radiowej Jedynce.
Posłuchaj
13'28 Zmiany w waloryzacji emerytur? Prof. Balcerowicz: to propaganda (Sygnały dnia/Jedynka)
Obejrzyj
Zmiany w waloryzacji emerytur? Prof. Balcerowicz: to propaganda (Sygnały dnia/Jedynka)

Władysław Kosiniak-Kamysz uznał za interesujący pomysł, aby waloryzować emerytury i renty wszystkim o inflację, a tylko tym najbiedniejszym o inflację i dodatkowo o realny wzrost płac.

Gość "Sygnałów dnia” powiedział, że w większości krajów świata występuje waloryzacja inflacją. - Proszę nie reagować na hasła. Politycy chcieliby, żebyśmy dyskutowali na postawie etykietek i haseł, a tymczasem tu chodzi o liczby, chodzi o miliony osób - mówił prof. Balcerowicz.

Ekonomista uważa, że jeżeli zlikwiduje się drugi filar, to emerytury będą totalnie upolitycznione. - ZUS nie gromadzi pieniędzy tylko wypłaca, to co politycy zapiszą w ustawach. To jest pole dla różnych obietnic i dyskusji. W przypadku emerytur, które polegają na oszczędności, to politycy nie mają wiele do popisu - zauważył.

Prof. Balcerowicz odniósł się także do podpisanej przez prezydenta ustawy o zmianach w systemie emerytalnym. - Politycy w Polsce nagminnie łamią konstytucję. Proponują rozwiązania, o których z góry wiadomo, że naruszają lub mogą naruszać konstytucję. (…) To nie jest specyfika demokracji, w bardziej dojrzałych krajach tego nie ma - powiedział.

Gość radiowej Jedynki uważa, że w sprawie OFE nie wystarczą zapewnienia premiera, że wszystko jest w porządku, bo to nie jest dyskusja. - Nie spotkałem się ze strony premiera, żeby odniósł się do zastrzeżeń ekonomistów - dodał.

Prof. Balcerowicz uważa, że od prezydenta należy wymagać uzasadnienia dlaczego podpisał ustawę o OFE. - Sięganie po środki zgromadzone w funduszach emerytalnych jest lekarstwem gorszym od choroby, a budżet jest w daleko lepszym stanie niż to teraz się głosi - dodał.

Ustawa o OFE do TK

Prezydent Bronisław Komorowski zdecydował o podpisaniu ustawy dotyczącej OFE, ale w trybie kontroli następczej skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego.

Znowelizowana ustawa o zmianach w systemie emerytalnym przewiduje, że przyszli emeryci będą mogli decydować, czy nadal chcą przekazywać część składki do OFE, czy też jej całość do ZUS. Z OFE do ZUS mają zostać przeniesione obligacje Skarbu Państwa. W te papiery, jak i w inne instrumenty dłużne gwarantowane przez Skarb Państwa, OFE nie będą mogły już inwestować.

Ponadto przez 10 lat przed osiągnięciem wieku emerytalnego środki z OFE mają być stopniowo przenoszone na fundusz emerytalny FUS i ewidencjonowane na prowadzonym przez ZUS subkoncie (tzw. suwak bezpieczeństwa). Wypłatą emerytur będzie zajmował się ZUS. Po osiągnięciu wieku emerytalnego środki stanowiące podstawę wyliczenia emerytury będą przez trzy lata podlegać dziedziczeniu.

Profesor Balcerowicz wspomniał również o sytuacji gospodarczej przed 25 laty, kiedy wprowadzano w życie reformę gospodarczą nazwaną później jego imieniem. Ostatni rok rządów komunistycznych doprowadzil do wybuchu inflacji, którą przede wszystkim trzeba było opanować.

Rozmawiał Krzysztof Grzesiowski.

"Sygnały dnia" na antenie Jedynki od poniedziałku do soboty między godz. 6.00 a 9.00. Zapraszamy!

to

>>>Zapis całej rozmowy

0 0 0

Czytaj także

W styczniu wejdzie w życie część nowych przepisów ws. OFE

02.01.2014
0 0 0
W styczniu wejdzie w życie część nowych przepisów ws. OFE
Foto: sxc.hu
14 stycznia zaczną obowiązywać nowe przepisy dot. OFE, m.in. te, które mają zachęcić do oszczędzania na IKZE. Cała ustawa, która ma dać Polakom wybór, czy chcą odkładać na emeryturę tylko w ZUS, czy w ZUS i OFE, ma wejść w życie 1 lutego.

Chodzi o ustawę o zmianie niektórych ustaw w związku z określeniem zasad wypłaty emerytur ze środków zgromadzonych w otwartych funduszach emerytalnych. Prezydent Bronisław Komorowski podpisał ją 27 grudnia 2013 r., a 31 grudnia została ona opublikowana w Dzienniku Ustaw. Nowe regulacje mają wejść w życie 1 lutego 2014 r., z wyjątkiem kilku artykułów, które wchodzą w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia.

Zmiany w OFE od lutego

Tym samym w połowie stycznia zacznie obowiązywać przepis, który mówi, że od 1 kwietnia do dnia 31 lipca 2014 r. członek otwartego funduszu emerytalnego może złożyć w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych pisemnie lub w formie dokumentu elektronicznego - oświadczenie o przekazywaniu do OFE części składki emerytalnej. Chodzi o 2,92 proc. pensji. Składki osoby, która nie wybierze OFE będą trafiać na subkonto w ZUS.

OFE przedają obligacje

Wcześniej niż cała ustawa wejdzie w życie regulacja związana z nałożonym na OFE obowiązkiem przekazania obligacji do ZUS. Przepisy mówią, że 3 lutego 2014 r. OFE mają umorzyć 51,5 proc. jednostek rozrachunkowych zapisanych na rachunku każdego członka otwartego funduszu emerytalnego na dzień 31 stycznia 2014 r. Tego dnia fundusze mają przekazać do ZUS aktywa o wartości odpowiadającej sumie umorzonych jednostek rozrachunkowych. Chodzi m.in. o obligacje i bony emitowane przez Skarb Państwa; obligacje emitowane przez Bank Gospodarstwa Krajowego; inne papiery wartościowe opiewające na świadczenia pieniężne, gwarantowane lub poręczane przez Skarb Państwa.

Zakaz reklamy OFE
Wcześniej niż cała ustawa zacznie też obowiązywać przewidziany w ustawie zakaz reklamy OFE. Zgodnie z nim do dnia 31 lipca 2014 r. zabroniona ma być reklama zawierająca informacje o OFE lub informacje sugerujące, że reklama odnosi się do funduszy. W przypadku naruszenia zakazu KNF nałoży karę w wysokości od 1 mln zł do 3 mln zł. Decyzja ta będzie miała rygor natychmiastowej wykonalności.

Nowe zasady działania IKZE

Za niecałe dwa tygodnie zaczną także obowiązywać przewidziane w nowych przepisach zmiany w ustawach o PIT i o indywidualnych kontach zabezpieczenia emerytalnego (IKZE), które mają zachęcić przyszłych emerytów do dodatkowego oszczędzania w drugim filarze. Wprowadzona zostanie zryczałtowana stawka dla wypłat z IKZE, która wyniesie 10 proc.

Dochód, który jest przekazywany na IKZE, pozostanie zwolniony z podatku, jak to jest obecnie. Zgodnie ze zmianą wpłaty dokonywane na IKZE w roku kalendarzowym nie będą mogły przekroczyć kwoty odpowiadającej 1,2-krotności przeciętnego prognozowanego wynagrodzenia miesięcznego.

abo

Zobacz więcej na temat: emerytura OFE ZUS
0 0 0

Czytaj także

ZUS: Polska i Ukrainy dogadały się ws. emerytur i rent

03.01.2014
0 0 0
Zbigniew Derdziuk, prezes ZUS
Zbigniew Derdziuk, prezes ZUSFoto: Wojciech Kusiński, Polskie Radio
Od stycznia osoby, które pracowały w Polsce i na Ukrainie, mogą łatwiej uzyskać emeryturę i rentę - poinformował Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Tego dnia weszła w życie umowa, która pozwala na sumowanie okresów ubezpieczenia w obu państwach.

Umowa o zabezpieczeniu społecznym między Polską a Ukrainą dotyczy osób, które miały opłacane składki na ubezpieczenia społeczne w obu tych krajach, w tym zwłaszcza były zatrudnione lub prowadziły działalność na własny rachunek w jednym z tych państw. Obejmuje też członków rodziny ubiegających się o rentę rodzinną po osobach ubezpieczonych w Polsce i na Ukrainie.

Można sumować okresy ubezpieczenie

Umowa zwiększa szansę na emeryturę lub rentę u tych osób, które mają niewystarczający staż ubezpieczeniowy - pozwala bowiem zsumować okresy ubezpieczenia w Polsce i na Ukrainie. W takiej sytuacji wysokość emerytury lub renty będzie ustalana proporcjonalnie do okresu ubezpieczenia w państwie przyznającym świadczenie.

Wnioski należy kierować do ZUS-u

Wnioski o emeryturę lub rentę z ZUS dla osób zamieszkałych na Ukrainie oraz tych, którzy mają polskie i ukraińskie okresy ubezpieczenia rozpatruje rzeszowski oddział ZUS. Wniosek można też złożyć w każdym innym oddziale ZUS, który następnie przekaże go do Wydziału Realizacji Umów Międzynarodowych w Oddziale ZUS w Rzeszowie.
Informacje o warunkach uzyskiwania świadczeń emerytalno-rentowych z ZUS można znaleźć w serwisie internetowym ZUS w zakładce "Świadczenia”.

abo

Zobacz więcej na temat: emerytura Polska Ukraina ZUS
0 0 0

Czytaj także

Znamy plan B, gdy rząd przegrywa w Trybunale Konstytucyjnym w sprawie OFE

03.01.2014
0 0 0
Jeremi Mordasewicz
Jeremi MordasewiczFoto: fot.W.Kusiński/PR
Mimo, że Premier Tusk deklaruje, że nie ma planu B, gdyby rząd przegrał w Trybunale Konstytucyjnym w sprawie OFE, eksperci są innego zdanie. Cofniecie reformy zmusiłoby rząd do zawieszenia wpłat do OFE oraz szukania pieniędzy – np. w KRUS-ie od bogatych rolników czy w dodatkowych składkach emerytalnych górników.
Posłuchaj
04'19 Jeremi Mordasewicz z Konfederacji Lewiatan w rozmowie z Polskim Radiem mówi o konsekwencjach przegranej rządu w sprawie OFE przed Trybunałem Konstytucyjnym /Arkadiusz Ekiert, Polskie Radio/
Obejrzyj
Jeremi Mordasewicz z Konfederacji Lewiatan w rozmowie z Polskim Radiem wyjaśnia jakie byłyby konsekwencje przegranej przez rząd walki o OFE przed Trybunałem Konstytucyjnym /Arkadiusz Ekiert, Polskie Radio/

Jeżeli Trybunał Konstytucyjny zakwestionuje ustawę reformującą OFE,  to będzie trochę zamieszania, ale nie należy z tym przesadzać – tłumaczy Jeremi Mordasewicz z Konfederacji Lewiatan w rozmowie z Polskim Radiem. Według niego koszt tego zamieszania będzie znacznie mniejszy niż cena, jaką będziemy musieli ponieść, jeżeli zlikwidujemy kapitałową część systemu emerytalnego.

W dalszej części rozmowy przedstawia ewentualne scenariusze, które czekałyby rząd, OFE, ZUS i emerytów przy przegranej rządu w sprawie OFE.

Po pierwsze – pieniądze z ZUS musiałyby wrócić do OFE

- Jeżeli Trybunał Konstytucyjny orzeknie, że zabranie połowy aktywów OFE w postaci obligacji i przekazanie ich do ZUS jest niezgodne z Konstytucją, to pieniądze te będą musiały wrócić do Otwartych Funduszy Emerytalnych – mówi Jeremi Mordasewicz.

Będzie to się wiązało z pewnym kosztem i zamieszaniem, ale zdaniem Mordasewicza,  pozwoli to uratować kapitałową część systemu emerytalnego, która jest nam niezbędna.  Bo kolejne pokolenia będą mniej liczne a w takiej sytuacji powinniśmy zachować tą część systemu.

Co z deficytem budżetowym? Trzeba szukać pieniędzy gdzie indziej

Rodzi się kolejne pytanie – co z deficytem finansów – wszak głównym powodem reformy OFE była konieczność obniżenia deficytu.

Tu odpowiedz eksperta jest jedna – rząd musiałby znaleźć pieniądze na zasypanie powstałej dziury gdzie indziej.  Jednocześnie dodaje, że - wpływ takiej operacji na deficyt budżetowy jest przeceniany i stosunkowo łatwo można sobie z tym poradzić.

Rząd może zawiesić na rok czy dwa przekazywanie składek do OFE

Jeżeli zdaniem Mordasewicza nie da się wygospodarować innych oszczędności w finansach publicznych, to zawsze pozostaje zawieszenie na rok czy dwa lata przekazywania składek do OFE, a w tym czasie należałoby dokonać oszczędności.

Można zmusić do płacenia składki emerytalnej bogatych rolników

Jak twierdzi Mordasewicz, jednym z pomysłów na znalezienie dodatkowych pieniędzy byłoby zmuszenie bogatych rolników do płacenia składek emerytalnych.

Można obciążyć dodatkową składką emerytów górniczych

Innym pomysłem byłoby zmuszenie kopalni do płacenia dodatkowej składki emerytalnej w zamian za to, że górnicy mogą tak wcześniej przechodzić na emeryturę.

- Dzięki takim oszczędnościom,  po dwóch latach składki będzie można przywrócić do obecnej wysokości – wyjaśnia Jeremi Mordasewicz.

Można też zlikwidować przywileje emerytalne

- Politycy twierdzą, że jeżeli nie zabierzemy oszczędności zgromadzonych w OFE to jesteśmy zmuszeni do podniesienia podatków. To jest nieprawda. Mamy jeszcze trzecie wyjście, likwidacja przywilejów emerytalnych - stwierdza Mordasewicz.

Jeśli rząd przegra – OFE wrócą do obligacji i starych zasad inwestowania w akcje

Zdaniem eksperta, jeżeli Trybunał zakwestionuje zakaz inwestowania w obligacje skarbowe no to po prostu OFE będą miały prawo część naszych środków w takie obligacje skarbowe inwestować.

Jeżeli natomiast Trybunał zakwestionuje obowiązek inwestowania aż 75% środków w akcje to znaczy, że taki obowiązek zniknie, który zresztą i tak po dwóch latach miałby być zniesiony.

Stosunkowo łatwo będzie, zdaniem Mordasewicza dostosować się do sytuacji gdyby Trybunał uznał za niekonstytucyjny zakaz inwestowania OFE w obligacje skarbowe.

Wtedy powinno się stworzyć dwa subfundusze o ryzyku dostosowanym do ubezpieczonego. Oznacza to, że w pierwszej fazie dla ludzi młodych środki byłyby inwestowane bardziej ryzykownie w większości w akcje, ale w miarę zbliżania się do emerytury w portfelu inwestycyjnym znajdowałoby się więcej obligacji, czyli tak zwanych papierów bezpiecznych.

Rządowa przegrana - jakie konsekwencje dla ZUS

- Z punktu widzenia finansów Zakładu Ubezpieczeń Społecznych cała ta operacja nie ma znaczenia. Obligacja zabrane OFE nie zostaną przekazane dosłownie ZUS, tylko zostaną umorzone.  W ZUS nie ma żadnego sejfu, do którego się wkłada pieniądze, czy obligacje. Tam mamy tylko zapisy, zobowiązania wobec przyszłych emerytów – mówi Jeremi Mordasewicz.

Państwo nadal dopłaca do emerytur z ZUS

Deficyt w ZUS to zdaniem eksperta efekt jeszcze starego systemu emerytalnego, który musimy spłacić. Deficyt trzeba uzupełnić ze środków państwa. Te z kolei środki muszą być pozyskiwane z podatków, czyli VAT, podatek dochodowy czy akcyza.

Ustawa czeka na Trybunał a terminy płyną…

Jak tłumaczy Mordasewicz, do czasu aż Trybunał Konstytucyjny nie orzeknie, które elementy ustawy o OFE są niezgodne z konstytucją, tak długo ustawa obowiązuje w całości.

W styczniu wejdzie w życie część nowych przepisów ws. OFE

… w lutym z OFE zabiorą nam połowę oszczędności

- To oznacza, że już w lutym połowa oszczędności zgromadzonych w Otwartych Funduszach Emerytalnych zostanie z nich zabrana wraz ze zobowiązaniami – podkreśla Mordasewicz.

… zacznie działać już „suwak”

Zadziała też „suwak”, czyli mechanizm, który spowoduje, że wszystkim osobom, którym do emerytury zostało 10 lat, składka będzie przekazywana już tylko do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.  Żadna część składki nie będzie trafiała do Otwartego Funduszu Emerytalnego.

… do lipca musimy zadeklarować, czy zostajemy w OFE

Również do lipca będziemy musieli dokonać wyboru czy chcemy, aby całość naszej składki była przekazywana do ZUS, czy też chcemy by jej część nadal była odprowadzana do OFE.

Co ma rozstrzygnąć Trybunał Konstytucyjny w sprawie OFE

Przypomnijmy - prezydent Bronisław Komorowski zwrócił się do Trybunału Konstytucyjnego, aby ten orzekł zgodność z konstytucją zapisów ustawy o OFE.

Prezydent ma wątpliwości,  czy środki, które są w OFE można zabrać i przekazać do ZUS, czy też są to środki stanowiące prawa majątkowe członków OFE i zabranie tych środków w takiej sytuacji byłoby po prostu zwykłym wywłaszczeniem.

Prezydent wskazał również, że zmuszanie OFE do inwestowania 75% środków w akcje czyni z OFE fundusze wysokiego ryzyka. Bronisław Komorowski zakwestionował też wprowadzony ustawą zakaz inwestowania w obligacje skarbowe.

0 0 0

Czytaj także

Waloryzacja emerytur i rent w 2014 r: niższa niż rok wcześniej

08.01.2014
0 0 0
Emeryci pokazują zestawienia emerytalne w ZUS
Emeryci pokazują zestawienia emerytalne w ZUSFoto: Glow Images/East News
Mimo, że decyzja o wysokości tegorocznej waloryzacji rent i emerytur jeszcze nie została podjęta, już teraz można powiedzieć, że ubiegłoroczna podwyżka świadczeń – wynosząca 4 proc., się nie powtórzy. W tym roku podwyżki będą niższe.
Posłuchaj
04'21 O ile i jak zostaną zwaloryzowane emerytury i renty tłumaczy Polskiemu Radiu Radosław Milczarski z Biura Prasowego ZUS./Arkadiusz Ekiert, Polskie Radio/
Obejrzyj
O ile i jak zostaną zwaloryzowane emerytury i renty tłumaczy Polskiemu Radiu Radosław Milczarski z Biura Prasowego ZUS./Arkadiusz Ekiert/

O ile i jak zostaną zwaloryzowane emerytury i renty tłumaczy Polskiemu Radiu Radosław Milczarski z Biura Prasowego ZUS.

Mimo, że wielu emerytów i rencistów narzekało na ubiegłoroczną waloryzację świadczeń, to i tak była ona stosunkowo wysoka w porównaniu z tegoroczną. Wszystko za sprawą inflacji, która, wysoka w 2012 r, pozwoliła na podniesienie rent i emerytur w 2013 r. o 4 procent. Średnio wyniosło to 71 zł podwyżki. W ubiegłym roku wzrost cen był zdecydowanie mniejszy – stąd tegoroczny wzrost świadczeń będzie o połowę mniejszy – prognoza zapisana w ustawie budżetowej  mówi o 2,- procentowym wskaźniku.

Waloryzacja niższa, bo niższa inflacja

Jak tłumaczy Polskiemu Radiu Radosław Milczarski z Biura Prasowego ZUS, wszystko zależy od wskaźników gospodarczych. Liczą się dwa wskaźniki z roku poprzedzającego waloryzację: inflacja w gospodarstwach emeryckich, czyli podwyżki cen towarów, które głównie kupują emeryci, i 20-proc. realny wzrost płac - chodzi o podwyżki, jakie dostają pracujący.

Wskaźnik inflacji poznamy 20 lutego

- Coroczna waloryzacja emerytur i rent przeprowadzana jest  1 marca, natomiast komunikat o wysokości ich wskaźnika poznamy około 20 lutego. W tej chwili znamy prognozy wskaźnika waloryzacji, która była zawarta w projekcie ustawy budżetowej. Przewiduje ona wskaźnik na poziomie 102,1%. Żeby obliczyć dokładną wysokość waloryzacji, musimy jednak znać wskaźniki które rok rocznie ogłasza Urząd Statystyczny – mówi Radosław Milczarski

Chodzi oczywiście o wskaźniki, które są odniesieniem do inflacji.

Związki wałczyły o podniesienia wskaźnika wzrostu płac

Oprócz tego istotna jest również przeciętna wysokość wynagrodzenia i jego wzrostu w gospodarce narodowej. Jeżeli taki wzrost następuję, to przynajmniej 20% tej kwoty musi być uwzględnionych przy waloryzacji.

Przedstawiciele związków zawodowych proponowali, by wysokość zwiększenia wskaźnika waloryzacji emerytur i rent w tym roku wyniosła przynajmniej 50 proc. realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w 2013 r. Nic z tego jednak nie wyszło bo stronę rządową poparli pracodawcy i stanęło na 20%.

Przyszłych emerytów czeka decyzja – z OFE czy tylko z ZUS

Ważną decyzję tym razem w sprawie wysokości przyszłych emerytur muszą podjąć ci ubezpieczeni którzy są dziś w systemie kapitałowym.

- Wszyscy członkowie OFE, którzy oszczędzają na emeryturę w systemie kapitałowym w tym roku będą mieli możliwość złożenia oświadczenia, czy mają zamiar w dalszym ciągu odkładać część składki w OFE czy przenieść ją do ZUS. Czas na złożenie takiego oświadczenia będzie obejmował 4 miesiące pomiędzy 1 kwietnia a 31 lipca 2014 roku. Następna taka okazja nadarzy się za dwa lata, czyli w roku 2016 – wyjaśnia Milczarski.

Mamy trzy formy złożenia oswiadczenia

Oświadczenie takie możemy złożyć w ZUS na trzy sposoby. Albo korzystając z profilu PUE, wtedy robimy to, po uprzednim zalogowaniu się do takiego systemu bez wychodzenia z domu, albo zrobimy to osobiście odwiedzając ZUS lub wyślemy oświadczenie pocztą.

Co z dorabiającymi emerytami i rencistami

Dla tych emerytów, którzy mają możliwość dorobić sobie do emerytury na razie nic się nie zmienia.

- Limity przychodów które obowiązują emerytów, którzy dorabiają do swojej emerytury zmieniane są kwartalnie. Aktualnie obowiązującym limitem jest  obowiązujący od 1 grudnia 2013 pierwszy próg dochodowy w postaci 70% przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej. Aktualnie wynosi on 2 556 zł i 30 groszy. Jest to próg od którego ZUS zmniejsza emeryturę ale jej nie zawiesza. Natomiast emerytura zmniejszana jest o tą kwotę, o którą emeryt zarabia powyżej tego 70% progu.

Natomiast drugi próg czyli 130% przeciętnego wynagrodzenia wynosi w Polsce aktualnie 4 747 zł. Po przekroczeniu tego progu emerytura jest zawieszana – mówi Radosław Milczarski.

Trzeba pamiętać o oświadczeniu o prognozach dochodów

Emeryci którzy pracują i zamierzają to robić w tym roku, do końca lutego muszą przedstawić w ZUS zaświadczenie o prognozowanej wysokości swoich dochodów w 2014 roku po to by ZUS był w stanie określić czy emerytura która jest im wypłacana powinna być pomniejszona lub zawieszona.

Pracodawcy muszą pamiętać o druku IWA

Natomiast pracodawca do końca stycznia musi złożyć druk IWA, który jest odpowiedzialny za wysokość składki wypadkowej, którą pracodawcy odprowadzają za swoich pracowników. Dotyczy to tych pracodawców, którzy przez cały poprzedni rok zatrudniali przynajmniej 10 pracowników.

Arkadiusz Ekiert

0 0 0

Czytaj także

Twórcy zarobią mniej. Składki do ZUS-u od umów o dzieło

14.01.2014
0 0 0
Twórcy zarobią mniej
Twórcy zarobią mniejFoto: Glow Images/East News
Rząd chce oskładkować twórców. ZUS zyska prawie 2 miliardy złotych, ale 400 tysięcy osób straci część dochodów - pisze "Rzeczpospolita".

Dziennik informuje, że za zapowiedzianą przez premiera ofensywą przeciwko umowom śmieciowym, kryje się nałożenie składek na tak zwanych twórców. Według rządowych planów, około 300-400 tysięcy osób na umowach o dzieło zapłaci do ZUS daninę na emeryturę. Wynosić będzie ona 19,52 procent dochodu. Zatem od każdego tysiąca złotych, twórca zapłaci niemal 200 złotych.

Te zmiany mogą obowiązywać już od przyszłego roku. Rząd rozważa jednak scenariusz polegający na ograniczeniu katalogu prac na umowy o dzieło. W kolejnym etapie gabinet Donalda Tuska ma zająć się czasowymi etatami. Chodzi o ścisłe określenie czasu ich trwania; mówi się o 2 lub 3 latach.
Propozycje rządu PO-PSL oznaczają dla pracujących na umowy o dzieło wzrost składek i spadek dochodów. Zyska za to ZUS - blisko 2 miliardy złotych.
W celu uniknięcia wyższych obciążeń, twórcy będą szukać nowych rozwiązań. Mogą na przykład zakładać firmę w Wielkiej Brytanii - składka do tamtejszego odpowiednika ZUS-u to około 60 złotych miesięcznie. Inni przeniosą się do rajów podatkowych, a kolejni uciekną do szarej strefy.

Minister pracy: Oskładkowanie zwiększy konkurencyjność

TVN24/x-news

abo

Zobacz więcej na temat: emerytura praca ZUS
0 0 0