Jedynka

Woda darem życia, oszczędzaj ją!

12.06.2013 11:46
Choć po ostatnich burzach i ulewach, które spowodowały wiele szkód i podtopień, zakrawa to na kiepski żart, ale w Polsce mamy za mało wody. Są regiony, w których jej brakuje. Dlatego tak ważne jest oszczędzanie wody.
Prysznic
PrysznicFoto: Glow Images/East News
Posłuchaj
14'58 Jacek Bożek z klubu Gaja: oszczędzajmy wodę, jest potrzebna do życia
więcej

W przeliczeniu na jednego mieszkańca jesteśmy na przedostatnim miejscu w Europie. Zasoby wody pitnej są u nas takie same, jak w Egipcie, który kojarzy się raczej z pustynią i suszami. Mamy mało gór, a większość rzek wypływa z gór, wiele wody traci się w trakcie jej przesyłu. - W niektórych miejscach linii przesyłowych straty wody dochodzą do 60 procent - mówi Jacek Bożek, prezes klubu Gaja. Zwraca uwagę, że nie magazynujemy wody tylko zrzucamy ją do rzek, które odprowadzają ją do morza. A powinniśmy zatrzymywać wodę.
Gość "Czterech pór roku" podkreśla, że bardzo mało popularne jest u nas wykorzystanie tzw. szarej wody. - Myjąc ręce podstawiam pojemnik na zużytą wodę i potem używam jej do spłukiwania toalety - wyjaśnia Bożek. Tak robią np. Australijczycy, którzy bardzo oszczędzają wodę, tak robią też oszczędni Niemcy.
Odkręcając kurek z wodą łączymy się z Bałtykiem, gdyż w zasadzie prawie każda rzeka w Polsce wpływa do Morza Bałtyckiego. Jacek Bożek podkreśla, że bardzo istotne jest, aby uczyć, w szczególności młodych, oszczędzania wody. W niektórych gminach wysokość opłaty za wywóz śmieci uzależniono właśnie od zużycia wody. W ten sposób władze chcą doprowadzić do obniżenia zużycia wody, bo liczyć każdy umie. - Warto uczyć ludzi, że woda jest niezbędna do produkcji, jest też niezbędna dla innych istot - mówi szef klubu Gaja.
Jacek Bożek zaprosił słuchaczy radiowej Jedynki na imprezę Big Jump, która odbędzie się 14 lipca o godz. 15 w Warszawie na Cyplu Czerniakowskim obok Pomnika Saperów. Każdy będzie tam mógł wejść do wody. Podobne spotkania w tym samym czasie odbędą się w całej Europie, bo tak obywatele Europy manifestują swoje poparcie dla czystych i żyjących rzek, potrzebnych ludziom i zwierzętom. Ale aby wziąć udział w wydarzeniu nie trzeba jechać do stolicy. Klub Gaja zaprasza Polaków do udziału w akcji BIG JUMP i  wejścia do wody w swojej najbliższej okolicy. Wystarczy 14 lipca o godz.15.00 znaleźć się nad wodą (rzeką, strumieniem, stawem czy jeziorem) i zanurzyć w niej choćby dłoń. Można także w tym dniu zorganizować rodzinny czy lokalny piknik nad najbliższą rzeką lub innym akwenem, żeby wspólnie spędzić tam czas.
Rozmawiał Roman Czejarek.
(ag)

Zobacz więcej na temat: ekologia rzeka woda
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak
Komitet Obrony Robotników

Czytaj także

Jak oszczędzać wodę?

Odpowiedź na to pytanie zna Detektyw Oszczędek i podobno jest to odpowiedź niebywale prosta, a jednak mało osób ją zna.
Posłuchaj
22'14 Jak oszczędzać wodę?
więcej

My mamy szansę ją poznać, bo Oszczędek dziś będzie gościem w studiu "Jedynki Dzieciom".

Zapraszam o 19.25, Joanna Ficińska

Zobacz więcej na temat: dzieci SKO woda

Czytaj także

Skąd wzięła się woda na Księżycu? Znamy odpowiedź

10.05.2013 10:31
Woda na Ziemi i na Księżycu jest bardzo stara i pochodzi z tego samego źródła. Do takiego wniosku doszli amerykańscy naukowcy na podstawie badań księżycowych skał.
Księżyc
KsiężycFoto: Glow Images/East News
Posłuchaj
00'45 Skąd się wzięła woda na Księżycu? Relacja Rafała Motriuka (IAR)
więcej

Od dawna już wiadomo, że na Księżycu jest woda, choć nie w postaci mórz czy oceanów. To raczej drobinki wody uwięzione w księżycowych skałach. Skąd wzięła się woda na srebrnym globie, było jednak zagadką. Teraz naukowcy zbadali księżycowy wodór i jego odmiany, izotopy. Dla ekspertów to cenny ślad - niczym dla kryminologów odciski palców.

- Odkryliśmy, że prawdopodobnie woda była na Ziemi od samego początku, potem nastąpiła gigantyczna kolizja z jakimś ciałem niebieskim i wtedy utworzył się Księżyc jakby zabierając ze sobą z Ziemi trochę wody czy dokładniej - wodoru - mówi szef zespołu badawczego Alberto Saal z Uniwersytetu Browna w stanie Rhode Island.

Pracę publikuje prestiżowy tygodnik "Science".

mr