Jedynka

Żywe karpie na Wigilię? "Nie przedłużajcie ich cierpienia"

18.12.2013 16:18
- Chcielibyśmy zmniejszyć cierpienie karpia w drodze ze stawu na nasze wigilijne stoły - mówił w radiowej Jedynce Jacek Bożek z Klubu Gaja, który prowadzi kampanię "Jeszcze żywy karp".
Jacek Bożek
Jacek BożekFoto: T.Jaremczak/Polskie Radio
Posłuchaj
11'22 Jacek Bożek o problemie związanym z zabijaniem karpi (Popołudnie z Jedynką)
03'32 Kampania "Jeszcze żywy karp". Relacja Ewy Chyry (Popołudnie z Jedynką)
więcej

Karpie w Polsce są wciąż traktowane niehumanitarnie. Tony ryb najpierw transportowane są często bez wody i w nadmiernym stłoczeniu, a później zabijane na oczach klientów na bazarach i w punktach sprzedaży. Takiej sytuacji stanowcze "NIE" mówi Klub Gaja , który prowadzi kampanię "Jeszcze żywy karp" . Ambasadorami tej akcji są m.in. Magdalena Różczka, Olga Frycz, Magdalena Cielecka, Bartłomiej Topa, Robert Makłowicz i Magdalena Popławka.

Jacek Bożek tłumaczył w radiowej Jedynce, że jeśli zabijamy rybę dla przyzwyczajeń i tradycji, to nie jest to zgodne z polskim prawem. Gość Jedynki zaznaczył, że Klub Gaja nie chce radykalnie działać ws. karpia, ale jego zdaniem w Polsce wciąż nie zwraca się uwagi na podstawowe kwestie.

- Jako działacz i obrońca zwierząt chciałbym, żeby karp nie wychodził żywy ze sklepu - mówił Bożek. - Chcielibyśmy zmniejszyć cierpienie tej ryby w drodze ze stawu na nasze stoły - podkreślił.

Przedstawiciel Klubu Gaja mówił, że problem jeśli chodzi o karpia tkwi nie w polskim prawie, ale w mentalności ludzi. - Większość instytucji przechodzi obok tego problemu obojętnie i z lekceważeniem. To musi się zmienić - wyjaśnił Bożek.

Rozmawiał Przemysław Szubartowicz.

mr

Komentarze2
aby dodać komentarz
Sortuj: od najnowszegood najstarszego
Oberek2013-12-18 22:55 Zgłoś
najlepszy jest, gdy noc popływa w wannie, oprawia się go zaraz po uśmierceniu a potem, w dzwonkach posolony poleży trochę w plastrach cebuli, robi się słodki i traci bagienny posmak. Wtedy do bułki tartej i na patelnię
jaro17192013-12-18 20:30 Zgłoś
uwielbiam karpia szczególnie w Wigilje
Poznań'56

Czytaj także

Nie kupujmy „żywych maskotek” pod choinkę

02.12.2013 17:48
Po świętach schroniska wypełniają sie psiakami i kotami, które przez parę dni cieszyły nowych właścicieli, jako Gwiazdowe prezenty. Ale gdy zachwyt minął, po namyśle, obdarowani postanowili się pozbyć tego kłopotu.
Nie kupujmy żywych maskotek pod choinkę
Foto: Glowimages.com
Posłuchaj
03'45 Red. Hanna Uszyńska rozmawia z Joanną Burakiewicz i Mariuszem Tauberem z Fundacji Azyl pod Psim Aniołem./Polskie Radio/
więcej

„Wielkość narodu i jego postęp moralny można poznać po tym, w jaki sposób obchodzi się ze swoimi zwierzętami” – powiedział Mahatma Gandhi. Co w kontekście tej wypowiedzi można powiedzieć o Polakach? Sadząc po liczbie niechcianych zwierząt, jaka corocznie trafia do schronisk, nic dobrego.

- Jest to przede wszystkim krzywdzące dla zwierzęcia, ponieważ często osoba obdarowana nie wie, że dostanie zwierzaka, a posiadanie zwierzęcia powinno być rzeczą przemyślaną. Biorąc zwierzę, bierzemy za nie odpowiedzialność nawet na kilkanaście lat –  tłumaczy Mariusz Tauber z Fundacji Azyl pod Psim Aniołem.

Kolejka do schroniska. Ale do oddania

– Niestety, prawie codziennie ktoś dzwoni, że dostał zwierzę, szczególnie w okresie świątecznym, a on nie ma na to czasu, czy można przynieść do schroniska. Zdarza się, że pierwszego dnia Świąt rano ludzie stoją pod schroniskiem ze zwierzakiem i chcą go oddać – dodaje  Mariusz Tauber. – Często zdarzają się niechciane prezenty. Najbardziej boimy się popularnych imienin, komunii, Świąt Wielkanocnych.

Ludzie często dzwonią do nas jak chcą adoptować zwierzaka, przeprowadzamy wtedy wywiad, czy ma to być prezent. Ludzie często przyznają, że tak. Wtedy odradzamy, tłumaczymy dlaczego. Na szczęście ten trend trochę się zmniejsza – zauważa Joanna Burakiewicz, wolontariuszka.

Pięciuset podopiecznych czeka na pomoc

Pod opieką fundacji jest obecnie około 300 psów i 200 kotów. Okres zimowy jest najcięższy dla schronisk i dla fundacji, bo wówczas zwierząt jest o wiele więcej. Jeśli ktoś nie może adoptować zwierzaka, to może robić różnego rodzaju zbiórki, może przywozić karmę, kołdry, koce.

Jednak najważniejsze, to chwilę pomyśleć, zastanowić się zanim pójdziemy po „żywą maskotkę. – To musi być decyzja podjęta przez całą rodzinę, bo jeśli w domu jest jedna osoba, która nie kocha tego zwierzaka, to czuje się ono niepotrzebne i niechciane.

- Trzeba pamiętać o wyprowadzaniu, karmieniu itd. Jeśli jest to już przemyślane, zachęcamy do adopcji zwierząt ze schroniska, bo są one oddane i sprawdzone jest jego pochodzenie – podkreśla Joanna Burakiewicz.

W co trzeciej polskiej rodzinie jest zwierzę, Polacy, więc kochają zwierzęta. Nie zawsze jednak kochają tak jak należy – do końca i naprawdę odpowiedzialnie.

Opr. MB

Czytaj także

Wigilia bez karpia? "Dominował w PRL-u"

17.12.2013 12:07
Większość Polaków nie wyobraża sobie Wigilii bez karpia. Siła przyzwyczajenia, tradycja, przywiązanie czy stary nawyk - tak odpowiadają na pytanie o powody obecności tej ryby na wigilijnym stole.
Wigilia bez karpia? Dominował w PRL-u
Foto: SXC.hu
Posłuchaj
02'59 Wigilia bez karpia? "Dominował w PRL-u" (Sygnały dnia)
więcej

- Tymczasem, jak się okazuje, sam karp jako podstawowa wigilijna potrawa, to zwyczaj dość młody - mówi Jan Łoziński, współautor książki "Historia polskiego smaku. Kuchnia, stół i obyczaje”. - Kiedyś był jedną z wielu ryb wigilijnych, a popularność zyskał, gdy okazał się najłatwiejszy w hodowli. Dominującą rolę odgrywał w PRL-u - podkreślił.

W czasie Bożego Narodzenia karp na stołach pojawia się w różnych odsłonach. - Niektórzy go smażą, inni zalewają galaretą, ale można także przyrządzić roladki - proponuje Zbigniew Szczepański z Towarzystwa Promocji Ryb "Pan Karp”.

Cezary Wyszyński, prezes Fundacji Viva! Akcja Dla Zwierząt, zwraca uwagę na humanitarne traktowanie karpia. - To żywe stworzenie, które odczuwa ból, a przed Wigilią nie przestrzega się prawa na stoiskach sprzedających te ryby. Może warto zrezygnować z karpia - dodaje.

Rozmawiała Ewa Kwaśnik.

"Cztery pory roku" na antenie Jedynki od poniedziałku do piątku między godz. 9.00 a 12.00. Zapraszamy!

to

Czytaj także

Praca w Wigilię. Decyzja w rękach pracodawcy

Pracodawca ma prawo skrócić czas pracy lub dać pracownikom dzień wolny. Zanim jednak zaczniemy pomstować na właścicieli sklepów, które 24 grudnia czynne będą do późna, zastanówmy się czy nie mamy w tym swojego udziału. - Jeśli jest popyt, to będzie i podaż - mówi w Jedynce Agata Kostyk-Lewandowska.
Posłuchaj
10'21 Agata Kostyk-Lewandowska o pracy w Wigilię (Sygnały dnia/Jedynka)
03'14 Praca w Wigilię. Związkowcy i Kościół apelują o skrócenie czasu pracy - relacja Krzysztofa Horwata (Sygnały dnia/Jedynka)
więcej

W Polsce 24 grudnia nie jest dniem wolnym od pracy, a więc pracownikom nie przysługują w nim szczególne prawa, które dają dni świąteczne. Jeśli pracodawca wyznacza w Wigilię pracę w normalnych godzinach, nie łamie prawa. - Pracodawca zawsze może skrócić czas pracy lub dać im dodatkowy dzień wolny. Tu nigdy prawo pracy nie stoi na przeszkodzie. Może też ustalić 24 grudnia dniem wolnym od pracy, a kazać nam przyjść do pracy w każdą sobotę - wyjaśniła w Jedynce Agata Kostyk-Lewandowska.

Rzeczniczka prasowa Okręgowego Inspektoratu Pracy we Wrocławiu zaznaczyła, że w przypadku odpracowania Wigilii w innym dniu nie grozi nam żaden uszczerbek w wysokości wynagrodzenia. - Jeśli mamy stałą miesięczną pensję to taki jeden wolny dzień czy skrócenie czasu pracy nie powinno odbić się na naszych zarobkach. Nieco inaczej wygląda sytuacja, gdy pracujemy w stawce godzinowej - powiedziała w "Sygnałach dnia".

Zdaniem Agaty Kostyk-Lewandowskiej praca w Wigilię szczególnie budzi emocje w przypadku pracowników sektora handlu i usług, którzy rzadko mogą liczyć na wcześniejsze wyjście do domu. Ta sytuacja jednak wynika już nie tylko z braku dobrej woli pracodawcy, ale i podejścia kupujących. - Jeśli jest popyt, to będzie i podaż. Kiedy właściciel sklepu widzi, że do godz. 20 będzie miał klientów, to będzie chciał zarobić i taki sklep będzie otwarty. Najpierw trzeba by zmienić mentalność tych, którzy na zakupy chodzą, a potem mówić o pracodawcach - dodała.

Jeśli z kolei pracujemy w dniu ustawowo wolnym, na przykład 25 lub 26 grudnia, powinniśmy za ten dzień otrzymać dzień wolny. Kiedy przysługuje nam dodatkowe wynagrodzenie? Jak sytuacja wygląda w urzędach publicznych? Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

Rozmawiał Krzysztof Grzesiowski.

"Sygnały dnia" na antenie Jedynki od poniedziałku do soboty między godz. 6.00 a 9.00. Zapraszamy!

(asz)