Jedynka

Saryusz - Wolski: UE zostawiła „puste krzesło” ws. Ukrainy. Władimir Putin sadza na nim kogo chce

06.02.2015 20:02
- To Donald Tusk i Federica Mogherini powinni prowadzić rozmowy w Moskwie i Kijowie, a nie Angela Merkel i Francois Hollande – mówi w radiowej Jedynce europoseł Jacek Saryusz-Wolski.
Francois Hollande i Angela Merkel w Kijowie
Francois Hollande i Angela Merkel w KijowieFoto: PAP/EPA/ROMAN PILIPEY
Posłuchaj
25'48 Więcej świata/Jedynka - Moskiewska misja w sprawie pokoju na Ukrainie - Polsko-litewsko-ukraińska brygada budzi niepokój Kremla - Eutanazja w Belgii i wątpliwości z nią związane
więcej

Dyplomatyczna misja przywódców dwóch kluczowych krajów UE, a nie osób, które stoją na czele jej najważniejszej instytucji - Rady Europejskiej i odpowiadają za unijną politykę zagraniczną, dowodzi – zdaniem gościa audycji „Więcej świata”, że Unia jest głęboko podzielona w kwestii konfliktu zbrojnego w Donbasie i nie jest w stanie wypracować wspólnego stanowiska.

- Władimir Putin prowadzi wobec Unii Europejskiej politykę: "dziel i rządź", a  my, niestety, poddajemy się tej polityce -  ocenia Jacek Saryusz-Wolski, który w Parlamencie Europejskim jest stałym sprawozdawcą ds. Ukrainy.

Jego zdaniem, Unia pozostawiła w kwestii Ukrainy „puste krzesło” i dzięki temu Władimir Putin może na nim posadzić tego, kto jest dla niego wygodniejszy.

Taka sytuacja jest bardzo niekorzystna dla Polski. - W naszym interesie jest silna Unia mówiąca wspólnym głosem, nawet gdyby to nie było w 100 proc. stanowisko nam odpowiadające – mówi Saryusz-Wolski.

Podkreśla, że wojna o Donbas dotyczy Polski w większym stopniu niż jakiegokolwiek innego kraju UE. – Jesteśmy największym krajem unijnym w pobliżu Rosji i to my płacimy najwyższą cenę ostracyzmu politycznego ze strony Moskwy oraz ponosimy największe koszty gospodarcze, a także to my jesteśmy najbardziej zagrożeni agresją rosyjską – podkreśla europoseł.

- Rosja sobie nie życzyła naszego udziału w negocjacjach dotyczących konfliktu na Ukrainie, Ukraina się o nas nie upomniała, a nasi partnerzy z Trójkąta Weimarskiego (Francja, Niemcy) zapomnieli o nas – mówi gość audycji.

***

Tytuł audycji: "Więcej świata"

Prowadził: Krzysztof Renik

Goście: europoseł Jacek Saryusz-Wolski, stały sprawozdawca ds. Ukrainy w parlamencie Europejskim

Data emisji: 05.02.2015r.

Godzina emisji: 18.15

JU

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak
Poznań'56

Czytaj także

Kryzys na wschodzie Ukrainy. Nowy plan Merkel i Hollande'a

05.02.2015 21:57
Kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent Francji Francois Hollande przedstawili w czwartek wieczorem w Kijowie prezydentowi Ukrainy nowe propozycje uregulowania konfliktu na wschodzie jego kraju.
Francois Hollande i Angela Merkel
Francois Hollande i Angela MerkelFoto: PAP/EPA/MATTEO BAZZI
Posłuchaj
00'56 Merkel i Hollande w Kijowie - korespondencja Piotra Pogorzelskiego (IAR)
więcej

Szczegóły dotyczące oferty Merkel i Hollande'a nie są znane. Prezydent Francji ujawnił jedynie na poprzedzającej przyjazd na Ukrainę konferencji prasowej w Paryżu, że pracował z Merkel nad tekstem porozumienia "przez kilka dni". - Czas goni i żeby nikt potem nie mówił, że Niemcy i Francja nie próbowały zrobić wszystkiego, by zachować pokój - powiedział Hollande.

Podkreślił jednocześnie, że opcja dyplomatyczna w sprawie konfliktu na Ukrainie nie może być przedłużana w nieskończoność. - Nie jest pewne, czy opcja dyplomatyczna zakończy się sukcesem, ale jeśli się jej nie wypróbuje, to nigdy nie będziemy tego wiedzieć - dodał.

Rzecznik niemieckiego rządu Steffen Seibert w oświadczeniu napisał, że "z powodu eskalacji sytuacji w ostatnich dniach kanclerz i prezydent Hollande intensyfikują prowadzone od miesięcy działania na rzecz pokojowego rozwiązania konfliktu na wschodzie Ukrainy".

Od
Od lewej: Władimir Putin, Petro Poroszenko, Angela Merkel, Francois Hollande. Foto: EPA/EPA

KRYZYS NA UKRAINIE: SERWIS SPECJALNY >>>

W ostatnich tygodniach Merkel, Hollande i Putin kilka razy rozmawiali telefonicznie o sytuacji na wschodzie Ukrainy. Władze Niemiec przyznają, że są mocno zaniepokojone pogarszającą się sytuacją na wschodzie Ukrainy. W ostatnich dniach znowu rozgorzały tam walki, codziennie giną ludzie. Strona ukraińska utrzymuje, że separatyści rozpoczęli zakrojoną na szeroką skalę ofensywę.

Według prezydenta Francji, jego kraj "nie jest w stanie wojny na Ukrainie i nie chce być w stanie wojny na Ukrainie".  Powtórzył też stanowisko francuskiego rządu o dostawach broni na Ukrainę. - Francja nie wraca do debaty w sprawie zaopatrywania Ukrainy w broń - podkreślił.

Szefowa unijnej dyplomacji: popieramy inicjatywę Merkel i Hollande’a

- Unia Europejska wspiera wszystkie inicjatywy mające na celu polityczne rozwiązanie konfliktu na Wschodniej Ukrainie. Wysiłki kanclerz Angeli Merkel oraz prezydenta Francois Hollande’a by odwiedzić Kijów i Moskwę w oczywisty sposób zmierzają w tym kierunku - oświadczyła Federica Mogherini.

Szefowa unijnej dyplomacji dodała, że "Unia Europejska jest zjednoczona w korzystaniu ze wszystkich możliwych środków na rzecz politycznego rozwiązania konfliktu, wywierając presję oraz kontynuując dialog".

W czwartek przedstawiciele państw członkowskich zdecydowali o rozszerzeniu unijnej czarnej listy o 19 osób i 9 firm w związku z sytuacją na Ukrainie. Sankcjami wizowymi i finansowymi objęci mają być prorosyjscy separatyści oraz rosyjscy urzędnicy. Formalne przyjęcie dokumentu ma nastąpić w poniedziałek podczas spotkania ministrów spraw zagranicznych.

Sekretarz generalny NATO: sytuacja na Ukrainie jest bardzo poważna

Także sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg ocenia, że sytuacja na Ukrainie jest bardzo poważna. - Walki się nasiliły, ginie coraz więcej cywilów. Widzimy też zwiększone wsparcie rosyjskie dla separatystów w formie sił, wyposażenia i szkoleń. Tym ważniejsze są starania, by wynegocjować rozwiązanie - powiedział.

Sekretarz
Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg mówi, że sytuacja na Ukrainie się pogarsza. Foto: EPA/OLIVIER HOSLET

Stoltenberg poparł inicjatywę niemiecko-francuską. - NATO w pełni popiera wszystkie wysiłki, które mają służyć wynegocjowaniu pokojowego rozwiązania konfliktu na Ukrainie. Dlatego popieramy inicjatywę dwóch krajów Sojuszu: Francji i Niemiec - oświadczył podczas konferencji prasowej w Brukseli.

Stanowisko Białego Domu

USA pozytywnie oceniają zabiegi o dyplomatyczne rozwiązanie konfliktu na Ukrainie, ale niepokoją się tym, że poprzednie porozumienia nie zostały dotrzymane - powiedział rzecznik Białego Domu Josh Earnest. Zarzucił on Rosji i separatystom niedotrzymanie umów.

Wskazał na ustalenia dotyczące wycofania wojsk ze wschodu Ukrainy, wprowadzenia obserwatorów międzynarodowych oraz uwolnienia jeńców. - Separatyści nie dotrzymali ani jednego z nich - oświadczył Earnest.

Po wizycie na Ukrainie przywódcy Niemiec i Francji udadzą się w piątek do Moskwy, by zapoznać ze szczegółami swego planu prezydenta Rosji Władimira Putina.

Broń dla Ukrainy?

Po rozmowach z premierem Ukrainy Arsenijem Jaceniukiem w czwartek wieczorem w Kijowie sekretarz stanu USA John Kerry powiedział, że Stany Zjednoczone zastanawiają się nad różnymi formami wspierania Ukraińców, a prezydent Barack Obama podejmie decyzję w tej sprawie już wkrótce. - Prezydent rozpatruje wszystkie możliwości. Jedną z nich jest przekazanie Ukrainie pomocy obronnej - oświadczył Kerry.

MSZ Federacji Rosyjskiej oświadczyło, że ewentualne dostarczenie przez USA broni Ukrainie zagrozi bezpieczeństwu Rosji. Przestrzegło też Waszyngton przed przerzucaniem na Ukrainę broni wycofywanej z Afganistanu.

Plany te wywołują u nas poważne zaniepokojenie. Mając na uwadze rewanżystowskie zamiary "partii wojny" w Kijowie, grozi to nie tylko eskalacją konfliktu na południowym wschodzie Ukrainy, ale także zagraża FR, której terytorium niejednokrotnie było ostrzeliwane ze strony ukraińskiej - oznajmił rzecznik prasowy MSZ Rosji Aleksandr Łukaszewicz na konferencji prasowej w Moskwie. Łukaszewicz ostrzegł, że "takie posunięcie może wyrządzić kolosalną szkodę stosunkom rosyjsko-amerykańskim". - Tym bardziej, jeśli mieszkańcy Donbasu będą zabijani z amerykańskiej broni - dodał.

PAP/IAR/asop/aj

Czytaj także

Ekspertka: mam nadzieję, że wizyta Merkel i Hollande nie polega na namawianiu Poroszenki, żeby ustąpił Rosji

05.02.2015 21:00
Są dwie możliwości nagłej wizyty Angeli Merkel i Francoisa Hollanda w Kijowie a potem w Moskwie. Albo chcą powiedzieć Władimirowi Putinowi, że najwyższy czas na kompromis, albo tłumaczą Petro Poroszence, że powinien ustąpić Rosji – powiedziała Maria Przełomiec autorka „Studia wschód” w TVP Info
Kanclerz Niemiec Angela Merkel, prezydent Ukrainy Petro Poroszenko i prezydent Francji Francois Hollande w Kijowie, 05 lutego 2015.
Kanclerz Niemiec Angela Merkel, prezydent Ukrainy Petro Poroszenko i prezydent Francji Francois Hollande w Kijowie, 05 lutego 2015. Foto: PAP/EPA/ROMAN PILIPEY
Posłuchaj
23'47 Więcej świata/Jedynka * Nieoczekiwany szczyt dyplomatyczny w Kijowie * Odpowiedź Jordanii na egzekucję Muatha al-Kasaesbeha * Jak Rosja postrzega spór z Zachodem i Unią Europejską
więcej

Kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent Francji Francois Hollande polecieli z wizytą do Kijowa, by spotkać się z prezydentem Ukrainy Petrem Poroszenką. Następnego dnia, 6 lutego, mają udać się do Moskwy, gdzie rozmawiać będą z przywódcą Rosji Władimirem Putinem. Liderzy dwóch czołowych państw Europy spotykali się w Kijowie także z amerykańskim sekretarzem stanu Johnem Kerrym, który stwierdził, że to przełomowy moment dla tego regionu świata.Czy możliwe jest jeszcze dyplomatyczne rozwiązanie konfliktu na Wschodzie?

KRYZYS NA UKRAINIE: SERWIS SPECJALNY >>>

- Istnieją pogłoski, że przywódcy Niemiec i Francji, pojechali, aby przekonać prezydenta Ukrainy, żeby granice republik separatystycznych były takie, jak daleko zaszli separatyści podczas ostatniej ofensywy. To byłaby klęska Ukrainy. Mam nadzieję, że wizyta Merkel i Hollande nie polega na namawianiu Petra Poroszenki, żeby ustąpił Władimirowi Putinowi, a potem poinformowaniu o tej decyzji prezydenta Rosji – mówi Maria Przełomiec, autorka „Studia wschód” w TVP Info, gość audycji „Więcej świata” w radiowej Jedynce. - Z drugiej strony, może zachodni przywódcy uznali, że wobec możliwości uzbrojenia Ukrainy przez USA Władimir Putin znalazł się pod ścianą i chcą mu zaproponować rozwiązanie, aby mógł wyjść z tej sytuacji z honorem? – zastanawia się gość audycji.

Od kilku dni dużo mówi się o możliwości dostarczania broni na Ukrainę. Petro Poroszenko apelował o to w wywiadzie dla „Die Welt”. Pisały o tym 3 znane amerykańskie think-tanki. Z taką prośbą zwrócił się w końcu do Baracka Obamy również Kongres Stanów Zjednoczonych. - Prezydent USA do tej pory dystansuje się od dostarczania broni na Ukrainę, za którą z pewnością musieliby przyjechać ludzie do jej obsługi – podkreśla Przełomiec.

Część ekspertów obawia się jednak znacznie poważniejszych konsekwencji. - Nowoczesne technologie, które dostaną się w ręce ukraińskie nie będą w pełni bezpieczne. Ciągle wojsko ukraińskie jest jeszcze infiltrowane przez siły rosyjskie, o czym przekonaliśmy się choćby dwa dni temu, kiedy wykryto szpiega w ukraińskim sztabie generalnym.  – dodała Maria Przełomiec.

***

Tytuł audycji: "Więcej świata"

Prowadził: Michał Żakowski

Gość: Maria Przełomiec (autorka „Studia wschód” w TVP Info)

Data emisji: 05.02.2015r.

Godzina emisji: 18.15

Czytaj także

Misja Merkel i Holland'a. Czy ceną za pokój będzie oddanie Ukrainy w rosyjską strefę wpływów?

06.02.2015 12:06
Bez żadnego oświadczenia zakończyło się spotkanie prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki z Angelą Merkel i Francois Hollande'em. Dziś kanclerz Niemiec i prezydent Francji wybierają się do Moskwy na rozmowy z Władimirem Putinem.
Nie wiadomo, jak brzmi propozycja przedstawiona prezydentowi Ukrainy przez kanclerz Niemiec i prezydenta Francji
Nie wiadomo, jak brzmi propozycja przedstawiona prezydentowi Ukrainy przez kanclerz Niemiec i prezydenta FrancjiFoto: EPA/ROMAN PILIPEY
Posłuchaj
00'25 Wiceszef Administracji Prezydenta Ukrainy Walerij Czałyj: wszyscy apelowali do Rosji, aby zachowała się odpowiedzialnie i zrealizowała porozumienia, pod którymi jest jej podpis. Opracowywaliśmy też konkretne dalsze kroki dotyczące wcielenia ich w życie, ponieważ mogą one być mapą drogową i pomóc w osiągnięciu rezultatu. Jest niedopuszczalna sytuacj
00'42 Moskiewskie rozmowy trójki przywódców mogą przerwać wojnę. Relacja Macieja Jastrzębskiego (IAR)
00'51 „Sueddeutsche Zeitung”: większy obszar dla separatystów? Relacja Wojciecha Szymańskiego (IAR)
więcej

Prawie pięć godzin trwało spotkanie Merkel i Hoonal'a z Poroszenką. Kanclerz oraz prezydent wyszli z siedziby prezydenta Ukrainy przed północą czasu ukraińskiego. Wcześniej zapowiadali, że przedstawią ukraińskiemu prezydentowi plan uregulowania sytuacji na wschodzie jego kraju.

(źródło: ENEX/x-news)

Hollande: Francja nie popiera wejścia Ukrainy do NATO

Nie wiadomo, jak brzmi propozycja przywódców Niemiec i Francji. Tuż przed podróżą na Wschód Hollande mówił podczas konferencji prasowej, że "Francja nie popiera wejścia Ukrainy do Sojuszu Północnoatlantyckiego". Słowa te padły w tym samym dniu, w którym niemiecki dziennik "Die Welt" opublikował wywiad z Poroszenką, w którym mówił o prozachodnich aspiracjach Ukrainy. Prezydent podkreślił, że jego kraj chce być "specjalnym partnerem" NATO. Wyraził nadzieję, że drzwi do Sojuszu pozostaną dla Ukrainy otwarte.

Według komentatorów wypowiedź przywódcy Francji może oznaczać, że ceną za pokój na Ukrainie będzie przekazanie jej pod rosyjską strefę wpływów. Paweł Kowal, ekspert do spraw międzynarodowych twierdzi wręcz, że mamy do czynienia z nową Jałtą. - Dzisiejsi politycy tylko tym się różnią od Churchilla i Roosevelta, że tamci mieli dość honoru, by usiąść dać się sfotografować i powiedzieć – "tak, to my ustaliliśmy, bierzemy za to odpowiedzialność" – mówił niedawno Paweł Kowal.

(źródło: TVN24/x-news)

Właśnie w tych dniach mija 70. rocznica konferencji w Jałcie. Wzięli w niej udział szefowie rządów tzw. "Wielkiej Trójki": Związku Radzieckiego - Józef Stalin, Stanów Zjednoczonych - prezydent Franklin Delano Roosevelt oraz premier Wielkiej Brytanii Winston Churchill. Jej postanowienia przesądziły o przynależności Polski do bloku sowieckiego.

Pomnik
Pomnik upamiętniający obrady Wielkiej Trójki. Foto: EPA/ARTHUR SHWARTS

Propozycja Poroszenki: większa autonomia dla Donbasu

Przed zakończeniem rozmów służby prasowe Poroszenki poinformowały, że nalega on na kontynuację negocjacji pokojowych z Rosją w ramach porozumień z Mińska. Przewidują one: wstrzymanie ognia, uwolnienie jeńców, zamknięcia granic z Rosją i wycofanie z Ukrainy "obcych wojsk".

Jednocześnie Poroszenko zaproponował mieszkańcom opanowanych przez prorosyjskich rebeliantów terenów "uruchomienie procesu politycznego poprzez przeprowadzenie na okupowanych terytoriach wyborów lokalnych, które będą zgodne z ukraińskim prawem". - Prezydent odnotował, że konieczne są poważne kroki ku gospodarczemu rozwojowi regionu, włączając w to wolną strefę gospodarczą, wznowienie wypłat świadczeń socjalnych, a także - co bardzo ważne - wznowienie dostarczania pomocy humanitarnej - podkreślono w oświadczeniu.

Prezydent w dramatycznym apelu raz jeszcze prosił państwa Zachodu o dozbrojenie. - Zawsze mówiłem, że Ukraina pragnie pokoju, jednak aby móc bronić tego pokoju, potrzebujemy silnej armii i nowoczesnej broni - powiedział.

USA: coraz większy nacisk na dostarczenie Ukrainie broni

W odpowiedzi Hollande przed podróżą do Kijowa oświadczył, że Paryż takiego wariantu nie rozważa. - Francja nie wraca do debaty w sprawie zaopatrywania Ukrainy w broń - powiedział. Także Angela Merkel zdecydowanie odrzuca prośby Ukrainy.

Zupełnie inne opinie można usłyszeć w Waszyngtonie. Przyszły szef Pentagonu Ashton Carter podczas ostatniego przesłuchania w senackiej Komisji Sił Zbrojnych nie wykluczał dozbrojenia Ukrainy. - Bardzo skłaniam się w tym kierunku, by pomóc Ukrainie bronić się. Nie mogę więcej powiedzieć o naturze tej broni, bo musiałbym porozmawiać z naszymi wojskowymi i liderami Ukrainy, ale skłaniam się ku temu, by dostarczać im sprzęt, w tym broń śmiercionośną - powiedział Carter.

Biały Dom wyklucza na razie taką możliwość. - Mówimy o wojsku rosyjskim, jednym z największych na świecie. Więc pomysł, że zapewnimy Ukrainie tak dużo pomocy, że pozwoli to ukraińskiemu wojsku dorównać rosyjskiemu, jest nierealny - oświadczył rzecznik Białego Domu Josh Earnest.

Wczoraj Kijów, dzisiaj Moskwa

Wprost z Kijowa przywódcy Francji i Niemiec udają sie do Moskwy. Według prezydenckiego doradcy Jurija Uszakowa, Angela Merkel i Francois Holland mają pojawić się na Kremlu około 15.00 według czasu obowiązującego w Polsce.
KRYZYS NA UKRAINIE: SERWIS SPECJALNY >>>

"Sueddeutsche Zeitung": separatyści dostaną więcej?

- Plan pokojowy dla Ukrainy przygotowany przez Niemcy i Francję przewiduje przyznanie separatystom większego terytorium niż dotychczas rozważano - podaje niemiecki dziennik. Może chodzić o setki kilometrów kwadratowych. Jak czytamy, nowy plan od wielu dni przygotowywali wysocy rangą urzędnicy w Berlinie i Paryżu. Prace nad porozumieniem zostały przyspieszone z powodu wojskowej aktywności separatystów oraz debaty o tym czy Zachód powinien dostarczać Ukraińcom broń.
"Sueddeutsche Zeitung" ocenia, że nowy plan to ustępstwo na rzecz Władimira Putina i nie wiadomo, czy na porozumienie zgodzi się prezydent Ukrainy. Jak czytamy przygotowany plan pokojowy ma uświadomić ukraińskiemu przywódcy, że ma ostatnią szansę, aby uratować swój kraj przed dramatyczną porażką militarną i gospodarczym upadkiem.

IAR/PAP/asop