Zobacz dom Czesława Miłosza!

Jedynka
Anna Krakówka 30.06.2011
Czesław Miłosz przy pracy
Czesław Miłosz przy pracy, foto: źr. Youtube, Wydawnictwo Literackie

Z okazji setnej rocznicy urodzin poety zapraszamy na wyjątkową podróż do jego krakowskiego mieszkania.

Krakowskie mieszkanie noblisty znajduje się przy bardzo cichej ulicy Bogusławskiego 6, na pierwszym piętrze. Od śmierci Miłosza minęło już prawie siedem lat, a w domu wciąż ma się wrażenie jego obecności. Wszystko pozostało jak dawniej, nawet w najdrobniejszych szczegółach.

Zgodnie z wolą Miłosza kustoszem tego miejsca jest Agnieszka Kosińska, która przez osiem ostatnich lat życia była jego sekretarzem.

Naszą podróż zaczynamy oczywiście od drzwi wejściowych. - Dzwonek nie był używany ze względu na siłę jego głosu: podrywał od razu wszystkich domowników - mówi Kosińska. Miłoszowi nie można było przeszkadzać zwłaszcza w godzinach porannych, które przeznaczał na pisanie.

W salonie, stanowiącym prawdziwe centrum mieszkania, przez wiele lat mieścił się gabinet, księgozbiór podręczny, biblioteka i sypialnia małżeńska! Stało tu ogromne łoże, szafa i toaletka Carol, żony Miłosza.

- Kiedy przychodziłam do pracy, to Miłosz siedział na tym krześle przy biurku i niecierpliwił się – wspomina Kosińska z wyraźnym rozrzewnieniem. – Wtedy nie rozumiałam, że minuta, dwie to jest dużo, to jest dużo dla człowieka, który czeka na narzędzie, które mu się spóźnia, a jemu ten tekst kipi w głowie i on by już wolał zacząć. Przychodziłam na 10. O tej porze Karolina dopiero wstawała, piła kawę, robiła sobie fryzurę, siedziała tutaj w szlafroku. Czułam, że wchodzę w domową intymność. Starałam się być bardzo punktualnie, co zwykle oznaczało, że byłam kilka minut po – żartuje.

Biurko jest masywne, klasyczne, z podziałem na dwie części: w schowkach po lewej stronie znajdowały się rękopisy i maszynopisy, prawa strona przeznaczona była na rzeczy biurowe. Wciąż leżą tu kałamarze (Miłosz pisał wyłącznie piórem), zapasowe okulary, zestaw lup (jedna nadal świeci), podręczny teleadresownik, temperówka i naboje do piór, czyli – jak je nazywał poeta – ładunki:

- Jak poprosił, żebym kupiła ładunki, to w pierwszej chwili się nie zorientowałam, o co chodzi! – śmieje się Kosińska. Dodaje, że taka nazwa brzmi chyba nawet lepiej, dosadniej, bardziej poetycko. To przecież pisarska amunicja!

Na biurku stoi też bardzo stary, ulubiony Macintosh. Na niektórych klawiszach są naklejki, które zrobiła Carol, żeby Miłoszowi było wygodniej stosować polskie znaki. Pierwsze wersje tekstów powstawały jednak na kartce. Do komputera poeta zasiadał na samym końcu.

Pracował zawsze przy lampce, nawet w dzień. Zasłony zrobione specjalnie z ciężkiego materiału obiciowego miały nie przepuszczać światła, które zwłaszcza pod koniec życia bardzo go raziło. Jeśli nie wychodził na dwór, w przerwach w pisaniu wyglądał przez okno w kuchni albo spacerował po mieszkaniu, z laseczką.

''

(AK)

Komentarze:

sortuj
liczba komentarzy: 0
    Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!

Bądź z nami w kontakcie:

15:00 - 19:00POPOŁUDNIE Z JEDYNKĄ Słuchaj na żywo
Oglądaj na żywo

Polecamy:

Muzyczna i wizualna uczta na otwarcie Muzeum Historii Żydów Polskich

Muzyczna i wizualna uczta na otwarcie Muzeum Historii Żydów Polskich

By poznać zawartość Muzeum Historii Żydów Polskich, nie trzeba przyjeżdżać do Warszawy. - Wystarczy otworzyć internet, wejść na stronę polin.pl i tam będą linki do naszego wirtualnego spaceru po wystawie, lekcji na żywo w kilku wersjach oraz platformy historie polin - mówi w Jedynce prof. Dariusz Stola, dyrektor muzeum.

Prawda i mity o łuszczycy. To nie jest trąd

Prawda i mity o łuszczycy. "To nie jest trąd"

Osoby chore na łuszczycę są wyrzucane z basenów, nie przyjmowane na zabiegi kosmetyczne, a czasami tracą nawet z tego powodu pracę. - Łuszczyca nie jest chorobą zakaźną. Jest uwarunkowana genetycznie, wpływ mają też czynniki środowiskowe. Nie znamy dokładnie jej przyczyny - mówi prof. Lidia Rudnicka, dermatolog.

Reżyserka filmu Joanna: najważniejsze były dla mnie emocje tytułowej bohaterki

Reżyserka filmu "Joanna": najważniejsze były dla mnie emocje tytułowej bohaterki

- Nie chciałam zbędnych słów, które byłyby jedynie częścią informacyjną. Gdy widziałam na twarzy Joanny reakcję na to, co mówi jej lekarz, to nie potrzebowałam już tego słyszeć - mówiła w Jedynce Aneta Kopacz, reżyserka filmu dokumentalnego o Joannie Sałydze, autorce znanego bloga "Chustka", u której zdiagnozowano raka.

Dziarski Dziadek zdradza receptę na długowieczność

"Dziarski Dziadek" zdradza receptę na długowieczność

- Bez diety i aktywności ruchowej organizm z trudnością przebija się przez życie - mówił w radiowej Jedynce 92-letni Antoni Huczyński, który wraz z wnukiem Michałem Skurowskim wydali właśnie książkę "Mój sposób na długowieczność".