Jedynka

Słowianie byli tu zawsze? Archeolodzy w szoku

23.04.2013 10:00
Genetycy podważają teorię części polskich archeologów. Być może Słowianie wcale nie pojawili się w Polsce dopiero we wczesnym średniowieczu.
Wykopaliska na trasie budowy autostrady A2
Wykopaliska na trasie budowy autostrady A2 Foto: wikipedia commons/użytkownik Tomasz Kuran
Posłuchaj
17'43 Kiedy Słowianie pojawili się w Polsce? Rozmowa z prof. Grzybowskim (Naukowy zawrót głowy/Jedynka)
więcej

Wbrew opinii części archeologów, Słowianie nie przybyli do Europy dopiero we wczesnym średniowieczu. Tak przynajmniej wynika z badań genetycznych zespołu badawczego prof. Tomasza Grzybowskiego z Collegium Medicum Uniwersytetu M. Kopernika w Bydgoszczy.
- Raczej skłanialibyśmy się ku autochtonizmowi Słowian, ale zastrzegając mocno, że cechy genetyczne wcale nie muszą być tożsame z charakterystyką kulturową właściwą dla tych populacji - mówi prof. Grzybowski w "Naukowym zawrocie głowy".
Badania trwały prawie 10 lat. Naukowcy przebadali materiał genetyczny pobrany od 2,5 tys. osób z różnych populacji narodów słowiańskich.
Okazało się, że przodkowie niektórych z nich żyli w Europie już w epoce brązu  - czyli 4 tysiące lat temu, a może nawet już w Neolicie, siedem tysięcy lat temu.

Z genetykiem rozmawiała w Jedynce Katarzyna Kobylecka.

Komentarze1
aby dodać komentarz
drymer2015-06-09 10:39 Zgłoś
Genetyka jest zwodniczym przewodnikiem po obecnej mapie etnicznej. Anglia była zasiedlona na masową skalę co najmniej 4-krotnie przez zdecydowanie różne grupy etniczne: iberyjską, celtycką i dwie germańskie (Anglosasów i Skandynawów), co da się potwierdzić genetycznie. Ale mimo to badania DNA w 1997 roku, po odnalezieniu szkieletu sprzed 9 tys. lat w Cheddar w zachodniej Anglii, wykazały, że w tej samej miejscowości, 300 pokoleń później, żył potomek zmarłego jaskiniowca, miejscowy nauczyciel historii Adrian Targett... stuprocentowy Anglik.
Komitet Obrony Robotników

Czytaj także

Zaskakujące odkrycie na Wawelu. Znaleziono symbol III Rzeszy

06.04.2013 17:59
Podczas prac archeologicznych na terenie ogrodu zamku oprócz renesansowych zdobień został odkryty ośmiometrowy nazistowski orzeł.
Katedra na Wawelu
Katedra na WaweluFoto: wikipedia cc/Lestat (Jan Mehlich)
Posłuchaj
00'11 Jan Ostrowski, dyrektor Muzeum Zamku Królewskiego na Wawelu o znalezisku, (Paweł Pawlica/IAR)
więcej

Trafił tam podczas drugiej wojny światowej, gdy Wawel był siedzibą Generalnej Guberni i rezydencją Hansa Franka, wyjaśnia Jan Ostrowski dyrektor Muzeum Zamku Królewskiego na Wawelu

- Był przeznaczony na bramę Berrecciego, po wojnie został rozbity. Teraz zostanie przekazany w depozyt do muzeum Armii Krajowej - powiedział.

Zobacz serwis specjalny II wojna światowa >>>

Jak zaznacza Jan Ostrowski Wzgórze Wawelskie zostało już wielokrotnie przebadane przez archeologów i nie powinno już skrywać cennych przedmiotów. - Ogród, to było ostatnie miejsce, gdzie można było liczyć na większe znaleziska - powiedział.

Wykopaliska w ogrodach królewskich zakończyły się w 2006 roku. Wykopane przez archeologów na terenie zamku eksponaty można oglądać na wystawie Wawel Zaginiony.

Zobacz galerię: dzień na zdjęciach >>>

IAR, to

Czytaj także

Polacy i Ukraińcy badają tajemnicze kurhany

Cmentarzysko kurhanowe społeczności kultury komarowskiej w Bukivnej (dawnej Bukównej) na Ukrainie znane jest od lat 1930. Teraz naukowcy badają je wspólnie naukowcy z Polski i Ukrainy.
Polacy i Ukraińcy badają tajemnicze kurhany
Cmentarzysko kurhanowe społeczności kultury komarowskiej w Bukivnej (dawnej Bukównej) na Ukrainie znane jest od lat 1930. Teraz naukowcy poznają badają wspólnie naukowcy z Polski i Ukrainy.
To nie pierwsze wykopaliska przeprowadzone na tej nekropolii. Teren badali w latach 1930. archeolodzy z Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie. Obecny projekt rozpoczął się w 2009 roku, kiedy archeolodzy z Instytutu Prahistorii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznania przeprowadzili wstępne badania powierzchniowe. 
- W lipcu 2010 roku na podstawie umów między UAM oraz Instytutem Archeologii Narodowej Akademii Nauk Ukrainy w Kijowie i Katedrą Etnologii i Archeologii Instytutu Historii i Politologii Przykarpackiego Narodowego Uniwersytetu im. V. Stefanika w Ivano-Frankivsku podjęliśmy badania wykopaliskowe kurhanów – mówi dr hab. Przemysław Makarowicz, kierownik badań z polskiej strony. Stronę ukraińską reprezentują dr Sergiej Łysenko i dr Igor Kockin.
 
Podczas przygotowań do badań wykopaliskowych odkryto nieznaną wcześniej grupę kurhanów. Udokumentowano je w lesie bukowym, w odległości około 1 km na południowy zachód i północny zachód od wcześniej znanych skupisk. Cechuje je specyficzna koncentracja kopców - po trzy mniejsze kurhany wokół większego. - Łącznie zarejestrowaliśmy ponad 40 kopców. Pierwotnie nekropola w Bukivnej liczyła – uwzględniając badania przedwojenne – ponad 50 obiektów – wylicza Makarowicz.
 
Dotychczas w pełnym zakresie archeolodzy zbadali wykopaliskowo trzy kurhany. Jeden z nich został wcześniej przekopany przez poszukiwaczy skarbów, ale w innych wyposażenie zachowało się. W jednym z kopców badacze znaleźli m.in. 38 naczyń na różnej głębokości w płaszczu nasypu i na poziomie dawnej powierzchni. W zachodniej części kopca archeolodzy znaleźli ponadto prostokątną jamę, wewnątrz której zbudowano kamienno-drewnianą, prostokątną konstrukcję. Zachowały się również relikty spalonych desek. 
 
Jak wykazały analizy, około 200 odkrytych przedmiotów można łączyć z kulturą komarowską, należącą do trzcinieckiego kręgu kulturowego. To różnorodne znaleziska – od półwytworów po w pełni użytkowe narzędzia jak sierpy oraz broń – grociki strzał. Badania wykazały, że były one używane.
 
Zdaniem archeologa, najbardziej spektakularne były odkrycia w trzecim z kurhanów. Oprócz ponad 20 naczyń w jego centrum odnotowano kenotaf, czyli grób bez zmarłego, w którym znaleziono osiem naczyń. Obok spoczywała szpila wykonana z brązu i złota zausznica, związana z ośrodkami metalurgicznymi w Kotlinie Karpackiej.
 
Najbardziej interesującym aspektem poznawczym dla archeologów była obrzędowość pogrzebowa udokumentowana w obu kurhanach. - Należy podkreślić, że w żadnym z naczyń odkrytych w charakteryzowanych kurhanach nie zarejestrowano kości, nie były to więc urny grzebalne, jak sądzili badacze w latach 30. XX wieku – wyjaśnia Makarowicz. Jednak to ostatecznie badania na obecność fosforu pokażą, czy nie uległy one mineralizacji.
 
Artefakty pozyskane w rezultacie badań cmentarzyska przekazano do kompleksowych analiz specjalistycznych w Polsce i na Ukrainie. Wykonane badanie paleopedologiczne i palinologiczne pozwoliły m.in. zrekonstruować ówczesne środowisko. Analiza metalograficzna wyjaśniła skład chemiczny i sposób uzyskania szpili z brązu – wytwórca korzystał z modelu woskowego. W celu uzyskania wieku kurhanów pobrano próbki materiałów organicznych, które poddano datowaniu radiowęglowemu. Uzyskane daty zamykają się w granicach połowy II tysiąclecia p.n.e. Wykonano również analizy palinologiczne i geomorfologiczne.
 
Międzynarodowe badania nekropoli kultury komarowskiej w Bukivnej są kontynuowane w ramach projektu finansowanego przez Narodowe Centrum Nauki. W tym roku archeolodzy planują zbadać dwa monumentalne kurhany liczące ponad 3 m wysokości.


To nie pierwsze wykopaliska przeprowadzone na tej nekropolii. Teren badali w latach 1930. archeolodzy z Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie. Obecny projekt rozpoczął się w 2009 roku, kiedy archeolodzy z Instytutu Prahistorii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznania przeprowadzili wstępne badania powierzchniowe.

- W lipcu 2010 roku na podstawie umów między UAM oraz Instytutem Archeologii Narodowej Akademii Nauk Ukrainy w Kijowie i Katedrą Etnologii i Archeologii Instytutu Historii i Politologii Przykarpackiego Narodowego Uniwersytetu im. V. Stefanika w Ivano-Frankivsku podjęliśmy badania wykopaliskowe kurhanów – mówi dr hab. Przemysław Makarowicz, kierownik badań z polskiej strony. Stronę ukraińską reprezentują dr Sergiej Łysenko i dr Igor Kockin. 

Podczas przygotowań do badań wykopaliskowych odkryto nieznaną wcześniej grupę kurhanów. Udokumentowano je w lesie bukowym, w odległości około 1 km na południowy zachód i północny zachód od wcześniej znanych skupisk. Cechuje je specyficzna koncentracja kopców - po trzy mniejsze kurhany wokół większego. - Łącznie zarejestrowaliśmy ponad 40 kopców. Pierwotnie nekropola w Bukivnej liczyła, uwzględniając badania przedwojenne, ponad 50 obiektów – wylicza Makarowicz. 

Dotychczas w pełnym zakresie archeolodzy zbadali wykopaliskowo trzy kurhany. Jeden z nich został wcześniej przekopany przez poszukiwaczy skarbów, ale w innych wyposażenie zachowało się dość dobrze. W jednym z kopców badacze znaleźli m.in. 38 naczyń na różnej głębokości w płaszczu nasypu i na poziomie dawnej powierzchni oraz prostokątną jamę, wewnątrz której zbudowano kamienno-drewnianą, prostokątną konstrukcję. Zachowały się również relikty spalonych desek.

Najbardziej spektakularne były odkrycia w trzecim z kurhanów. Oprócz ponad 20 naczyń w jego centrum odnotowano kenotaf, czyli grób bez zmarłego, w którym znaleziono osiem naczyń. Obok spoczywała szpila wykonana z brązu i złota zausznica, związana z ośrodkami metalurgicznymi w Kotlinie Karpackiej. 

Jak wykazały analizy, około 200 odkrytych przedmiotów można łączyć z kulturą komarowską, należącą do trzcinieckiego kręgu kulturowego istniejącego w epoce brązu. To różnorodne znaleziska – od półwytworów po w pełni użytkowe narzędzia jak sierpy oraz broń – grociki strzał. Badania wykazały, że były one używane. 

Najbardziej interesującym aspektem poznawczym dla archeologów była obrzędowość pogrzebowa udokumentowana w obu kurhanach. - Należy podkreślić, że w żadnym z naczyń odkrytych w charakteryzowanych kurhanach nie zarejestrowano kości, nie były to więc urny grzebalne, jak sądzili badacze w latach 30. XX wieku – wyjaśnia Makarowicz. Jednak to ostatecznie badania na obecność fosforu pokażą, czy nie uległy one mineralizacji. 

Artefakty pozyskane w rezultacie badań cmentarzyska przekazano do kompleksowych analiz specjalistycznych w Polsce i na Ukrainie.

Międzynarodowe badania nekropoli kultury komarowskiej w Bukivnej są kontynuowane w ramach projektu finansowanego przez Narodowe Centrum Nauki. W tym roku archeolodzy planują zbadać dwa monumentalne kurhany liczące ponad 3 m wysokości.

(ew/PAP-Nauka w Polsce)

Więcej archeologii w kanale tematycznym serwisu MojePolskieradio.pl.

Zobacz więcej na temat: archeologia nauka

Czytaj także

Sukces Polaków: tego miasta naukowcy szukali cały XX wiek

12.04.2013 09:47
Polscy archeolodzy odkryli w Sonjat (Sudan) pałac jednego z władców królestwa Kusz. Monumentalna budowla należała do największych w całej architekturze nubijskiej.
Świątynia w Sonijat na zdjęciu wykonanym z latawca w 1998 r.
Świątynia w Sonijat na zdjęciu wykonanym z latawca w 1998 r. Foto: Bogdan Żurawski/mat.pras.
Posłuchaj
33'58 Sukces Polaków: tego miasta szukano przez cały XX wiek (Naukowy zawrót głowy/ Jedynka)
więcej

To odkrycie jest potwierdzeniem hipotezy stawianej przez naszych badaczy, że Sonijat należy utożsamiać ze starożytnym Tergedus, wymienionym w "Historii naturalnej" Pliniusza Starszego. Tego nubijskiego miasta, do którego w 60 r. n.e. dotarła wyprawa centurionów Nerona, archeolodzy poszukiwali przez cały XX wiek. Znaleźli je dopiero polscy naukowcy.

W starożytności Sudan był nazywany przez Egipcjan krajem Kusz, a przez Rzymian Nubią. Na przestrzeni wieków ścierały się tam wpływy egipskie i afrykańskie. W VII wieku przed naszą erą królestwo Kusz opanowało Egipt i na tronie egipskim przez 90 lat zasiadali tzw. Czarni Faraonowie, czyli właśnie Kuszyci.

Już w 1998 roku Polacy odkryli w Sonijat świątynię kuszycką. - Poszliśmy za radą Beduinów, którzy powiedzieli nam, że gdzieś na pustyni są buty. To było niesłychane. Okazało się, że to dolne fragmenty reliefów. Reliefy po jakimś czasie zachowują się tylko w tych najniższych partiach, więc pozostały te stopy, w tym przypadku obute. My tylko postawiliśmy "kropkę nad i", odkrywając niejako oficjalnie coś, co w świadomości miejscowej ludności funkcjonowało jako miejsce, w którym są buty - mówi dr Bogdan Żurawski.

Gośćmi "Naukowego zawrotu głowy" byli: szef naszej misji, dr Bogdan Żurawski z Instytutu Kultur Śródziemnomorskich i Orientalnych PAN, autor polskiego sukcesu oraz archeolog i geofizyk, Tomasz Herbich, bez którego badań nie byłoby możliwe osiągnięcie sukcesu.

W jaki sposób Polacy trafili na ślad królewskiego pałacu? Jakie znaczenie ma odkrycie polskich naukowców? Wysłuchaj całej audycji "Naukowy zawrót głowy" przygotowanej przez Katarzynę Kobylecką.

sm

Czytaj także

Niezwykłe znalezisko w Londynie. "Pompeje Północy”

13.04.2013 18:23
Na terenie londyńskiego City odkryto ciekawe i dobrze zachowane pozostałości z okresu panowania Rzymian.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: sxc.hu/cc

Archeolodzy wykopali fundamenty świątyni Mitry, wyroby ze skóry, amulety, monety, ceramikę - ogółem ponad 10 tys. przedmiotów. Znalezisko bywa nazywane Pompejami Północy.
Data założenia Londynu, w przeszłości zwanego Londinium, obecnie przyjmowana na 47 r. n.e., czyli w kilka lat po rozpoczęciu podboju Brytanii przez Klaudiusza, w wyniku badań archeologicznych może zostać przesunięta.
Większość znalezionych obiektów dobrze zachowała się w beztlenowym, lekko wilgotnym środowisku. W przeszłości teren ten był nadrzecznym grzęzawiskiem. W pobliżu znajdował się wpadający do Tamizy niewielki strumień - Walbrook, którego od dawna nie ma.
Znaleziska sugerują, że nadbrzeża strumienia były obudowane wałami ziemnymi wzmocnionymi budulcem drzewnym. Do strumienia odprowadzano ścieki.
Archeolodzy z Muzeum Londynu twierdzą, że nigdy dotąd nie znaleźli terenu, na którym byłoby tak dużo różnych obiektów, w większości niewielkich rozmiarów. W muzeum zostaną zakonserwowane metodą odparowania ze stanu zamrożonego. Część po ich opisaniu i skatalogowaniu będzie wystawiona na widok publiczny w siedzibie agencji Bloomberg, do której należy teren.
Wykopaliska prowadzone są na głębokości 12 metrów. W ciągu 6 miesięcy wywieziono 3,5 tys. ton ziemi. Znaleziska pochodzą od początku lat 40. I wieku aż do początku V wieku, a więc obejmują cały okres panowania rzymskiego. Znalezienie tak wielu ciekawych obiektów w dobrym stanie zdarza się wyjątkowo rzadko.
Do najciekawszych obiektów zaliczany jest bursztynowy amulet w kształcie gladiatorskiego hełmu, który musiał kosztować fortunę. Inne znaleziska to m.in. drewniane drzwi, skórzane obuwie legionistów, niemal kompletna skórzana końska uprząż, tablice do pisania z wyrytymi adresami i listami w przeszłości składające się na archiwum.

Zobacz galerię: dzień na zdjęciach

to