Konsumpcja nie wystarczy. Gospodarka potrzebuje inwestycji

Ostatnia aktualizacja: 20.06.2017 10:24
Okazuje się, że problem niskich inwestycji w Polsce nie dotyczył tylko ostatniego roku. W latach 2009 - 2014 stopa inwestycji w Polsce była o 2,3 procent PKB niższa niż w krajach naszego regionu.
Audio
  • O tym, że bez inwestycji nie będzie długoterminowego wzrostu gospodarczego w audycji Po pierwsze ekonomia radiowej Jedynki (Sylwia Zadrożna, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Melpomene/ Shutterstock.com

Negatywnie wyróżniają nas niskie inwestycje przedsiębiorstw, przede wszystkim w sprzęt informatyczny i własność intelektualną, czyli te rzeczy, które wraz z maszynami i urządzeniami mają największe znaczenie dla wzrostu gospodarczego - mówi Aleksander Łaszek z Forum Obywatelskiego Rozwoju, autor raportu o inwestycjach.

- Polskie społeczeństwo starzeje się i jest mniej pracowników, a jednocześnie proste rezerwy produktywności powoli się wyczerpują, w takiej sytuacji będzie rosło znaczenie inwestycji. Są one bowiem coraz bardziej powiązane ze wzrostem produktywności. Nawet jeśli główny wzrost produktywności wynika z nowego modelu biznesowego, na przykład otwieramy sprzedaż przez internet, to żeby móc wejść na ten poziom najpierw musimy kupić komputery, żeby mieć takie możliwości – podkreśla rozmówca.

Pomaga konsumpcja

Co ciekawe, mimo że w ciągu ostatnich lat poziom inwestycji w Polsce był niższy niż u naszych sąsiadów, to tempo wzrostu gospodarczego mieliśmy wyższe. To wynik silnej konsumpcji.

- Konsumpcja rosła w związku z tym, że poprawiała się sytuacja na rynku pracy. Z drugiej strony silnym wsparciem dla rodzin posiadających dzieci był program Rodzina 500+, transfery socjalne były spore. To wszystko spowodowało, że konsumpcja, której udział w naszym Produkcie Krajowym Brutto wynosi około 60 proc., zaczęła szybciej rosnąć, niwelując spadki w inwestycjach. Na samej konsumpcji mało możliwy jest długookresowy wzrost. Inwestycje są zatem niezbędna - wyjaśnia Monika Kurtek główna ekonomistka Banku Pocztowego.

Bardzo szkodliwa niepewność

Firmy mają pieniądze, które mogłyby przeznaczyć na inwestycje, ale barierą hamującą je w największym stopniu jest niepewność. Teraz jednak, kiedy na dobre rozkręcają się inwestycje publiczne z udziałem funduszy unijnych, siłą rzeczy pociągną one za sobą inwestycje prywatne.

Pomaga plan Junckera

Dodatkowo mamy plan Junckera, z którego Polska także coraz częściej i lepiej korzysta - dodaje Tomasz Gibas z Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Warszawie.

- Plan Junckera jest odpowiedzią Komisji Europejskiej na kryzys inwestycji w całej Unii Europejskiej. Widzimy również, że w Polsce tych projektów jest coraz więcej. Zgłaszamy bardzo różne pomysły, zarówno przez firmy prywatne, jak i samorządy i spółki Skarbu Państwa. Branże też są bardzo różne, infrastruktura, budownictwo, energia. Mamy nadzieję, że ten plan przyczyny się do wzrostu inwestycji w Polsce – dodaje.

A w ramach planu Junckera mamy przykłady modernizacji szpitala imienia Rydygiera w Toruniu, budowy Trasy Łagiewnickiej w Krakowie, jeśli zaś chodzi o przemysł to są projekty z branży spożywczej, czyli rozbudowa fabryk i magazynów w Maspeksie Wadowice i budowa nowej linii produkcyjnej mleka w proszku w Spółdzielni Mleczarskiej Mlekpol w Grajewie, a także projekt energetyczny w Tauronie.

Szczegółowy raport Forum Obywatelskiego Rozwoju na temat inwestycji mamy poznać jesienią.

Sylwia Zadrożna, abo

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak