Prawdziwej wyprawy nie kupisz w biurze podróży

Ostatnia aktualizacja: 20.02.2015 13:24
- Pachnie zmęczeniem, wyczerpaniem, tarzaniem się w błocie. To wyzwanie w połowie ekstremalne - mówił w audycji "Reszta świata" podróżnik Artur Urbański.
Audio
  • 36'05
    Każda wyprawa jest wyzwaniem. Nie kupisz jej w biurze podróży (Reszta świata/Jedynka)
Podróżnik Artur Urbański organizuje wyprawy m.n. do Czadu
Podróżnik Artur Urbański organizuje wyprawy m.n. do CzaduFoto: Depositphotos

Szef podróżniczego klubu "Torre" z Krakowa prowadzi ekspedycje do miejsc, które są uznawane za niedostępne. - To jest mój świat, obracam się w nim i jestem z nim oswojony. Wiedzę i doświadczenie przekazuję innym - powiedział.

Artur Urbański zabiera ze sobą niedoświadczonych ludzi, wyrywa ich zza biurek i "wrzuca" ich na pustynię lub do buszu. - Czym innym jest zorganizowana podróż do Nowej Gwinei na Festiwal Ludożerców, a czym innym pływanie od wioski do wioski po rzece Sepik w tym kraju i obserwowanie obrzędów odprawianych przez szamanów - dodał gość Jedynki.

Zdaniem Urbańskiego, każdy może wziąć udział w takiej wyprawie. Wystarczy być zdrowym, a jedyną barierą do pokonania jest lęk przed niewiadomą. - Praca z nowicjuszami polega głównie na przekazaniu im jak największej ilości informacji. Dzięki temu ich lęk mija - tłumaczył. Jak zapewnił, zadziwiające są również efekty takich podróży. Świeżo upieczeni podróżnicy wracają pozytywnie zmienieni, łapią bakcyla przygody.

***

Tytuł audycji: Reszta świata

Prowadził: Tomasz Michniewicz

Gość: Artur Urbański

Data emisji: 20.02.2015

Godz.emisji: 9.10

tj/asz

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Himalaista: zimowe wejścia sztucznie stworzyli Polacy

Ostatnia aktualizacja: 13.02.2015 15:27
- Brakowało nam pierwszych wejść na ośmiotysięczniki. W ten sposób powstała nowa konkurencja, czyli wchodzenie tam zimą – mówi w Jedynce Dariusz Załuski.
rozwiń zwiń