Jedynka

Po polsku z Litwy. Projekt "Muzyczne rodowody"

12.02.2015 17:40
- Chodziło o to, żeby pokazać, że Polacy mieszkający na całym świecie, to społeczność nowoczesna, tworząca kulturę popularną na wysokim poziomie - mówi Piotr Oleksy, współtwórca projektu "Muzyczne rodowody".
Okładka płyty Muzyczne rodowody prezentującej muzykę młodych polskich zespołów z Litwy
Okładka płyty "Muzyczne rodowody" prezentującej muzykę młodych polskich zespołów z LitwyFoto: materiały promocyjne
Posłuchaj
22'20 Piotr Oleksy i dr Tomasz Nakoneczny o projekcie "Muzyczne rodowody" i polskiej mniejszości na Litwie (Popołudnie z Jedynką)
więcej

Serię "Muzyczne rodowody" otwiera płyta prezentująca muzykę młodych polskich zespołów z Litwy. W ramach programu Ministerstwa Spraw Zagranicznych w przyszłym tygodniu część z nich zagra w polskim Sejmie.

Czym i jak żyje polska mniejszość na Litwie, co wie o Polsce, a co my wiemy o niej? Temu poświęcona była Debata dnia Jedynki.

***

Tytuł audycji: Popołudnie z Jedynką

Prowadziła: Agnieszka Gulczyńska

Goście: Piotr Oleksy (współautor projektu "Muzyczne rodowody"), dr Tomasz Nakoneczny (Instytut Wschodni Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu)

Data emisji: 12.02.2015

Godzina emisji: 16.24

pg/asz

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Polskość w Ejszyszkach ma przyszłość

26.09.2013 14:36
Pani Lucyna Jundo wraz z mężem prowadzi w Ejszyszkach na Litwie jedyną w całym powiecie polską księgarnię. To nie jest zwykły sklep. To jedno z centrów polskości. Reportaż "Słowo polskie w Ejszyszkach”- autorka Marta Rebzda.
Lucyna Jundo
Lucyna JundoFoto: Magda Rebzda/Polskie Radio
Posłuchaj
17'44 Marta Rebzda - "Słowo polskie w Ejszyszkach”
więcej

Pomysł założenia tej księgarni zrodził się w sytuacji trwającego przez 10 lat bezrobocia i był ich sposobem na wyjście z impasu, w którym tkwili po upadku ZSRR  i po likwidacji miejscowego kołchozu, który dla nich, jak i dla większości mieszkańców był jedynym źródłem utrzymania.

/

W księgarni stoją na półkach książki polskie i litewskie. Miejscowi Polacy cieszą się, że jest taka księgarnia. - Zawsze coś w niej znajdę - mówi jedna z klientek i dodaje, że "mamy płomyczek słońca u siebie". Są tam słowniki, literatura dziecięca, piękne albumy, kolorowe książeczki dla maluchów, ćwiczeniówki, zeszyty.

 

Księgarnia działa już 13 lat. Jest tam również dużo drobiazgów.  Maluchy, które po nie przychodzą zawsze wybiorą sobie jakąś książkę.- Najczęściej ludzie kupują polskie książeczki dla dzieci - przyznaje bohaterka reportażu.
Lucyna Jundo starała się, aby po wejściu klienci czuli się jak w polskim domu. Stara się też, aby księgarnia była ostoją polskości. To zresztą jedyny sklep, gdzie są napisy w dwóch językach. - Po 13 latach widzimy z mężem, że to słowo polskie jest żywe - mówi. Jest może mniejsze zapotrzebowanie na Sienkiewicza, ale stale jest na Tuwima i Brzechwę. - Dopóki jest zapotrzebowanie na Tuwim i na Brzechwę, to polskość w Ejszyszkach ma przyszłość - podkreśla.
(ag)