Korea Północna realnym zagrożeniem dla reszty świata?

Ostatnia aktualizacja: 03.09.2017 13:52
"Całkowitym powodzeniem" zakończyła się przeprowadzona przez Koreę Północną próba z użyciem bomby wodorowej przeznaczonej do montażu na międzykontynentalnych pociskach balistycznych (ICBM) - ogłosiła państwowa telewizja północnokoreańska. Komunikat ten podano kilka godzin po potężnych wstrząsach sejsmicznych na terytorium Korei Płn. Goście audycji "Tydzień kontra tydzień" zastanawiali się, czy świat powinien zacząć się niepokoić.
Audio
  • Korea Północna realnym zagrożeniem dla reszty świata? (Tydzień kontra Tydzień/Jedynka)
NATO zdecydowanie potępia kolejny test nuklearny, przeprowadzony przez Koreę Północną
NATO zdecydowanie potępia kolejny test nuklearny, przeprowadzony przez Koreę PółnocnąFoto: PAP/EPA/FRANCK ROBICHON

Jerzy Kozłowski z Kukiz'15 uważa, że zdecydowanie tak. - Władze Korei Północnej są tak naprawdę nieobliczalne i nieprzewidywalne w swoich działaniach - ocenia gość Jedynki. - Dyktatura, która doprowadziła do śmierci głodowej obywateli, to dyktatura unikatowa na skalę światową, także jest to problem całego świata i mamy się czym, jako cały świat, niepokoić - dodaje.

Karol Karski z Prawa i Sprawiedliwości mówi, że polityka międzynarodowa charakteryzuje się tym, że państwo, które uzyska dostęp do broni jądrowej staje się "autonomicznym graczem". - Jeśli samo nie doprowadzi do wojny, nie zostanie zaatakowane z niczyjej inicjatywy, żeby nie doprowadzić do konfliktu nuklearnego - zaznacza. - Póki Kim Dzong Un sam nie zaatakuje bronią jądrową, prewencyjny atak mu nie grozi - stwierdza.

- Dopóki Korea Północna nie posunie się do momentu, w którym będzie widać, że stanowi ona realne i bezpośrednie zagrożenie dla kogokolwiek, raczej nic nam nie grozi - ocenia rozmówca Henryka Szrubarza. - Mamy do czynienia z sytuacją, w której państwo stosunkowo biedne, rządzone w sposób dyktatorski, chce w jakiś sposób otrzymać międzynarodowe fundusze pomocowe, ale myślę, że jest to niemożliwe - podkreśla.

Mirosław Maliszewski z Polskiego Stronnictwa Ludowego mówi, że zasadniczym pytaniem jest: "w co gra przywódca północnokoreański?". - Czy jego celem jest agresja militarna, czy sięgnięcie po pomoc humanitarną i finansową świata zachodniego, która pomogłaby temu krajowi stanąć na nogi? - zastanawia się poseł.

- W moim odczuciu, gra po to, żeby pokazać samodzielność i stać się państwem, z którym świat będzie się liczył. Już samo to, że dzisiaj o tym państwie rozmawiamy, ten fakt potwierdza, ale nie wierzę, że dojdzie do otwartego konfliktu na skalę światową - zaznacza.

Goście audycji "Tydzień kontra tydzień" mówili także o tym, które państwo określa interesy Unii Europejskiej. Ocenili także, czy naciski Brukseli ws. polityki migracyjnej można nazwać "szantażem". Odnosząc się do obchodów Porozumień Sierpniowych, zastanawiali się, czy w Polsce jest jeszcze szansa na zgodę. Zapraszamy do wysłuchania całej audycji.

***

Tytuł audycji: Tydzień kontra tydzień

Prowadził: Henryk Szrubarz

Goście: Karol Karski (PiS), Jerzy Kozłowski (Kukiz'15), Mirosław Maliszewski (PSL)

Data emisji: 03.09.2017

Godzina emisji: 12.10

kh/kk

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Korea Płn. potwierdza przeprowadzenie testu bomby wodorowej

Ostatnia aktualizacja: 03.09.2017 09:54
Władze Korei Północnej ogłosiły, że zbudowały bombę wodorową, którą można umieścić w rakiecie. W oświadczeniu telewizyjnym przekazano, że testy bomby zakończyły się sukcesem. 
rozwiń zwiń