Jedynka

Poseł PiS: budżet wymaga zmian strukturalnych

02.12.2015 13:30
- Wzrost gospodarczy musi być oparty na popycie wewnętrznym – mówił w magazynie "Z kraju i ze świata" poseł PiS prof. Jerzy Żyżyński.
Jerzy Żyżyński
Jerzy ŻyżyńskiFoto: Wojciech Kusiński, Polskie Radio
Posłuchaj
12'47 Poseł PiS Jerzy Żyżyński o gospodarce i realizacji wyborczych obietnic PiS (Z kraju i ze świata/Jedynka)

Jak tłumaczył, każdy przedsiębiorca chciałby ograniczać koszty pracy, ale interes indywidualny jest tu sprzeczny z ogólnym, bo wydatki na zarobki pracowników generują popyt.

Prezydent Andrzej Duda wysłał do Sejmu dwie ustawy, które są efektem obietnic wyborczych jego i PiS. Chodzi o podniesienie kwoty wolnej od podatku do 8 tys. zł, powrót do poprzedniego wieku emerytalnego – 60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn. Projekty te miały być procedowane już w środę. Czy Sejm będzie się spieszył z ich realizacją?

Ekonomista prof. Jerzy Żyżyński mówił w Jedynce, że przede wszystkim musi zostać znowelizowany budżet. Zwrócił uwagę, że w Polsce forsowano wzrost gospodarczy w oparciu o domniemanie, że jak dochody będą niskie to będzie prężniejszy. To jego zdaniem złe założenie.

Kwota wolna od podatku i emerytury to tylko dwie pozycje do realizacji, a według niektórych szacunków mogą kosztować nawet 45 mld zł. Według gościa Jedynki, już po wprowadzeniu dodatku 500 złotych na dziecko powinny być wyższe wpływy z podatku VAT. Zaznaczył, że koszty tych ulg i dodatków są trudne do policzenia. Zgodził się, że ta niewiadoma stanowi ryzyko. – Ale bez tego nic nie ma. Trzeba zaryzykować – powiedział Jerzy Żyżyński.

***

Tytuł audycji: Z kraju i ze świata

Prowadziła: Zuzanna Dąbrowska

Gość: Jerzy Żyżyński (poseł PiS)

Data emisji: 02.12.2016

Godzina emisji: 12.41

agkm/tj

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Paweł Szałamacha mówi, jak wprowadzi 500 zł na dziecko, podatek bankowy i od hipermarketów. "Luka w budżecie 2016 to 2-3 mld zł"

14.11.2015 13:03
Paweł Szałamacha, kandydat na stanowisko ministra finansów w rządzie PiS, w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej zapowiada realizację wszystkich zapowiedzi wyborczych, w tym projektu 500 zł na dziecko, wprowadzenie podatków: bankowego i od supermarketów oraz uszczelnienie VAT. Jak zapewnia, dzięki tym trzem ostatnim obietnicom, luka budżetowa z powodu programu prorodzinnego wyniesie nie więcej niż 2-3 mld zł.
Paweł Szałamacha, minister finansów
Paweł Szałamacha, minister finansówFoto: Polskie Radio/Jacek Konecki

Paweł Szałamacha, zapowiada autopoprawkę do ustawy budżetowej na 2016 r., pozwalającą na zrealizowanie projektu prorodzinnego 500 zł na dziecko. Wcze sniej, bo w listopadzie-grudniu ma być uchwalony podattek bankowy i od hipermarketów.

Priorytetem jest projekt prorodzinny

─ Z punktu widzenia wiarygodności powstającego rządu musimy szybko zrealizować naszą zapowiedź projektu prorodzinnego. To jest priorytet. W związku z tym pozostałe działania muszą zostać do tego dostosowane. Zgodnie z definicją słownikową priorytet ma to do siebie, że najpierw zajmujemy się nim, później realizowane będą pozostałe cele - powiedział PAP Szałamacha w pierwszym wywiadzie po ogłoszeniu kandydatów na ministrów w nowym rządzie.

B. Szydło o priorytetach nowego rządu: Budżet, ustawa 500 plus i obniżenie wieku emerytalnego

Źr.TVN24/x-news

Autopoprawka pozwalająca na 500 zł na dziecko w styczniu-lutym 2016

─ Autopoprawka do projektu budżetu będzie zmierzała do realizacji tego konkretnego celu i taki będzie też jej zasięg. Musimy zestawić to z czasem, którym dysponujemy. Jeśli chodzi o cykl uchwalania budżetu, wejdziemy w termin styczeń-luty. To nie może trwać zbyt długo. W związku z tym - z natury rzeczy - zakres tych zmian będzie zmierzał do realizacji priorytetu, a kolejne cele będą realizowane w następnych miesiącach" – dodał.

Jednocześnie rozpocznie się uszczelnianie dochodów podatkowych

Jak następnie podkreśla, jednocześnie rząd rozpocznie systemową naprawę, w pierwszej kolejności odbudowanie dochodów z VAT, powołanie jednolitej Krajowej Administracji Skarbowej. Tyle, że jak zastrzega, te ustawy trafią do Sejmu po przyjęciu budżetu.

─ Po tym, jak przegłosuje go parlament, a prezydent podpisze – powiedział przyszły minister finansów.

Szałamacha: luka do wypełnienia w budżecie na 2016 r. po realizacji naszych zobowiązań to 2-3 mld zł

─ Luka, jaką trzeba wypełnić w przyszłorocznym budżecie państwa po zaktualizowaniu go o propozycje programowe PiS to 2-3 mld zł, które będą pochodzić z pierwszych efektów uszczelnienia systemu VAT w drugiej połowie roku. Kwota ta jest założeniem bezpiecznym - ocenia w wywiadzie dla PAP Paweł Szałamacha.

Szałamacha kilka dni wcześniej powoływał się na szacunki Instytutu Ekonomicznego NBP, według których wpływ programu prorodzinnego PiS na budżet państwa to minus 15,5 mld zł rocznie. Zastrzegł wówczas, że technicznie niemożliwe jest wejście tej propozycji już od 1 stycznia, stąd kwota ta w 2016 roku będzie niższa.

Budżet zachowa stabilność przy wpływach z podatku bankowego, od hipermarketów, z dywidend, zwiększeniu deficytu i uszczelnieniu systemu VAT

Wpływy z nowych podatków sektorowych (podatek bankowy i od sklepów wielkopowierzchniowych) szacowane są zaś przez IE NBP na 10,3 mld zł. Szałamacha wskazał, że przy zwiększeniu wpływów z dywidend o 0,75 mld, zwiększeniu deficytu o 1-1,5 mld zł i zmniejszeniu zakresu wyłudzeń zwrotu VAT, budżet na 2016 będzie realizował sztandarową zapowiedź PiS oraz zachowa stabilność makroekonomiczną.

─ Szacunki Instytutu Ekonomicznego NBP pokazują pewien przedział, rząd wielkości w którym się obracamy. To pokazuje, że jest pewne pole manewru. Możemy uznać, że szacunki te są dość wiarygodne, nie są skrzywione zbytnim optymizmem. Jest to raczej spojrzenie tzw. „chłodnym okiem" – powiedział Szałamacha.

─ Zgodnie z naszymi zapowiedziami program prorodzinny wejdzie w życie od drugiego kwartału, stąd wydatki w przyszłym roku będą odpowiednio niższe.

Podatki: bankowy i od supermarketów uchwalone w listopadzie-grudniu tego roku

─ Wcześniej natomiast – możliwe, że jeszcze w listopadzie-grudniu tego roku będziemy chcieli, aby Sejm przyjął ustawy dotyczące podatków sektorowych – bankowego i od supermarketów. Tak, aby zaczęły one funkcjonować wraz z początkiem roku. Do budżetu na 2016 rok wpisane będą dochody z tych danin. Zakładamy też nieco wyższy dochód z dywidend – dodał minister.

W jego opinii przyjęte na 2016 rok założenia są bezpieczne, a ryzyko ich niezrealizowania jest ograniczone.

Luka budżetowa do zapełnienia nie większa niż 2-3 mld zł

─ To pokazuje, że przy kwotowym zwiększeniu deficytu budżetu o 1-1,5 mld zł luka, którą należy uzupełnić jest względnie niewielka. Są to 2-3 miliardy złotych, które są do pozyskania poprzez założoną już w drugiej połowie roku poprawę w ściągalności podatku VAT.

Uszczelnianie systemu to proces, rozpędzi się w 2017 r.

─ Rozpędzanie się tej maszyny będzie miało swoją dynamikę. Zmiany instytucjonalne, których dokonamy w 2016 roku spowodują natomiast, że proces ten będzie przyspieszony w roku 2017 i w latach kolejnych" – dodał.

─ Byliśmy krytykowani za nasze optymistyczne założenia. Jeżeli popatrzymy jednak na skuteczność ograniczania luki w VAT w 2006 i 2007 roku przez ekipę premier Gilowskiej zauważymy, że kwota, którą podałem w przypadku 2016 roku jest kwotą mieszczącą się „w dolnych granicach” i jest to założenie bezpieczne – powiedział.

Szałamacha: chcę uniknąć przekroczenia 3 proc. deficytu

"Wolę jednak być po tej bezpiecznej stronie, i sądzę że w celu zrealizowania programu rodzinnego przekroczenie progu 3 proc. deficytu może nie być konieczne. To jest mój cel. Konsekwencje tego są później nieprzyjemne i chciałbym tego uniknąć. Wiemy, jakie jest ryzyko reakcji - zarówno Komisji Europejskiej, jak i nabywców długu, którzy oceniają wiarygodność naszego kraju i naszych obligacji" – dodał.

Szałamacha wskazuje dodatkowo, że w obecnym projekcie budżetu na przyszły rok jest założony pewien "minimalny margines".

─ Deficyt na poziomie 54,6 mld zł nie jest deficytem „pod korek”, tylko minimalnie poniżej. Deficyt sektora finansów w relacji do PKB jest nieco poniżej 3 proc." – powiedział.

Pytany czy nie widzi ryzyka związanego z przyjętymi w projekcie budżetu wskaźnikami makroekonomicznymi, które mogą wydawać się optymistyczne na tle prognoz innych instytucji oraz prognoz rynkowych Szałamacha odpowiedział: ─ Dzisiaj nie chciałbym otwierać dyskusji na temat tych wskaźników. Nie mam takich podstaw. Być może po wejściu do resortu, po dokonaniu analiz okaże się, że one będą wymagały zmiany. Natomiast dzisiaj wypowiadanie się na ten temat jest trochę przedwczesne.

Przyjęty 29 września przez rząd PO-PSL projekt ustawy budżetowej na rok 2016 przygotowano przy założeniu wzrostu PKB o 3,8 proc. oraz średniorocznego wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych o 1,7 proc.

Reguła wydatkowa do modyfikacji – jest zbyt mechaniczna

Szałamacha wskazuje, że stabilizująca reguła wydatkowa wyznaczająca limit wydatkowy na każdy rok zostanie zmodyfikowana.

─ Na pewno będzie modyfikacja reguły i będzie to związane z umożliwieniem realizacji naszego sztandarowego projektu, jakim jest program prorodzinny „500 plus" – powiedział.

─ Jest ona naszym zdaniem zbyt mechaniczna. Nie bierze pod uwagę efektywności wydatkowania w konkretnych działach administracji rządowej. W niektórych z nich wydatki trzeba zwiększyć, a w niektórych być może uda się je zmniejszyć. Reguła jest pod tym względem trochę ślepa – dodał.

Szałamacha jest za podatkiem bankowym od aktywów

Przyszły minister finansów zaznacza, że jest zwolennikiem podatku od aktywów i o przyjęcie tej wersji podatku będzie zabiegał.

W propozycjach programowych PiS prezentowany był podatek bankowy od sumy aktywów w wysokości 0,39 proc., pomniejszonej o 1 mld zł. Zakładany dochód dla budżetu to w tym wypadku 5 mld zł rocznie. Inna propozycja to podatek od transakcji finansowych, ze stawką na poziomie 0,14 proc. podstawy dla instrumentów finansowych i 0,07 proc. dla instrumentów pochodnych. Zakładany dochód budżetowy to blisko 1,7 mld zł w pierwszym roku obowiązywania.

─ Nie byłem zwolennikiem podatku w wersji od transakcji finansowych. Moim zdaniem nie sprawdził się on w innych krajach, nie przynosi realnych dochodów budżetowych. W związku z tym podstawową propozycją, co do której jestem przekonany, jest właśnie podatek bankowy w wersji od aktywów – powiedział.

─ Decyzje zapadną oficjalnie w momencie przyjęcia przez Sejm. Będę jednak zabiegał o to, żeby przyjęta została wersja od aktywów. Wersja od transakcji finansowych jest koncepcją akademicką, intelektualną, ale nie dopracowaną, nie jest sukcesem w praktyce rozwiniętych gospodarek – dodał.

Kto będzie odpowiadał za sprawę frankowiczów: rząd czy prezydent?

Pytany o ewentualne ulgi w podatku w przypadku banków, które poniosą straty na przewalutowaniu kredytów walutowych Szałamacha odpowiedział: "Jest kwestia tego, kto ostatecznie będzie odpowiadał za ustawę dotyczącą przewalutowania. W najbliższych dniach umówię się z ministrem Łopińskim z kancelarii prezydenta w tej sprawie".

Szałamacha pytany o możliwość przejęcia przez rząd prac nad ustawą odpowiedział: ─ To byłoby możliwe. W przypadku prezydenta jest to jego pewne zobowiązanie, które podjął.

Podniesienie kwoty wolnej od podatku wejdzie w życie od 2017 r.

Przyszły minister finansów powtórzył, że podniesienie kwoty wolnej od podatku wejdzie w życie od 2017 roku.

─"Zmiany dotyczące kwoty wolnej, w świetle oświadczenia Trybunału Konstytucyjnego, wchodziłyby w kolejnych latach, od 2017 roku. Tak, abyśmy zachowali bezpieczną sytuację, jeśli chodzi o odbudowę w podatkach pośrednich i realizację dotyczącą zapowiedzi podniesienia kwoty wolnej – powiedział.

Obniżka stawek VAT jest sprawą otwartą

Zaznaczył, że obniżka stawek VAT od 2017 roku to kwestia otwarta.

─ Muszę się temu przyjrzeć. To jest prezent na przyszłość, bez ponoszenia odpowiedzialności, zapisany przez odchodzącą ekipę. Chciałbym zostawić to na razie jako kwestię otwartą – powiedział Szałamacha.

Zgodnie z obecnie obowiązującą ustawą podstawowa stawka VAT ma wrócić do poziomu 22 proc. od 2017 r. Stawka podstawowa podatku od towarów i usług wynosi obecnie 23 proc., dwie stawki obniżone wynoszą 8 proc. i 5 proc.

Pytany o termin wejścia w życie ustawy dotyczącej obniżenia wieku emerytalnego wskazał, że ustalenia te leżą w gestii ministerstwa pracy.

PAP, jk