X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Jedynka

Znamy termin beatyfikacji Jana Pawła II

14.01.2011
0 0 0
Jan Paweł II zostanie wyniesiony na ołtarze 1 maja. Dziś papież Benedykt XVI podpisał dekret o uznaniu cudu uzdrowienia francuskiej zakonnicy.
Posłuchaj
03'33 Beatyfikacja Jana Pawła II 1 maja

1 maja, czyli w pierwszą niedzielę po Wielkanocy, czyli w Święto Miłosierdzia Bożego, odbędzie się uroczystość beatyfikacji Jana Pawła II.

Pod koniec ubiegłego roku komisja lekarska i komisja teologów zaaprobowały cud Jana Pawła II, na początku tego tygodnia uznali go również kardynałowie i biskupi.

Korespondent Polskiego Radia w Rzymie Marek Lehnert powiedział w magazynie "Z kraju i ze świata", że jeszcze nie widomo, czy podczas uroczystości zostanie beatyfikowany tylko Jana Paweł II, czy jeszcze inni błogosławieni.

- Teraz jeszcze potrzeba uznania jeszcze jednego cudu, aby zakończyć proces kanonizacji - mówi korespondent. Zwraca uwagę, że zazwyczaj beatyfikacji dokonuje legat papieski w kraju pochodzenia błogosławionego. Ale w tym przypadku beatyfikacja odbędzie się w Rzymie, a dokona jej papież. - Blisko jest też kanonizacja papieża-Polaka - powiedział Marek Lehnert Grzegorzowi Ślubowskiemu.

Pontyfikat jana Pawła II trwał dwadzieścia siedem lat i zdaniem watykanistów nie padł w tym czasie żaden argument podważający jego świętość. Z tego okresu powstały miliony stron dotyczące jego działalności, które członkowie komisji musieli przeczytać

(pp)

Aby wysłuchać relacji Marka Lehnerta, wystarczy kliknąć "Beatyfikacja Jana Pawła II 1 maja" w boksie "Posłuchaj" w ramce po prawej stronie.

0 0 0
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak
Wybory prezydenckie 2015 - najnowsze informacje

Czytaj także

Dwie komisje uznały cud Jana Pawła II

Beatyfikacja Jana Pawła II na pewno odbędzie się w tym roku, być może nawet na wiosnę, twierdzi mediolański dziennik „Il Giornale”.
Posłuchaj
01'31 Komisje uznały cud Jana Pawła II

Watykanista gazety Andrea Tornielli dowiedział się, że w grudniu w wielkiej tajemnicy komisja lekarska Kongregacji spraw kanonizacyjnych uznała cud przypisywany polskiemu papieżowi, a orzeczenie to aprobowała komisja teologów.

Według autora brakuje jedynie opinii kardynałów i biskupów, po czym odpowiedni dokument będzie mógł trafić na biurko Benedykta XVI. Do papieża należy ostatnie słowo w sprawie wyniesienia na ołtarze jego poprzednika, a w praktyce - ustalenie daty ceremonii. Watykanista zauważa, że teoretycznie mogłaby się ona odbyć już w kwietniu, w rocznicę śmierci Jana Pawła II, albo w maju, w rocznicę zamachu i jego urodzin. Najpóźniej w październiku, w rocznicę wyboru.

Andrea Tornielli zwraca uwagę, że przy ustaleniu daty trzeba będzie wziąć pod uwagę fakt, iż na beatyfikację polskiego papieża przyjadą do Rzymu tłumy. Autor przypomina, że 19 grudnia minął rok od ogłoszenia przez papieża dekretu o heroiczności cnót Jana Pawła II. Rocznicę tę obchodzono w przekonaniu, że dalszy postęp sprawy nastręcza pewne trudności. Przyczyną były przecieki o braku jednomyślności lekarzy w sprawie cudu za wstawiennictwem kandydata na ołtarze. Obawy te okazały się bezpodstawne. Uzdrowienie z choroby Parkinsona francuskiej zakonnicy Marie Simon-Pierre - z punktu widzenia medycyny niewytłumaczalne - uznane zostało za cud. Nic więc już nie stoi na przeszkodzie beatyfikacji.

to

0 0 0

Czytaj także

Cud czeka już tylko na podpis papieża

Komisja kardynałów i biskupów z Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych zaaprobowała cud za wstawiennictwem Jana Pawła II, potrzebny do jego beatyfikacji.
Posłuchaj
01'13 To był cud - relacja Marka Lehnerta

Tym samym zakończył się ostatni etap drogi papieża Polaka na ołtarze i obecnie wymagany jest już tylko podpis Benedykta XVI pod dekretem o uznaniu cudu. Ten ma otrzymać dekret w sobotę - podała agencja Ansa.

W końcu grudnia cud aprobowały kolejno komisja lekarska kongregacji i komisja teologów. We wtorek 11 stycznia uznali go kardynałowie i biskupi. Kongregacja przygotowuje w tej chwili specjalny dokument - dekret o cudzie za wstawiennictwem Jana Pawła II, który zostanie przekazany Benedyktowi XVI. Za jego zgodą podany on zostanie do publicznej wiadomości wraz z datą beatyfikacji poprzednika Benedykta XVI.

Jak się przypuszcza, prefekt kongregacji kardynał Angelo Amato, nie będzie czekać do lipca, gdy tradycyjnie przedkłada papieżowi takie dekrety, lecz pójdzie do niego wcześniej. Czy oznacza to, że beatyfikacja papieża Polaka będzie mogła się odbyć na wiosnę - nie wiadomo.

Przypomina się jedynie, że już wcześniej, w perspektywie tej właśnie ceremonii, rząd włoski uprzedził, iż jej organizacja zajmie mu co najmniej trzy miesiące. To by oznaczało, że możliwy jest również kwiecień tego roku, czyli szósta rocznica śmierci Jana Pawła II.

Santo subito

Benedykt XVI zaraz po śmierci swego poprzednika zgodził się na rozpoczęcie jego procesu beatyfikacyjnego, zalecając jednocześnie ścisłe przestrzeganie wymaganych procedur.

Pierwszy, diecezjalny etap procesu beatyfikacyjnego Jana Pawła II został zamknięty w 2007 roku. Wtedy to dokumentacja na temat życia i heroiczności cnót papieża Polaka oraz cudu, przypisywanego jego wstawiennictwu, została przekazana do watykańskiej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych.

Rozpoczął się wówczas drugi, tak zwany "rzymski etap" procesu. Po dwóch latach prac, w maju 2009 roku komisja teologów wydała pozytywną opinię w sprawie heroiczności cnót Jana Pawła II. Watykańska kongregacja przedstawiła swoją opinię Benedyktowi XVI, który 19 grudnia tego samego roku podpisał papieski dekret.

Zakończyło się też postępowanie kanoniczne dotyczące przypadku wyzdrowienia z choroby Parkinsona, francuskiej zakonnicy Marie Simon Pierre. Siostra Marie. Chorowała ona od 2001 roku i została uzdrowiona kilka mięsięcy po śmierci Jana Pawła II, za jego wstawiennictwem. Właśnie ten przypadek Kościół uznał za cud.

Tymczasem watykańskie służby odnotowują, że od śmierci Jana Pawła II, każdego roku do jego grobu przybywa kilka milionów pielgrzymów. Pozostawiają listy i kartki, które zawierają intencje, modlitwy, a także podziękowania oraz świadectwa nawróceń i uzdrowień.

Wszystkie trafiają do Biura Postulacji Beatyfikacji i Kanonizacji Sługi Bożego Jana Pawła II. Są traktowane jako unikatowy materiał i zostają włączone do dokumentacji procesu beatyfikacyjnego.

kk

0 0 0

Czytaj także

Jedyna taka beatyfikacja

Ks. prof. Witold Kawecki (UKSW): Niedziela Miłosierdzia Bożego, czyli 1 maja, to najlepsza z dat na przeprowadzenie beatyfikacji Jana Pawła II.
Posłuchaj
04'44 Najlepszy z możliwych terminów

- Długo czekaliśmy na zakończenie procesu beatyfikacyjnego Jana Pawła II. Bardzo się cieszymy, że uroczystość będzie miała miejsce w dniu ustanowionego przez niego święta – powiedział ks. prof. Witold Kawecki z UKSW.

Podkreślił znaczenie symboliki – jest to jego zdaniem najlepszy z możliwych terminów. Dodał, że to co należało wykonać w trakcie procesu, zostało zrobione bez zbytniego przyspieszania.

W magazynie "Z kraju i do świata" podkreślił, że to wydarzenie może pozytywnie wpłynąć na osłabienie tzw. wojny polsko–polskiej.

- Nie mam złudzeń, że dzięki temu świat się od razu nawróci, a wraz z nim wszyscy Polacy. Jestem zwolennikiem tezy, że niewidoczne ruchy wewnętrzne i długofalowe pracują na to pojednanie – podkreślił w rozmowie z Przemysławem Szubartowiczem.

Będzie to pierwsza beatyfikacja, jakiej dokona Benedykt XVI. Zgodził się on na promulgację, czyli ogłoszenie dekretu, uznającego niewytłumaczalny z medycznego punktu widzenia cud wyzdrowienia francuskiej zakonnicy Marie Simon-Pierre z zaawansowanej choroby Parkinsona.

(pp)

Aby wysłuchać całej rozmowy, wystarczy kliknąć "Najlepszy z możliwych terminów" w boksie "Posłuchaj" w ramce po prawej stronie.

0 0 0

Czytaj także

Cud uznany!

Papież Benedykt XVI wyraził zgodę na ogłoszenie dekretu o cudzie za wstawiennictwem Jana Pawła II.Tym samym zakończył się proces beatyfikacyjny papieża Polaka.
Posłuchaj
04'22 Rzym

2 kwietnia minie sześć lat od śmierci papieża Jana Pawła II. Datę beatyfikacji wyznaczono na 1 maja.

Zdaniem Marka Lehnerta, korespondenta Polskiego Radia w Rzymie to  nie było  ekspresowe tempo wynieniesienia na ołtarze. - Nie jest to rekord. Dawniej wystarczyłoby to, czego byliśmy świadkami 8 kwietnia 2005 roku, kiedy z tłumu podniosły się okrzyku Santo Subito (święty od zaraz) – mówił Lehnert.

Jak tłumaczył, kiedyś było tak, że również przez aklamację nie tylko wybierano papieży, ale również kreowano błogosławionych i świętych. Dodał, że gdyby decyzja należała do społeczeństwa to z pewnością Jan Paweł II już dawno ogłoszony zostałby nie tylko błogosławionym, ale i świętym.

Tymczasem jego beatyfikacja nastąpi sześć lat po jego śmierci. - Ktoś przebył tę drogę szybciej - to była Matka Teresa z Kalkuty, która zmarła w 1997 roku, a Jan Paweł II na otwarcie jej procesu beatyfikacyjnego zgodził się po blisko dwóch latach – opowiadał korespondent.

Proces beatyfikacyjny Matki Teresy zakończył się w 2001 roku, a w 2003 była już błogosławioną. - Dodajmy jednak, że dotąd nie została ogłoszona świętą – wtrącił Lehnert.

/

Korespondent Polskiego Radia w Rzymie obserwując to co dzieje się tam na miejscu mówił, w  Bazylice św. Piotra nie rozpoczęto jeszcze poważnych prac, ale wszystko wskazuje na to, że lada moment się rozpoczną.  - W tej chwili zasłonięty jest główny ołtarz, pod którym złożona zostanie trumna ze szczątkami papieża polaka Jana Pawła II – relacjonował Marek Lehnert.

Aby wysłuchać całej rozmowy, wystarczy kliknąć "Rzym” w boksie "Posłuchaj” w ramce po prawej stronie.

 

(mb)

0 0 0

Czytaj także

Z Janem Pawłem II nigdy nic nie wiadomo

O. Wacław Oszajca: Jan Paweł II na dobrą sprawę powinien być już kanonizowany.
Posłuchaj
10'39 O. Wacław Oszajca

Jak tłumaczył Jezuita, jeśli kogoś ogłasza się błogosławionym to znaczy, że ma on jakieś ogromne znaczenie dla Kościoła lokalnego, na przykład dla Kościoła w Polsce. Natomiast postać Jana Pawła II ma ogromne znaczenie dla całego Kościoła i an dobra sparwę powinien on  być uznany już za świętego.

Odnosząc się do okrzyków ludu "Santo Subito" stwierdził, że paręnaście wieków wstecz, jeśli coś takiego stałoby się na pogrzebie któregoś z papieży, biskupów czy ludzi świeckich to byłby on natychmiast czczony jako święty.

Tymczasem Jan Paweł II przechodzi normalną drogę od beatyfikacji do kanonizacji. - Chyba tak jest dobrze, bo te wszystkie badania, dociekania stwarzają możliwość pokazania tego człowieka od różnych stron - stwierdził ojciec Wacław Oszajca - Dzięki temu lepiej go poznajemy, więcej o nim wiemy - dodał.

Odnosząc się do kwestii cudów wyjaśniał, że pojmowanie cudu to sprawa interpretacji danego wydarzenia. - To, co wydaje się nam się niemożliwe z ludzkiego punktu widzenia,  okazuje sie, że jest możliwe z innych powodów. Dla nas wierzących jest to interwencja Pana Boga - mówił gość redaktor Zuzanny Dąbrowskiej.

- To tak, jak w ewangeliach. Kiedy Jezus przywrócił wzrok niewidomemu zaczęto mówić temu uzdrowionemu, że Jezus to grzesznik, że to wszystko jest oszukaństwo. A on mówi: nie wiem, czy on jest grzesznik, czy oszukuje - wiem jedno - nie widziałem - widzę - przywołał fragment ewangelii Jezuita.

Zdaniem ojca Oszajcy podobnie jest  w przypadku uzdrowionej za wstawiennictwem Jana Pawła II.

Gość Jedynki wyraził nadzieję, że uznanie cudu nie sprawi, że nagle zaczniemy papieża Polaka traktować jak czarodzieja. Jezuita przypomniał pewną sytuację jaka miała miejsce podczas pielgrzymki papieża Polaka do Kielc.- Kiedy go owacyjnie witano, kiedy przerywano jego kazanie oklaskami, śpiewami sto lat, wtedy lekko zdenerwowany papież powiedział: przestańcie mi klaskać – zacznijcie mnie słuchać – przypomniał Oszajca.

To zdaniem gościa Jedynki streszcza oczekiwania Jana Pawła II. – Można to przenieść to na dzisiejsze nasze podwórko i sparafrazować te słowa i powiedzieć : zacznijmy słuchać siebie nawzajem. Zacznijmy wchodzić w tok myślenia innych. Załóżmy, że drugi człowiek tez może mieć rację – tak jak zakładał Jan Paweł II – tłumaczył ojciec Oszajca.

Aby wysłuchać całej rozmowy, wystarczy kliknąć "O. Wacław Oszajca” w boksie "Posłuchaj” w ramce po prawej stronie.

(mb)

*****

Zuzanna Dąbrowska: Moim gościem jest ojciec Wacław Oszajca, jezuita, teolog, publicysta. Witam.

o. Wacław Oszajca: Dzień dobry.

Z.D.: Dzisiaj wiadomość przyszła z Rzymu, z Watykanu – zakończył się proces beatyfikacyjny Jana Pawła II, jest podpis papieża, jest data, 1 maja wszystko to dojdzie do radosnego dla nas finału. To znaczy, że Jan Paweł II będzie beatyfikowany, będzie błogosławiony. Co się zmieni w naszym oglądzie tej postaci?

o. W.O.: Jak zwykle z Janem Pawłem II nigdy nic nie wiadomo, mianowicie jeśli kogoś się ogłasza błogosławionym, to znaczy, że on ma jakieś ogromne znaczenie, ale dla Kościoła lokalnego, na przykład dla Kościoła w Polsce, w Rosji czy tam gdziekolwiek indziej. Natomiast Jan Paweł II ma wielkie znaczenie dla całego Kościoła i to na dobrą sprawę powinna być już kanonizacja.

Z.D.: No właśnie, czy zawsze jest ten... Wiadomo, że droga uznania kogoś za świętego jest bardzo określona, Kościół jest instytucją, która trzyma się...

o. W.O.: Prawa.

Z.D.: ...jak żadna inna własnych praw i procedur i postępowania. Ale rzeczywiście w odczuciu wszystkich – i tych, którzy krzyczeli: „Santo subito!”, to santo subito trochę też sugeruje, że może ten etap beatyfikacji jakby nie przystoi, nie pasuje, jest zbędny?

o. W.O.: Rzeczywiście trochę nie pasuje, bo to santo subito to pierwotnie, paręnaście wieków wstecz jeśliby się coś takiego stało przy pogrzebie któregoś z papieży, biskupów czy świeckich ludzi, byłby natychmiast on czczony jako święty w tym Kościele lokalnym, ale i szerzej, dokąd by tam wieść o nim i informacja dotarła. Natomiast z Janem Pawłem II... on przechodził normalną drogę przez beatyfikację do kanonizacji i chyba tak jest dobrze, bo wszystkie badania, te wszystkie dociekania, sprawdzanie archiwów sprawia możliwość pokazania tego człowieka od różnych stron i przez to lepiej go poznajemy, więcej o nim wiemy, o tym człowieku, w tym przypadku o Janie Pawle II.

Z.D.: No tak, ale trzeba też czekać na następny cud, który ma nastąpić już po beatyfikacji. Ja jestem osobą o myślę bardzo racjonalnym... i abstrahując od wiary lub niewiary w cuda, to wiara w to, że na pewno nastąpi cud, wydaje mi się szalenie trudna.

o. W.O.: Tak, no bo zależy, jak się cud pojmuje. Mianowicie to jest sprawa interpretacji danego wydarzenia. To, co nam się wydaje niemożliwe z ludzkiego punktu widzenia, okazuje się, że jest możliwe z innych powodów. Dla nas, wierzących, jest to interwencja Pana Boga. Być może, że za jakiś czas okaże się, że niekoniecznie, ale dzisiaj tak to wygląda. To tak jak w Ewangeliach, mianowicie kiedy Jezus przywrócił wzrost niewidomemu, zaczęto mówić temu uzdrowionemu, że ej, słuchaj, to jest grzesznik, to wszystko jest oszukaństwo i tak dalej. A on mówi: Nie wiem, czy on jest grzesznik, nie wiem, czy on oszukuje, wiem jedno: nie widziałem, widzę. Tak samo i tutaj. Była chora osoba, jej życie wisiało na włosku, żyje, pracuje, jest przywrócona społeczeństwu, Kościołowi. I to znaczy, że jeszcze oprócz tego wszystkiego, co da się zmierzyć, zważyć, istnieje inny porządek rzeczy. Myślę, że i rozum temu nie przeczy, bo ileż to naodkrywaliśmy prawd, o których się człowiekowi nie śniło w najbardziej odważnych snach.

Z.D.: Dzisiaj od razu bardzo wiele radosnych komentarzy hierarchów polskich, którzy też cieszą się nie tylko z samego faktu, ale tylko właśnie z tej daty, która wyszła ze strony polskiego Kościoła ta propozycja, żeby był to 1 maja, Niedziela Miłosierdzia Bożego. A mnie zastanowił jeden komentarz arcybiskupa Sławoja Leszka Głodzia. On powiedział: „Pragnieniem Kościoła i nas, pasterzy, jest właśnie przygotowanie duchowe, aby przygotowanie duchowe towarzyszyło tym uroczystościom. To nie jest festyn, tylko radość połączona z przeżyciem duchowym”. No właśnie, to nie jest festyn, nasza religijność jest, o czym przekonaliśmy się niejednokrotnie, często bardzo obrazkowa i zewnętrzna, naskórkowa i trochę festynowa. Czy świętość, czy wcześniej beatyfikacja Jana Pawła II nie spowoduje, że uznano jego obraz za właśnie taki święty obrazek, który jest...

o. W.O.: Oleodruk.

Z.D.: ...tak, oleodruk, przy którym możemy się pokłonić, ale na tym kończy się jego uczestnictwo w naszym życiu?

o. W.O.: Tak, byłoby źle, gdybyśmy teraz w Janie Pawle II zobaczyli nieomal czarodzieja, że samymi modlitwami do niego, samymi prośbami on tutaj jest w stanie tutaj nas odmienić, pogodzić, pozytywnie nastawić Polaków do siebie i nie tylko do siebie. Nie, będzie tyle, ile zrobimy sami. Natomiast mnie się tutaj przypomniały słowa Jana Pawła II bodajże z Kielc, kiedy on był tutaj z pielgrzymką w Polsce, i powiedział wtedy, kiedy go tam owacyjnie witano, przerywano co i raz jego kazania oklaskami, sto lat, pieśniami, wtedy lekko zdenerwowany papież mówi: Przestańcie mi klaskać, zacznijcie mnie słuchać. I sądzę, że to najlepiej streszcza to, czego papież od nas oczekuje – żebyśmy przyjrzeli się temu, co on powiedział, bo to, co miał do powiedzenia, powiedział,  to jest w encyklikach, to jest w jego poezji, w jego dramatach, listach, w jego innych dokumentach. Więc to już mamy. Teraz trzeba by się za to wziąć i zobaczyć, co tam jest napisane. To jest jedna rzecz. A druga, może jeszcze ważniejsza, mianowicie powinniśmy patrzeć na jego styl, styl myślenia, na jego mentalność, na jego sposób, w jaki on podchodzi do rzeczywistości. I tego się uczyć.

Z.D.: Mówi ojciec: my powinniśmy. Ale kto my? My – ci, którzy należą do Kościoła, a może sam Kościół, może hierarchowie? Jesteśmy w okresie pewnej dyskusji, która się w polskim Kościele toczy. Był list ojca Ludwika Wiśniewskiego, jest wiele głosów, które dotyczą tego, jaka jest sytuacja właśnie nie tylko całej religijności Polaków, ale w samym łonie Kościoła. Czy sądzi ojciec, że ta beatyfikacja może w jakiś sposób być... może to brzydkie słowo wykorzystana, ale być takim zaczynem dalszej rozmowy o polskim Kościele, o tym, czy odpowiada czasom, odpowiada potrzebom wiernych, problemom, wyzwaniom?

o. W.O.: Mam taką cichą nadzieję, bo już sam list ojca Ludwika Wiśniewskiego sprawił wiele, że rzeczywiście zaczynamy ze sobą rozmawiać i nie traktujemy już tak gremialnie wszystkich odmiennych zdań i opinii jako dzieło wroga, szatana i nie wiadomo, kogo jeszcze. Więc tak samo jak Jan Paweł II prosił, żeby jego słuchać, to można by przenieść na dzisiejsze nasze podwórko i sparafrazować te słowa i powiedzieć: zacznijmy słuchać siebie nawzajem, zacznijmy wchodzić w tok myślenia innych naszych rodaków, obywateli naszego kraju, zacznijmy też... załóżmy, że też drugi człowiek może mieć rację i ma rację. I to by się nam bardzo przydało, taki styl myślenia, jaki miał Jan Paweł II, a przecież on był wielkim orędownikiem ekumenizmu, a więc rozmów między kościołami chrześcijańskimi. Mało tego, to jest również dialog z innymi religiami – z judaizmem, z islamem, z religiami pogańskimi i wreszcie dialog z niewierzącymi. Tak że Jan Paweł takiej postawy nas uczy względem siebie nawzajem.

Z.D.: Jan Paweł II był także autorem społecznej nauki Kościoła wyrażonej w Encyklikach, której treść wydaje mi się, nawet jeśli pamiętamy o warstwie duchowej nauki Jana Pawła II, której treść teraz nam umyka. Czy jest szansa zdaniem ojca na odczytanie na nowo w czasach kryzysu, w czasach naprawdę ciężkich dla ludzi, ekonomii...

o. W.O.: Zwłaszcza w tych czasach.

Z.D.: ...zwłaszcza w tych czasach na nowo odczytanie tego, co Jan Paweł II mówił o pracy, o prawach człowieka pracy, o jego także obowiązkach, ale o relacjach między kapitałem a pracą?

o. W.O.: Tak samo Jan Paweł II zwrócił naszą uwagę, nie tylko on, ale już i poprzedni papieże, że również ekonomia ma swoje powinności społeczne, że to nie jest tak, że gospodarka jest tylko po to, żeby zarabiać pieniądze. To ma też służyć ludziom. Oczywiście ona musi być prowadzona zgodnie z takimi prawami, które rządzą gospodarką, to jest jasne, ale też i ci, którzy to życie gospodarcze prowadzą, kierują nim, powinni się poczuwać do obowiązków moralnych, a więc to, co się nazywa wymiarem społecznym. Ciąży obowiązek na tych, którzy posiadają majątek, mówiąc obrazowo, troska o tych, którzy dorabiają się dopiero. I tu chodzi o jednostkę, ale chodzi i o narody całe, bo to nie jest tak, że tylko ludzie cierpią u nas w Polsce biedę, jakaś część naszego społeczeństwa, a czasem całe kraje, które cierpią głód i bezdomność.

Z.D.: I tego musimy się wszyscy nauczyć. Bardzo dziękuję za rozmowę. Moim gościem był ojciec Wacław Oszajca, jezuita, teolog, publicysta.

(J.M.)

 

0 0 0

Czytaj także

Papież ogłasza beatyfikację po polsku

- Był waszym przewodnikiem w wierze, prawdzie i wolności - mówił o Janie Pawle II Benedykt XVI. Wyraził radość, że 1 maja odbędzie się beatyfikacja.
Posłuchaj
00'18 Papież Benedykt XVI do Polaków: Jan Paweł II był przewodnikiem w wierze i wolności.
00'26 Polscy pielgrzymi po ogłoszeniu beatyfikacji JP II

Papież mówił o tym po polsku podczas spotkania na modlitwie Anioł Pański w południe w Watykanie.

Zwracając się po polsku Benedykt XVI powiedział: "Drodzy bracia i siostry, Polacy!, Serdecznie pozdrawiam was wszystkich: obecnych tu w Rzymie, w Polsce i w świecie. Podzielam waszą radość z ogłoszenia beatyfikacji Ojca Świętego Jana Pawła II, która odbędzie się 1 maja tego roku".

- Ta wiadomość była bardzo oczekiwana przez wszystkich, a w szczególny sposób przez was, dla których czcigodny mój poprzednik był przewodnikiem w wierze, w prawdzie i w wolności. Życzę wam głębokiego, duchowego przygotowania się do tego wydarzenia i z serca wszystkim błogosławię - dodał papież.

Obecni na placu Polacy z którymi rozmawiał wysłannik Polskiego Radia, nie kryli zadowolenia ze słów Benedykta XVI.

agkm, mch, Wojciech Cegielski

0 0 0