Nowa rekomendacja S – czyli od stycznia trudniej o kredyt hipoteczny

Jedynka
Justyna Golonko 20.06.2013
Nowa rekomendacja S  czyli od stycznia trudniej o kredyt hipoteczny
foto: SXC

Banki nie powinny udzielać kredytu mieszkaniowego osobom, które nie dysponują wkładem własnym - wynika z wydanej we wtorek przez Komisję Nadzoru finansowego nowej Rekomendacji "S". KNF chce, by większość zapisów nowego dokumentu weszła w życie od 1 stycznia 2014 roku.

Komisja Nadzoru Finansowego zakończyła prace nad rekomendacją S, która wprowadza nowe, ostrzejsze zasady przyznawania przez banki kredytów mieszkaniowych zabezpieczonych na hipotece kupowanych lokali. Nadzorca oczekuje, że większość jej zapisów banki zaczną stosować od 1 stycznia 2014 r. Dla kupujących mieszkania zakończenie prac nad rekomendacją oznacza, że wkrótce stracą możliwość zaciągania kredytów na całą nieruchomość. Aby pożyczyć na zakup mieszkania, będą musieli dysponować wkładem własnym.

Dziś zaciągnięcie kredytu jest łatwiejsze niż jeszcze kilka miesięcy temu. Mamy znacznie niższe stopy procentowe a to nie tylko obniżyło oprocentowanie raty ale też spowodowało, że dziś można przy danym dochodzie uzyskać wyższą kwotę kredytu - tłumaczy Jarosław Sadowski, analityk firmy Expander. Oznacza to, że osoby, które jeszcze kilka miesięcy temu przy swoich dochodach być może nie mogły otrzymać kredytu teraz mogą się o niego starać, bo tańszy kredyt to też kredyt łatwiej dostępny. W tej chwili można jeszcze kupić mieszkanie w 100 proc. na kredyt, nie trzeba mieć wkładu własnego. To bardzo dobre rozwiązanie dla osób młodych, które często nie mają dużych oszczędności. To jednak już niebawem się zmieni, bo Komisja Nadzoru Finansowego zakończyła prace nad rekomendacją S, która wprowadza nowe, ostrzejsze zasady przyznawania przez banki kredytów mieszkaniowych zabezpieczonych na hipotece kupowanych lokali. Dla kupujących mieszkania zakończenie prac nad rekomendacją oznacza, że wkrótce stracą możliwość zaciągania kredytów na całą nieruchomość. Aby pożyczyć na zakup mieszkania, będą musieli dysponować wkładem własnym.

Jak mówi Łukasz Dajnowicz z Komisji Nadzoru Finansowego Komisja chce, by banki zmieniły podejście do wskaźnika LtV (z ang. loan to value - stosunek wartości kredytu do wartości zabezpieczenia tego kredytu - red.), oferując klientom produkty oparte o poziomy 80-90 proc. tego wskaźnika (w zależności od dodatkowych zabezpieczeń) w przypadku kredytów na nieruchomości mieszkalne oraz poziomy 75-80 proc. dla kredytów zabezpieczonych na nieruchomościach komercyjnych. Zapisy te mają wchodzić w życie stopniowo aż do 2017 r.
Jak będzie to wyglądało w praktyce? Każdy kredytobiorca będzie od 1 stycznia 2014 roku musiał posiadać minimum 5 procent środków własnych. Od stycznia 2015 roku ten wskaźnik wzrośnie do 10 proc., a od stycznia 2016 r. 15 proc. Od 2017 roku limit LtV zostanie obniżony do 80 proc., czyli by kupić nieruchomość na kredyt, z własnej kieszeni będziemy musieli wyłożyć 20 proc. jej wartości.W dwóch ostatnich przypadkach LtV będzie mogło być podniesione do 90 proc. w przypadku posiadania przez kredytobiorcę dodatkowych zabezpieczeń (np. ubezpieczenia niskiego wkładu własnego).

Dziś kredyty z niskim wkładem własny stanowią dużą część rynku – około ¼ wszystkich kredytów to kredyty z wkładem własnym nie przekraczającym10 proc. Ta początkowa zmiana nie będzie więc tak bardzo dotkliwa – wyjaśnia Jarosław Sadowski, bo te 5 proc. wkładu własnego czyli zakładając 10 tysięcy złotych nie jest to jeszcze tak duża kwota, natomiast następne zmiany i wymagane 10 proc. wkładu własnego może być już dotkliwie odczuwane szczególnie przez młodych ludzi, którzy będą chcieli wziąć kredyt.

KNF nadal chce ograniczać kredytowanie w walutach. Ma to być produkt dostępny tylko dla klientów, którzy mają stałe dochody w walucie kredytu. Jednak jak mówi ekspert nie jest to duża zmiana, bo tych kredytów już dziś praktycznie nie ma na rynku

Komisja rekomenduje także, by zdolność kredytowa liczona była dla maksymalnie 30 letniego okresu spłaty, czyli o 5 lat dłużej niż obecnie. Jednocześnie nowe regulacje wprowadzają jednak ograniczenie okresu spłaty. Kredyt mieszkaniowy ma być udzielany na maksymalnie 35 lat. Obecnie popularne są kredyty na 40, a nawet 50 lat – tłumaczy Łukasz Dajnowicz. Przy ustalaniu długości okresu kredytowania klienta detalicznego, bank powinien uwzględnić zdolność kredytobiorcy do kreowania dochodów w całym okresie trwania umowy, zwracając szczególną uwagę na okres, w którym należy oczekiwać osiągnięcia przez kredytobiorcę wieku emerytalnego.

Komisja oczekuje, że większość zapisów rekomendacji zostanie wprowadzonych nie później niż do 1 stycznia 2014 r. Jeśli więc nie mamy własnych pieniędzy na wkład własny i myślimy o kredycie na mieszkanie to warto się z tym pospieszyć. Od stycznia banki nie będą ich udzielać na 100 procent wartości nieruchomości. Obligatoryjnie będą wymagały wkładu własnego. Tak więc zostało tylko pół roku, aby znaleźć lokum i złożyć wniosek o kredyt – przekonuje Jarosław Sadowski, analityk firmy Expander. W najbliższych miesiącach banki zaczną dostosowywać swoje procedury do wymogów nowej rekomendacji. Jednocześnie możemy się spodziewać wyhamowania wzrostów zdolności kredytowej, która w ostatnich miesiącach rosła proporcjonalnie do spadków oprocentowania.
Dla przyszłych, jak i obecnych kredytobiorców, pocieszeniem wydaje się być spadek wysokości raty spowodowany sprowadzeniem stopy procentowej do rekordowo niskiego poziomu i utrzymujący się niski poziom cen mieszkań.
Rozmawiał: Krzysztof Rzyman

Projekt powstaje we współpracy z Narodowym Bankiem Polskim w ramach programu edukacji ekonomicznej:

''

Komentarze:

sortuj
liczba komentarzy: 0
    Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!

Bądź z nami w kontakcie:

00:00 - 03:00MUZYKA NOCĄSłuchaj na żywo
Oglądaj na żywo

Polecamy:

U2 - absolutny numer One dla naszych słuchaczy

U2 - absolutny numer "One" dla naszych słuchaczy!

Piosenka "One" legendarnego irlandzkiego zespołu U2 na dobre zadomowiła się na pierwszym miejscu listy "Przebojów Przyjaciół Radiowej Jedynki". To już piąty raz z rzędu, gdy Bono i spółka otwierają nasze notowanie!

Pierogi i dieta bezglutenowa? To można pogodzić

Pierogi i dieta bezglutenowa? To można pogodzić!

Tradycyjne ciasto na pierogi wyrabia się z mąki pszennej, która w przypadku diety bezglutenowej jest całkowicie zakazana. Wystarczy jednak użyć np. mąki gryczanej i kukurydzianej, żeby przygotować równie smaczne danie.