X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Rozmowa dnia: Abdullah Gül

Ostatnia aktualizacja: 06.03.2014 07:15
Audio

Michał Żakowski: Panie prezydencie, proponuję zacząć od gorącego tematu, jakim jest Ukraina i wydarzenia na Krymie. Dlaczego Półwysep Krymski jest tak ważny dla Turcji, proszę nam powiedzieć.

Prezydent Abdullah Gül: Ukraina jest naszym sąsiadem przez Morze Czarne i naszym partnerem strategicznym. Mamy silne więzi handlowe i polityczne i dlatego Turcja przykłada dużą wagę do tego, co się dzieje na Ukrainie.  Krym jest republiką autonomiczną w ramach Ukrainy, a obecność tam muzułmanów, czyli Krymskich Tatarów, czyni ten półwysep ważnym dla nas pod tym względem. Nie chcemy dalszej eskalacji wydarzeń na Krymie oraz aby doszło do jakiegokolwiek oderwania się regionu Krymu od Ukrainy. Oczywiście, mieszkają tam obywatele ukraińscy o rosyjskich korzeniach, a także inne mniejszości religijne i etniczne, a także Rosjanie i Tatarzy. Problem należy rozwiązać z poszanowaniem integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy. Z drugiej strony trzeba pamiętać o gwarancjach wolności dla wyznawców innych religii i różnego pochodzenia.

A jak pan ocenia działania rosyjskiej armii na Krymie? Czy nazwałby pan to interwencją, czy choćby rodzajem agresji na niepodległą Ukrainę?

Wydarzenia na Krymie pokazują nam oczywiście problem, jaki Unia Europejska ma w kwestii zaprowadzenia stabilizacji i bezpieczeństwa we wspólnocie oraz w ogóle na całym kontynencie europejskim. To odnosi się także do regionu Morza Czarnego, dlatego wszystkie strony zaangażowane w ten proces powinny działać spokojnie, ze zdrowym rozsądkiem i zgodnie z prawem międzynarodowym, tak, aby znaleźć rozwiązania tych problemów, tak to oceniamy.

Czy sądzi pan, że Turcja może odegrać jakąś znaczącą rolę podczas choćby mediacji dotyczących Krymu?

Nasz szef dyplomacji rozmawiał z politykami w Kijowie, spotkał się także z Tatarami Krymskimi. To oznacza, że śledzimy uważnie wydarzenia. Turcja jest członkiem NATO, więc wiadomo dokładnie, kto jest naszym sojusznikiem, ale nie zapominajmy, że także jesteśmy krajem leżącym nad Morzem Czarnym, połączonym silnymi więzami z Rosją. Będziemy aktywni i podejmiemy stosowne działania.

Wiele się mówi o dobrych, jak nigdy dotąd, relacjach turecko-rosyjskich, wielu ekspertów to podkreśla. Ja je przypominam z okazji trochę innego wydarzenia, a mianowicie rocznicy 600 lat relacji dyplomatycznych pomiędzy Polską a Turcją. Wielu Polaków do dzisiaj pamięta, że Turcja sprzeciwiła się rozbiorom Polski w XVIII wieku, których inicjatorem była caryca Katarzyna II.  Proszę powiedzieć, czy Polska jest wciąż tym krajem, za którym może się ująć Turcja, może stanąć przeciwko mocarstwu?

Polska jest teraz silniejszym krajem, jesteście członkiem NATO. Zresztą Turcja wspierała proces waszego wstępowania do tej organizacji. Jesteście także w Unii Europejskiej. I rzeczywiście nasze relacje dyplomatyczne sięgają 600 lat i jest to niezwykły przykład w stosunkach międzynarodowych tak głęboko zakorzenionych związków dwóch państw. Turcy przywiązują bardzo dużą wagę do historii i myślę, że dla Polaków ma to także ogromne znaczenie. I zawsze w historii, kiedy Polska i Polacy doświadczali niesprawiedliwości, Turcja wykazywała się silną solidarną postawą w niesieniu wsparcia Polakom.

A czy w zamian Polska wystarczająco wspiera Turcję i jej walkę o wstąpienie do Unii Europejskiej? Myśli pan, że robimy wystarczająco dużo w tej sprawie?

Polska zawsze wspierała nas w tym procesie negocjacji. Oczywiście, wolelibyśmy, aby poparcie było bardziej słyszalne, głośniejsze.

Głośniejsze, czyli może tak jak ostatnio prezydent Estonii powiedział otwarcie, że widzi Turcję w Unii Europejskiej, Turcję jako członka Unii Europejskiej. Czy oczekujecie tego samego od Polski?

Polska to ważny kraj, choćby ze względu na liczbę mieszkańców czy gospodarkę. Ponadto w Turcji jest licząca się diaspora polska, co podnosi znaczenie waszego kraju. I dlatego chcielibyśmy widzieć silniejsze poparcie dla tureckich unijnych starań, ale mówiąc to, chcę podkreślić, że Polacy i rządy waszego kraju zawsze nam takie wsparcie dawały i myślę, że teraz jest czas, aby za to podziękować.

Jeden ze znanych politologów napisał książkę pt. Turcja, pierwsze w XXI wieku mocarstwo muzułmańskie. Zgadza się pan z tym?

To zależy, na czym ta mocarstwowość miałaby polegać.

Na gospodarce, na wpływach w regionie. Chcecie być takim regionalnym mocarstwem.

Jesteśmy tu ważnym krajem, to prawda, zarówno pod względem historycznym, jak i obecnie. Nasza gospodarka jest rzeczywiście szóstą największą gospodarką w Europie. Jesteśmy w grupie państw G-20, nasz rozwój w ciągu ostatniej dekady uznał za sukces cały świat. Zresztą dało nam to stabilną pozycję w trakcie, gdy inni, np. kraje Unii Europejskiej, zmagali się z kryzysem. Liczba ludności to około 80 mln ludzi. Jesteśmy jednym z najstarszych członków NATO, mamy silną armię, drugą pod względem wielkości w tej organizacji. Jeśli tak na to spojrzymy, to można uznać, że jesteśmy ważnym krajem w tym regionie świata, ale nie nazwałbym Turcji potęgą, mocarstwem.

Z tego punktu widzenia więc jak widzi pan „arabską wiosnę”? Pana partia, islamska AK Party od dekady kojarzy się z sukcesem i rozwojem. A np. w Egipcie Bractwu Muzułmańskiemu nie udało się rządzić dłużej niż rok. Czy sądzi pan, że islamskie partie, arabska wiosna w tych krajach mogą odnieść sukces podobny właśnie do waszego, to tureckiego?

Bez wątpienia, Turcja, kraj muzułmański, ma silną gospodarkę i demokrację, dlatego jest dla wielu państw arabskich przykładem rozwoju i stabilności. Świat arabski, co widzimy od kilku lat, przechodzi przez ogromne zmiany. Części państw udaje się dobrze funkcjonować, inne mają wciąż problemy. Turcja od zawsze wspierała kraje arabskie zarówno duchowo, jak i finansowo. I to się nie zmieni.

A jak pan widzi wojnę w Syrii? Wielu ekspertów mówi, że to walka pomiędzy umiarkowanym a radykalnym islamem.

Jeśli chodzi o Syrię, to nie religia jest przyczyną tego konfliktu. To kwestia polityki, która pozwala na to, co się dzieje teraz w Syrii. Niestety, to są nieszczęśliwe wydarzenia, które dotyczą nie tylko stron konfliktu, ale całej społeczności międzynarodowej.

I będzie umiała go rozwiązać?

Społeczność międzynarodowa niestety zawiodła i nie wykazała się odpowiedzialnością, zresztą zawodzi w dalszym ciągu. To, co się dzieje w tym kraju to ogromny dramat i tragedia ludzka.

(J.M.)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak