Rozmowa dnia: Marek Sawicki

Ostatnia aktualizacja: 13.03.2014 12:30

Kamila Terpiał-Szubartowicz: Naszym gościem jest poseł PSL-u Marek Sawicki, były minister rolnictwa. Dzień dobry.

Marek Sawicki: Dzień dobry pani i dzień dobry państwu.

I może przyszły minister rolnictwa, panie pośle?

Ja myślę, że nie warto gdybać, decyzje należą do premiera Piechocińskiego, do premiera Tuska, natomiast w tej chwili...

Ale gdybają... przepraszam, bo gdybają inni posłowie Platformy, ale także PSL-u, np. Eugeniusz Kłopotek mówi, że pan powinien być bardzo poważnie rozważany i brany pod uwagę jako następca Stanisława Kalemby, podobnie Grzegorz Schetyna mówi, że jest pan pełnokrwistym politykiem i był dobrym ministrem.

To miłe słowa, ale chcę wyraźnie podkreślić, że nie osoba, a działanie będzie w tej chwili najważniejsze i tutaj współczuję rolnikom, bo to jest przecież mój region także wyborczy, i Siedlce, i Łosice, i te blokady i protesty, więc to, czego nam zabrakło w ciągu ostatnich 3 tygodni to były plany, były projekty, natomiast nie było wykonania. I wiem, że dzisiaj Agencja Rezerw Materiałowych rozpoczyna skupy na zwiększenie tych rezerw materiałowych bezklasowe, bez podziału na klasy, natomiast bardzo szybko trzeba także uruchomić działania w samym resorcie rolnictwa i dokonać zakupów sanitarnych z terenów najbardziej zagrożonych.

Ale jak tłumaczył dzisiaj, składając rezygnację czy informując o niej, były minister rolnictwa już, chociaż chyba jeszcze ta dymisja nie została przyjęta, Stanisław Kalemba, on mówi, że to nie tylko moja wina, bo to także wina ministra finansów i co ciekawe, Janusza Piechocińskiego, czyli ministra gospodarki i szefa PSL-u.

Dziś nie czas przerzucać się odpowiedzialnością, pewnie przyjdzie...

Ale przerzuca ją sam Stanisław Kalemba.

To jest być może w tym momencie taka próba jakby obrony czy próba rozwodnienia tej odpowiedzialności. Ja współczuję koledze Stanisławowi, ale chcę wyraźnie podkreślić, że wszyscy mają tutaj do wykonania pewne określone zadania, minister finansów uruchamia środki, minister gospodarki uruchomił skup na potrzeby zwiększenia rezerw materiałowych, minister rolnictwa zgodnie chociażby z procedurą weterynaryjną uruchamia odbiór sztuk z terenów zagrożonych. I tym najbardziej zagrożonym terenem są te tereny najbliżej źródła, tam, gdzie te dziki znaleziono.

Minister gospodarki Janusz Piechociński zrobił wszystko? Ma czyste ręce? Nie ponosi żadnej odpowiedzialności za tę sytuację?

Otóż, pani redaktor, nie wiem, ja nie byłem w środku rządu, nie byłem na Radzie Ministrów przy uzgodnieniach, jakie padały, jakie były wymieniane, natomiast to nie jest moment na szukanie odpowiedzialnych. Moment jest najbliższy na to, żeby rozpocząć rzeczywiście skup, zdjąć sztuki z tego terenu, wypłacić rolnikom rekompensaty i o ile wiem, wstępna zgoda komisji na to, żeby ponosić koszty rekompensat z budżetem krajowym 50 na 50 jest, więc niezależnie od tego, jaką formę przyjmiemy, to trzeba ją po prostu przyjąć i realizować.

I nie ma co ukrywać, trudne zadanie będzie przed nowym ministrem. Powinien być powołany jak najszybciej, skoro, nie wiem, czy pan w ogóle dostał jakąś propozycję? Jeżeli nie, to czy w PSL-u jest rozważana jakaś kandydatura?

Pani redaktor, minister złożył dymisję zaledwie kilka godzin temu czy kilkadziesiąt minut temu, więc myślę, że...

Ale w PSL-u mówiło się o tym wcześniej, panie pośle.

Kto mówił, nie wiem, ja nie zajmuję się plotkami. Chcę wyraźnie podkreślić, że to, co jest w tej chwili najistotniejsze to to, żeby rolnicy zeszli z dróg, muszą mieć zdjęte z chlewni tuczniki nadwagowe, te przynajmniej powyżej 110 kg. I to jest zadanie i ministra rolnictwa, nawet jeśli on jest odwołany, to są zastępcy, to jest także i Główny Inspektorat Weterynarii, weterynaria pracuje i jeśli przedsiębiorcy nie są zaangażowani w zakupy i w przerobienie tego mięsa, bo jest stygmatyzowane według nadmiernie restrykcyjnych przepisów unijnych, to trzeba podjąć także odbiór sanitarny.

Tego wszystkiego w odpowiednim czasie zabrakło. Czy to porażka ludowców?

Trudno mówić o porażce. Ja myślę, że ważniejszą sprawą jest szybkie zadziałanie i nawet jeśli było to niedociągnięcie, błąd, to trzeba go szybko naprawiać.

Ale czy to nie jest jeszcze element, panie pośle, o tym też mówią różne źródła, gry wewnętrznej w PSL-u po prostu? Bo Stanisław Kalemba atakuje Janusza Piechocińskiego, mówi się, że Stanisław Kalemba właściwie jest człowiekiem Waldemara Pawlaka i że to są pierwsze kroki Waldemara Pawlaka do tego, by powrócić na stanowisko szefa PSL-u.

Jeśliby nawet, to żadne rozgrywki Kalemba-Piechociński-Pawlak niczego nie usprawiedliwiają, tu potrzeba szybkiego działania, bo problem jest u rolników, w ich gospodarstwach, a nie między politykami. I ja bym radził, żeby nie wikłać...

Ale politycy tę sprawę też rozgrywają.

Więc nie sądzę, żeby rozgrywali. Miałem okazję w kilku spotkaniach i naradach w tej sprawie uczestniczyć. Zabrakło pewnej stanowczości i dzisiaj trzeba rzeczywiście przyspieszyć decyzje w zakresie wykupu, bo rosnące świnie nie zatrzyma się tak jak taśmy z produkcją guzików, one rosną, zjadają paszę, stają się coraz mniej wartościowe i to trzeba szybko rozładować.

A czy w ogóle bierze się pod uwagę to, żeby PSL stracił Ministerstwo Rolnictwa, czy nie, w koalicji?

To proszę zadawać pytanie do premiera Piechocińskiego i premiera Tuska, to są wstępne uzgodnienia między nimi, a w tych sprawach decyzje podejmuje Naczelny Komitet Wykonawczy i Rada Naczelna PSL.

Bardzo dziękuję za rozmowę. Poseł PSL-u Marek Sawicki. Jeszcze nie dostał i jak rozumiem, nie dostanie najprawdopodobniej, tak? Propozycji objęcia Ministerstwa Rolnictwa?

Powiem szczerze, nie palę się do tego.

Bardzo dziękuję za rozmowę i tę deklarację. Marek Sawicki.

Dziękuję.

(J.M.)