Rozmowa dnia: Mariusz Błaszczak

Ostatnia aktualizacja: 14.03.2014 07:15

Przemysław Szubartowicz: Mariusz Błaszczak, Prawo i Sprawiedliwość, witam, panie pośle.

Mariusz Błaszczak: Dzień dobry.

P.Sz.: Panie pośle, jak pan ocenia to, że minister rolnictwa Stanisław Kalemba podał się do dymisji i dzisiaj już będzie znany nowy minister?

M.B.: Nowy stary minister, tak jak zapowiadają dziennikarze w gazetach, tak jak mówi się w korytarzach sejmowych...

P.Sz.: Sądzi pan, że to będzie Marek Sawicki?

M.B.: Wiele na to wskazuje, bo wygląda to wszystko w ten sposób, że konflikt wewnętrzny w PSL-u doprowadził do zmiany ministra. To byłby jakiś ponury żart swoją drogą, gdyby to Marek Sawicki został znowu ministrem rolnictwa...

P.Sz.: Dlaczego ponury żart?

M.B.: Dlatego że odszedł w atmosferze skandalu związanego z ujawnieniem taśm pokazujących kumoterstwo, nepotyzm w Elewarrze, a jeszcze przecież dodatkowo prasa pisała obszernie na temat raportu z przeprowadzonej kontroli przez kancelarię premiera Donalda Tuska mówiącego o nadużyciach w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.

P.Sz.: A jeśli to będzie np. Henryk Smolarz? Bo i o takim kandydacie się mówi.

M.B.: To już jest może trochę lepsza kandydatura, chociaż pan Henryk Smolarz był prezesem KRUS. To rzeczywiście, to nie byłby ponury żart, ale to wszystko też sprowadza się do drugiej przyczyny, a więc nieudolności rządu, bo to, co dzieje się w sprawie afrykańskiego pomoru świń, brak reakcji, stosownej reakcji ze strony rządu to jest właśnie dowód nieudolności rządzących.

P.Sz.: No tak, ale Prawo i Sprawiedliwość domagało się dymisji Stanisława Kalemby, był to przecież jeden z tych ministrów, których pilnie obserwowaliście i właśnie mówiliście o tym, że należy zmienić całkowicie politykę w sprawie rolnictwa, no i tak się stało, bo chodzi oczywiście o sytuację na rynku trzody chlewnej i tak naprawdę naczelny lekarz weterynarii i minister rolnictwa Janusz Piechociński poprosił, to powinniście triumfować.

M.B.: Nie, dlatego że gdyby wniosek Prawa i Sprawiedliwości został przez Sejm przyjęty, to pana Kalembę już na tym stanowisku by nie było od roku, no i w związku z tym może by nie doszło do tego kryzysu związanego właśnie z nieudolnością ze strony rządu. Ja zresztą mam taką oto ocenę, że w tym rządzie, w rządzie koalicji PO-PSL po ponad 6 latach premier Donald Tusk pokazał, że jest arcynieudolny. Zresztą minister Kalemba wczoraj na konferencji prasowej mówił, że rząd przyjął zasady działania w tej sprawie, a on nie otrzymał wsparcia ze strony rządu. A więc to nie tylko minister Kalemba jest odpowiedzialny za to, że rolnicy tracą dochody, że rolnicy stoją na skraju bankructwa, ale cały rząd.

P.Sz.: Panie pośle, a jakie pomysły ma Prawo i Sprawiedliwość, żeby sytuację na rynku trzody chlewnej poprawić?

M.B.: No, to jest...

P.Sz.: Dlatego że rolnicy protestują, dlatego że oczywiście sytuacja jest taka, że potrzeba natychmiastowych działań. Ma pan jakiś pomysł i propozycję dla nowego ministra?

M.B.: Po pierwsze wyznaczenie tej strefy zagrożenia było działaniem zupełnie nieodpowiedzialnym, wyznaczono bardzo dużą strefę, czterdziestokilometrową...

P.Sz.: Województwo podlaskie, lubelskie i mazowieckie.

M.B.: A więc właśnie...

P.Sz.: Na wschodzie kraju to była strefa i służby weterynaryjne wyznaczyły taką właśnie strefę buforową.

M.B.: To była bardzo, to wciąż jest bardzo duża strefa, można było tę strefę wyznaczyć dużo, dużo mniejszą, a przede wszystkim można się było tego spodziewać, że w ramach pewnej gry politycznej ze strony Putina może dojść do nas taka retorsja, więc...

P.Sz.: No tak, ale to jest pytanie: czy afrykański pomór świń, bo o to przecież chodzi, jest niebezpieczną chorobą, czy nie jest, i czy trzeba wyznaczać taką strefę buforową, czy nie? Bo jeżeli by się okazało, że nie wyznaczamy strefy, a jest choroba i potem byłaby pretensja, że właśnie nie wyznaczono tej strefy.

M.B.: Ale można było wyznaczyć strefę dziesięciokilometrową obejmującą jeden powiat, a nie strefę czterdziestokilometrową obejmującą kilka powiatów i kilka województw, to po pierwsze. Po drugie należało wprowadzić takie działania, które spodziewany atak ze strony... bo to trzeba rozpatrywać w tych kategoriach, tu chodzi o wywarcie nacisku na stronę polską przez Rosję. Można było tego uniknąć.

P.Sz.: Ale Rosja traktuje rynek europejski jako wspólny przecież i to jest embargo dotyczące nie tylko Polski.

M.B.: Tylko z tym, że znowu brak reakcji ze strony rządzących na uregulowania prawne europejskie, które powodują, że mamy do czynienia z tzw. strefą techniczną, że można regionalnie wyznaczać takie strefy, co powoduje, że pewnie będziemy mieli do czynienia z taką sytuacją, że poprzez nieudolność rządu koalicji PO-PSL my zostaniemy z tym kłopotem, i jeszcze Litwa, a Unia Europejska tego kłopotu się pozbędzie.

P.Sz.: Panie pośle, wicepremier Janusz Piechociński zapowiedział, że ma ten problem zostać rozwiązany przez skup żywca na państwowe rezerwy strategiczne, umowy mają zostać podpisane niebawem.

M.B.: No tak.

P.Sz.: To może rozwiązać problem? To jest dobry krok?

M.B.: Tylko czas płynie. Ale to jest zupełnie oczywiste. To należało zrobić kilka tygodni temu. Przecież ta strefa została ustanowiona pod koniec lutego, a więc... o, nawet bodajże 19 lutego, prawda? A więc prawie miesiąc minął i co? I co pan wicepremier Janusz Piechociński w tym czasie zrobił? No nic nie zrobił. A więc nieudolność rządzących.

P.Sz.: Panie pośle, europoseł Tadeusz Zwiefka będzie szefem sztabu Platformy Obywatelskiej w majowych wyborach europejskich za Jacka Protasiewicza, bo on miał być pierwszy, ale na listach znajdzie się np. były polityk Prawa i Sprawiedliwości Michał Kamiński, jedynka w Lubelskim.

M.B.: To pewnie wstrząs...

P.Sz.: Jak pan to ocenia?

M.B.: ...bardzo silny wstrząs dla wyborców PO na Lubelszczyźnie, że to Michał Kamiński ma otwierać listę tej partii. Zresztą popatrzymy na nazwiska kandydatów PO: od byłych polityków SLD poprzez liberałów do Michała Kamińskiego. Co tych ludzi łączy? Co tych ludzi łączy? [powt.] Chęć zasiadania w Parlamencie Europejskim wyłącznie. Ja nie widzę jakiegoś związku między poglądami liberałów, byłych działaczy PZPR-u czy Michała Kamińskiego.

P.Sz.: Panie pośle, wrócimy za chwilę do tych list, ale jest świeża informacja: Marek Sawicki powiedział, że przyjął propozycję premiera...

M.B.: Ano właśnie.

P.Sz.: ...czyli będzie nowym ministrem rolnictwa...

M.B.: To jednak ponury żart.

P.Sz.: To jest najnowsza informacja. Ponury żart – to już mówiliśmy o tym.

M.B.: Już mówiliśmy o tym, tylko dywagowaliśmy, czy to Marek Sawicki, czy to być może ktoś inny ...

P.Sz.: Ale naprawdę nie sprawdzi się według pana na tym stanowisku po raz kolejny? Druga szanta nie jest dobrym pomysłem?

M.B.: Odchodził w atmosferze skandalu, kumoterstwo, nepotyzm w Elewarrze, przykład takiego działania, Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, kontrola przeprowadzona przez kancelarie premiera Tuska, raport z tej kontroli leży w szufladzie premiera Donalda Tusk, zawiadomione CBA, tak jak słyszeliśmy, przecież odpowiedzialny za to wszystko był nie nikt inny, tylko Marek Sawicki. No a potwierdza się teza walk wewnętrznych w PSL-u, bo przecież jak wieść gminna głosi, to Markowi Sawickiemu Janusz Piechociński zawdzięcza zwycięstwo na kongresie PSL-u.

P.Sz.: No tak, a jednocześnie Marek Sawicki po tamtej aferze nie został w jakiś sposób ugodzony, że tak powiem, sztyletem prawnym albo jakimiś sankcjami, konkretnymi zarzutami.

M.B.: A ile afer było w rządzie koalicji PO-PSL? Hazardowa, stoczniowa, Amber Gold, afera informatyczna czy sztylet prawny kogokolwiek z odpowiedzialnych za to dotknął?

P.Sz.: A domniemanie niewinności, jeśli już mówimy takim językiem prawniczym?

M.B.: No cóż, czyli okazuje się, że pod rządami koalicji PO-PSL są równi i równiejsi, są tacy, który nie ponoszą żadnej odpowiedzialności, przynajmniej politycznej za to, co się dzieje. Przecież odpowiadają. Minister rolnictwa Marek Sawicki odpowiadał za to, co działo się w Elewarrze, co działo się w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.

P.Sz.: Panie pośle, wróćmy do list Platformy Obywatelskiej i do Michała Kamińskiego. Czy polityk nie ma prawa zmienić poglądów, nie ma prawa zmienić także partii, nie ma prawa zmienić swojego stosunku do rzeczywistości politycznej  po tylu latach?

M.B.: Ja się zastanawiam, czy ten polityk ma jeszcze jakiekolwiek poglądy. Uważam, że chyba nie ma, że jego cel to tylko przedłużyć swój mandat w Brukseli. No i pewnie będzie wykorzystywany jako ten oręż w ręku Donalda Tuska, bo przecież Michał Kamiński po odejściu z Prawa i Sprawiedliwości zasłynął jednym: krytykowaniem swojej poprzedniej partii. To świadczy o tym, że taka będzie kampania wyborcza do Parlamentu Europejskiego, że Donald Tusk czy PO nie mają nic do powiedzenia Polakom, w jaki sposób chcą wpływać na politykę europejską, tylko będą podsycali albo wręcz wzniecali konflikt wewnętrzny, atakując Prawo i Sprawiedliwość.

P.Sz.: A w Prawie i Sprawiedliwości nie ma osób, które miały kiedyś inne poglądy?

M.B.: No ale taki transfer, który ma miejsce w przypadku Michała Kamińskiego świadczy o tezie, o której wcześniej powiedziałem, bo oczywiście ludzie zmieniają poglądy, ale co łączy liberała Lewandowskiego z Michałem Kamińskim albo z Dariuszem Rosatim? Co tych ludzi łączy?

P.Sz.: Ale Platforma mówi, że frakcje mogą być różne w partii, może być konserwatywna i bardziej liberalna.

M.B.: Przerabialiśmy już w poprzedniej epoce taką partię, która była jednością, że miała różne frakcje, i co z tego wyszło? To jest koalicja interesu polegającego na tym, żeby za wszelką cenę przedłużyć mandatdo Parlamentu Europejskiego. I tyle.

P.Sz.: Panie pośle, a jak pan ocenia pomysł Donalda Tuska, aby skupować gaz wspólnie przez państwa unijne? To był przedmiot rozmowy między innymi właśnie z Angelą Merkel w tym tygodniu.

M.B.: Negatywnie, dlatego że to są rozbieżne interesy. Spójrzmy na to, co się dzieje w relacjach rosyjsko-niemieckich, budowa Nord Streamu, a więc...

P.Sz.: No tak, ale chodzi o solidarność energetyczną, bezpieczeństwo energetyczne, bo sytuacja na Ukrainie i w Rosji wymusza być może tego typu działanie.

M.B.: W ten sposób sobie solidarności nie zapewnimy. Zapewnimy sobie solidarność energetyczną wtedy, kiedy źródła dostaw surowców energetycznych do Polski będą zróżnicowane, a więc budowa gazoportu. Donald Tusk opóźnił tą budowę, już 2 lata temu gazoport mógł być oddany, gdyby był realizowany harmonogram przyjęty przez rząd premiera Jarosława Kaczyńskiego.

P.Sz.: Ale odpowiedź jest taka, że był jednak kryzys na rynku budowlanym i że ten czerwiec 2014 roku to była data nierealna i będzie do końca 2014 roku.

M.B.: Ja mam takie wrażenie, że dla Donalda Tuska wszystko jest nierealne i wszystko wyjaśnia albo kryzysem, albo wręcz przeciwnie – że kryzysu nie było, tylko byliśmy zieloną wyspą. A więc jeżeli chodzi o uzasadnienie nawet przeciwstawnych tez, to można różne argumenty dobierać. To niewątpliwie wynika z czego? Z polityki przyjętej przez Donalda Tuska, z resetu w relacjach z Rosją, stwierdzenia, że Putin  to jest partner godny zaufania, że to cywilizowany polityk europejski. Widzimy, jak się zachowuje Putin, atakując Ukrainę. Kiedy w 2008 roku atakował Gruzję, Donald Tusk mówił zupełnie coś innego. Minister Sikorski np. jeszcze kilka lat temu twierdził, że Rosja może dołączyć do NATO. No więc to jest efekt polityki, błędnej polityki premiera Donalda Tuska.

P.Sz.: Panie pośle, jeszcze jedna sprawa na koniec, bo nawiązująca trochę do tego tematu. W Gazecie Wyborczej czytam, że w miesięcznicę kolejną katastrofy smoleńskiej przed Pałacem Prezydenckim hasła pojawiły się następujące: „Jarosław, przeproś za Banderę!” i „Koczownicy, dość szczucia nas na Rosjan!”. No i to oczywiście jest pretensja do Prawa i Sprawiedliwości za politykę w sprawie Ukrainy. Czy bierzecie pod uwagę tego typu uwagi z tych haseł płynące, że tak powiem, i czy to jest tak, że zmieniacie teraz sposób takiego solidarnego spoglądania na politykę wschodnią razem nawet z Platformą Obywatelską, żeby ratować sondaże?

M.B.: Nie, nie, my jesteśmy konsekwentni. Przypomnę słowa śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Gruzji w sierpniu 2008 roku, prezydent mówił wówczas, kiedy interwencja szefów państw z naszej części Europy zatrzymała inwazję rosyjską na Tbilisi, mówił wówczas śp. Lech Kaczyński: „Dziś Gruzja, jutro Ukraina, a potem państwa nadbałtyckie, a później Polska”. I my jesteśmy konsekwentni, pokazując, że takie zagrożenie jest realne. To rząd koalicji PO-PSL wówczas atakował prezydenta Kaczyńskiego (...)

P.Sz.: No a dzisiaj w trasę po kraju Prawo i Sprawiedliwość rusza.

M.B.: Ruszamy...

P.Sz.: I krytyka...

M.B.: Ruszamy z programem...

P.Sz.: ...ministra Radosława Sikorskiego.

M.B.: Ruszamy z programem, sobota-niedziela...

P.Sz.: To nie są takie oznaki, że będzie zmiana polityki w tej sprawie?

M.B.: Pokazujemy alternatywę w sprawach gospodarczych, w sprawach dotyczących np. opieki zdrowotnej. Słyszałem jadąc do państwa, wymienialiście panowie, pan redaktor wymieniał listę oczekiwania latami na wizytę u lekarzy specjalistów. To jest efekt też polityki rządu koalicji PO-PSL sprowadzającej się do tego, że wprowadzono do opieki zdrowotnej czynnik zysku, no i ci, których nie stać na zakupienie wizyty u lekarza, muszą ryzykować swoje zdrowie i życie.

P.Sz.: Bardzo dziękuję. Mariusz Błaszczak, przewodniczący klubu Prawa i Sprawiedliwości, gość Sygnałów dnia.

M.B.: Dziękuję bardzo, miłego dnia.

(J.M.)