Rozmowa dnia: Hanna Gronkiewicz-Waltz

Ostatnia aktualizacja: 02.07.2014 08:15

Krzysztof Grzesiowski: Prezydent miasta stołecznego Warszawy i wiceprzewodnicząca Platformy Obywatelskiej, pani Hanna Gronkiewicz-Waltz. Dzień dobry, pani prezydent.

Hanna Gronkiewicz-Waltz: Dzień dobry.

K.G.:  Tak tu sobie rozmawiamy o tym, że mieszkańcy stolicy narzekają na wystrój, a właściwie jednej ze stacji drugiej linii metra, której część ma stanowić element artystyczny, nazwa tej stacji ma być dosyć niezwykła, ale będą inne identyfikatory, które z pewnością...

H.G-W.: Tak.

K.G.:  ...nie utrudnią, a wręcz przeciwnie, ułatwią orientację w terenie.

H.G-W.: Tak, oczywiście, to jest taki element artystyczny, jak tu pan wcześniej zauważył, po to, żeby każda stacja nie była inna, więc na każdej stacji są te litery w formie takiej artystycznej przedstawione pana Fangora. Uważam, że one są... bardzo dobrze wyglądają, jak powiedziałam, byłam bardzo pozytywnie zaskoczona, że to aż tak dobrze wygląda, natomiast będą normalne tabliczki, takie jak są na pierwszej linii metra, tak będą i na drugiej, tylko w innym kolorze, tam są niebieskie, tu będą w czerwonym, tak że każdy będzie mógł normalnie litery przeczytać, nie będzie musiał patrzeć się i próbować odczytywać ten taki... litery o charakterze artystycznym. Także będą informacje... Oczywiście informacje będą w pociągach, która stacja, tak jak do tej pory, o to na pewno zadbamy, tak jak w przypadku I linii metra.

K.G.:  Zresztą warto pamiętać o tym, że jedną ze stacji warszawskiego metra uznano za najładniejszą, nie wiem, w Europie czy wręcz nawet na świecie, czyli stację przy placu Wilsona...

H.G-W.: Na świecie, to na placu Wilsona, tak, na placu Wilsona ta stacja została uznana za najładniejszą na świecie w jednym z konkursów.

K.G.:  Pani prezydent, ile to będzie kosztować?

H.G-W.: W sumie te 7 stacji będzie kosztować, tak liczymy teraz, 4 miliardy przecinek 370 prawdopodobnie...

K.G.:  Czyli 4 miliardy 400.

H.G-W.: Tak, miliona, no i w porównaniu z innymi budowami metra to jest taka, powiedziałabym, średnia norma. Zresztą gdyby to było za drogo, to wtedy Unia Europejska nie dałaby nam środków, wcześniejszy przetarg na 6 miliardów musiałam unieważnić, bo Unia Europejska nie widziała tak zwanej wewnętrznej stopy zwrotu, oni to liczą i w związku z tym jest to mniej więcej norma.

K.G.:  A jaki procent tej kwoty będzie pochodził ze środków unijnych?

H.G-W.: No, wszystko wskazuje na to, że ponad 60%. Dokładnie wyliczymy, bo pani jeszcze wtedy minister Bieńkowska nam dodała w zeszłym roku 500 milionów złotych i to wszystko, co niewykorzystane, ewentualnie kolej też może być dodana do metra. Mówiąc wprost, ponad 60%, wtedy było niepełne 60%,a teraz będzie ponad 60%, może nawet około 65%.

K.G.:  Ale ma być droższe od pierwotnie zakładanego planu metro, druga jego linia o ćwierć miliarda. Z czego to wynika?

H.G-W.: To przede wszystkim wynika z tego, że jak nie ma... na mapach nie było tych wszystkich przekładek tak zwanych oraz trzeba było dodatkowo to zrobić, czyli tych wszystkich sieci, okazało się, że nie była w tym miejscu, tylko w innym, a tak Warszawa jest niestety po odbudowaniu skonstruowana, że nie mamy map. To samo mieliśmy w czasie powodzi, że nie wiedzieliśmy dokładnie, jak wyglądają wszystkie mapy pozostałe zniszczone, no to wtedy oczywiście są różnego typu prace o charakterze już dodatkowym, które nie były przewidziane.

K.G.:  A czy jest kwota, którą ktoś kiedyś uwzględnił, że tak może być, czy trzeba będzie dorzucić pieniędzy?

H.G-W.: No, myśmy się liczyli, bo zdarza się, że przy różnych budowach, oczywiście przy mniejszych budowach to jest... przy mniejszych wydatkach to jest na mniejszą skalę, ale zdarzają się takie przypadki, że jak dokumentacja zrobiona aktualnie nie odpowiada... rzeczywistość nie odpowiada tej dokumentacji czy na odwrót – dokumentacja okazuje się nie odpowiada rzeczywistości, no to wtedy takie przypadki są tych prac uzupełniających.

K.G.:  30 września tego roku to data aktualna dla uruchomienia drugiej linii?

H.G-W.: To jest data dla zakończenia drugiej linii metra i wyraźnie to zawsze podkreślam...

K.G.:  Zakończenia, nie uruchomienia.

H.G-W.: Tak, budowy. Tak, dlatego że uruchomienie nie zależy od nas, to znaczy uruchomienie zależy od tych wszystkich zewnętrznych podmiotów, które sprawdzą, począwszy od straży pożarnej, skończywszy na innego typu, powiedziałabym, organach nadzoru budowlanego. One dopiero, ich ocena może spowodować, że metro będzie uruchomione, a 30 września to jest tę datę, którą ma zobowiązanie wykonawca.

K.G.:  A czy część tych odbiorów, bo o odbiorach rozmawiamy, dzieje się na bieżąco?

H.G-W.: Dzieje się na bieżąco, tak.

K.G.:  I jaki to jest procent całości?

H.G-W.: W tej chwili odbiorów jest niecałe 20% już dokonanych, tak  że pamiętajmy, że to jest w sumie 35 pozwoleń na budowę, kilkaset w sumie różnych części, które są odbierane właśnie systematycznie.

K.G.:  Czy pani prezydent wznosi oczy do nieba i mówi: oby tylko ruszyło przed wyborami samorządowymi?

H.G-W.: Nie, ja myślę, że najważniejsze jest dla mnie... zawsze było bezpieczeństwo pasażerów. Oczywiście dla mnie jest bardzo ważne, że będziemy kontynuować budowę tej drugiej linii metra, czyli po pierwsze – że ona jest... fizycznie mieszkańcy mogli się przekonać o tym, odwiedzając wcześniej stacje ONZ, Daszyńskiego, teraz w tym tygodniu stację na placu Wileńskim, Wilanowska, jednym słowem to jest dla mnie najważniejsze. Przełamałam taką niemoc wybudowania drugiej linii metra, bo a to była kurzawka, a to (...) zbudowana tam półtora kilometra czy niecałe półtora kilometra, ale dalej już nie poradzono sobie. W tej chwili metro, druga linia, centralny odcinek, najtrudniejszy do zrobienia, bo pod Wisłą, w samym Centrum, utrudnienia też oczywiście dla mieszkańców duże, on jest praktycznie wykonany, no bo cóż, zajmujemy się wykańczaniem stacji, prawda? Montowaniem schodów, w niektórych już są zamontowane, tak że zajmujemy się może jeszcze nie kosmetyką, ale już takim naprawdę wykańczaniem drugiej linii metra, tego centralnego odcinka. Pamiętajmy, że kilkadziesiąt lat nie było decyzji w ogóle, żeby wybudować tą drugą linię metra i myśmy ten impas przełamali i z tego jestem zadowolona.

K.G.:  I scenariusz na ciąg dalszy jest napisany.

H.G-W.: Tak, następnych będzie 11 stacji, najpierw 3+3 po jednej i drugiej stronie, bo w tym roku będziemy mieli pozwolenie na budowę i ogłosimy przetarg być może już po wakacjach na... I potem będą dwie w kierunku Bemowa i trzy w kierunku Pragi, tak że Praga też będzie miała duże szanse rozwoju dzięki temu, że metro tam się pojawi i zresztą już widać dzisiaj, te oblicze Pragi się zmienia, ale oczywiście zależy nam też i na mieszkańcach Woli, na mieszkańcach Bemowa, żeby mieli dobry dojazd do Centrum. Pamiętajmy, że miasto takie jak Wiedeń, które ma mniej więcej tyle samo powierzchni i tyle samo mieszkańców, ma 4 linie metra i nie traktowane to jest tam jako luksus, a my budujemy dopiero drugą. Także mamy zapewnione środki z Unii zarówno przez panią wicepremier Bieńkowską, jak i rozmawiałam wielokrotnie z komisarzem i metro ze względu na ochronę środowiska, że jest to ten transport, który najmniej szkodzi, powiedziałabym, ochronie środowiska, jest w dużej mierze zawsze więcej finansowane przez Unię Europejską niż inne środki transportu.

K.G.:  Dziś, pani prezydent, zbiera się zarząd krajowy Platformy Obywatelskiej...

H.G-W.: Tak.

K.G.:  ...w sprawie wyborów do Senatu uzupełniających, ale także i wyborów samorządowych listopadowych.  W którym momencie nastąpi pani oficjalna deklaracja, że będzie pani ponownie kandydowała na urząd prezydenta?

H.G-W.: Myślę, że w tym samym momencie od strony formalnej, oficjalnej organów powiatowych Platformy Obywatelskiej. No, myślę, że gdzieś po wakacjach, tak że tak jak wszyscy inni będą formalnie startować, to ja też.

K.G.:  Czy odważy się pani powtórzyć za panem premierem Donaldem Tuskiem, który kiedyś to powiedział, że nie ma pani w Warszawie z kim przegrać?

H.G-W.: O nie, ja uważam, że zawsze są możliwe czarne konie, zawsze są możliwe takie scenariusze, powiedziałabym pewnej zbieżności. Ja już tyle lat jestem w polityce, że już widziałam sytuacje, kiedy faworyci nawet przestawali być faworytami. Tak że myślę, że będę walczyć o serca warszawiaków, będę im pokazywać, co chcę zrobić dalej z Warszawą, ale to do nich należy ostatnia... oczywiście oddanie głosu.

K.G.:  No, to niektórzy pani oponenci mogą powiedzieć, że za długo jest pani w polityce, czas na zmiany.

H.G-W.: Wie pan, oczywiście, to jest takie hasło trochę zniecierpliwionych, tych, którzy dawno już nie byli odpowiedzialni za służbę publiczną, no ale ja mam taki plan dla Warszawy, w perspektywie zwłaszcza przyszłego budżetu Unii Europejskiej, że rzeczywiście to już jest... staje się stolicą Europy Środkowej XXI wieku, a naprawdę przegonimy wszystkich. O ile miałam ambicję wcześniej konkurować z Budapesztem i Pragą uważam pod względem modernizacji żeśmy przegonili te stolice, o  tyle pod względem zabytków nigdy nie przegonimy, bo Warszawa była zniszczona i to jest, jak powiedziałam, takie... specyficzna historia Warszawy, o tyle dzisiaj mam zamiar konkurować i z Moskwą, i z Berlinem, dlatego że Warszawa tak się wybiła i tak się zmieniła, że naprawdę pod kątem inwestorów, jakości życia możemy przez następne lata zrobić taki skok, że po tych latach naprawdę będziemy konkurować z tymi wielkimi stolicami.

K.G.:  No to się ma trochę inaczej do komentarza w Gazecie Stołecznej sprzed kilku dni, tytuł brzmiał: „Inwestycje Hanny Gronkiewicz-Waltz to odgrzewane kotlety”. Przypomnienie pani propozycji, pani pomysłów z poprzednich kampanii wyborczej, do tej pory niezrealizowanych, możliwych do realizacji w latach, no, tu 2023 na przykład przy Moście Krasińskiego jest.

H.G-W.: Ja myślę, że w 2006 roku to byliśmy przed kryzysem i rzeczywiście moja wizja Warszawy była po pierwsze pełna, po drugie bardzo wszechstronna, również proponowałam, co powinien rząd zrobić i załóżmy ta obwodnica południowa, którą będzie kończył, ona częściowo została zrobiona, i przeprowadzał przez Wisłę, właśnie ta część obwodnicy południowej powinna być zrobiona trochę wcześniej, ale zabrakło środków i rządowi często w budżecie, i nam, ponieważ kryzys był po raz pierwszy taki od lat 30., od wielkiego kryzysu. To nas tylko potwierdza, że my mam bardzo spójną wizję, którą w sposób konsekwentny i zdeterminowany realizuję, bo to, co w 2006 roku przedstawiłam, krok po kroku realizujemy. Może w tempie, który wydawał mi się zbyt optymistyczny w 2006 roku, przed kryzysem, ale w tempie powiedziałabym takim, że mieszkańcy widzą, że Warszawa się zmienia.

K.G.:  Zakończyło się głosowanie mieszkańców Warszawy nad tzw. budżetem partycypacyjnym, niektórzy wolą budżetem obywatelskim, łatwiej wymówić to słowo, krótko mówiąc mieszkańcy decydują, na co chcieliby wydać pieniądze w 2015 roku z budżetu miasta, to jest 26 mln złotych do wydania.

H.G-W.: Tak.

K.G.:  Budżet Warszawy w przyszłym roku ma wynosić 14 miliardów. Ja to spróbowałem policzyć, to nawet nie jest promil.

H.G-W.: To jest pierwszy budżet partycypacyjny. Pamiętajmy, że to są dzielnicowe różnego typu rozwiązania i pamiętajmy też, że inne miasta mają podobną wielkość tego budżetu partycypacyjnego w sensie procentowym. My w tej chwili uczymy się tego wszyscy – i urzędnicy, i oczywiście obywatel –  i myślę, że sukcesywnie co roku będziemy powiększać. Pamiętajmy, że to są tylko te inwestycje, których... mieszkańcy nie zbudują długiej drogi czy już nie wspomnę o metrze, czy nie zamienią taboru. Natomiast to są takie lokalne potrzeby, które myślę, że w sposób lepszy mieszkańcy zdecydują niż gdyby mieli o tym decydować urzędnicy.

K.G.:  Nawet pojawiła się taka propozycja, nie wiem, czy ona przejdzie w końcu, czy nie, by stworzyć na Woli, na warszawskiej Woli mural z podobiznami Zdzisława Maklakiewicza i Jana Himilsbacha. Ale wracając jeszcze na chwilę do owego głosowania, 132 tysiące głosów oddanych przez Internet, plus oczywiście głosowanie korespondencyjne klasycznie i głosowanie w urzędach, bo i tam można było, to wydaje się, że jak na pierwszy raz, sporo osób zdecydowało się wziąć udział.

H.G-W.: To jest sporo, ja jestem zadowolona, dlatego że zgodnie z strategiami socjologicznymi to aktywnego społeczeństwa jest poniżej 10%, takich obywateli, którzy rzeczywiście są bardzo aktywni na swoim obszarze i włączają się w takie życie aktywne i to jest około 8%, ja nawet szybko policzyłam, może nawet... zobaczymy, ile dojdzie jeszcze korespondencyjnie. Na pewno trzon już zagłosował przez Internet i myślę, że te niespełna 10% czy też 8% to jest naprawdę jak na pierwszy raz duży procent. Pamiętajmy, że nie wszyscy są zainteresowani tym, co się dzieje, niektórzy są mniej zainteresowani, a aktywistów jest zawsze stosunkowo mniej.

K.G.:  Na koniec – czy wybory parlamentarne do Sejmu i do Senatu odbędą się w terminie konstytucyjnym?

H.G-W.: Mam nadzieję, że w terminie konstytucyjnym.

K.G.:  Hanna Gronkiewicz-Waltz, prezydent miasta stołecznego Warszawy, dziękujemy za spotkanie.

H.G-W.: Dziękuję bardzo.

Daniel Wydrych: Dziękujemy. Jeszcze na moment, pani prezydent, wracając do warszawskiego metra, bo w tym studiu też na ten temat dyskutowaliśmy, wiadomo, już kto, czyj głos usłyszymy w drugiej linii metra?

H.G-W.: No więc to nie będzie mój głos, bo 1 kwietnia o tym mówiłam. Nie, jeszcze tego nie wiemy.

(J.M.)