"Nic tak nie boli, jak płacenie". Obciążenie pijanego kierowcy kosztami zmniejszy liczbę wypadków?

Ostatnia aktualizacja: 24.09.2014 09:02
- Mówimy o koszcie dojazdu karetki do pacjenta, leczenia i rehabilitacji. W niektórych przypadkach sięgają one setek tysięcy złotych - mówi rzecznik klubu PSL Krzysztof Kosiński. Partia chce, by koszty te pokrywali pijani sprawcy wypadków drogowych.
Audio
  • "Nic tak nie boli, jak płacenie". Obciążenie pijanego kierowcy kosztami zmniejszy liczbę wypadków?(Jedynka/Sygnały dnia)
Nic tak nie boli, jak płacenie. Obciążenie pijanego kierowcy kosztami zmniejszy liczbę wypadków?
Foto: flickr/Caro's Lines/CC BY-NC-SA 2.0

Propozycja, którą Polskie Stronnictwo Ludowe ma zamiar dziś złożyć do laski marszałkowskiej, to kolejna inicjatywa, która ma zaostrzyć kary dla prowadzących pojazdy pod wpływem alkoholu i środków odurzających.

Nic nowego w tym rozwiązaniu nie widzi jednak Janusz Popiel ze Stowarzyszenia Pomocy Poszkodowanym w Wypadkach i Kolizjach Drogowych "Alter Ego". Już dziś bowiem ofiary wypadków otrzymują odszkodowanie z ubezpieczenia OC sprawcy. - Natomiast ubezpieczyciele wobec nietrzeźwych kierowców mają prawo regresu - wyjaśnił. Teoretycznie mogą więc odzyskać wypłacone pieniądze, w praktyce jednak ściągalność jest niewielka. - Bardzo często ci sprawcy potrafią udowodnić, że są osobami nie posiadającymi żadnego majątku - dodał.

Popiel nie spodziewa się też, by Narodowy Fundusz Zdrowia - który w koncepcji PSL miałby ściągać pieniądze od sprawców wypadków - był skuteczniejszy niż firmy ubezpieczeniowe. Mecenas Robert Ofiara ma jednak nadzieję, że przyjęcie takiego rozwiązania miałoby działanie prewencyjne. - Osoby, które będą wsiadały po alkoholu za kółko, będą się zastanawiały nad konsekwencjami finansowymi. Wiadomo, że nic tak nie boli jak to, że trzeba zapłacić - stwierdził. Rodzi się jedynie pytanie, czy pijany jest w stanie logicznie myśleć i zdawać sobie sprawę z następstw jazdy po spożyciu alkoholu.

Jakie rozwiązanie byłoby lepsze zdaniem Janusza Popiela? Zapraszamy do wysłuchania relacji Patryka Michalskiego.

***

W poniedziałek 23 września rozpoczął się proces Mateusza S., który 1 stycznia w Kamieniu Pomorskiem śmiertelnie potrącił 6 osób, a dwie ciężko ranił. Mężczyzna był pod wpływem alkoholu i środków odurzających. Biegli stwierdzili, że w chwili wypadku sprawca był nietrzeźwy - miał 2,15 promila alkoholu we krwi, w jego organizmie były też ślady amfetaminy i marihuany. Ponadto przekroczył dozwoloną prędkość o 30 kilometrów na godzinę i prowadził samochód bez okularów leczniczych, do czego był zobowiązany orzeczeniem lekarskim.

Tuż po wypadku rząd przygotował projekt ustawy, który ma zaostrzyć kary dla pijanych kierowców. Przewodniczący sejmowej Komisji do spraw zmian w Kodyfikacjach Witold Pahl tłumaczył, że mają one wprowadzić do sądów przekaz, by w sytuacjach, kiedy dochodzi do tak zwanej recydywy, nie wydawać wyroków z zawieszeniem wykonania.
Nowe regulacje prawne mogą wejść w życie na początku przyszłego roku

"Sygnały dnia" na antenie Jedynki od poniedziałku do soboty między godz. 6.00 a 9.00. Zapraszamy!

(asz/ag)

Czytaj także

Za brak prawa jazdy do więzienia? Bat na niesfornych kierowców

Ostatnia aktualizacja: 20.01.2014 15:07
Rząd chce walczyć nie tylko z pijanymi, ale również tymi kierowcami, którzy jeżdżą zbyt brawurowo i często naruszają przepisy drogowe. Dlatego zamierza zmienić przepisy tak, aby kierowanie pojazdem bez posiadania właściwych uprawnień było przestępstwem.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Pijany Polak za kierownicą. "Wiara w ustawę problemu nie rozwiąże"

Ostatnia aktualizacja: 02.07.2014 18:20
- Jako społeczeństwo oczekujemy, ze ktoś inny rozwiąże problem alkoholu na drogach. Że zrobi to władza za pomocą zaostrzania kar czy kontroli drogowych. A przecież problemy społeczne załatwia się tam, gdzie one występują: w rodzinie, gronie przyjaciół, sąsiadów - powiedział w Jedynce Maciej Wroński, prezes Towarzystwa Trzeźwości Transportowców.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Konkolewski: najczęściej w wypadkach giną pasażerowie

Ostatnia aktualizacja: 26.07.2014 08:00
Marek Konkolewski z Komendy Głównej Policji apeluje o większą aktywność pasażerów. - Jeśli są bierni i przymykają oko na ekscesy kierowcy, to często dochodzi do tragedii - mówi w radiowej Jedynce.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Wiesz ile masz punktów karnych? Można to sprawdzić!

Ostatnia aktualizacja: 30.07.2014 18:00
Pewien kierowca przekroczył 24 punkty karne, ale dopiero po 7 miesiącach dostał zawiadomienie, że ma zgłosić się na ponowny egzamin na prawo jazdy. Dlaczego tak długo musiał czekać? To właśnie próbował ustalić Janusz Weiss.
rozwiń zwiń