X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Rozmowa dnia: prof. Irena Lipowicz

Ostatnia aktualizacja: 02.03.2015 07:15
Audio
  • Rzecznik Praw Obywatelskich Irena Lipowicz (Sygnały dnia/Jedynka)

Daniel Wydrych: I bardzo miło, że gościmy w studiu...

Krzysztof Grzesiowski: Rzecznika praw obywatelskich, panią prof. Irenę Lipowicz. Dzień dobry, pani profesor.

Prof. Irena Lipowicz: Dzień dobry panom, dzień dobry państwu.

K.G.: Za nami, bo to ubiegły tydzień, Tydzień Pomocy Ofiarom Przestępstw lub, bo i taka nazwa także obowiązuje, Tydzień Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem. Niektórzy źle się czują, kiedy mówi się o nich per ofiara i może dlatego ta nieco inna nazwa. Ministerstwo Sprawiedliwości oblicza, że podczas takich kilku dni około 2000 osób skorzysta z pomocy prawników, policjantów, psychologów, kuratorów sądowych i tak dalej, i tak dalej. Ktoś w jednym z felietonów napisał, czy aby na pewno takie dni, taki tydzień powinien być organizowany, bo tak na dobrą sprawę osoby pokrzywdzone przestępstwem powinny taką pomoc otrzymywać codziennie, a w ciągu nie szczególnie jednego tygodnia. Co pani o tym sądzi?

I.L.: Ja cierpliwie biorę udział w konferencjach, które są organizowane, pomagamy też w ciągu tego tygodnia dla osób pokrzywdzonych przestępstwem. Nie ma się co wstydzić ani bać określenia ofiara przestępstwa. Każdy może paść ofiarą przestępstwa, to tylko tyle znaczy, w niczym to nie ubliża godności tej osoby w moim przekonaniu. Ale mamy najgorszą ustawę III Rzeczpospolitej, czyli ustawę o kompensacie państwowej, ustawę, z którą walczę od lat, również przy państwa pomocy.

K.G.: To jest ustawa z 2005 roku.

I.L.: Z piątego roku. A więc odpowiedzialność ponoszą praktycznie wszystkie partie polityczne reprezentowane w parlamencie, nie ma tu nikogo, kto mógłby powiedzieć, że jest w pełni zwolniony od odpowiedzialności. Kiedy mówię, że to okropna ustawa, to proszę spojrzeć – nie chodzi o tydzień pomocy, to jest tylko plasterek na wielką ranę. Osoba, która padnie ofiarą przestępstwa umyślnego, czyli starszą osobę napada człowiek w ciemnym zaułku, wyrywając jej torebkę,  przewraca, pobił ją ciężko. Ta osoba nie ma na lekarza, na rehabilitację. Nawet jeżeli ma na wizytę lekarską, to wiemy, ile kosztów ponosi, taki napad... ile kosztów przyczynia bycie ofiarą takiego napadu, zranienie i cały szok. Państwo powinno pomóc w kwocie aż do 12 tysięcy złotych. To jest...

K.G.: Według obowiązujących przepisów?

I.L.: Tak jest, to jest norma europejska, w całej Europie tak jest. Sama pierwsza konwencja w tej sprawie była z 83 roku, dyrektywa jest z 2004 roku. Polska pod naciskiem europejskim wprowadziła ustawę w 2005 i zarezerwowała odpowiednie kwoty w budżecie. A cóż mamy? W tej chwili ta ustawa okropna... Rzadko jako prawnik, chyba nigdy o żadnej ustawie tak nie mówiłam, ale proszę spojrzeć, nie można zostać jakby beneficjentem tej ustawy, jeżeli jest się bliską osobą, a ofiara jest nieprzytomna i nie może sama złożyć wniosku. Jeżeli ktoś stracił osobę najbliższą, państwo nawet wypłaciło mu kompensatę, np. pięć tysięcy złotych, a potem okaże się, że sprawca był niepoczytalny, był chory psychicznie na przykład, kompensatę trzeba zwracać. Żąda się od matki dziecka, któremu została tylko skóra na głowie albo które straciło wzrok, udowodnienia zbierania wszystkich kwitków za zakupy – pieluchy, soczki, jogurty, bo inaczej sąd nie daje wiary tym wydatkom. Ta straszna ustawa uplasowała prokuratora w sytuacji, w której on głównie się skupia na tym, czy ta ofiara nie wyłudzi pieniędzy, a więc np. konfrontuje ofiarę ze sprawcą. Czyli ta pani napadnięta jeszcze może być pokazana sprawcy przestępstwa i to sprawca jest pytany, czy na pewno ją tak strasznie pobił. Są sytuacje, w której za implant jednego zęba wypłacano 10 tysięcy, a osobie, która straciła wzrok, 129 złotych tam kilkanaście groszy. Przyznacie państwo, że tą ustawę trzeba zmienić natychmiast. I Senat na mój wniosek...

K.G.: No właśnie, bo teraz Senat... znaczy opracowywane są poprawki senackie do ustawy, o której pani profesor mówi, one są opracowywane na poziomie Sejmu. Ja rozumiem, że te zapisy, które proponują senatorowie, są zgodne z tym, czego pani oczekuje.

I.L.: Tak, to jest...

K.G.: W takim kształcie, żeby to była wreszcie ustawa, użyjmy takiego słowa, przyzwoita.

I.L.: Ona jeszcze nie będzie naprawdę dobra, to jest tylko usunięcie tych najbardziej krzyczących niesprawiedliwości, bo tak naprawdę, z czym zgadzają się również prokuratorzy i Senat, i zgadza się na szczęście ostatnio minister sprawiedliwości, dopiero teraz ostatni, bo kiedyś minister Gowin mi to obiecał i nic nie zrobił w tej sprawie. Chcę powiedzieć, że teraz trzeba byłoby z tego zrobić proste postępowanie dla osób, które... tak jak przy pomocy społecznej, idę do urzędu, w ciągu trzech miesięcy dostaję pomoc. Polska administracja sobie z tym poradzi. A nie robienie jakiegoś absurdalnego postępowania, w którym prokurator przesłuchuje pokrzywdzonego przestępstwem, czy na pewno odniósł tak straszne rany i egzekwuje od osoby opiekującej się osobą ciężko ranną, wszystkie paragony za rzeczy, które trzeba było jej kupić. Ale jestem wdzięczna Senatowi, że mój wniosek w tej sprawie przyjął i wreszcie mamy przełom, a nad tą nową regulacją powinniśmy natychmiast zacząć pracować.

K.G.: A czy w kwestii wysokości kompensat coś zmienia propozycja Senatu? Czy one będą wyższe?

I.L.: One mogą być w każdej chwili wyższe, to jest tylko kwestia działania sądu i prokuratorów. Chodzi tylko o to, aby usunąć te najgorsze absurdy i żeby zmienić tryb. I ja myślę, że nawet jak usuniemy te najgorsze, jak się ładnie mówi, dysfunkcje, to po pierwsze ja będę zachęcać, żeby w ciągu 2 lat od przestępstwa, jeżeli nie macie państwo szansy od sprawcy odzyskać odpowiedniej kwoty odszkodowania, żeby zwracać się o kompensatę. Już będzie można. Bo w tej chwili nawet bym do tego nie zachęcała, bo to straszna droga przez mękę. Ale już za kilka tygodni mam nadzieję, że będzie to poprawione na tyle, że można ryzykować. A wysokość się poprawi wtedy, kiedy po prostu przesuniemy to do administracji.

K.G.: Swoją drogą pani profesor powiada, że ta ustawa jest z roku 2005, ta niedoskonała, mówiąc w cudzysłowie, można było się chyba w miarę szybko zorientować, że ona nie działa dobrze i podjąć decyzję o jej poprawieniu, naprawieniu dużo szybciej jak dziś, czyli mamy rok 2015.

I.L.: W 2009 była nowelizacja, ale ona w przekonaniu pani profesor Bieńkowskiej i innych  badaczy tej ustawy, np. bardzo zasłużonej w tej sprawie pani prokurator Lidii Mazowieckiej, tylko pogorszyła sytuację.

K.G.: Pogorszyła?

I.L.: Tak.

K.G.: Dlaczego?

I.L.: Służę licznymi przykładami. Na przykład sytuacja, w której prokurator okręgowy ma być tą osobą, która ma informować o kompensacie, zupełnie absurdalna, bo ta osoba się nie spotyka z prokuratorem okręgowym. Ponadto nie mogą korzystać z kompensaty ofiary handlu ludźmi, a tymczasem dla nich byłoby to bardzo ważne, bo mamy np. szesnastoletnią dziewczynę, która została sprzedana gdzieś na Wschodzie i trafia do Polski jako ofiara handlu ludźmi, ona, jeżeli chce uciec swoim oprawcom, zostaje przez Fundację La Strada gdzieś umieszczona w bezpiecznym miejscu, nie ma grosza  przy duszy. Z tej kompensaty można byłoby ją spróbować zabezpieczyć, skierować na nową drogę życia, ale po nowelizacji nie stało się to możliwe.

K.G.: Inny temat, pani profesor, jeśli pani pozwoli. Pani się tą sprawą już zajmuje. Ma to związek z listem prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego w sprawie wydarzeń pod Jastrzębską Spółką Węglową i użycia wobec protestujących przez policję broni gładkolufowej. Pani powiedziała 20 lutego, że sprawa została przez panią podjęta już odpowiednio wcześniej, bo jeszcze 6 lutego była pan na Śląsku...

I.L.: Tak, dużo wcześniej.

K.G.: ...rozmawiała pani z wieloma osobami. Dziś mamy 2 dzień marca. Czy ta sprawa z pani punktu widzenia jest już na tyle jasna, że można wyciągnąć wnioski i powiedzieć, kto był winien, a kto nie?

I.L.: Nie, jeszcze nie, ponieważ czekamy na świadków, mamy pewne... Może powiem, co udało się ustalić, w którym miejscu jesteśmy dzisiaj. Po rozmowach na Śląsku udało się ustalić konkretne punkty, w których panuje rozbieżność w ocenie i zarzuty ze strony śląskiej Solidarności. Miałam dobrą rozmowę z panem Dominikiem Kolorzem, szefem śląskiej Solidarności, rozmawiałam również bardzo, myślę, rzeczowo z szefem śląskiej policji. Mamy konkretne punkty, wiem też, jakiej zmiany prawa pilnie potrzebujemy. I w tym tygodniu spotykam się z panią minister spraw wewnętrznych w tej sprawie. Muszą być przywrócone w moim przekonaniu możliwości zażalenia na użycie broni gładkolufowej i środków przymusu.

Ale najważniejsze na Śląsku, i to był mojej rozmowy z marszałkiem województwa, jest wznowienie dialogu społecznego, i to w cztero... w takim układzie czterostronnym, bo również prezydenci, burmistrzowie miast śląskich nie mogą się dowiadywać z telewizji, że jutro pięć tysięcy górników straci pracę.

Czyli idzie to trzema torami – z jednej strony biuro w Katowicach jest gotowe na przyjęcie wszelkich osób, które były świadkami, i o tym mówię, na przykład użycia tej broni gładkolufowej. Zarzut dotyczy tego, czy celowano w głowę na przykład. Bardzo proszę o zgłaszanie się osób i gwarantuję również poufność, tak to uzgodniliśmy i z policją, i z Solidarnością. Po drugie trzeba zmienić ustawę, i o tym będę rozmawiała w tym tygodniu z minister spraw wewnętrznych, przedstawiłam już dokumenty, jesteśmy w kontakcie. Po trzecie może być tylko moją prośbą, ale jest też moją oceną jako osoby, która ma się zajmować sprawiedliwością społeczną, że pilnie, nie wiem, właśnie w sali sejmu śląskiego czy w urzędzie wojewódzkim potrzebujemy rozmowy. I zarówno Solidarność jest gotowa takie osoby wydelegować, jak i jestem wdzięczna na przykład, że ksiądz arcybiskup Skworc, który był przy tych negocjacjach, odegrał Kościół śląski pozytywną bardzo rolę, jest też gotowy wydelegować ekspertów. I byłoby ważne, żeby wszystkie strony o restrukturyzacji Śląska, które jest w bardzo trudnej sytuacji, i musimy to wiedzieć, że skoro znaleźliśmy duże kwoty np. na, nie wiem, odbudowę mostu po pożarze, to jest wiele dzielnic miast śląskich, jak Świętochłowice czy Chorzów Stary, czy Szopienice, które wymagają takiej interwencji natychmiast.

W tym tygodniu będę znowu na Śląsku, to mi da możliwość kontynuowania pracy, ale chcę tam odznaczyć również osobę, i jestem bardzo wdzięczna, że będę mogła o niej powiedzieć – pani doktor Król. Czy pan redaktor słyszał o tej osobie? To pani, która przed laty... Na pewno pan pamięta, to pani, która przed laty miała odwagę powiedzieć o ołowicy u dzieci. Odebrano jej doktorat, była przedmiotem... utajniono ten doktorat, dopiero Solidarność ujawniła jego założenia, ale to dzięki niej wyprowadzono dzieci z najgorszych, najbardziej zagrożonych budowli, zaczęły się „zielone szkoły”, wiele dzieci zmarło, wiele osób nie dożyło już potem zmiany, ale to ona w latach bardzo wczesnych, wtedy, kiedy groziło jej za to bardzo wiele, miała odwagę działać. I dlatego 4 marca chcę jej wręczyć Odznaczenie Rzecznika Praw Obywatelskich „Za ochronę praw człowieka”. Ale Szopienice nie wyglądają dużo lepiej dzisiaj w niektórych fragmentach. I jeden ze starych górników powiedział mi, że 20 lat z jego zarobków musiał odprowadzać składkę na odbudowę Warszawy, ale – mówi – robiłem to chętnie, bo wiedziałem, jak strasznie zniszczona była Warszawa. Teraz mieszkam w zniszczonych domach, zabierają mi mieszkanie zakładowe, które kiedyś odbudowywałem własnymi rękami. I teraz Warszawa powinna nam pomóc.

Rzecznik praw obywatelskich prof. Irena Lipowicz, nasz gość. Pani profesor, dziękujemy za spotkanie.

Dziękuję bardzo.

(J.M.)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak