X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Sygnały dnia 11 listopada 2015 - zapis rozmowy z prezydentem Andrzejem Dudą

Ostatnia aktualizacja: 11.11.2015 08:30
Audio
  • Prezydent Andrzej Duda: niepodległość jest zobowiązaniem dla wszystkich Polaków (Sygnały dnia/Jedynka)

Przemysław Szubartowicz: Gospodarzem, naszym gościem jest prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda. Dzień dobry, panie prezydencie.

Andrzej Duda: Dzień dobry, witam serdecznie w Pałacu Prezydenckim pana redaktora, witam także bardzo serdecznie naszych słuchaczy.

Panie prezydencie, dzisiaj, oczywiście, jest szczególny dzień. Warto przy takiej okazji zadać pytanie: na jakim właściwie etapie jest polska niepodległość? Jakim wyzwaniem jest mówienie dzisiaj o niepodległości, jakie sprawy warto dzisiaj poruszyć, jeśli chodzi o mówienie do narodu, do ludzi, między nami?

11 Listopada każdego roku jest bardzo ważnym dniem, bo rzeczywiście to jest zawsze rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości. W 1918 roku po 123 latach zaborów, kiedy przez te wszystkie lata pokolenia Polaków walczyły, krwawiły się po to, żeby odzyskać ojczyznę. Jest to wielkie święto i dlatego zawsze co roku obchodzimy je bardzo uroczyście. Ono jest podniosłe i ja je zawsze wspominam jeszcze z czasów dzieciństwa, kiedy za władzy komunistycznej nie było ono, delikatnie mówiąc, szczególnie mile widziane, tak że zawsze z rodziną, a potem także z przyjaciółmi jako harcerze czciliśmy 11 Listopada. I cieszę się, że Polska dzisiaj, która jest Polską wolną, która jest Polską ambitną, także w tak mocny sposób to święto podkreśla. No a za 3 lata mamy 100–lecie, więc mam nadzieję będę wielkie uroczystości.

Od 26 lat żyjemy w demokratycznej Polsce. Jakie dzisiaj przed elitami przede wszystkim wyzwania stoją, mówiąc i myśląc o niepodległości, choćby przy tym święcie? Jednak dla rządzących, dla elit to jest także wyzwanie.

Oczywiście, dla rządzących to jest największe zobowiązanie, ale niepodległość, a myślę, że jest zobowiązaniem dla wszystkich, bo niepodległość... dzięki niepodległości mamy prawa jako obywatele. To jest to właśnie, o co walczyli kiedyś nasi pradziadowie, prapradziadowie przez te 123 lata niewoli, zaborów. Wtedy byli ludźmi drugiej kategorii, pisali przecież wielokrotnie, i mówił o tym Józef Piłsudski, że wszyscy byli niewolnikami, byli podlegli obcej władzy. I dzięki temu dzisiaj mamy prawa, ale jeżeli mamy prawa, to także mamy i obowiązki. Oczywiście, największe obowiązki mają ci ludzie, którzy biorą na siebie odpowiedzialność i ciężar rządzenia państwem.

I tu trzeba jasno powiedzieć, ja myślę, że to jest reguła obowiązująca na całym świecie w mniejszym lub większym stopniu, nasze położenie geopolityczne jest szczególnie trudne, ale stąd tak wiele mamy też i trudnych, złych doświadczeń, jak choćby właśnie zabory czy potem druga wojna światowa, ale niepodległość nigdzie nie jest dana raz na zawsze, tak samo jak wolność nie jest dana raz na zawsze. Trzeba ją zawsze budować, trzeba jej doglądać, trzeba ją wzmacniać. I to jest niezwykle istotne także i dzisiaj, stąd kwestia dobrze prowadzonej polityki zagranicznej i stąd też kwestia dobrego prowadzenia spraw krajowych. Bo ja powiem tak, że przede wszystkim państwo, które ma silną niepodległość, to takie państwo, które jest państwem silnym, a państwo jest silne na dwa sposoby: jest silne dobrym systemem prawnym, a więc jest silne wewnętrznym ustrojem z jednej strony, ale także i gospodarką, a więc budowanie potencjału gospodarczego, budowanie także dobrobytu społeczeństwa, a więc podnoszenie poziomu życia w Polsce to jest jedna strona, natomiast druga strona to jest także budowanie potencjału militarnego, takiego, żebyśmy byli także od tej strony militarnej, obronnej bezpieczni. Oczywiście, jesteśmy w Sojuszu Północnoatlantyckim i to nas wzmacnia, ale trzeba pamiętać o tym, że Sojusz jest silny wtedy, kiedy członkowie Sojuszu są silni.

Pozwoli pan, że do spraw zagranicznych jeszcze wrócę, ale jeszcze o sprawy krajowe zapytam w kontekście tego święta. Czy my jesteśmy tak bardzo podzieleni, tak bardzo porwani przez poglądy, partie, sytuację, która jest dość burzliwa, jeśli chodzi o politykę, że powinniśmy mówić o pojednaniu, o kompromisach, o szukaniu zszywania narodu, czy jest taki problem według pana obecny?

Ja myślę, że nie, że aż tak głębokiego problemu, żebyśmy mieli mówić o zszywaniu narodu, to nie ma. Też trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że przecież jest demokracja. Ustrój demokratyczny ma to do siebie i wolność ma to do siebie, że każdy z nas może myśleć po swojemu i każdy z nas może mieć swoje przekonania. Mało, jeszcze w dodatku, co niezwykle ważne, każdy z nas ma prawo te swoje przekonania uzewnętrzniać. Tego nie było za czasów komunizmu, gdzie uzewnętrznianie przekonań sprzecznych z przekonaniami władzy było karane i walczyliśmy o tą wolność. I dzisiaj ją mamy. I, oczywiście, naturą demokracji są spory, demokracja się rozwija poprzez spór.

Istota rzeczy polega tylko na tym, żeby był to spór twórczy, a nie spór destrukcyjny. Ja to rozumiem w ten sposób, że są pewne wartości nadrzędne, takie jak właśnie niepodległość, suwerenność, jak państwo, jak budowanie sprawiedliwego społeczeństwa i sprawiedliwego także i systemu prawnego, czyli takiego państwa, które będzie w równy sposób traktowało wszystkich swoich obywateli. I wokół tych pryncypiów wszyscy powinni się skupić w świecie polityki. I oczywiście my możemy mieć pewne różne poglądy co do metod, jakimi należy zdążać do tych celów i na ten temat dyskutować, ale w tych sprawach najważniejszych powinniśmy stanowić jedno, dlatego że dla narodu państwo powinno być rzeczą najważniejszą. Ten, kto stracił państwo, te narody, które państwo straciły, tak jak przed wiekami Polacy, dobrze to rozumieją.

My mamy dzisiaj nasze państwo i być może niektórzy tego nie doceniają, ale tak naprawdę wystarczy się rozejrzeć wokół, jak czują się te narody, które od lat walczą o uzyskanie swojej państwowości i cały czas tego zdobyć nie mogą. My powinniśmy w związku z tym bardzo tą naszą państwowość, naszą niepodległość, naszą suwerenność szanować i cały czas ją wzmacniać, a wzmacniać ją między innymi właśnie poprzez odejście od sporu w sprawach najważniejszych.

Panie prezydencie, NATO i sprawy zagraniczne, Unia Europejska także. Jaką rolę pan widzi dla Polski teraz w strukturach Sojuszu Północnoatlantyckiego, ale także jeśli chodzi o naszą obecność i styl tej obecności w Unii Europejskiej?

Jeżeli chodzi o Sojusz Północnoatlantycki, to przede wszystkim bardzo ważne, że w nim jesteśmy, bo to jest Sojusz Zachodu, to jest Sojusz obronny, to jest Sojusz, który nigdy nie miał ambicji imperialnych i w którym zasady demokratyczne były nie tylko szanowane, ale właśnie to, że on tych zasad demokracji i wolnych państw zawsze bronił. I to jest niezwykle cenne, że my jesteśmy w Sojuszu, ale tak jak powiedziałem, Sojusz silny jest wtedy, kiedy siłę mają jego członkowie, a siła bierze się po pierwsze z posiadania dobrego, sprawnego potencjału militarnego, który właśnie pozwala się bronić i który pozwala współdziałać w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego, ale z drugiej strony polega także na jedności, na solidarności w ramach Sojuszu.

I cieszę się ogromnie, że w zeszłym tygodniu w Bukareszcie przedstawiciele, szefowie, głowy państw Europy Środkowo–Wschodniej podpisały wspólną deklarację (myślę tutaj, oczywiście o państwach Sojuszu Północnoatlantyckiego), która mówi o przyszłości, o tym, jakie NATO powinno realizować cele i w jaki sposób powinno się rozwijać, także właśnie w naszej części świata, w naszej części Europy. Ta zgodność poglądu co do tego, jakie są dzisiaj niebezpieczeństwa i w jaki sposób należy przed tymi niebezpieczeństwami się zabezpieczać, dla mnie osobiście jest bardzo dobrą prognozą na przyszłość i wierzę w to, że szczyt NATO w Warszawie w 2016 roku te postanowienia potwierdzi, że one znajdą także uznanie i zrozumienie u naszych partnerów z Europy Zachodniej i u Stanów Zjednoczonych.

Zapowiedział pan już na początku kadencji aktywizację naszych działań w sprawie Ukrainy. Co konkretnie zostało wykonane, zrobione, jeśli chodzi właśnie o tamten kierunek, o spojrzenie na wschód?

Przede wszystkim w czasie każdego mojego spotkania w tej przestrzeni międzynarodowej, a było już ich bardzo wiele z głowami różnych państw, nie tylko europejskich, ale także spoza Europy, także w rozmowie z prezydentem Stanów Zjednoczonych, panem Barackiem Obamą, ja tą kwestię Ukrainy podkreślałem. I na całe szczęście ona żyje w tej przestrzeni politycznej rzeczywiście. Niestety, może trochę znikła w przestrzeni medialnej, dlatego że wydarzenia związane z napływem uchodźców do Europy Zachodniej, jak i kwestia wojny w Syrii, powiedzmy może tak niezbyt ładnie, przykryła sprawę Ukrainy, ale i w tej przestrzeni politycznej sprawa Ukrainy żyje. I to, że wczoraj pan ambasador Ukrainy razem ze swoimi współpracownikami, czcząc nasze Święto Niepodległości, odśpiewali polski hymn, to także jest znak tego, że wiedzą już, że sprawa Ukrainy jest dla Polski sprawą bardzo ważną i że my jako ci, którzy zajmują się dzisiaj polskimi sprawami, traktujemy ją poważnie i rzeczywiście rozmawiamy o niej na arenie międzynarodowej. To są te działania, które już są podejmowane.

Ja rozmawiałem już i z panem prezydentem Poroszenką, i rozmawiałem z panem premierem Jaceniukiem, i tak jak mówiłem, z wieloma innymi przywódcami. Obserwujemy sytuację, dlatego że pamiętajmy o tym, że czekamy na realizację porozumień mińskich. W tym kontekście z dużą satysfakcją przyjąłem deklarację pana prezydenta Hollande’a, że porozumienia mińskie muszą być wykonane w całości. Porozumienia mińskie to efekt pracy formatu normandzkiego i obok formatu normandzkiego my także będziemy starali się pilnować tego, aby one zostały wykonane. Natomiast co do przyszłego rozwoju sytuacji, zawsze jest znak zapytania, są problemy z realizacją porozumień mińskich, słyszałem to ostatnio też od ministra spraw zagranicznych Ukrainy, że, niestety, ta strona prorosyjska, wspierana przez Rosję nie do końca te porozumienia wykonuje (...)

I dlatego, panie prezydencie, jest pytanie o naszą politykę wobec Rosji. Jak pan sądzi, jaka ona powinna teraz być?

Ona przede wszystkim powinna być zrównoważona, ale proszę pamiętać o tym, że dzisiaj, nie oszukujmy się, mamy stan taki: Rosja dokonała agresji na Ukrainę, Rosja prowadzi bardzo mocno samowolne działania bojowe w Syrii, na Rosję zostały przez Europę i świat nałożone sankcje, a ponieważ te wszystkie działania zostały wywołane tym, co zrobiła Rosja, w związku z powyższym klucz do rozwiązania problemu leży także w Moskwie. W Moskwie jest klucz do rozwiązania problemu, to od tego, w jaki sposób będzie się zachowywała Rosja, zależy to, jak dalej będą się układały te relacje w przestrzeni międzynarodowej. Także nasze relacje z Rosją jako członka wspólnoty Zachodu, jako członka Sojuszu Północnoatlantyckiego i Unii Europejskiej.

Ja, oczywiście, bym chciał, żeby te relacje były jak najlepsze, bo ja bym chciał, żebyśmy mieli generalnie dobre relacje z naszymi sąsiadami. To ważne, to każdy przecież wie, że posiadanie dobrych relacji z sąsiadem jest istotne, no ale, niestety, Rosja zachowuje się w taki sposób, w jaki się zachowuje. I my również ze swej strony musimy tutaj konsekwentnie domagać się tego, co w przestrzeni międzynarodowej jest najistotniejsze, po to, żeby był zachowany pokój i bezpieczeństwo, a mianowicie przestrzegania prawa międzynarodowego.

I Rosja do tego przestrzegania prawa międzynarodowego musi wrócić, bo nie ma zgody na to, żeby prawo międzynarodowe było w jakikolwiek sposób gwałcone, żeby granice suwerennych państw były naruszane, żeby były zagarniane ich terytoria. Na to dzisiaj wolny i cywilizowany świat absolutnie nie może się zgodzić, bo to budzi najgorsze wspomnienia i to jest po prostu niebezpieczne dla stabilności, dla pokoju w każdej części świata. Więc tego trzeba się dzisiaj stanowczo domagać i zabiegać o to, aby nie akceptować tych rozwiązań, które zostały dokonane siłą.

Panie prezydencie, czy dostał pan list od Kornela Morawieckiego w sprawie daty posiedzenia Sejmu? Czy taka wiadomość do pana dotarła?

Dotarła do mnie, ale tylko i wyłącznie medialnie. Dzisiaj mamy dużo uroczystości, więc zaczynam dziś od spotkania ze słuchaczami u państwa na antenie, ale jeżeli ten list jest, to na pewno dzisiaj w ciągu dnia się z nim zapoznam.

A czy pan może zmienić jeszcze decyzję w sprawie daty posiedzenia Sejmu?

Każdą decyzję, oczywiście, zawsze można zmienić, ale jest to niepoważne, zwłaszcza w sytuacji, kiedy istniało czy istnieje nadal co najmniej kilka możliwości, które pozwoliłyby wszystkich obowiązków konstytucyjnych i regulaminowych pani premier dopełnić, jeżeli chodzi o kwestie pierwszego posiedzenia Sejmu, bo pamiętajmy o tym, że pani premier mogła i może nadal złożyć dymisję na piśmie. Tak zrobił Donald Tusk w 2011 roku i na tym pierwszym inauguracyjnym posiedzeniu Sejmu go nie było i nic się nie stało, tym bardziej że Prawo i Sprawiedliwość, które ma dzisiaj całkowitą większość, zadeklarowało przerwanie tego pierwszego posiedzenia Sejmu i kontynuowanie go następnego dnia, co w ogóle rozwiązuje całą sytuację, bo wtedy pani premier ma wybór, czy chciałaby to złożyć na piśmie dwunastego czy też przed dwunastym, czy też trzynastego by się na to zdecydowała. W związku z czym tak naprawdę problemu konstytucyjnego czy prawnego tutaj w ogóle nie było. I ja nie potrafię dzisiaj tak do końca odpowiedzieć na pytanie, dlaczego pani premier tak się broniła przed wyjazdem na ten nieformalny... na tą nieformalną Radę Europejską. I myślę, że...

Ewa Kopacz mówi, że to pan podjął taką decyzję, a ona musi być, konstytucyjnie ma takie obowiązki być obecna w Sejmie i dlatego tak się stało.

Panie premier w każdym przypadku mogła być konstytucyjnie obecna w Sejmie, ja chcę to jeszcze raz podkreślić, na pierwszym posiedzeniu Sejmu, bo do tego jest zobowiązana. Te możliwości były i nadal są, więc myślę, że problem nie jest tutaj w przestrzeni konstytucyjnej, tylko raczej jest w przestrzeni jakichś wewnętrznych spraw Platformy Obywatelskiej i zresztą tak mówią też komentatorzy. No, szkoda, że te sprawy wewnętrzne Platformy Obywatelskiej są przedkładane ponad sprawy państwowe i pani premier nie chce do końca wykonać swoich obowiązków, no ale cóż, każdy podejmuje decyzje takie, jakie chce...

A czy to z punktu widzenia państwowości i naszego państwa jest odpowiedzialne, żeby premier Czech reprezentował na takim szczycie Polskę?

To nie jest jedyny przypadek akurat na tym szczycie, bo ten szczyt został zwołany ad hoc i wszyscy byli zdumieni tym, że on jest, bo generalnie tematyka miała być inna i sprawa miała dotyczyć współpracy Unii Europejskiej z państwami Afryki i to od dawna było zapowiedziane na jedenastego. Ten szczyt na dwunastego został ogłoszony nagle. Ja zostałem o nim poinformowany przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych bardzo późno i przyznał zresztą o tym pan minister Schetyna, że to się stało dopiero po południu w czwartek, a proszę pamiętać, że decyzję w sprawie terminu pierwszego posiedzenia Sejmu ja ogłosiłem przed południem w czwartek. Więc po prostu informację szczegółową o tym, co ma być dwunastego i jak to ma wyglądać, ja dostałem dopiero, praktycznie rzecz biorąc, wieczorem, i to w dodatku w wyniku kilkakrotnych monitów moich współpracowników o to, żeby to nadesłano.

Czyli raczej decyzji pan nie zmieni.

Ja nie widzę powodów do zmiany decyzji, dlatego że jest możliwość realizacji wszystkich konstytucyjnych postanowień w powiązaniu z wykonaniem obowiązków pani premier, także jeżeli chodzi o Radę Europejską. Więc mówię, raczej to jest kwestia jakichś wewnętrznych problemów w Platformie, a nie kwestia tego, że tutaj są jakieś ograniczone konstytucyjne możliwości. Nie, one są i w żaden sposób Konstytucja ani regulaminy nie będą naruszone. To się wszystko da zrobić, tym bardziej że jest dobra wola także po stronie większości sejmowej dzisiaj. Mówię, to są jakieś zupełnie inne kwestie i szkoda, że tymi kwestiami te sprawy są rozgrywane.

Panie prezydencie, na koniec jeszcze jedno pytanie. „Nawet zaskarżenie do Trybunału Konstytucyjnego nowej ustawy o Trybunale, na podstawie której Sejm wybrał nowych sędziów, nie może być powodem zwlekania z zaprzysiężeniem ich przez prezydenta” – oświadczyli wspólnie czterej byli prezesi Trybunału Konstytucyjnego: Marek Safjan, Leszek Stępień, Bogdan Zdziennicki i Andrzej Zoll. Zaprzysięży pan nowych sędziów Trybunału?

No, szkoda, że panowie prezesi nie zwracają równie bacznej uwagi na to, w jaki sposób to wybranie przez Sejm tych nowych sędziów nastąpiło. Mieliśmy gwałtowną, na niedługo przed wyborami zmianę ustawy, potem mieliśmy wybieranie sędziów Trybunału w ostatniej chwili na siłę, mimo protestów ówczesnej opozycji, protestów, które w moim przekonaniu były uzasadnione, dlatego że ten wybór wcale nie musiał następować teraz. Był czas na to, żeby wybrać sędziów Trybunału Konstytucyjnego, żeby zrobił to nowy Sejm i w normalnych warunkach, właśnie w taki sposób by to nastąpiło.

W moim przekonaniu to, co się stało, było jednak poważnym naruszeniem zasad demokratycznych, poważnym naruszeniem takiej stabilności demokratycznego państwa prawa. I stąd nie ukrywam, że mam tutaj problem, bo stało się to też dodatkowo z naruszeniem regulaminu Sejmu, co wielokrotnie było podkreślane. I mamy dzisiaj wybranych przez Sejm sędziów Trybunału Konstytucyjnego, którzy w moim przekonaniu są wybrani z wadą. I stąd moje wahanie i stąd też moje wątpliwości, i stąd, jak do tej pory, to, że to przyrzeczenie od sędziów nie zostało odebrane.

I mówię, ubolewam nad tym, że panowie prezesi nie zwracają uwagę na te istotne aspekty prawne, które miały miejsce, przechodzą nad tym do porządku dziennego, tymczasem Trybunał Konstytucyjny jest taką instytucją, która powinna być stabilna prawnie i nieść ze sobą pewność prawną. Nie powinno się w taki polityczny sposób rozgrywać sprawy Trybunału Konstytucyjnego na przyszłość, bo nie oszukujmy się, ale przecież robiło to ewidentnie takie wrażenie, jak gdyby partia, no, jeszcze cały czas rządząca, czyli koalicja Platformy Obywatelskiej z PSL-em, za wszelką cenę chciała zdominować Trybunał Konstytucyjny, wybrać tam swoich sędziów po to, żeby zabezpieczyć swoje interesy na przyszłość (...)

Ale ostatecznej decyzji w sprawie tego zaprzysiężenia pan jeszcze nie podjął.

Ostateczna decyzja należy do mnie i w odpowiednim momencie zostanie podjęta.

Panie prezydencie, ciężki dzień dzisiaj przed panem, jeśli chodzi o uroczystości, tak że kończymy na tym dzisiejszą rozmowę...

Ale bardzo miłe, dużo pracy, ale dzień bardzo miły...

W Białej Podlaskiej także po południu.

...i cieszę się i mam nadzieję, że wielu moich rodaków także w uroczystościach weźmie udział i że będziemy w sposób należyty obchodzili nasze piękne Święto Niepodległości.

Bardzo dziękuję. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda w imieniu słuchaczy, w imieniu radiowej Jedynki dziękuję, panie prezydencie.

Dziękuję bardzo.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak