X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Sygnały dnia, 3 grudnia 2015 - zapis rozmowy z Anną Streżyńska

Ostatnia aktualizacja: 03.12.2015 08:15
Audio
  • Anna Streżyńska o planowanych zmianach w dziedzinie cyfryzacji i cyberbezpieczeństwie (Sygnały dnia/Jedynka)

Krzysztof Grzesiowski: Gościem Sygnałów dnia jest minister cyfryzacji, pani Anna Streżyńska. Dzień dobry, pani minister.

Anna Streżyńska: Dzień dobry.

Nie wiem, ile razy już odpowiadała pani na to pytanie, ale zaryzykuję i też je postawię. Skoro było Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i było Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji, a teraz mamy Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji i Ministerstwo Cyfryzacji, aż to sobie zapisałem, żeby się nie pomylić, to co się zmienia z pani punktu widzenia?

Z mojego punktu widzenia zmienia się pozycja zagadnień cyfryzacji i informatyzacji w rządzie i następuje podkreślenie takiej ogarniającej całość prac rządu i całość życia społecznego i gospodarczego cyfryzacji jako metody na transformację naszej gospodarki i naszego życia społecznego, obywatelskiego, również szkolnego i również takiego prywatnego, poprzez te nowoczesne technologie. Czyli mówimy wprost, że to będzie miało znaczenie nie tylko techniczne, nie tylko będzie to takie zwykłe narzędzie pracy, na co dotychczas stawiano największy nacisk, budując dużo systemów informatycznych zaawansowanych, ale tak naprawdę takich po prostu technicznych urządzeń, ale będzie miało znaczenie dla przemiany w kontaktach pomiędzy administracją a obywatelami i przedsiębiorcami w stronę państwa, które świadczy nam usługi, rozmaitego rodzaju usługi administracyjne, usługi publiczne, z wykorzystaniem nowych technologii po to, żeby nam było bardziej łatwo i komfortowo z tych usług korzystać i żeby ten styk państwa i administracji był dla nas bezbolesny, żeby to państwo przestało być takie restrykcyjne i opresyjne, a zaczęło być rzeczywiście dostawcą usług, których od niego oczekujemy.

Czyli tak na dobrą sprawę gdyby zapytać o uprawnienia resortu cyfryzacji, to można by odpowiedzieć, że w zasadzie to jest zjawisko ponadresortowe...

Tak.

...obejmujące właściwie każdy resort i każdą dziedzinę życia.

To podkreślała pani premier Szydło w swoim exposé, odwołując się do przykładu Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych, gdzie wręcz resort czy pełnomocnik ds. informatyzacji i cyfryzacji ma taką wyraźnie podkreśloną funkcję transformacyjną, pilnuje, żeby administracja nie tylko zmieniła narzędzia pracy, ale zmieniła swoje oblicze, żeby ta korzyść z wydatkowania środków na te wszystkie dość kosztowne informatyczne zabawki dla obywatela była bardzo mocno mierzalną korzyścią w jego codzienności, łatwy dostęp, szybkie usługi, dobra obsługa spraw takich ludzkich, obywatelskich.

19 listopada mówiła pani, że unikam odpowiadania na pytanie, co będzie. „To ten moment, gdy osoba odpowiedzialna za odcinek państwa kończy gadanie i zaczyna sprawdzać, co właściwie jest w resorcie, co jest w instytucjach podległych, aby przestać opierać się na domniemaniach, a zacząć opierać się na faktach”. Czy jest pani już na tym etapie, że pewne fakty pani poznała i wyciągnęła pani wnioski?

Tak, już mamy dosyć dobry ogląd sytuacji i w resorcie, i – jak pan słusznie wspomniał – to jest... informatyka obejmuje całą działalność państwa, więc również mamy dobry ogląd tego, co w tym zakresie cyfryzacyjnym wydarzyło się przez ostatnie lata w całej strukturze administracji państwowej, administracji publicznej, szeroko mówiąc, również obejmując samorząd terytorialny, i w usługach publicznych, takich jak usługi zdrowotne. I widzimy skutki dotychczasowych przedsięwzięć, które to skutki są mocno niezadowalające, projekty rozproszone, nie współpracujące ze sobą, środki wydawane wielokrotnie nieoszczędnie i na te same cele dublowane wydatki, bez koncepcji, bez głowy, bez pomysłu na to, żeby nadać temu jednolity standard, żeby to rzeczywiście służyło nie urzędnikom wsobnie, żeby im ułatwić życie, tylko żeby ułatwić życie obywatelowi i przedsiębiorcy, środki wydawane w taki sposób, że te systemy ze sobą w żaden sposób nie współpracują, nigdy też nie były audytowane, tak naprawdę nie wiadomo, co na koniec z nich powstanie. Część z tych systemów w tej chwili kończy ten okres budowy, bo skończyła się w zasadzie perspektywa budżetowa 2007–13, ona jest rozliczona do końca tego roku i niektóre projekty teleinformatyczne są przedłużone do końca grudnia. Już w tej chwili, bo jesteśmy w grudniu, widać, jaki jest stan tych projektów, ile z nich nie zostało wykonanych albo zostało wykonanych tylko po części lub bardzo źle wykonanych. Takie...

Właśnie, takie pytanie mi przychodzi do głowy: a dlaczego tak się dzieje? Dlaczego kiedy pojawia się pojęcie projekt informatyczny realizowany, załóżmy w jakimś resorcie, no to bywa, niestety, że potem opinia publiczna dowiaduje się, że skutki są niezadowalające, że to nie działa tak jak powinno działać, wydano ogromne publiczne pieniądze. Dlaczego tak jest?

Po pierwsze w ogóle filozofia wydatkowania środków unijnych, która rządzi całą naszą gospodarką, w pewnym sensie ma zaszyte w sobie wydatkowanie ich tak, żeby koniecznie je wydać i koniecznie zmieścić się w określonych ramach i w czasie. I to, można powiedzieć, trochę nam rozum odbiera, przestajemy myśleć o tym, czego naprawdę potrzebujemy, zaczynamy myśleć kategoriami terminów, ogólnych warunków zamówienia, czyli takich sformalizowanych dokumentów, kwot, które posiadamy, żeby to wszystko zagospodarować, niczego nie musieć zwracać.

A druga sprawa, znacznie poważniejsza, to jest coś, z czym administracja boryka się od zawsze i nie jestem pewna, nie wiem, który rząd będzie na tyle odważny, żeby to powiedzieć wprost i zmienić, a mianowicie bardzo niskie kompetencje w sprawach wyspecjalizowanych, w sprawach merytorycznych po stronie administracji. Jeżeli przy stole siedzą urzędnicy, którzy albo całe życie pracują w administracji, albo nawet mają merytoryczne ukierunkowane wykształcenie, ale nie mają możliwości rozwijać tej wiedzy i tylko z nazwy są informatykami, nie mają tych kompetencji bardzo głębokich, a po drugiej stronie siedzą przedstawiciele dostawców tych systemów i sprzętu, którzy mają bardzo mocne kompetencje informatyczne, bardzo mocną wiedzę, co mają do sprzedania, z drugiej strony kompletnie nie wiedzą, co administracji jest potrzebne, to się nie ma prawa udać.

My po naszej stronie, stronie administracji, musimy naprawdę zainwestować w kompetencje i w dobrych specjalistów i ekspertów, którzy na etapie zamawiania tych produktów i wyobrażania sobie, jak nasze państwo ma się zmienić i funkcjonować w tym świecie cyfrowym, oni powinni być nawet lepsi niż ci, którymi dysponuje biznes, a co najmniej tacy sami, to znaczy z ogromną wiedzą, ogromną wyobraźnią i też dużymi umiejętnościami z zarządzania projektami i obcinania zbędnych wydatków. Dzisiaj nie dysponujemy takim sztabem i stąd kolejne, można powiedzieć, że kolejne perspektywy budżetowe w tym ujęciu europejskim, w którym wydajemy te pieniądze trochę tak bez sensu.

Przed godziną 8, nie wiem, czy pani minister miała okazję słuchać, poruszyliśmy temat w związku z pani wizytą, że pewne instytucje mogą być połączone, mogą być pod nadzorem resortu cyfryzacji, ale to jest taka trochę jeszcze teoria, natomiast praktyka jest taka. Z punktu widzenia obywatela pozwoliłem sobie oto wpisać taki adres obywatel.gov.pl, jest coś takiego, taki portal, podtytuł brzmi: „Informacje i usługi przyjazne obywatelom”. I tu podobno można sporo rzeczy załatwić, o wielu rzeczach się dowiedzieć, dokumenty, dane osobowe, kierowcy, pojazdy i tak dalej. Czy to jest portal doskonały według pani?

Nie, to jest ewidentnie portal w trakcie rozwoju...

Który ma pomóc nam, obywatelom, tak?

Tak.

Żeby było szybciej, przyjaźniej, że zacytuję.

To jest portal w trakcie rozwoju i ja wiążę z nim ogromne nadzieje, bo jeżeli uda się go postawić naprawdę na nogi, to będzie to brama do administracji, która spowoduje, że my nie będziemy jako obywatele musieli się orientować w strukturze administracji i wiedzieć, czy z tą swoją rejestracją samochodu mamy się udać do gminy i otworzyć stronę swojej gminy macierzystej, czy powiatu, czy innej jednostki administracyjnej, tylko będziemy wpisywali po prostu zapytanie na tym portalu i portal nas przeprowadzi przez procedurę rejestracji auta. Czyli tam nam jest po drodze potrzebne wiele rzeczy, między innymi możliwość autoryzowania się w sieci, czego też do tej pory nie mamy, profil zaufany i podpis elektroniczny – bardzo dwa ułomne, a bardzo mocno przeinwestowane narzędzia autoryzacji w sieci, to też będzie do zmiany. A ten portal jeszcze w dodatku nie ma żadnej integracji z e–pułapem jako taką skrzynką podawczą administracyjną i profilem zaufanym jako tym narzędziem autentykacji naszej tożsamości w sieci. Tak jak mówię, powstaje mnóstwo narzędzi, które są od siebie zupełnie rozerwane, nie mają ze sobą nic wspólnego, nie współpracują ze sobą.

Tutaj mamy po prostu ogromną pracę przed sobą, żeby przynajmniej w tej warstwie takiego interfejsu z administracją właśnie przez portal obywatel.gov.pl uczynić tę administrację przyjaźniejszą, łatwiejszą, bardziej dostępną i ta brama żeby była dla nas szeroko otwarta i zrozumiała przede wszystkim.

To kwestia dostępności, ale jest jeszcze coś, o czym pani minister także mówiła, coś, co można by określić mianem, słowem bezpieczeństwa, a właściwie cyberbezpieczeństwo.

Tak, to jest zaniedbane.

Jak to miałoby być w praktyce realizowane?

To jest zagadnienie, które obejmuje całą naszą rzeczywistość, i są wyspecjalizowane organy, które się zajmują cyberbezpieczeństwem w obronności i w bezpieczeństwie wewnętrznym kraju. Ale nasze życie w świecie zinternetyzowanym też musi być objęte pojęciem cyberbezpieczeństwa, bo my dokonujemy w sieci bardzo wielu transakcji, na przykład ekonomicznych. Również umieszczamy tam swoje prywatne dane w bardzo wielu okolicznościach. I te wszystkie procedury, których dokonujemy w Internecie, te wszystkie nasze codzienne czynności muszą chronić nas nie tylko przed nieuczciwością i nadużyciami ekonomicznymi, ale także przed takimi wymierzonymi przeciwko chociażby chronionemu bezpieczeństwu dzieci, nienadużywaniu ich braku takich kompetencji, braku umiejętności chronienia samych siebie. To zagadnienie cyberbezpieczeństwa do tej pory było realizowane w tym cywilnym świecie, w świecie, w którym my się poruszamy, w sposób taki bardzo ograniczony, tylko jako dokumenty polityczne i strategiczne, nie było żadnych realnych działań podejmowanych przez mój resort. Teraz to się zmieni, będzie pion, który będzie się tylko tym zajmował, współpracował z innymi w Europie podobnymi organami, tak, żeby zwiększyć nasze poczucie, że w sieci nie nadużywa się naszej własności, naszego bezpieczeństwa ekonomicznego i naszego bezpieczeństwa osobistego.

Tak na koniec, już pani minister to widziała, również pozwoliłem sobie na to rzucić okiem, Dziennik Gazeta Prawna: „Streżyńska wicepremierem niemal”, to ze względu na zakres kompetencji. Niemal wicepremier?

Nie, to jest skrót myślowy, który opisuje znaczenie cyfryzacji i informatyzacji w skali naszego życia i w szczególności też, oczywiście, prac rządu. To jest rzeczywiście coś, co jest ponad wszystkimi resortami, ale to są po prostu narzędzia pracy, jak również rzeczywistość, która podlega ministerstwu w różnych dziedzinach życia społecznego.

O planach resortu minister cyfryzacji Anna Streżyńska. Do tematu będziemy wracać, oczywiście. Dziękuję bardzo, pani minister.

Dziękuję bardzo.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak