X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Sygnały dnia, 28 stycznia 2016 - zapis rozmowy z Patrykiem Jakim

Ostatnia aktualizacja: 28.01.2016 07:15
Audio
  • Czy można żartować z polityków w internecie? (Jedynka/Sygnały dnia)

Krzysztof Grzesiowski: Wiceminister sprawiedliwości pan Patryk Jaki. Dzień dobry, panie ministrze, witamy.

Patryk Jaki: Dzień dobry, kłaniam się.

Anonsując pana wizytę w naszym studiu, zacytowałem zdanie, które pan wypowiedział: „Internauci powinni czuć, że mają komfort w ocenianiu polityków w internecie”. Rzecz dotyczy wszczęcia śledztwa wobec mężczyzny z Nowego Sącza, który opublikował w internecie prześmiewczy film wobec prezydenta Andrzeja Dudy. Pan chce wyjaśnienia w sprawie, ponieważ policja dokonała przeszukania, zabezpieczyła komputer autora tego filmu. Ale chce pan wyjaśnienia z punktu widzenia działań prokuratury, czy też z punktu widzenia tego, co zrobił ten pan?

Nie, z punktu widzenia absolutnie działań prokuratury. I chcę powiedzieć, że kilka dni temu Grzegorz Schetyna został wybrany na szefa Platformy Obywatelskiej. Już wtedy było wiele komentarzy, że wciela się w rolę syndyka masy upadłościowej. Ale chcę powiedzieć, że to, co wydarzyło się wczoraj w Nowym Sączu to już ostatecznie pogrąża Platformę Obywatelską, ponieważ to jest właśnie ten opresyjny system prokuratury, który stworzyła ta partia. To Platforma Obywatelska odpowiada za ten system, ponieważ... Ja przypominam, że sprawa, słynna sprawa Antykomora, czyli internauty, który prowadził krytyczną stronę wobec prezydenta...

2011 rok.

...tak, w 2011 roku, tak, również ABW weszło do tego młodego człowieka, położyło go na ziemię i aresztowało. I tu mamy dokładnie taką samą sytuację. Czyli dalej ten system, który stworzyła poprzednia władza, on dalej działa. My chcemy go zmienić, nie chcemy doprowadzić, aby... Nie chcemy dopuścić do tego, aby takie sytuacje kiedykolwiek w Polsce się powtarzały. Internet jest takim sercem wolności w Polsce. To jest najważniejszy obszar wolności i nie możemy teraz dopuścić do takiej sytuacji, że internauci będą się bali tworzyć jakieś filmy, które będą się naśmiewały z polityków, bo wtedy nie ma w Polsce demokracji. My nie zgadzamy się na taki system. Działania, które podjął prokurator i prokuratura za rządów pana... jeszcze rządów pana Seremeta, czyli system – jeszcze raz podkreślę – który wymyśliła Platforma, jest nie do zaakceptowania, te działania były nieadekwatne do winy. Jeżeli już pan prokurator sobie wymyślił, żeby stosować artykuł, który mówi o ochronie dóbr prezydenta, to można było spokojnie tego internautę wezwać, a nie wchodzić do niego do domu i zajmować mu rzeczy. Sprawa jest absolutnie skandaliczna i żądamy od Platformy i od prokuratora Seremeta w tej sprawie wyjaśnień, bo my jako Ministerstwo Sprawiedliwości nie będziemy akceptowali takich działań.

A czy posądza pan tego prokuratora, który zlecił przeszukanie, posądza pan go o nadgorliwość służbową, czy o co?

Nadgorliwość, być może działanie polityczne, jakąś... Nie wiem, jak to nazwać, bo to mi się to w głowie nie mieści. Jak w państwie demokratycznym policja może wejść do młodego człowieka, zająć mu jego prywatne rzeczy, dlatego że robi prześmiewczy film wobec któregoś z polityków? To jest nie do zaakceptowania, panie redaktorze.

Znaczy tu jest konkretnie wobec prezydenta Rzeczpospolitej.

Tak, ale to...

To może to ma znaczenie.

Uważam, że nie powinno mieć to znaczenia. W silnych demokracjach potrafimy się naśmiewać, politycy potrafią się naśmiewać sami z siebie, są przyzwyczajeni do tego, że w Internecie powstają jakieś memy czy śmieszne filmy i muszą czuć komfort, muszą czuć się bezpiecznie. Absolutnie nie wolno tolerować tego typu zachowań. Jeszcze raz powiem: Internet i wolność dla nas, dla naszej partii zawsze miała bardzo duże znaczenie.

Panie ministrze, skoro już pan wymienił chyba dwukrotnie to nazwisko, nazwisko Grzegorza Schetyny, pozwoli pan, taki mini, szybki przegląd prasy. Dzisiejsza Gazeta Polska Codziennie pisze tak: „W 2008 roku, kiedy Grzegorz Schetyna był szefem MSW, zorganizowano akcję ‘Widelec’, której skutkiem było zatrzymanie 752 kibiców Legii Warszawa. Zatrzymani byli torturowani, niedawno w sprawie zapadło około 100 wyroków uniewinniających. Grzegorz Schetyna pytany o tę sprawę zwala winę na komendanta policji”, koniec cytatu. Pisze o tym także portal Gazeta.pl, zacytuję: „Wydawałoby się, że o sprawie mało kto pamięta, jednak na dwa dni przed wyborem Grzegorza Schetyny na szefa Platformy portal Niezalezna.pl opublikował artykuł pt. Za tę akcję Schetyna powinien trafić do więzienia. Wymuszali fałszywe zeznania biciem, w którym pisze się wiele o nadużyciach policji w tamtym czasie”. Tyle cytatów. Do sprawy odniósł się wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Jarosław Zieliński, mówiąc, że to polityczna ustawka Grzegorza Schetyny. Czy w tej sprawie jakieś stanowisko Ministerstwo Sprawiedliwości zajmie, powinno czy może?

Nie wykluczam, że w tej sprawie... Bo tak jak to pan redaktor teraz przeczytał i opisują to media, jako żywo przypomina to czasy PRL–u, i to te najgorsze. Ja powiem szczerze, że przyjrzymy się sprawie. I właśnie w nawiązaniu do poprzedniego wątku, o którym mówiłem, to prokuratura właśnie powinna się zajmować takimi sprawami. Nie internautami, którzy robią jakieś prześmiewcze filmy, ale właśnie szykanowaniem niewinnych ludzi. Nie da się ukryć, że za czasów Platformy Obywatelskiej kibice jako grupa byli po prostu szykanowani, to znaczy to było takie typowe polowanie na czarownice. Ja zresztą... Warto przypomnieć sprawę jednego z kibiców Legii Warszawa, który 3 lata był przetrzymywany w areszcie bez żadnego aktu oskarżenia, ostatecznie wypuszczony. To było prawdziwe państwo opresyjne. My mówimy, że chcemy państwa wolności, a nie państwa opresyjnego. I ja również uważam, że ta sprawa dogłębnie powinna być wyjaśniona. Nie wykluczam w tej sprawie wniosku do prokuratury, który zbada, na jakiej podstawie działała policja. I to z drugiej strony... Z jednej strony mamy, panie redaktorze... Proszę zobaczyć, z jednej strony mamy tak: internauci mają się bać tworzyć, powinni się bać według poprzedniego systemu, według poprzedniej władzy tworzyć jakieś memy czy śmieszne filmy wobec polityków, a osoby, które kochają sport, mają się bać chodzić na stadion. Nie może być na to zgody. Przecież wiemy, że kibice to była grupa, która dość twardo opowiadała się przeciwko poprzedniej władzy, no i trzeba sobie zadać pytanie: czy to nie była jakaś zemsta?

Znaczy nie odnosi się pan do postawy kibiców w wielu przypadkach.

To znaczy tak: ja mówię o kibicach, a nie kibolach, no bo kiboli należy twardo zwalczać. Natomiast ja mówię, że to wygląda... 720 kibiców no to wygląda jak jakaś zmasowana akcja polityczna, a nie wyciągnięcie z tłumu trzech bandytów.

Czyli jakieś stanowisko resortu sprawiedliwości w tej sprawie będzie.

Oczywiście, ja też jestem... Panie redaktorze, ja też jestem kibicem, ja kocham sport, kocham piłkę nożną. Ja sobie nie wyobrażam, że na zasadach łapanki... nie wiem, przychodzę z rodziną na stadion i na zasadach łapanki zostanę wyłapany i potem będę musiał w sądzie walczyć tak jak ci kibice lata o uniewinnienie. Nie ma na to zgody.

Może pan nigdy nie dał okazji do tego, by tak pana potraktować jako kibic.

Ja miałem szczęście, że byłem posłem chyba.

Czy pan jest odpowiedzialny za projekt ustawy o przeciwdziałaniu zagrożeniom przestępczością na tle seksualnym?

Tak.

Pan osobiście?

Tak.

Czy rzecz sprowadza się tylko i wyłącznie do tzw. rejestru pedofilów?

Najważniejszy element tego projektu ustawy to jest rejestr pedofilów. Otóż, szanowni państwo, ja wczoraj przedstawiałem, powoływałem się na statystyki osób, które prowadzą obywatelskie akcje w Internecie, ale również policji, że praktycznie co drugi dzień jest łapany w Polsce jakiś pedofil. To znaczy to już jest prawdziwa plaga w Polsce. Co chwilę słyszymy zresztą o tym, że ktoś wyszedł z więzienia i w recydywie zgwałcił kolejne dziecko. To znaczy ja uważam, że polskie państwo zbyt długo w tej sprawie było bezczynne. W związku z powyższym przygotowaliśmy projekt ustawy o rejestrze pedofilów, który pozwoli społeczeństwu lepiej się bronić, to znaczy jeżeli ktoś z nas zobaczy, że wprowadził się wokół... obok nas jakiś nowy sąsiad i jest zainteresowany naszymi dziećmi, nie wiem, daje im cukierki w piaskownicy i tak dalej, to każdy z nas teraz, jeżeli ta ustawa wejdzie w życie, będzie mógł sprawdzić, czy to przypadkiem nie jest osoba, która kiedyś była skazywana za przestępstwa pedofilskie, na przykład ze szczególnym okrucieństwem bądź działa w recydywie. Ja uważam, że dzięki temu społeczeństwo będzie w stanie lepiej bronić własne dzieci. Zbyt wiele dzieci zostało w ostatnich latach skrzywdzonych przez bezczynność państwa. My chcemy to zmieniać, kończymy państwo teoretyczne.

Ale wejdźmy w szczegół. Mają być dwa rejestry, prawda?

Tak jest, mają być dwa rejestry.

Niejawny i publiczny. Czym one się różnią i co zawierają?

To znaczy tak: w tym rejestrze niejawnym mają się znajdować przestępstwa seksualne, nazwijmy to takie mniejsze, tam, gdzie nie mamy do czynienia na przykład z brutalną przemocą czy w ogóle z przemocą jako taką. Natomiast w tym drugim rejestrze... I ten rejestr ma być dostępny tylko dla instytucji publicznych, dla szkół na przykład, które wysyłają dzieci na kolonie, żeby sprawdzić, czy wychowawca przypadkiem nie był skazywany za jakiekolwiek przestępstwa...

Czyli imię, nazwisko, fotografia...

Tak, tak.

To wszystko tam będzie, tak?

Tak. Natomiast drugi rejestr... W drugim rejestrze znajdą się osoby, które... przestępcy, zwyrodnialcy, którzy zostali skazani za przestępstwa pedofilskie ze szczególnym okrucieństwem bądź działali w recydywie. I ten rejestr będzie dostępny dla wszystkich Polaków w Internecie.

Czytam opinie i komentarze na temat tej propozycji, na przykład taka, że czy z mapy wynikać będzie za jakie dokładnie przestępstwo skazana zostanie osoba mieszkająca w danej lokalizacji.

To już będzie kwestia rozporządzenia, ale oględnie tak, w szczegółach sądzę, że nie. To już jest kwestia rozporządzenia i szczegółów, natomiast... Bo, oczywiście, nie chcemy, żeby akta sprawy były publikowane w Internecie czy też jakieś dane wrażliwe, natomiast chcemy stworzyć taki katalog informacji, który pozwoli się naszym obywatelom lepiej bronić. Ja przypominam, że takim katalogiem dysponują np. mieszkańcy Stanów Zjednoczonych, Kanady, Australii i w związku z powyższym są w stanie lepiej bronić swoje dzieci. W czasach Internetu po prostu stara działalność państwa, ta o charakterze reakcyjnym, to znaczy złapać przestępcę, osadzić w Internecie, się nie sprawdza. Potrzebna jest również działalność państwa o charakterze prewencyjnym, to znaczy szeroki dostęp do informacji.

No i jeszcze jedna kwestia z tym związana. No, jest coś takiego – możliwość rewanżu.

Pojawiały się te argumenty w dyskusji, ale ja podkreślam jeszcze raz: jeżeli ja mam do wyboru bezpieczeństwo zwyrodnialca czy pedofila, a bezpieczeństwo dziecka, zawsze musi zwyciężyć prymat bezpieczeństwa dziecka. Bardzo przepraszam, ale z drugiej strony chcę też powiedzieć, że praktyka właśnie Stanów Zjednoczonych, gdzie ten rejestr działa najdłużej i jest najszerszy, pokazuje, że do linczów generalnie nie dochodzi, a społeczeństwo lepiej się broni przed pedofilami.

To jeszcze jedna sprawa, panie ministrze. Sąd Okręgowy w Warszawie odmówił umorzenia procesu oskarżonych w trybie prywatnym w sprawie organizacji lotu polskiej delegacji do Smoleńska w kwietniu 2010 roku. Dojdzie zatem do procesu w trybie prywatnym. Co to oznacza?

To przede wszystkim oznacza, że osoby, które czują się... które są bez wątpienia poszkodowane w tej sprawie, rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej mają prawo żądać od ważnych przedstawicieli państwa sprawiedliwości. Ja powiem tak, że w tej sprawie... To jest sprawa, w której zginęło 96 obywateli polskiego państwa, w tym bardzo ważnych obywateli, prezydent Rzeczypospolitej Polskiej. I do dzisiaj nikt nie jest winny. To jest sytuacja kuriozalna. Jeżeli my nie będziemy pokazywali, że w tej sprawie jako państwo potrafimy wyciągać wnioski, potrafimy wskazać odpowiedzialność, to ja przepraszam bardzo, kilka dni temu słyszałem o zgwałconej dziewczynie gdzieś na zachodzie Polski, i przepraszam bardzo, jak ona ma mieć przekonanie, czy jej rodzice mają mieć przekonanie, że doczeka się sprawiedliwości, prywatna osoba, skoro my nie potrafimy nawet przypilnować sprawiedliwości i właściwej oceny w stosunku do 96 najważniejszych obywateli, w tym prezydenta Rzeczpospolitej? Tu chodzi o estymę, tu chodzi o podmiotowość polskiego państwa. Jeżeli traktujemy się poważnie, to ta sprawa, tak samo jak inne mniejszej wartości, powinny być wyjaśnione, bo polskie państwo powinno być sprawiedliwe.

Sprawa tylko jest o tyle interesująca, że obrońcy oskarżonych, podobnie zresztą jak prokuratura, nie dostrzegają znamion przestępstwa. Zatem jak ten proces może wyglądać?

To już jest kwestia oceny sądu, natomiast jeszcze raz podkreślam: sytuacja, w której w polskim państwie zdarzyła się tak wielka tragedia i nikt nie jest winny, jest w mojej ocenie nie do zaakceptowania. I to samo mówią Polacy. Jeżeli przejrzymy wszystkie badania, to Polacy uważają tak samo, uważają, że ta sprawa nie została wyjaśniona. Zresztą słusznie. Ja dalej nie wiem, dlaczego polskie władze poprzednie nie zwróciły się na przykład do Stanów Zjednoczonych, które mają bogate narzędzia, bogate doświadczenie, żeby taką sprawę pomóc wyjaśnić, dlaczego tak się stało, kto jest odpowiedzialny. Ja przypominam, że we wszystkich katastrofach smoleńskich są trzy podstawowe dowody... znaczy przepraszam, we wszystkich katastrofach samolotowych są trzy dowody, które... podstawowe, które dają szansę na to, żeby sprawę wyjaśnić – przede wszystkim wrak samolotu, nagranie z wieży kontroli i czarna skrzynka. Żaden z tych trzech dowodów nie pojawił się w Polsce. To przepraszam bardzo. I za to są odpowiedzialne poprzednie władze. I ja się nie dziwię obywatelom, ja się nie dziwię Polakom, że mają bardzo duży dystans i bardzo duże wątpliwości w stosunku do działania państwa w tej właśnie sprawie. I proszę się też nie dziwić rodzinom ofiar, że robią wszystko, aby walczyć o prawdę.

Wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki był gościem Sygnałów dnia. Dziękujemy bardzo, panie ministrze, za rozmowę.

Dziękuję, kłaniam się nisko.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak