"Dokumenty Kiszczaka" to otwarcie puszki Pandory?

Ostatnia aktualizacja: 19.02.2016 08:00
Wśród materiałów znalezionych w domu wdowy po Czesławie Kiszczaku są dokumenty wskazujące m.in. na współpracę Lecha Wałęsy ze Służbą Bezpieczeństwa. Czy to dopiero początek większej sprawy?
Audio
  • Marcin Wikło i Marcin Piasecki o "aktach Kiszczaka" (Sygnały dnia/Jedynka)
Lech Wałęsa zapewnia, że nie współpracował z SB
Lech Wałęsa zapewnia, że nie współpracował z SB Foto: PAP/EPA/MIGUEL GUTIERREZ

Marcin Piasecki ("Rzeczpospolita") podkreślił, że jednym z najbardziej zadziwiających elementów w tej historii jest to, że te dokumenty w domu Czesława Kiszczaka leżały prawdopodobnie ponad 20 lat i nikt mocno się o nie nie dopytywał. Jak mówił, można domniemywać, że takich przypadków jest dużo więcej. - Mamy do czynienia z pewnym otwarciem puszki Pandory - powiedział gość Jedynki.

Marcin Wikło ("W Sieci") stwierdził natomiast, że pierwszy dokument przyniesiony do IPN przez Marię Kiszczak to wierzchołek góry lodowej, od którego wszystko się zacznie. - Takich "szaf" jest na pewno więcej. Przestrzegałbym jednak o myśleniu o tej sprawie jako o dziwactwie starszej pani, która nagle poszła do IPN i przyniosła jakieś kwity. To bardziej złożona sprawa - stwierdził dziennikarz.

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji.

***

Tytuł audycji: Sygnały dnia

Prowadził: Piotr Gociek

Goście: Marcin Wikło ("W Sieci") i Marcin Piasecki ("Rzeczpospolita")

Data emisji: 19.02.2016

Godzina emisji: 8.17

mr/tj

Czytaj także

Jacek Sasin: obraz III RP musi ulec przewartościowaniu, mamy prawo zadawać pytania

Ostatnia aktualizacja: 19.02.2016 11:50
- Odrzucam myślenie, że otwarte mówienie o przeszłości Lecha Wałęsy to niszczenie etosu Solidarności – mówił w "Sygnałach dnia" poseł PiS.
rozwiń zwiń