Sygnały dnia, 7 marca 2016, rozmowa z Piotrem Zgorzelskim

Ostatnia aktualizacja: 07.03.2016 07:15
Audio
  • Piotr Zgorzelski o wyborach uzupełniających na Podlasiu (Sygnały dnia/Jedynka)

Michał Rachoń: Piotr Zgorzelski, PSL, witam, panie pośle.

Piotr Zgorzelski: Witam bardzo serdecznie.

No to jak, nie udało się wygrać z Anną Anders.

Zacznę swoją wypowiedź od przekazania gratulacji dla pani Anny Marii Anders w imieniu własnym, sztabu wyborczego, prezesa Polskiego Stronnictwa Ludowego i samego kandydata Mieczysława Bagińskiego. Piłsudski powiedział, że być zwyciężonym i nie ulec to zwycięstwo, a zwyciężyć i spocząć na laurach to klęska. To jest początek dobrej drogi, dobrej zmiany dla Polski, bo te wybory w istocie miały być potwierdzeniem tezy, że Polacy afirmują dobrą zmianę. Okazuje się, że w megapisowskim okręgu, można powiedzieć takim bastionie PiS-u, kandydatka dostała 47%, a Mieczysław Bagiński, kandydat Polskiego Stronnictwa Ludowego i zjednoczonej opozycji 41%. Więc, oczywiście, nie dyskutujemy o tym, kto wygrał, nie biegniemy ani do Komisji Europejskiej, ani nie stawiamy od razu tezy, że z pewnością te wybory były sfałszowane, bo można przyjąć, że gdyby wynik był odwrotny, to byśmy, oczywiście, o fałszerstwach wyborczych słyszeli, tylko uznajemy je, dlatego że uznajemy także, że w Polsce istnieje demokracja. Chcę powiedzieć, że Mieczysław Bagiński od ostatnich wyborów poprawił swój wynik aż o 14%, bo w poprzednich wyborach uzyskał 27, teraz 41.

Panie pośle, a dlaczego ten wynik nie przyniósł z waszego punktu widzenia zwycięstwa, skoro w zasadzie cała opozycja, jak pan powiedział, popierała waszego kandydata? Ten elektorat, jeśli spojrzeć na ogólnopolskie wyniki, zsumowany powinien dać takie zwycięstwo.

Panie redaktorze, tak jak powiedziałem, to był bardzo trudny okręg, ale też w wynikach wyborczych, które miały miejsce wczoraj, odnotowujemy pewnego rodzaju pęknięcia na tym jakby sztywnym poparciu PiS-u, bo chcę powiedzieć, że w samym mieście Łomża Mieczysław Bagiński wygrał, i to zdecydowanie, z panią Anną Marią Anders, w Suwałkach także wygrał. Czyli w dwóch największych ośrodkach miejskich tego okręgu Mieczysław Bagiński wygrał. Ja chcę powiedzieć, że moja odpowiedź na to pytanie jest następująca: przecież ta kampania była totalna, prowadzona przez partię rządzącą, poprzez TVP Info, o którejkolwiek... byśmy nie otworzyli telewizora, to widzieliśmy, jak albo prezes partii, który był tam wielokrotnie, ale także były wyjazdowe posiedzenia klubu, ale także rząd, że tak powiem, prawie w całości zameldował się w tym okręgu, to pokazuje, jak bardzo mocno, jak totalna ta kampania była, natomiast my, Mieczysław Bagiński i Polskie Stronnictwo Ludowe i wspierające je ugrupowania: Platforma Obywatelska i Nowoczesna, prowadziliśmy kampanię w istocie lokalną, Mieczysław Bagiński...

Panie pośle...

Chciałem jeszcze jedną rzecz podkreślić, że tak naprawdę był przedstawicielem obozu patriotycznego, ponieważ urodził się, żyje w tym okręgu. Panie redaktorze, pan pozwoli, że skończę. Całe swoje aktywne życie publiczne, czyli był nauczycielem, był wojewodą łomżyńskim, jest samorządowcem, poświęcił temu okręgowi, nie był...

To czemu nie wygrał?

Ja już próbowałem panu na to odpowiedzieć. Nie był, tak jak kontrkandydatka przywieziona w teczce. I czemu nie wygrał? Proszę zwrócić uwagę, że osiągnął bardzo dobry wynik, blisko 42%, natomiast okazuje się, że w bastionie PiS-u wystarczy powiedzieć: jestem córką swojego ojca, popieraną przez PiS, żeby otrzymać poparcie wystarczające na to, żeby być senatorem. Myślę, że...

Panie pośle, a jak się panu podobał atak działaczy KOD–u na córkę pana generała?

Nie podobał mi się ten atak, natomiast ja jeszcze bardziej zniesmaczony byłem tym, że otwarcie muzeum zostało przeistoczone w kampanię wyborczą, bo nikt mi nie powie, że termin ten był przypadkowy, bo równie dobrze muzeum poświęcone generałowi Andersowi można było otworzyć na przykład jutro.

A czy to nie było...

Natomiast ministrowie przywieźli panią Annę Marię Anders, która, oczywiście, wygłosiła wyuczoną formułkę, że jest córką swojego ojca i nic więcej o okręgu, nic więcej o planach na przyszłość, o tym, co jako senator chce zrobić dla tego okręgu, nie usłyszeliśmy.

Panie pośle, ale czy to nie jest tak, że skoro jednak mieszkańcy tamtego okręgu zdecydowali się wybrać panią Annę Marię Anders, no to podjęli taką decyzję? Nie bardzo rozumiem, z jakiego powodu...

Podjęli. Ale czy pan nie pamięta, panie redaktorze, że nasze spotkanie rozpocząłem od pogratulowania, od tego, że nie kontestujemy wyniku, od tego...

Pamiętam, ale zaraz potem mówił pan o tym, że ta decyzja została podjęta tylko dlatego, że...

Tak, dlatego że...

...ministrowie PiS-u przywieźli panią Annę Marię Anders w teczce, ale jednak ludzie ją wybrali.

Tak, bo to także jest prawda. Bo to także jest prawda, ale to pokazuje jedno: że, niestety, plan, jaki miał PiS na tą kampanię, się nie powiódł, ponieważ miało być druzgocące zwycięstwo PiS-u po to tylko, aby w poniedziałek mógł wyjść prezes i powiedzieć: oto Polacy właśnie w takich proporcjach popierają dobrą zmianę. Proporcje są 47 do 41, nie ma wielkiego szału i myślę, że obóz patriotyczny (patriotyczny mówię dlatego, że skupiony wokół człowieka stąd) póki co przegrał z obozem kosmopolitycznym, czyli z obozem, który przywiózł kandydatkę z Bostonu, ale jest to początek naszej długiej drogi do zwycięstwa.

Panie pośle, ale kiedy mówimy o obozie patriotycznym, a jednocześnie mówimy o ataku na muzeum gen. Andersa przez ludzi, którzy popierają pańskiego kandydata, to mam wrażenie, że mamy do czynienia z odwróceniem znaczeń.

Przypominam, że jestem członkiem Polskiego Stronnictwa Ludowego, a nie KOD–u, i proszę absolutnie nie identyfikować tych dwóch podmiotów, dlatego że...

No ale popiera waszego kandydata między innymi Nowoczesna, Nowoczesna idzie w jednym szeregu z KOD–em, chodzi w marszach KOD–u, reklamuje marsze KOD–u.

Ale, panie redaktorze, jeszcze raz mówię panu w sposób dobitny: proszę nie wciskać nam takiego oto przekazu, że Polskie Stronnictwo Ludowe wraz z KOD–em zakłócało wystąpienie na otwarciu muzeum...

Nie, ja mówię o Nowoczesnej, panie pośle, bądźmy jednak uczciwi.

Ja nie jestem członkiem Nowoczesnej, tylko...

Ale Nowoczesna popierała waszego kandydata.

To znaczy popierała, można powiedzieć, że życzliwie była neutralna...

Czy będziecie żądać wyjaśnień jakichś od Nowoczesnej w tej sprawie?

Proszę pana, ja myślę, że nawet nie było tam ludzi z Nowoczesnej. I sądzę, że szkoda czasu, abyśmy zajmowali się takim problemem, który sam PiS sprowokował, bo, jak mówię, gdyby otwarcie muzeum nie zrobiono w kampanii wyborczej, to sądzę, że nie byłoby emocji. I taka jest nasza odpowiedź w tej kwestii.

Panie pośle, przewodniczący, szef Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa przygotował raport. W tym raporcie mówi o jego zdaniem skandalicznych wydatkach, jakie w czasie, kiedy PSL kierował tą Agencją, miały tam miejsce, duże wypłaty wynagrodzeń, sprzęt komputerowy zalegający miesiącami w magazynach niewykorzystywany. Jak PSL się odnosi do tych zarzutów?

Myślę, że jest to swoiste także nadużycie propagandowe, bo oto dowiedzieliśmy się także w kampanii wyborczej (nie mam złudzeń, że był to także element kampanii), że w przeciągu 8 lat na 11 tysięcy pracowników Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wydano taką i taką kwotę na nagrody, co w sumie, jeżeli ktoś policzy, to jest średnio 3 tysiące rocznie. Oczywiście, średnio, mamy tutaj pewną wiedzę, że z pewnością członkowie kadry kierowniczej otrzymywali te wyższe wynagrodzenia, ale uczciwość nakazuje, abyśmy dali szansę wypowiedzenia się byłemu kierownictwu Agencji czy też nawet szefowi resortu, i myślę, że takie wyjaśnienia będą. Być może warto porównać analogiczny okres 2005 i 07 do tego okresu, który prezes Agencji przedstawia, i może się okazać, że tutaj jakichś wielkich rozbieżności i różnic nie ma. A skoro...

A jak z kampanią...

A skoro prezes jest taki pryncypialny i taki, prawda... człowiekiem, który... dla którego oszczędność jest taka istotna, to mam takie pytanie: czy obniżył sobie albo zmniejszył wynagrodzenie jako prezes, czy zrezygnował z limuzyny służbowej, czy tylko jego wystąpienie...

Panie pośle (...)

Ostatnie zdanie. Czy tylko jego wystąpienie miało charakter polityczny i propagandowy, bo przecież także odbywało się w kampanii wyborczej. Dla mnie to nie ma żadnych wątpliwości. I ostatnie na koniec: słowa z ust człowieka, który ma zarzuty prokuratorskie, w sumie korupcyjne, nie brzmią dla mnie przekonywująco i wolę usłyszeć najpierw wyjaśnienia kierownictwa, jakie były przyczyny, a później odnieść się do tego w sposób obiektywny.

A jak odnosi się pan do argumentu, który się tam pojawia? Mówił pan o kampanii wyborczej, o tym, że Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wydawała duże pieniądze na promocję twarzy osób związanych z PSL w ramach właśnie kampanii informacyjnych, które prezes odczytuje jako element kampanii politycznej?

Odnoszę się podobnie, jak powiedziałem na początku. Trzeba dać szansę wypowiedzenia się drugiej stronie i wtedy odpowiednie organy, jeśli zostało popełnione jakieś nadużycie, powinny się tą sprawą zająć. Dla mnie to jest jednoznaczne. Nie możemy stosować odpowiedzialności zbiorowej, ponieważ za pewnymi decyzjami stoją zawsze poszczególni ludzie i oni jako świadomi przedstawiciele różnych środowisk politycznych także mają i odpowiedzialność polityczną. Więc, panie redaktorze, mówię całkiem otwarcie: po jednej stronie wypowiedź prezesa, który, no, tak do końca czystej karty nie ma, po drugiej stronie cisza. Więc zapełnijmy tę ciszę uzasadnieniem byłego kierownictwa ARiMR–u i wtedy będziemy mieć...

Możemy liczyć na takie stanowisko byłego kierownictwa ARiMR–u w najbliższym czasie? Bo na razie nie ma.

Proszę się do nich zwracać, pewnie nie wyjechali z Polski, są na miejscu.

Dziękuję uprzejmie za to spotkanie.

Serdecznie dziękuję i pozdrawiam w imieniu Mieczysława Bagińskiego także.

Piotr Zgorzelski, PSL.

JM

 

 

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak