Sygnały dnia, 19 kwietnia 2016 - rozmowa z Kornelem Morawieckim

Ostatnia aktualizacja: 19.04.2016 07:15
Audio
  • Marszałek senior Kornel Morawiecki o swoich politycznych planach (Jedynka/Sygnały dnia)

Piotr Gociek: W studiu we Wrocławiu jest Kornel Morawiecki. Witam, panie marszałku, dzień dobry.

Kornel Morawiecki: Kłaniam się panu, radiosłuchaczom.

Do niedawna poseł Ruchu Kukiz’15. Czytam rozmowę z panem, panie marszałku, dzisiaj w Rzeczpospolitej, na końcu takie oto słowa z pana strony: „Paweł [chodzi o Kukiza] pozostanie moim politycznym przyjacielem. Jestem mu wdzięczny za to, że zostałem posłem”. Kiedy ostatni raz rozmawiał pan ze swoim politycznym przyjacielem Pawłem Kukizem?

Ostatni raz rozmawiałem 14 kwietnia.

I od tej pory nie odezwał się do pana, żeby przeprosić za swoje słowa, no, dość grube słowa, które padły pod pana adresem w pewnym momencie?

Nie, od tej pory nie rozmawialiśmy, ale to są jakby drobiazgi, kompletne drobiazgi. Ta sprzeczka czy w ogóle ta atmosfera, która była na klubie wtedy, ona była rzeczywiście nie w porządku, ale głównie w stosunku do mojej przyjaciółki, do mojej koleżanki Małgosi, a do mnie to nic takiego nie było.

A co jest ważne w tym momencie? To, jaki los czeka klub Ruchu Kukiz’15?

Dla mnie jest ważne, jaki los czeka tych ludzi, którzy będą wokół mnie się gromadzić,  i mój los. Ale w ogóle, co ważne jest, czy uda mi się zbudować jakąś taką strukturę, która byłaby pomiędzy tymi dwoma ugrupowaniami, pomiędzy PiS, pomiędzy dawnym obozem rządzącym, czy ta struktura by się przydała Polsce w sensie takim bardziej ogólnym, to znaczy żeby zaproponowała jakąś wizję, jakąś przyszłość z jednej strony, a z drugiej – żeby próbowała też łączyć w ogóle społeczeństwo, żeby ludzie, którym jest za daleko do PiS i za daleko do PO, przyszli do mnie.

To nowe koło poselskie miałoby nazywać się Wolni i Solidarni?

Tak.

Kogo chciałby pan zaprosić do tego koła?

Wszystkich zapraszam, wszystkich kolegów swoich posłów, którzy by chcieli ze mną współpracować, którzy mają podobne myślenie jak ja, takie bardziej solidarne, bardziej też takie historyczne z jednej strony, a z drugiej też wychylone w przyszłość, szukające rozwiązań dla Polski, dla Europy, bo jest nam bliska cywilizacja, w której żyjemy. Teraz jest ta 1050. rocznica naszego chrztu, ona nas, ta cywilizacja nas ukształtowała, ta wielka chrześcijańska cywilizacja, jest nam bliskie to, żebyśmy nie stracili poczucia sensu, poczucia wartości. Takich rzeczy chcemy tam dopilnować. I również chcielibyśmy, żeby to koło przyczyniło się też do takiego bezpośredniego rozwoju Polski, to znaczy ta część praktyczna, takie też rady czy metody, czy testować jakieś rozwiązania, podsuwać nawet kolegom z obozu rządowego i tak dalej.

A politycy .Nowoczesnej, politycy Platformy i część sprzymierzonych z nimi mediów sugeruje, że Jarosław Kaczyński jest wrogiem Unii Europejskiej, a Prawo i Sprawiedliwość chce Polskę wyprowadzić z Unii albo bardzo mocno ograniczyć relacje. Pan uważa, że takie stawianie sprawy jest słuszne?

Ja nie wiem, przepraszam, nie interesuje mnie, co uważa .Nowoczesna na temat Jarosława Kaczyńskiego, bo ja nie wiem, ja tak nie uważam, absolutnie. A już tym bardziej ja nie jestem żadnym wrogiem Unii, no, tak nie można powiedzieć. Absolutnie uważam, że Unia jest ważną jakby taką otoczką Polski, nawet więcej – my wszyscy razem Europejczycy jesteśmy ważnym fragmentem świata, bardzo ważnym, bo temu światu daliśmy tak wiele, że to nas też zobowiązuje.

A wracając do budowy koła Wolni i Solidarni, pierwsi członkowie koła to Małgorzata Zwiercan i Ireneusz Zyska?

No, nie wiem, czy Ireneusz Zyska, myślę, że tak, ale nie wiem, ja jeszcze nie rozmawiałem z kolegami, teraz jestem we Wrocławiu, wyjechałem już tam. Będę się z nimi widział i będzie nowa sesja. Nie ma tutaj nic pospiesznego, najpierw chcę napisać... spokojnie siąść, napisać jakiś taki zarys pewnych idei, pewne myśli programowe i dopiero wtedy prosić tych moich kolegów o to, czy się zgadzają z takim podejściem, czy nie, i wtedy to będzie poważne takie nasze zbratanie się. A nie chodzi o to, bo przecież kolegami są wszyscy posłowie, wszyscy politycy.

To koło miałoby być początkiem budowania formacji politycznej?

Tak bym chciał, tak bym chciał, panie redaktorze, tak.

Co miałoby odróżniać tę formację polityczną od Platformy, a co od PiS-u?

No, w ogóle chciałbym zaproponować taką nową wizję Polski, bardziej wizję taką podobną do tej, która wychodziła z tego olbrzymiego nurtu Solidarności. Chciałbym powiedzieć o solidaryzmie, takim ustroju społecznym, który jest między kapitalizmem a socjalizmem, chciałbym też powiedzieć o nowych rozwiązaniach związanych z takim zagrożeniem braku pracy, żebyśmy przenieśli tą naszą aktywność z aktywności materialnej na aktywność taką duchową, umysłową, taką pracę nad sobą też, bo to jest też wartość, bo jeżeli ja jestem mądrzejszy, to to jest wartość nie tylko dla mnie, ale to jest wartość dla ciebie też, żebyśmy poczuli taką potrzebę nowego otwarcia, które nas tak czy inaczej czeka. I żebyśmy to szybko my, Polacy, zaczęli, bo to jest właśnie przyszłość.

Duża jest różnica poglądów na temat przyszłości Polski, metod, jakimi powinniśmy Polskę naprawiać między panem a pana synem, wicepremierem Mateuszem Morawieckim?

Myślę, że jest, tak, myślę, że jest trochę. On jest bardziej praktyczny, ja jestem bardziej może taki wizyjny. Na pewno są spore różnice, on się bardziej zna na gospodarce, ja... No i poza tym on jest w rządzie, on ma większą odpowiedzialność za to, co robi. Ja na razie chciałbym zarazić ludzi pewnymi pomysłami, chciałbym, żeby ludzie też pewne wartości, a on musi realnie patrzeć na to, żeby ludziom poprawić ich los teraz, tu i teraz. I to jest zasadnicza różnica spojrzenia innego, w tym względzie stoimy po prostu w innych miejscach, w innych miejscach polityki.

Rzecznik klubu Kukiz’15 powiedział wczoraj, że Jarosław Kaczyński po to wziął Mateusza Morawieckiego do rządu, żeby mieć trzymanie na klub Kukiz’15, tak właściwie można byłoby odczytać tą deklarację.

To niepoważne, to jest kompletnie... przepraszam bardzo, to kompletnie niepoważne, kompletnie, bo przecież ani ja nie wiedziałem, że będę w Sejmie, ani Mateusz nie wiedział, że będzie w rządzie.  Stało się to dosyć nieoczekiwanie, było takie też trochę zrządzenie to losu, przynajmniej w moim przypadku na pewno, bo on się jakoś przygotowywał do tej roli dłuższy czas, prowadził jeden z największych banków polskich, wprawiał się w zarządzanie dużymi zespołami ludzi i tak dalej. Ale ja no to przecież zetknąłem się z Pawłem niecały rok temu, już po jego wyborach prezydenckich, zetknąłem się trochę przypadkiem, bo Paweł potrzebował jakiegoś wiarygodnego stowarzyszenia albo jakiegoś podmiotu, który by pomógł mu zbierać pieniądze na kampanię referendalną. No i tak się to stało. I to było... Tak że tutaj szukanie jakichś takich zamiarów czy złych, czy dobrych, jakichś głębszych koneksji międzypolitycznych między mną a Mateuszem, między mną a PiS-em, no to jest bardzo, bardzo dowolna...

Był pan niespełna 6 miesięcy posłem klubu Ruchu Kukiz’15. Jak pan ocenia te pół roku, w którą stronę idzie to ugrupowanie?

Myślę właśnie, że ugrupowanie tak bardzo w żadną stronę nie idzie, ale jeżeli tam są jakieś głębsze przemyślenia, to są to raczej przemyślenia w kierunku takim bardzo liberalnym, trochę podobnym jak pan Korwin–Mikke i myślę takim indywidualistycznym. I to mi się nie wydaje właściwe. Ale oceniam... w tym sensie troszeczkę krytycznie oceniam to ugrupowanie, że nie zaczęliśmy przez te pół roku budować na zewnątrz żadnej siły, nie zwróciliśmy się do ludzi, którzy nas wybierali, nie podaliśmy żadnej wizji Polski przez taki długi okres czasu. A było nas... jest nas tych posłów (...) ale jest kolegów moich tam około 40, a ważne jest to... przecież nie to, co się tylko dzieje w Sejmie, ale ważne jest na zewnątrz. Nie wyszliśmy... Byliśmy takim bardziej ugrupowaniem dla siebie, tak bym powiedział, i nie mieliśmy też jakiejś wizji tego, co w Sejmie mamy robić. Że mamy być przeciwnikiem PiS-u? No, jakiś absurd wydawało mi się to, bo my byliśmy posłami, którzy zostali wybrani z hasłem antysystemowości, no to PiS też chciał i chce zmieniać system. No to jakimi my jesteśmy antysystemowcami, jak robimy to, co .Nowoczesna i Platforma, którzy chcą ten system, który panował przynajmniej przez ostatnie 8 lat na pewno, chcą go przywrócić, zakonserwować, no i...? To wydawało mi się to bardzo nielogiczne.

Paweł Kukiz jednocześnie wspominał, no, jeszcze zanim został posłem, nawet jeszcze zanim kandydował w wyborach prezydenckich, że sytuacja, w której poseł wybrany z listy jednego ugrupowania opuszcza to ugrupowanie czy przechodzi do innego, zdradza zaufanie swoich wyborców i powinien złożyć mandat. Zresztą wzywał też tych, którzy kandydowali z listy jego Ruchu, żeby jeszcze przed wyborami zobowiązywali się do tego, że jeżeli opuszczą klub Ruchu Kukiz’15, to zrzekną się mandatu. Pan się nie zamierza zrzekać mandatu.

Nie zamierzam, ale ja takiego wyzwania Pawła nie przypominam sobie, żeby było takie wezwanie do mnie. No, ja nie wiem... Przepraszam, jak bym przechodził do innego klubu, to może by coś na rzeczy miało, bo klubu, który startował w wyborach i tak dalej, ale ja chcę budować. To nie jest tak, że polityk, który jest w Sejmie, jest ubezwłasnowolniony i nie może budować... Jeżeli mu uwiera ten układ, w którym jest, że nie może sobie budować swojego czy innego, czy być politykiem niezależnym, to takie postawienie jest niewłaściwe.

Mówił Kornel Morawiecki, marszałek–senior Sejmu, do niedawna poseł Ruchu Kukiz’15.

Bardzo dziękuję.

Dziękuję serdecznie, panie marszałku.

Dziękuję za rozmowę panu.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak