X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Sygnały Dnia 30 lipca 2016 - rozmowa z prymasem Polski Wojciechem Polakiem

Ostatnia aktualizacja: 30.07.2016 07:15
Audio
  • Abp Wojciech Polak o wizycie papieża Franciszka w Polsce (Sygnały dnia/Jedynka)

Krzysztof Grzesiowski: Naszym gościem jest ksiądz arcybiskup Wojciech Polak metropolita gnieźnieński, prymas Polski. Kłaniamy się księdzu prymasowi. To prawda (...)?

Ks. abp Wojciech Polak: To prawda. Rzeczywiście po znaku krzyża włączam radio.

K.G.: Tak się składa, proszę państwa, że z księdzem prymasem spotykamy się ostatnio przy okazji wielkich wydarzeń, 1050–lecie Chrztu Polski, byliśmy na miejscu, w Gnieźnie, na księdza prymasa włościach tak na dobrą sprawę, w katedrze rozmawialiśmy, a dziś mieliśmy, w tych dniach mieliśmy przy okazji 31. Światowych Dni Młodzieży mszę świętą na Jasnej Górze dziękczynną w 1050–lecie Chrztu. Dziś jeszcze bardzo wiele wydarzeń bardzo ważnych. Ale chciałem księdza prymasa na początek zapytać, które z dotychczasowych wydarzeń, może któreś ze słów papieskich, a może któreś z wydarzeń związanych ze Światowymi Dniami najbardziej księdzu zapadły w pamięć?

Sądzę, że te dni są bardzo bogate dla nas wszystkich i każde z tych wydarzeń, które przeżywamy, jakoś głęboko w sobie nosimy. Dla mnie może, gdyby to ustawić w jakiejś kolejności, to na pewno takim z tych ostatnich wydarzeń najważniejszym były wszystkie spotkania z Ojcem Świętym Franciszkiem, to znaczy to, które mieliśmy i w czasie, kiedy Ojciec Święty do Krakowa przyjechał, tutaj, na Wawelu, i to, które było na Jasnej Górze, gdzie przypomniał nam Ojciec Święty o tym, co małe, bliskie i konkretne. Ale także ta wczorajsza Droga Krzyżowa, która była dla nas wspaniałą medytacją. To jest na pewno to, co, myślę, tak spontanicznie jako pierwsze. A zaraz za tym przychodzi, oczywiście, to, co przeżywamy tutaj wszyscy, więc spotkania z młodzieżą, zwłaszcza te dla biskupów bardzo piękne na katechezach w różnych częściach miasta, jak w moim przypadku również na stadionie Cracovii wczoraj, gdzie głosiłem dla 14 tysięcy młodych katechezę.

K.G.: Kiedy papież przyjeżdżał do Polski, już wiadomo było, że przyjedzie, pojawiały się takie dwa wątki, takie dwa pytania: po pierwsze – jaki polski Kościół papież zobaczy, jaki polski Kościół papież zastanie, a drugie pytanie brzmiało: czego polski Kościół dowie się od papieża Franciszka?

I z jednej strony na pewno można powiedzieć, że my jako biskupi też będący pasterzami tego Kościoła doświadczamy tutaj w Krakowie, Kościoła żywego, młodego, Kościoła, który idzie także pośród, oczywiście, pytań i trosk, bo wspomniane katechezy to jest miejsce, gdzie młodzi pytają z głębi swojego serca nieraz o sprawy bardzo trudne i osobiste, ale także w tych wymiarach społecznych, także w tych wymiarach ogólnokościelnych nieraz, więc stajemy wobec dialogu bardzo głębokiego, trudnego z jednej strony niekiedy, ale myślę, że też bardzo owocnego, dlatego że to są pytania zadawane z głębokiej miłości i do Pana Jezusa, i do Kościoła. Natomiast wydaje mi się, że Ojciec Święty, który w tych dniach naucza, oczywiście, nie tylko Kościół w Polsce, bo tak można mówić o homilii na Jasnej Górze, że ona była skierowana przede wszystkim do nas, Polaków, ale również w innych miejscach, kiedy mówi do ludzi młodych, doświadczamy takiego głębokiego tchnienia ducha, to znaczy są to głębokie treści dotykające umysłów, serc, treści rzeczywiście wiary, treści naszego odniesienia do tych najważniejszych spraw, którymi żyjemy, które głosimy i które chcemy także osobiście przeżywać.

K.G.: A czy mamy teraz do czynienia z czymś, co można by określić mianem takiego pogłębionego życia religijnego i duchowego?

Ja myślę, że to pogłębione życie religijne i duchowe dokonuje się zawsze w naszej osobistej relacji do Pana Boga. Natomiast możemy widzieć tutaj także i w kościołach, i na ulicach bardzo często, a ja tego doświadczyłem chociażby wczoraj na Drodze Krzyżowej, niesamowitego skupienia ludzi młodych, którzy w tak dużej grupie, co nie jest zawsze... łatwiej wspólnie coś zaśpiewać, zatańczyć, łatwiej jest coś krzyknąć razem, ale jest to jakiś fenomen, fenomen tego, że myśmy się tutaj nie zgromadzili właśnie po to, by śpiewać, tańczyć, krzyczeć, ale zgromadziliśmy się po to, by coś głębiej przeżyć. Ta wczorajsza Droga Krzyżowa pokazywała mi, kiedy widziałem na tych przybliżeniach telewizyjnych na telebimach twarze ludzi młodych, widziałem właśnie to głębokie wejście w treść, skupienie i być może właśnie wówczas też to pogłębienie swojego osobistego... osobistej relacji do Boga.

K.G.: A czy miał okazję ksiądz prymas pytać tych młodych ludzi, bo przecież przyjechali z całego świata, czasami z takich miejsc bardzo, bardzo odległych, gdzieś z wysp Pacyfiku, co nimi kierowało, jaka była motywacja. Bo przecież wierzyć można wszędzie.

Oczywiście, natomiast kiedy pytaliśmy, zwłaszcza w diecezji, bo mieliśmy jeszcze bliższy kontakt wówczas z bardzo poszczególnymi ludźmi, mówili przede wszystkim: chęć spotkania papieża Franciszka. To jest jakby pierwsza motywacja, którą się zaraz słyszy. Druga sprawa to jest także zobaczenie miejsca świętego Jana Pawła II i świętej siostry Faustyny. Wiemy, że młodzi są bardzo wrażliwi na świadectwo też Ojca Świętego Jana Pawła II, nawet to pokolenie, którego już nie zna osobiście. A potem także bardzo często słyszeliśmy okazję do spotkania z młodymi całego świata, to znaczy do bycia w tym wnętrzu Kościoła młodego, Kościoła, który, tak jak miłosierdzia, jak powiedział nam papież Franciszek, ma młodą twarz, tak widzimy, że również tutaj Kościół ma młodą twarz.

K.G.: Chciałbym księdza prymasa spytać także o wczorajsze wydarzenie, niezwykłe zupełnie, czyli obecność Franciszka na terenie obozu Auschwitz–Birkenau. To było coś innego, zwłaszcza w tej pierwszej części, coś innego w relacji w stosunku do tego, z czym mieliśmy do czynienia, kiedy na terenie Auschwitz był Jana Paweł II i Benedykt XVI. Auschwitz to była kompletna cisza, zaduma i modlitwa. Rzecz bardzo trudna nawet z radiowego punktu widzenia, bo jak opowiedzieć słuchaczom o ciszy? Natomiast wydaje się, że Franciszek zrobił coś niezwykłego w tym miejscu – tylko się modlił. To było w zasadzie wszystko.

To było wszystko. Oczywiście, trzeba też pamiętać, że kiedy Jan Paweł II czy Benedykt byli w obozie Auschwitz, oprócz, oczywiście, tego zawsze słowa, które otrzymaliśmy, i nawet znaków, pamiętamy, jaki znak towarzyszył przyjściu papieża Benedykta wówczas do...

K.G.: Tęcza.

...kiedy pytał bardzo mocno, czy można się z Panem Bogiem spierać o to doświadczenie, które jest. Natomiast wydaje się, że papież Franciszek dał nam jeszcze głębszą lekcję, to znaczy wprowadził nas jeszcze bardziej w tajemnicę tej rzeczywistości. Dla mnie, kiedy oglądałem już... nie byłem w Auschwitz, ale oglądałem potem obrazy z tego miejsca, Ojca Świętego Franciszka, rzeczywiście widziałem takie głębokie skupienie, tego ducha modlitwy. Nie zdziwiło mnie więc to, że kiedy rozpoczynał swoje słowo na Drodze Krzyżowej, pojawiło się to pytanie, że wobec tego typu doświadczeń ludzkich rodzi się w naszym sercu pytanie: Gdzie Ty jesteś, Panie Boże? I potrafił odpowiedzieć, wczoraj młodzieży pokazać, jakby kontynuując tę swoją duchową drogę z Auschwitz właśnie poprzez Błonia w kierunku Chrystusowego krzyża, potrafił rzeczywiście pokazać, że jedyna odpowiedź to jest Jezus Chrystus Ukrzyżowany. Nie – jak sam wczoraj powiedział –jakieś zamiłowanie do masochistycznych cierpień, ale właśnie do miłości, która jest zdolna iść tak daleko, do tej odpowiedzi, którą mówił daje Bóg: umieram w tych konkretnym człowieku. Tak było też w Auschwitz.

K.G.: A czy zastanawiał się ksiądz prymas nad efektami tego wielkiego wydarzenia, którego jesteśmy świadkami? Papież wróci do Rzymu, młodzież wróci do swoich krajów, księża biskupi wrócą do swoich diecezji i wierni w Polsce i co?

Myślę, że refleksja, oczywiście, przyjdzie jeszcze, bo na razie wszyscy przeżywamy, doświadczamy tych wydarzeń, ale myślę, że nosimy w swoim sercu taką głęboką nadzieję, że one się nie rozpłyną z biegiem czasu, tylko że nas wzmocnią, że nam pokażą drogę, tę nową drogę za Chrystusem i w rzeczywistości Kościoła. Ja patrząc na ludzi młodych, spotykając ich nawet, wczoraj spotkałem na stadionie jednego z wolontariuszy z mojej diecezji, powiedziałem wobec tych 14 tysięcy ludzi: ja mu dziękuję za to, co dla nas dziś tu przygotował, bo był jednym z głównych organizatorów tego wydarzenia. Ale proszę go, że kiedy do domu wróci, żeby był także moim pomocnikiem, pomocnikiem biskupa właśnie w tym dotarciu do Kościoła ludzi młodych.

K.G.: A jak się biskup gnieźnieński czuje w Krakowie?

Dobrze się czuję w Krakowie, dlatego że od świętego Wojciecha do świętego Stanisława idzie ten duchowy szlak.

K.G.: Muszą państwo jeszcze wiedzieć o tym, że ksiądz prymas miał, jeśli to dobre sformułowanie, bezpośredni kontakt z Ojcem Świętym Franciszkiem na Jasnej Górze.

Miałem bezpośredni kontakt, dlatego że jakoś na moich oczach Ojciec Święty się wywrócił i dlatego też szybko poszedłem mu z pomocą. Ale bardziej jeszcze niż to dziękowałem Ojcu Świętemu też za to wydarzenie i mogłem go uściskać serdecznie na zakończenie. Albo on mnie raczej serdecznie też uściskał. Myślę, że w tym uścisku pokazał też miłość do Kościoła w Polsce.

Daniel Wydrych: A serce księdzu zadrżało w tym momencie, kiedy papież się potknął?

Nie tyle nawet serce zadrżało, to jakoś spontanicznie mnie poruszyło, żeby pobiec i Ojca Świętego podnieść.

K.G.: I udało się. Ksiądz arcybiskup Wojciech Polak, metropolita gnieźnieński, prymas Polski, gość Sygnałów Dnia. Dziękujemy bardzo księdzu prymasowi.

Dziękuję bardzo, szczęść Boże i dobrej pracy, dziękujemy.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak