Sygnały Dnia, 8 września 2016 - rozmowa ze Stanisławem Karczewskim

Ostatnia aktualizacja: 08.09.2016 08:15
Audio
  • Stanisław Karczewski o Forum Polonijnym (Jedynka/Sygnały dnia)

Wojciech Dąbrowski: Moim gościem jest marszałek Senatu Stanisław Karczewski. Dzień dobry, panie marszałku.

Stanisław Karczewski: Dzień dobry, panie redaktorze, dzień dobry państwu.

W Krynicy trwa Forum Polonijne, na którym zadebiutowała Polonijna Rada Konsultacyjna przy Marszałku Senatu. To już kolejne gremium, które ma się zajmować sprawami Polonii. Podobno od przybytku głowa nie boli, ale może się od niego w głowie zakręcić. Czym się zajmie nowa Rada?

Przede wszystkim bardzo dobrze, że zorganizowaliśmy to pierwsze Forum tutaj w Krynicy. Pokazaliśmy, że sprawy Polonii są bardzo ważne, bardzo istotne. To jest olbrzymia ilość Polaków rozsianych po całym świecie, na wszystkich kontynentach, we wszystkich krajach, to 20 milionów wielkiego potencjału, ludzi, którzy również chcą mieć kontakt z Polską. Rada Konsultacyjna, Polonijna Rada Konsultacyjna zawsze była powoływana przez marszałka, to jest już tradycja, którą prowadził pan marszałek Andrzej Stelmachowski. Duża uwaga, duża presja na to właśnie, co jest takie bardzo ważne, kontakt z Polonią, kontakt z ludźmi, którzy reprezentują różne środowiska polonijne na wszystkich kontynentach. Musimy ich głos słyszeć, musimy się z nimi spotykać. Zresztą to, że wartość, że to trzeba było zrobić, to najlepszy dowód, że nasze pierwsze posiedzenie robocze był bardzo burzliwe, bardzo intensywne, ale przyniosło bardzo dużo ciekawych, dobrych, pożytecznych wniosków.

To jakie korzyści będzie mieć Polonia z istnienia takiej Rady?

Przede wszystkim naszym celem jest to, żeby zjednoczyć rozproszoną, trzeba powiedzieć również i często skłóconą Polonię, Polonię, która bardzo tęskni do Polski, bardzo chce kontaktu z Polską. Brakowało tych kontaktów. Myślę, że w tej chwili, i to wszyscy powtarzają, i również na tym Forum, Forum krynickim, które też zgromadziło osoby, które zajmują się sprawami Polonii, tak że ja myślę, że... Bo pan redaktor zasugerował, że to za dużo, że jeszcze jedna organizacja...

No bo tak: politykę polonijną prowadzi MSZ (...)

Ale wszyscy prowadziliśmy, dlatego, panie redaktorze... Ja przepraszam, że przerywam, ale to bardzo dobrze, nikt... Bo najgorszy jest monopol, a tutaj zdywersyfikujemy tą pomoc. To jest Ministerstwo Obrony Narodowej również, bo wysyła na przykład orkiestrę (...)

To są sejmowe komisje.

Tak, sejmowe komisje, ale to bardzo dobrze...

Ale tyle jest tych organizacji, Polonia powinna mieć jak w puchu. Widać jest jakiś kłopot, skoro tyle organizacji nie daje rady, bo Polonia wciąż potrzebuje tego wsparcia, no to być może warto przemyśleć tę politykę, powołać jakiś jeden urząd, ale taki, który obejmie już całość.

Ja jestem przekonany, że to właśnie Senat powinien sprawować taką główną pieczę i koordynować wszystkie prace. Sami byśmy nie dali rady i to jest niemożliwe, żeby jedna instytucja w Polsce podołała takiemu wielkiemu wyzwaniu. To jest, tak jak mówię, 20 milionów ludzi, którzy chcą współpracy i kontaktu z Polską, więc to musi być również duża grupa osób. Im więcej, tym lepiej. To jest również różnorodność, to jest również wzbogacanie tymi różnymi nowymi pomysłami i ideami. Tak że cieszę się, że ta Rada jest, to jest grupa ludzi, którzy są pasjonatami. Jeśli chodzi o klucz doboru, bo wszyscy zastanawiali się, w jaki sposób dobrałem te osoby. To moja decyzja, ale przede wszystkim wiedziałem o tych osobach, o tych ludziach, że współpraca z Polską, między Polonią i Polską to dla nich wielka pasja i że z pasją się tym zajmują.

To jeszcze pytanie o skuteczność takiego gremium, bo Rada ma się spotykać raz w roku. To wystarczy, aby realnie zająć się sprawami Polonii? Wystarczy, że jedna z tych osób zachoruje i kolejne spotkanie za rok.

Nie, to nie muszą być wszyscy. Szesnaście osób, jeśli przyjedzie dziesięć, a sześć nie będzie mogło, to z tymi dziesięcioma będziemy rozmawiać. Natomiast będziemy spotykać się dwukrotnie. Ustaliliśmy, że to nie są aż tak wysokie koszty, że możemy i powinniśmy się... bo mamy tak dużo różnych problemów, różnych spraw. Wyjeżdżamy stąd, z Krynicy bardzo zadowoleni, można powiedzieć, że szczęśliwi, ale też z niedosytem. Tak że będziemy musieli się spotykać częściej, to taki wniosek płynący z naszego spotkania, że musimy spotykać się częściej. Również padł pomysł, żeby ta Konsultacyjna Rada mogła spotykać się nie tylko w Polsce. Możemy pojechać... przecież jeździmy do różnych krajów, więc nie tylko w Polsce, tu możemy się spotkać, ale możemy również gdzieś indziej. To też obniży koszty, jeśli już o nich zacząłem mówić. Ale taka Rada, członkowie sami przyjeżdżają często do Polski, będę się z nimi kontaktował. Mamy w tej chwili przecież fantastyczne możliwości, możemy robić konferencje z Warszawy i ze wszystkimi jednocześnie rozmawiać, możemy wymieniać się swoimi pomysłami, inicjatywami, również mailowo i telefonicznie. I prosiłem bardzo wszystkich, i to podkreślałem również na naszych spotkaniach plenarnych, o to, żebyśmy reagowali wtedy, kiedy pojawiają się złe sytuacje, żebyśmy błyskawicznie reagowali, bo to może się zdarzać. Co prawda mamy nadzieję i może coraz  rzadziej, ale chcemy również dbać o dobre imię Polski. Jeśli cokolwiek się złego pojawi na świecie, to chcemy, żeby ta informacja do nas szybko dopływała i chcemy, żebyśmy bardzo szybko reagowali.

Podczas Forum omawiane są sprawy ważne dla Polonii. Wspomniał pan o tym, że po świecie rozsianych jest 20 milionów Polaków. Ich sytuacja różni się w zależności od kraju, w którym mieszkają. Z jakimi problemami mierzą się najczęściej?

Inne są problemy... W każdym kraju są inne problemy, ale generalnie wiadomo, że problemem Polaków mieszkających za wschodnią granicą to są problemy finansowe, problemy takich, których trzeba wspomóc i wspierać finansowo. Inaczej trzeba wspierać Polonię w Stanach Zjednoczonych, w Kanadzie, w Nowej Zelandii, w Australii, tam naprawdę przede wszystkim organizacyjnie i swoją obecnością. To już jest bardzo istotne i ważne. I korzystać również z ich inicjatyw i wspierać wszystkie takie działania, które integrują Polonię. To będzie takie nasze zadanie. Zresztą bardzo często, właściwie taki klucz wszystkich naszych spotkań to to, że nasze działania są takim nowym otwarciem, nową jakością, że będziemy zwracać bardzo silnie uwagę również na współpracę młodzieży, że będziemy wspierać naukę, że będziemy chcieli, żeby jak najwięcej Polaków studiowało za granicą, a żeby jak najwięcej przedstawicieli Polonii, młodych Polaków studiowało tu, w Polsce. Bardzo nam zależy na tym, żeby jeszcze szerzej otworzyć uczelnie na studentów zza wschodniej granicy. Dużo Białorusinów studiuje, chcielibyśmy, żeby dużo Polaków z Kazachstanu studiowało. To też jest bardzo dobry kontakt z Polską. Też być może po ukończeniu studiów będą chcieli zostać tu, w Polsce. Też problem relacji...

(...) właśnie.

...też bardzo istotny i ważny. To jest wyrzut Polaków. Do tej pory...

Temat istotny i ważny repatriacji. Kiedy mogą liczyć na powrót do Polski?

Już, w tej chwili. My jesteśmy już otwarci. Ustawa ta o repatriacji jest w końcowej fazie i niedługo ją uchwalimy. Ona nam pomoże, ale drzwi są otwarte. Ja byłem w Kazachstanie, bardzo dobrze spenetrowałem problem Polaków mieszkających tam. Oni chcą wrócić do Polski. Nie wszyscy, bo to jest grupa około czterdziestu pięciu, sześćdziesięciu może tysięcy, ale część tylko z nich chce wrócić. I musimy to zrobić. Niemcy po wojnie sprowadzili ponad 800 tysięcy Niemców z Kazachstanu do Niemiec, a my nie potrafiliśmy 50 tysięcy sprowadzić i stworzyć im warunki do powrotu. Więc to jest wielki wyrzut sumienia. Musimy to zrobić, to jest nasz obowiązek.

A czy jest jakiś pomysł na to, jak pomóc im ułożyć życie w ojczyźnie? Bo sprowadzić to jedno...

Przede wszystkim...

...,ale później trzeba im pomóc tutaj.

Ale tutaj będziemy... Tutaj trzeba dbać, musimy... Mamy świetny kontakt również z samorządami, to też wielkie zadanie, wyzwanie dla samorządów, to też wielkie wyzwanie dla ludzi, którzy w swoich miejscach zamieszkania chcą wspierać, pomóc. Też jest kwestia informacji, bo nie wszyscy wiedzą o tym, że można i że trzeba. Ja apeluję do wszystkich samorządowców o to, żeby bardzo szeroko otwierali swoje drzwi do sprowadzenia Polaków z Kazachstanu. Oni często nie mówią już po polsku, trzeba im zapewnić naukę, naukę języka, trzeba im zapewnić mieszkanie, pracę, ale bardzo zachęcam i proszę samorządowców o wsparcie tego programu. On jest bardzo ważny dla Polski i Polaków, a szczególnie dla tych, którzy tam mieszkają.

Panie marszałku, na zakończenie – jak pan ocenia wizytę ministrów Waszczykowskiego i Błaszczaka w Londynie? Opozycja mówi, że poza wspólnym zdjęciem nie ma żadnych konkretów.

Bo to jest totalna opozycja, która nie ma nic do zaproponowania, tylko krytykuje. Oni powinni naprawdę pochwalić to działanie, bo to było błyskawiczne działanie, to po pierwsze, dające bardzo duże efekty. Wystarczy, że tylko informacja taka, że pojadą polscy policjanci pomagać w patrolach, no to jest przecież coś nowego, coś niebywałego, tak że...

A to nie jest pi-ar? Oni uważają, że to jest pi-ar.

Jaki pi-ar? To jest... Co to znaczy? No, wyjazd ministra to jest pi-ar? Czy wyjazd...

Pytanie o skuteczność.

Oczywiście, że to jest skuteczność. Sama rozmowa, sama rozmowa z władzami, no chyba ci politycy po raz pierwszy mówią coś politycznego i w ogóle chyba nie mają żadnego doświadczenia, jeśli nie wiedzą, że wystarczy rozmowa, która zupełnie może zmienić klimat polityczny i klimat wokół Polaków. Tak że są nieodpowiedzialni, jeśli mówią cokolwiek złego naprawdę na świetne posunięcie pani premier Beaty Szydło, która spowodowała wyjazd ministrów, który naprawdę zaowocował błyskawicznie dobrymi owocami.

Panie marszałku, bardzo dziękuję za rozmowę.

Dziękuję bardzo.

Z Krynicy marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

Dziękuję bardzo, do widzenia państwu.

JM