Sygnały Dnia 29 września 2016 - rozmowa z Markiem Jakubiakiem

Ostatnia aktualizacja: 29.09.2016 08:15
Audio
  • Marek Jakubiak (Kukiz'15) w radiowej Jedynce komentował rekonstrukcje rządu Beaty Szydło (Sygnały dnia/Jedynka)

Piotr Gociek: Marek Jakubiak, wiceprzewodniczący klubu poselskiego Kukiz’15. Witam serdecznie.

Marek Jakubiak: Ja również witam i państwa, i pana.

Panie pośle, jak pan ocenia zmiany w rządzie, mniejsze niż się spodziewano, które ogłosiła wczoraj premier Beata Szydło?

Po opóźnieniu dotyczącym konferencji dwugodzinnym można dociec, że dyskusje trwały pewnie do samego końca. Natomiast chcę powiedzieć, że o ile z początku byłem pełen optymizmu, tak czym dłużej się zastanawiam, tym więcej jednak znaków zapytania mi się w głowie pojawia, bowiem jakoś to niebiznesowo to wszystko mi wygląda...

Ale znaków zapytania wobec kogo, czego?

Po pierwsze takiej dojrzałości podjęcia decyzji, polegającej na tym, że trzeba sobie zdać sprawę, że Skarb Państwa między innymi składa się z budżetu, a budżet to pieniądze, żeby je mieć, trzeba je zarabiać, budżet musi zarabiać. I według teorii chyba wszystkich ekonomistów potem można je wydawać. Jednakże oddawanie tego w jedne ręce, czyli zarabianie i wydawanie, może spowodować... mimo moich bardzo dobrych chęci, to muszę powiedzieć, że może spowodować zachwianie budżetem, bo łatwość wydawania spowoduje chęć wydawania bez ograniczeń.

Czyli mówi pan o nowej roli wicepremiera Mateusza Morawieckiego, który jednocześnie ma być ministrem rozwoju, ma pilnować inwestycji, innowacji, a także być ministrem finansów, czyli jednocześnie liczyć pieniądze i je wydawać.

Zarabiać, wydawać, planować wydawanie i rozliczać wydawanie. I powiem, że... to nie będzie popularne, co powiem, ale chyba wszyscy to powinni wiedzieć, że przeinwestowanie to jest powód do upadku przedsiębiorstwa, każdego. Jeżeli nie będzie takiego nadzoru nad tym, drugiej osoby z zewnątrz z innym zupełnie spojrzeniem, osoby, której na celu ma leżeć zbieranie środków i pilnowanie tych środków finansowych, to może być źle.

A premier Beata Szydło w takim razie nie jest w stanie nadzorować swojego wicepremiera Mateusza Morawieckiego?

Nie jest w stanie, dlatego że premier rządu polskiego ma jeszcze inne zadania bardzo ważne. Tych resortów mamy bez liku, urzędników bez liku. Zarządzać tym wszystkim jednoosobowo się po prostu nie da. Toteż pan premier Mateusz Morawiecki nigdy nie zarządzał takimi ilościami osób przez jeden urząd, to są dziesiątki tysięcy ludzi. Jeżeli się przejmuje dwa największe i najważniejsze urzędy bez... i myślę, że to jest bardzo ważne, bez żadnej reformy podatkowej, która niosłaby za sobą odurzędniczenie państwa, to pan Morawiecki jak stał w miejscu dzisiaj, tak i za trzy lata w tym samym miejscu będzie.

Uszczelnienie systemu podatkowego to jest ten termin, którego ministrowie rządu Beaty Szydło używają. Mówił o tym i Paweł Szałamacha, i mówił o tym i Mateusz Morawiecki. Ale jeszcze jedna ciekawa rzecz się dzieje. Zostaje powołany Komitet Ekonomiczny w Radzie Ministrów, który ma być takim sztabem pilnującym inwestycji właśnie, dbającym o rozwój gospodarczy. Dzisiaj rzecznik rządu Rafał Bochenek mówił tutaj godzinę temu w Sygnałach Dnia, że rozmaici ministrowie, łącznie z ministrem spraw zagranicznych, będą tam w tym Komitecie Ekonomicznym w pewnym sensie odpowiadali przed Mateuszem Morawieckim. Zacząłem się zastanawiać, czy to oznacza, że mamy dwóch premierów w tej chwili – premiera Morawieckiego i premier Beatę Szydło.

No, dobre pytanie. I mamy jeszcze prezesa rady nadzorczej w postaci pana Jarosława Kaczyńskiego. I każdy tutaj będzie podejmował decyzje, dojdzie do sporów kompetencyjnych, a spory kompetencyjne doprowadzą do konfliktów, i to bardzo poważnych. Ja myślę, że za wcześnie na tym stosie zmian spalono ministra finansów. Na początku, ponieważ były takie informacje, że jest trudny w kontakcie, że trudno się z nim rozmawia i tak dalej, ale nie wiem, czy właśnie minister finansów taki nie powinien być.

Tylko tyle, że ja zrobiłbym to trochę inaczej. Ja bym zrobił to w ten sposób, że ja po prostu panu premierowi Morawieckiemu na okoliczność zmian, które on proponuje i reform, które on proponuje, ja bym po prostu uwolnił mu pewnego rodzaju fundusz, który miałby do wykorzystania, nie mieszając zupełnie Ministerstwa Finansów z tym, co on robi. Czyli minister finansów musiałby mieć taki jakby deputat dla pana Morawieckiego, który miałby do wykorzystania na swoje pomysły. Natomiast przekazywanie całości Ministerstwa Finansów uważam za błąd wynikający z dobrych chęci, a jak wiadomo, dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane.

Jeśli idzie o nowe inicjatywy, to też rząd pochwalił się w ostatnich dniach przyjęciem szczegółowych ustaleń na temat tego, jak ma wyglądać nowy sztandarowy program, czyli Mieszkanie Plus. Przedstawiciele klubu Kukiz’15 niejednokrotnie wypowiadali się krytycznie na temat programu 500+. Chciałbym się dowiedzieć, jak pan postrzega pomysł na Mieszkanie Plus.

Pozwoli pan, panie redaktorze, że ja w swoim imieniu będę mówił, bowiem u nas w takich razach nie ma dyscypliny myślenia ani mówienia. W związku z tym uczciwie jest mówić po prostu, co się samemu myśli na takie tematy. I moim zdaniem jest to pierwszy program, który ma po sobie pozostawić nie tylko wydatki, ale majątek trwały państwa polskiego. I według mnie jeżeli za podatki, za to, co się zrzucamy co miesiąc wszyscy razem, będziemy budowali majątek trwały, a nie flagi czy sztandary, to jest wszystko w porządku, dlatego że jedną z przyczyn wyjeżdżających za granicę młodych ludzi jest chęć pracy, żeby kupić sobie w Polsce mieszkanie. I jeżeli my te mieszkania im damy za jakieś symboliczne wręcz nawet najmy, to ci ludzie nie będą wyjeżdżali. I to jest to, o czym ciągle mówię od roku czasu – budujmy atmosferę dla naszego społeczeństwa taką, żeby ludzie nie musieli wyjeżdżać za granicę, tylko wracać. Jest jeszcze parę rzeczy do załatwienia, nie będzie to proste, natomiast w tym przypadku było to proste, nieskomplikowane. I jeżeli mają się zająć, bo to w oczywisty sposób Ministerstwo Budownictwa się musi tym zająć, to napisanie regulaminu pracy na okoliczność budowy mieszkań jest banalnie proste.

Minister Adamczyk, minister infrastruktury i budownictwa z kolei wczoraj wskazywał też na to, że program stworzono w taki sposób, żeby, no właśnie, nie trzeba było tylko zrzucać z własnych pieniędzy, z podatków na inwestycje, tylko żeby uruchomić też te zasoby, które Skarb Państwa już posiada – nieruchomości, które są niewykorzystane, nieruchomości, które są w spółkach Skarbu Państwa...

I budynki i grunty, tak.

Na jednych można budować, inne można sprzedać, a z pozyskanych pieniędzy budować.

Mało, to po 30 latach czy po 2–0 latach ta inwestycja może się zbilansować, co oznacza, że nie wyrzucamy tych pieniędzy, pozostanie po tym mieszkanie czy mieszkania, tysiące mieszkań, uruchomione, bo trzeba ty sobie powiedzieć, że tu się uruchamia jakby popyt, to jest tak, że tam będzie potrzebny elektryk, tam będzie potrzebny murarz, tam trzeba będzie, trzeba będzie i tak dalej, i tak dalej. Mieszkania napędzają koniunkturę gospodarczą, więc bardzo dobry pomysł. Ja powracając...

Jeszcze chciałem powrócić na chwilę do rządu. Ja bardzo liczę na to, że racjonalne podejście pana ministra Henryka Kowalczyka spowoduje, że ja trochę spokojniejszy będę o losy, że tak powiem, państwa polskiego, bo tam są ludzie wybitni, którzy są jakby trzymani troszeczkę z boku jeszcze, z tyłu, ale to bardzo dobrze. Niech oni tą swoją... Pamiętam rolę pana Henryka Kowalczyka na okoliczność handlowego podatku, jak bardzo merytorycznie i pragmatycznie do tego podchodził. Więc dobrze, że pani Szydło ma jeszcze ludzi, którzy mogą być takim murem dla niej, żeby nie odbijała się od, że tak powiem, pustych foteli, których nie ma kim zastąpić.

Ta rekonstrukcja okazała się zmianami ważnymi, ale jeśli idzie o skutki personalne, bardzo skąpymi. Gdyby pan miał wskazywać, panie pośle, ministrów do zastąpienia przez innych kandydatów, to na których by pan dzisiaj wskazał?

Więc, panie redaktorze, właśnie dlatego, że jestem przedsiębiorcą, uważam, że to jest rola pani premier i w tą skórę ani w te buty nie chcę wchodzić. To jest tak, że to pani premier odpowiada za ten rząd, pani premier za jego skuteczność odpowiada i jeżeli nie dokonała w tej chwili zmiany, to znaczy, że jest zadowolona z własnych pracowników. I powiem, nie moją rolą jest oceniać ministrów. Ja mogę mieć tylko obawy takie, że na przykład w Ministerstwie Obrony Narodowej mówi się o tym, że inwestycje, inwestycje, ja rozmawiam z dyrektorami, a oni oczy otwierają. I zdaje się, że to jest działanie właśnie ministra finansów, który za wszelką cenę musi mieć pieniądze na programy, które są konsumpcyjne, a więc 500+ i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej, no, podwyżki...

Ale ministrowie nieoficjalnie i głośno o tym mówią, że pieniądze na 500+ sprawiły, że takie resorty, jak obrona czy nauka na przykład musiały z pewnych pomysłów zrezygnować.

No więc właśnie chyba rola ministra finansów na tym właśnie ma polegać, to ma być strażnik pieniędzy. Natomiast to nie może być człowiek, który tylko jak grabie miecie do siebie, tak? Grabi do siebie. I wydaje się, że... Ja myślę, że ta reforma ma uwolnić pana Morawieckiego, który narzekał w tej chwili na to, że nie może działać, ponieważ... No i –współczuję, dlatego że przez rok czasu nic nie robił, tylko chodził i opowiadał. To teraz ta korporacyjność wielka powiem, że, no, bardzo odważny ruch.

Panie pośle, a jako przedsiębiorca jak pan ocenia pomysł też, nad którym pracuje właśnie chwalony przez pana przed chwilą minister Kowalczyk, czyli połączenia PIT–u, składki na ZUS i ubezpieczenia zdrowotnego w jeden podatek pobierany jednokrotnie?

Bardzo sprytne posunięcie. To zdaje się Platforma Obywatelska proponowała kiedyś taki połączony, zintegrowany podatek. Będzie dużo łatwiej nam jako przedsiębiorcom, natomiast trzeba się liczyć z tym, że to jest podwyżka, że to nie będzie tak, że będziemy mniej płacili, tylko będziemy więcej płacili. A będzie to ukryte w tym jednolitym podatku. Ja cały czas namawiam, rozmawiam z ministrem Kowalczykiem również, i  wydaje się, że coraz więcej osób jest, które mówią: a może podejmijmy to ryzyko – jednoprocentowy podatek przychodowy, odurzędniczenie Skarbu Państwa i w ogóle państwa polskiego. Ja bardzo współczuję panu premierowi Morawieckiemu, bo będzie miał kilkadziesiąt tysięcy urzędników, którzy w sposób niekoniecznie taki optymistyczny muszą działać. Naprawdę współczuję.

Współczuł Marek Jakubiak, wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego Kukiz’15, gość Sygnałów Dnia w radiowej Jedynce. Dziękuję.

Dziękuję uprzejmie.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak