X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Sygnały Dnia, 10 października 2016 - rozmowa z Janem Szyszko

Ostatnia aktualizacja: 10.10.2016 07:15
Audio

Piotr Gociek: Jan Szyszko, minister środowiska. Witam serdecznie.

Jan Szyszko: Witam serdecznie, szczęść Boże z samego rana.

W ubiegłym tygodniu Sejm przyjął uchwałę w sprawie umowy handlowej z Kanadą, umowa CETA, która budzi wiele kontrowersji. Część opozycji, przede wszystkim tej związanej z Ruchem Kukiz’15, zarzuca rządowi, że o sprawach tak naprawdę ważnych uczciwie się nie dyskutuje. Protestują rolnicy, którzy boją się i konkurencji, i genetycznie modyfikowanej żywności. Wiele jest grup zaniepokojonych. Czy ta umowa też niepokoi ministra środowiska z jakiegoś powodu?

Ale oczywiście, i na ten temat wypowiadałem się wielokrotnie, a mianowicie CETA ma swoje zalety, to jest w ogóle bardzo skomplikowana umowa międzynarodowa w zakresie handlu, liczy sobie bardzo dużo stron, natomiast... oczywiście całości nie mogłem przeczytać, natomiast moje wątpliwości zawsze budziło i budzi to, że możemy się otworzyć na rynek produktów rolnych z Ameryki Północnej produkowanych na bazie genetycznie modyfikowanych organizmów. I tu trzeba temu się rzeczywiście przyjrzeć i temu trzeba przeciwdziałać. Pamiętajmy, że Ameryka Północna to jest jednak już centrum produkcji żywności opartej o genetycznie modyfikowane organizmy. Ameryka Północna to centrum chyba środowiskowe, gdzie jednak zmiany środowiskowe są ogromne i chociażby proces lawinowego zaniku pszczół w Ameryce Północnej również o czymś świadczy. Mówiąc krótko, tak, trzeba się temu przyjrzeć, ja jestem pełen niepokoju, jeżeli chodzi o rzeczywiście możliwość importu żywności genetycznie modyfikowanej, której jestem zdecydowanym przeciwnikiem. Polska to kraj, który ma szansę produkować żywność o najwyższej jakości na bazie naszych warunków środowiskowych, unikatowych pod względem bioróżnorodności.

No ale skoro Sejm już przyjął uchwałę w sprawie tej umowy, to czemu się jeszcze przyglądać, co sprawdzać? Klamka zapadła.

Panie redaktorze, nie, Sejm przyjął uchwałę, natomiast dopiero ona będzie ratyfikowana. Z tego, co wiem, ratyfikacja przejdzie jednak dwu... trzeba mieć 2/3 większości głosów w Sejmie.-

A jaki jest zakres zmian, który możemy jeszcze w poszczególnych zapisach wynegocjować, gdybyśmy chcieli zmieniać poszczególne artykuły tej umowy?

Panie redaktorze, (...) ona jest skomplikowana i bardzo duża i na to pytanie trudno, żebym odpowiadał w tej chwileczce.

Ale zwolennicy GMO mówią: no przecież na tym polega życie, że rośliny ewoluują, wszystko, co jemy, jest genetycznie modyfikowane, krzyżuje się i się genetycznie modyfikuje. Czemu się tak obawiamy tej sytuacji, kiedy są interwencje człowieka w ten proces?

Tak, panie redaktorze, jest to prawda, wszystko następuje, ewolucja następuje również, krzyżowanie gatunków następuje również, selekcja następuje również, ale brutalna ingerencja w procesy życiowe, gdzie możliwość chorych umysłów może być nieograniczona, przecież można, i takie rzeczy się zdarzały, również korzystać z genów ludzkich po to, żeby uzyskać szybko wzrost biomasy. No, myślę, że to nie jest chyba najszczęśliwszy pomysł. A więc nie tylko biznes, nie tylko przyrost biomasy, ale również respektowanie praw przyrodniczych powinno być jednak niezwykle istotne. I jestem zwolennikiem tego, żeby jednak prawa przyrodnicze respektować, a nie inżynierię genetyczną, która może być pasjonująca dla nauki, ale niezwykle szkodliwa z punktu widzenia przyszłości ludzkości.

A jeśli idzie o zagrożenia dla polskiego środowiska, które nie są związane bezpośrednio z ludzką działalnością, tylko na przykład ze zmianami klimatycznymi, czy kwestia taka, jak migracje pewnych rodzajów zwierząt, czy zmiany, jeśli idzie o roślinność? Ja pamiętam, Polska miała już w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat kłopoty nieraz na przykład z niektórymi roślinami, które zostały niechcący importowane do nas, na przykład zza wschodniej granicy.

Oczywiście. Panie redaktorze, nie tylko zza wschodniej granicy. I z zachodniej granicy żeśmy przeżyli ekspansję stonki ziemniaczanej. Nie wiem, czy pan pamięta te czasy, ale to były czasy lat 50., kiedy mówiono, że to Amerykanie nam rzucają stonkę po to, żeby walczyć z polską żywnością.

No, opowieść o Amerykanach była nieprawdziwa, ale stonka prawdziwa była.

Tak, stonka prawdziwa była, rzeczywiście stonka prawdziwa była. Stonka już się teoretycznie skończyła, ona przeszła dalej na wschód, poszła na Ukrainę, na Ukrainie z tego, co wiem, wyrządza w tej chwili bardzo duże szkody. W Polsce została opanowana różnymi metodami, ale między innymi tym, że się środowiska adaptowały do tego gatunku, ten gatunek przestał być tak uciążliwy, jak był jeszcze kilkadziesiąt lat temu. To są sprawy ewolucyjne.

A co w tej chwili jest takim najważniejszym wyzwaniem, jeśli idzie o te środowiskowe zagrożenia dla Polski?

Jeżeli chodzi o środowisko zagrożenia dla Polski, to jest rozwój wielkoobszarowego rolnictwa, i to tego farmerskiego, takiego wielkiego na wzór Zachodu. To są wyzwania ogromne i mogę powiedzieć tutaj, to obserwuję, od Zachodu następują zmiany występujące w gatunkach, te wielkie pola posiadają całkowicie taką podobną faunę do tej, jaka występuje w tej chwili w północnej części zachodniej Europy, czyli wielkie pola, a więc i gatunki związane z tymi wielkimi polami. I to, co było polską wielką zaletą, ulega pewnym zmianom, natomiast wschód, środek Polski, południe Polski to tereny, które są rzeczywiście nasycone bioróżnorodnością, gotowe ku temu, żeby na niezmęczonych biologicznie glebach produkować żywność o najwyższej jakości, o najwyższych cenach. I myślę, że to jest wielka szansa dla Polski i w tym rzeczywiście resort środowiska uczestniczy i chce uczestniczyć.

Już mamy za sobą pierwsze tej jesieni alarmy powodziowe. Ja pamiętam, że jeszcze zanim objął pan ponownie stanowisko ministra, wielokrotnie krytykował pan w mediach poprzednią koalicję za zaniedbania w tej kwestii. A co udało się zrobić przez miniony rok czy co będzie robione w najbliższym czasie przez rząd Zjednoczonej Prawicy? No bo sytuacja, jeśli idzie o nasze przygotowanie na zagrożenie powodziowe, nie jest za wesoła.

Bardzo tragiczna wręcz sytuacja jest. Odziedziczyliśmy to po poprzednikach, osiem lat pracowali na to, żeby zrobić prawo wodne, tego prawa wodnego nie udało się zrobić. Ono jest konieczne do tego, żeby rozpocząć jak najszybciej działalność w tym kierunku, żeby bezpieczeństwo chociażby powodziowe wzrosło. Na ten cel mamy do końca 20 roku, o ile mnie pamięć nie myli, ponad 3,5 miliarda złotych z funduszy pomocowych, z funduszy unijnych, a nie będą mogły być wykorzystane, o ile nie wejdzie prawo wodne, które konsumuje dyrektywę wodną, dyrektywę powodziową i dyrektywę (...)

A to trwają jakieś prace w tej kwestii?

Prace są już na ukończeniu, natomiast, oczywiście, spór jest bardzo duży, dlatego że gospodarka wodna jest rzeczywiście niedoinwestowana, ona wymaga pieniędzy, budżetu państwa na to nie stać, w związku z tym musi być finansowane na bazie nowych obciążeń, również i poszczególnych działów przemysłu, również i rolnictwa, jak również i poszczególnych obywateli. To prawo jest przygotowane, to prawo jest przygotowane w ten sposób, no, zgodnie z dyrektywami tak á propos, my musimy je rzeczywiście adaptować, żeby dążyć do tego, żeby gospodarka wodna była samofinansująca się. To prawo mam nadzieję, że powinno wejść w najbliższej przyszłości, czyli myślę, że w ciągu tygodnia, pod obrady Rady Ministrów, natomiast później powinno być przekazane do Sejmu, no i oczywiście Sejm ustali, w jaki sposób będziemy gospodarowali i zbierali pieniądze. Budżetu na to w tej chwili nie stać, budżet finansuje to, ale w takiej ilości, że nie zabezpiecza to potrzeb i musimy do tego rzeczywiście się przymierzyć, o ile chcemy nie stracić 3,5 miliarda euro i równocześnie uzdrowić gospodarkę wodną.

Czyli na razie jedno, co możemy zrobić, to czekać na korzystne prognozy pogody i modlić się, żeby za mocno nie padało.

Panie redaktorze, jest to troszeczkę smutne to, co pan powiedział, ale jest to rzeczywiście prawdziwe.

Ci, którzy przyglądają się planom wicepremiera Morawieckiego, wskazują na to, że wśród innowacji, wśród nowych pomysłów na to, jak zintegrować... jak ratować polską energetykę, zbyt mało miejsca poświęca się odnawialnym źródłom energii. To jest chyba taki temat, który ministrowi środowiska powinien być szczególnie bliski, no bo pan chciałby chyba, żeby Polska była jak najbardziej zielona.

Panie redaktorze, nie ulega najmniejszej wątpliwości, że temat jest mi niezwykle bliski, natomiast jestem również realistą i wiem, że polskie bezpieczeństwo energetyczne musi być oparte o nasze technologie, które są, czyli nasze instalacje, a te instalacje są oparte o węgiel kamienny. One są również przestarzałe, są stosunkowo wysokoemisyjne, mimo że zrobiliśmy ogromne sukcesy w zakresie redukcji emisji dwutlenku węgla do atmosfery. One wymagają nowych inwestycji, bardziej udoskonalonych, ale równocześnie ten dwutlenek węgla musi być pochłaniany przez żywe zasoby przyrodnicze, takie chociażby, jak lasy. I w tym kierunku rzeczywiście idziemy, aby jak najszybciej dojść do tzw. neutralności, czyli z jednej strony produkować ten dwutlenek węgla z naszego również i węgla, ale również go pochłaniać po to, żeby była na to emisja zerowa.

Natomiast gdy pan wspomniał o odnawialnych źródłach energii, one w kierunku mogą rzeczywiści pomagać, z tym, że musimy wykorzystać własne zasoby energetyczne, a nie uzależniać się od obcych technologii. A te obce technologie, to co pan w tej chwili widzi, to jest energetyka wiatrowa, nie dość, że droga, to jeszcze równocześnie oparta o obce technologie, natomiast w Polsce wielką szansą jest, i to jest rzeczywiście plan pana premiera Morawieckiego, z którym rzeczywiście tu współpracuję, to jest wykorzystanie z jednej strony biomasy, z drugiej strony przeogromnych, przebogatych zasobów geotermalnych. To są dwa kierunki, które można rozwijać.

Ale mówi też wicepremier Morawiecki o energetyce atomowej, o tym, że wracamy do pomysłu budowy elektrowni.

Panie redaktorze, ja bym powiedział tak: jeżeli chodzi o energetykę, wykorzystujemy najpierw, i to są plany przyszłościowe, natomiast najpierw musimy wykorzystywać i budować bezpieczeństwo energetyczne w oparciu o to, co mamy, a później ewentualnie o inne źródła energii. Natomiast chcę od razu powiedzieć, że znam polskie osiągnięcia fizyki jądrowej, polskie osiągnięcia fizyki jądrowej począwszy od pani Marii Curie–Skłodowskiej i później przez niezwykle bogate i czołowe na świecie osiągnięcia polskiej energetyki, fizyki jądrowej oparte między innymi o szkołę lwowską, a później również pracującą w ośrodkach tu po wojnie w Polsce. Przecież to są wielkie osiągnięcia. Jestem zwolennikiem rozwoju fizyki jądrowej, natomiast jestem zdecydowanym przeciwnikiem tego, aby korzystać i budować w Polsce instalacje oparte o przestarzałe technologie wojenne i uzależnianie się od tych technologii, od tych źródeł energii, chociażby takich, jak francuskie, rosyjskie czy też amerykańskie. Rozwój fizyki jądrowej to jest wielka szansa w Polsce, natomiast korzystanie i uzależnianie się od obcych technologii przestarzałych to jest chyba nie najlepszy pomysł.

Mówił Jan Szyszko, minister środowiska, gość Sygnałów Dnia w radiowej Jedynce. Dziękuję bardzo.

Z Panem Bogiem, dziękuję ślicznie.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak