Sygnały Dnia 27 października 2016, rozmowa z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem

Ostatnia aktualizacja: 27.10.2016 08:15
Audio
  • Prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz proponuje narodowy program startowy dla młodych na wsi (Sygnały dnia/Jedynka)

Piotr Gociek: Władysław Kosiniak–Kamysz, prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego. Witam serdecznie, dzień dobry.

Władysław Kosiniak–Kamysz: Dzień dobry panom, witam serdecznie państwa.

Prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego jeszcze przez trzy tygodnie, a potem nie wiadomo.

Tak jest, bo są wybory, choć oczywiście będę kandydował, chcę być dalej prezesem, mam wizję PSL-u, który wraca w godne miejsce w polskiej polityce tej parlamentarnej i utrzymuje swoją pozycję na poziomie samorządowym, bo tam ta pozycja jest bardzo dobra i tam się tak naprawdę rozgrywają najważniejsze sprawy dla ludzi. Ale też trzeba dziś tej mocnej obrony decentralizacji Polski samorządowej, małych ojczyzn, bycia reprezentantem szczególnie polskiej wsi. Po tym ostatnim roku dostrzegamy to już chyba w coraz większym gronie, nie tylko w gronie polityków, ale mieszkańcy wsi widzą, jak wiele zostało obiecane, a jak niewiele zostało zrealizowane z tych obietnic.

O Polsce samorządowej to też dużo Grzegorz Schetyna mówi, nawet można wyciągnąć taki wniosek z wystąpień na konwencjach programowych Platformy, że chce uczynić jednym z takich głównych elementów walki z Prawem i Sprawiedliwością obronę samorządów przed dyktatorskimi czy biurokratycznymi zapędami władzy centralnej.

To tak naprawdę te wybory samorządowe w 2018 roku rozegrają się nie między Platformą a PiS-em, tylko między PSL-em a PiS-em. Dzisiaj to są...

Naprawdę? Tak optymistycznie pan uważa?

Dzisiaj jesteśmy... To znaczy jeżeli popatrzymy na ilość wójtów, burmistrzów, ilość starostów, radnych wojewódzkich, to PSL jest najsilniejszą formacją i drugą silną formacją jest PiS w tym obszarze, więc zawsze wynik wyborów samorządowych, niezależnie, czy to tych ostatnich, który był naprawdę bardzo dobry, ale tych z 2010 roku, który dał nam 16% w skali sejmików, a jeszcze więcej w wielu powiatach czy gminach (...)

No ale PiS będzie mógł wyjść i powiedzieć: dostaliście pieniądze z 500+, budujemy mieszkania w ramach programu...

Ale wybory samorządowe rządzą się troszkę innymi prawami.

...Mieszkanie Plus i tak dalej, i tak dalej.

Znaczy o Mieszkaniu Plus zaraz powiem, bo to jest mikroprogram na razie mieszkaniowy, ale jeśli chodzi o wybory samorządowe, tam się głosuje na tych ludzi, którzy są sprawdzeni. Tam się nie da oszukiwać wyborców, bo jak się obieca żłobek, to wszyscy wiedzą, kto ten żłobek obiecał i czy ten żłobek wybudował. Jak się obieca przebudowę drogi czy doprowadzenie wodociągu, to to musi być zrobione. Ale są takie gminy, gdzie na przykład na 15 radnych 15 jest z PSL-u i tam...

Ale wielka...

...ludzie ufają swoim sąsiadom.

Wielka polityka też będzie miała przełożenie, ponieważ myślę, że możemy zakładać taki scenariusz w wielu przypadkach, tak jak władza mówi teraz o tym, co dzieje się właśnie w sejmikach wojewódzkich, gdzie większość cały czas przecież ma Platforma, Platforma ma w różnych koalicjach także...

Nie, we wszystkich 15 sejmikach jest PSL...

Dokładnie.

...i ma 5 marszałków swoich (...)

I słychać nieraz tak, że to, co możemy zrobić, to w ministerstwach zmieniamy tam, gdzie możemy (...) urzędników zmieniamy, to dajcie nam teraz też szansę, żebyśmy wprowadzali zmiany na poziomie samorządów. Ja myślę, że o to będzie szła też walka w tych wyborach.

Samorządowcy będą współpracować, tylko trzeba ich poważnie traktować, a nie tworzyć reformy albo zlecać zadania, które uderzają w samorząd.

A co teraz uderza w samorząd?

Co teraz uderzy mocno w samorząd, znaczy uderzyła już ustawa pana ministra Radziwiłła, który przeniósł odpowiedzialność za służbę zdrowia na samorządy. Już nie będą winne pielęgniarki, tylko będą winni właśnie samorządowcy, że są kolejki. Finansowanie usług medycznych na poziomie samorządowym, a nie za udział w składce zdrowotnej, nie przesłał żadnych nowych pieniędzy. Znaczy to jest bardzo nieodpowiedzialne zadanie, w ogóle służba zdrowia i te propozycje Ministerstwa Zdrowia moim zdaniem doprowadzą do największego chaosu i zamieszania.

Kolejna sprawa to gimnazja. Niepewność nauczycieli, ale też bardzo duża niepewność rodziców i dzieci, do jakiej szkoły pójdą, kiedy pójdą. Widać ten chaos, bo słyszę w jednym wystąpieniu posłów PiS-u: a, że może przełóżmy to, może to odwleczemy. Pani premier stanowczo mówi: nie, wprowadzamy to natychmiast. Samorządowcy też nie dostali zwiększonej subwencji za dzieci, sześciolatki, które pozostały w przedszkolach. A pani minister Zalewska to obiecywała. My zgłosiliśmy nawet ustawę, która by mogła to zrealizować, bo może nie miała czasu, może klub się zajmuje tam innymi sprawami, Trybunałem, ciągle wysyłają nowe ustawy, nie mieli czasu przygotować tej ustawy. To my tą ustawę złożyliśmy, ale oczywiście została odrzucona.

Kolejna sprawa to ograniczanie kompetencji samorządów. Prawo wodne, które jakoś nie może dojść do Sejmu, ale też ograniczało wpływ na meliorację samorządów. Więc tych działań jest bardzo dużo. Takim symbolicznym, dla mnie przykrym już nie mówię w kwestii ustawowej, tylko w takich relacjach międzyludzkich, było wypowiedzenie przez wojewodę małopolskiego umowy z urzędem marszałkowskim o wspólnym organizowaniu świąt narodowych. To jest po prostu bardzo przykre, bo 11 Listopada czy 3 Maja to jest tak samo święto tych, którzy bardziej... czy głosowali na PiS, czy są sympatykami Polskiego Stronnictwa Ludowego, innych partii politycznych, mi nie przeszkadza świętować ze wszystkimi razem. Nie wiem, czemu im to przeszkadza.

Skoro już pan powiedział o nowym projekcie tej ustawy dotyczącej Trybunału Konstytucyjnego, miał pan już okazję przeczytać ten projekt?

On wczoraj został złożony. Czytałem te opinie, które już się gdzieś pojawiają. Tam chodzi tylko i wyłącznie o prezesa Trybunału tak naprawdę.

O to, jak go wybierać przede wszystkim.

Chodzi o przejęcie prezesa Trybunału przez sędziów kojarzonych z PiS-em, tak to (...)

Ale też można powiedzieć, że to jest kontrakcja na kontrowersyjne deklaracje obecnego prezesa Trybunału Konstytucyjnego.

Ja uważam, że w ogóle ten spór niszczy Polskę dalej, nie rozwiązaliśmy go w polskim parlamencie i tutaj my wyciągaliśmy rękę, przedstawiliśmy ustawę konsensualną, która szanowała i zdanie opozycji, ale też dawała takie pozytywne wyjście rządowi z całej sytuacji. Nie chcieli z tego skorzystać, szkoda, bo byśmy mieli sprawę załatwioną, uspokojoną sytuację i niepotrzebne awantury i ciągłe... Która to będzie już, panie redaktorze, ustawa o Trybunale w tej kadencji Sejmu?

Liczę, chyba czwarta, jeśli dobrze liczę.

Czwarta, a może piąta, jak byśmy policzyli inne opozycyjnych klubów, to pewnie już z dziesięć tych ustaw było. Polacy już nic z tego nie rozumieją, już... znaczy Trybunał stracił szacunek, którym był obdarzony, bo zamieszanie wokół niego jest bardzo duże. Tu nie chodzi o jednego czy drugiego sędziego, nie chodzi o budynek Trybunału czy samą instytucję. Tu chodzi o wykonywanie... o wyroki, które rozstrzygają w większości... w wielu sprawach, szczególnie w sprawach społecznych na korzyść obywateli. Ja pamiętam wyrok w sprawie waloryzacji rent i emerytur kwotowej, bo były zastrzeżenia, czy taki jest możliwy. Trybunał się zgodził, że można kwotowo, przynajmniej epizodycznie, waloryzować. Chodziło o sprawy kwoty wolnej od podatków, już teraz powinien być ten wyrok wykonany. Takich przykładów było więcej. Ale pozwolę sobie wrócić do Mieszkania Plus, bo obiecałem, że...

To jeszcze zakończmy na koniec ten wątek Trybunału Konstytucyjnego, bo dodam tylko po tym, co pan teraz mówił, że skoro ma być arbitrem, no to nie może być tak tylko, że chwalony jest za to wtedy, kiedy podejmuje takie decyzje, które z punktu widzenia jakiejś partii politycznej...

No nie, znaczy podejmuje...

...są uznawane za dobre czy niedobre, czy jakiejś grupy społecznej.

To PSL tu jest bardzo wiarygodny, bo składał wnioski do Trybunału Konstytucyjnego w swojej sprawie, w sprawie według nas niesłusznie nałożonej kary na PSL, wielomilionowej kary, którą nałożyła na nas Państwowa Komisja Wyborcza kilka lat temu i przegraliśmy ten proces. Trybunał orzekł na naszą niekorzyść, ale się nie obraziliśmy i nie powiedzieliśmy: nie, to jest ten beznadziejny Trybunał, jak się z nami nie zgodził. Więc my tu jesteśmy dość albo nawet bym powiedział: bardzo wiarygodni.

To teraz o Mieszkanie Plus. Powiedział pan: mikroprogram.

Mikroprogram, bo jeżeli on dotyczy sześciu tysięcy mieszkań...

Na razie.

Sześciu tysięcy mieszkań, 17 miast i 67 hektarów, to jest malutkim programem. Dobrze, no, było Mieszkanie dla Młodych, była Rodzina na Swoim, teraz jest Mieszkanie Plus. To nie jest program rewolucyjny, a mieszkania dzisiaj są najbardziej oczekiwaną potrzebą, szczególnie dla młodych ludzi w polityce rodzinnej, tak pokazują badania.

Ale to się zmienia, ja tylko dopowiem, bo zaglądam na 9 stronę Wyborczej, już 30 miast, już działki, już 9000 mieszkań, bo kolejne 13 samorządów wczoraj się do rządowego programu dołączyło. Tak że to...

A gdzie wieś? A gdzie jest wieś w programie mieszkaniowym?

... idzie pomalutku.

Gdzie jest wieś?

A jest taka potrzeba?

No oczywiście. Jeżeli będziemy tylko budować w miastach, a nie... i wieś nam się będzie wyludniać, no to to jest kompletnie bez sensu. Dlatego my... Dlatego my proponujemy...

Ale wieś się już w tej chwili wyludnia i chyba (...) jest dużo miejsca do mieszkania.

Nie... No to to jest... I do tego zaraz dojdę. Ale proponujemy program, który da działkę dla młodych, działkę za złotówkę, na której będzie można wybudować dom. Agencja Nieruchomości Rolnych Skarbu Państwa posiada jeszcze tysiące hektarów. Zamieńmy je na dziesięcioarowe działki, my wyliczyliśmy, że ich może być nawet 4 miliony takich działek. Niech będzie jedna czwarta, niech będzie milion czy nawet 250 tysięcy działek, które przekazujemy młodym ludziom z pozwoleniem na budowę, z projektem energooszczędnego domu i to jest taki pakiet startowy „Ziemia dla młodych”, taki pakiet startowy dla młodych. To jest prawdziwy program, który mógłby być uzupełnieniem Mieszkania Plus. My taki projekt zgłosimy, zobaczymy, jak zostanie on potraktowany.

Działka Plus, tak?

Nie, nie, nie, nie wszystko musi być z plusem, bo jest dużo minusów, nie warto zmieniać wszystkie nazwy, każdy ma swoją tożsamość. Więc my to nazywamy „Ziemia dla Młodych” i ta nazwa myślę obrazuje też, o co w tym wszystkim chodzi. Jeśli chodzi o gospodarstwa czy siedliska, które zostały na przykład opuszczone, w mojej rodzinnej Małopolsce w latach 70 była bardzo duża migracja osób czy emigracja osób do Stanów Zjednoczonych, to też dotyczy Podhala, ale na małopolskiej wsi jest dużo miejsc takich, gdzie stoją puste siedliska. No to też zróbmy taki narodowy program, wykupujemy je i przekazujemy tym, którzy się chcą sprowadzić. Czy wynajmujemy właśnie po preferencyjnych warunkach. Ten program, i to jest ten zarzut, który możemy postawić, czy niedociągnięcie, które na ten moment widzimy do Mieszkania Plus, że jest na razie mikroprogramem, czy to jest sześć, czy dziewięć tysięcy. Ja pamiętam obietnicę dwóch milionów mieszkań, no to jaka ta skala. Wtedy dwa miliony było obiecane, jak PiS nie miał samodzielnej większości. Jak ma samodzielną, to tych milionów powinno być po prostu dużo więcej. Niech popatrzą życzliwie rządzący na nasz projekt i może uda się stworzyć prawdziwy program mieszkaniowy na wiele, wiele lat.

To na koniec jeszcze krótko, wracamy do tego, od czego rozmowę zaczęliśmy – za trzy tygodnie wybory prezesa PSL. Wedle statutu nie może być tylko jednego kandydata. Czy pan już wie, kto będzie pana kontrkandydatem?

Jest wiele godnych osób w PSL-u, które może wystartować, są trzy pokolenia tak naprawdę w Polskim Stronnictwie Ludowym...

Ale dowiemy się dopiero jak kongres się rozpocznie?

To zawsze wtedy jest zebranie podpisów pod swoją kandydaturą, złożenie tej kandydatury i będzie, myślę, taka pozytywna rywalizacja, dlatego że w PSL-u jest szeroki wybór i na pewno sobie z tym poradzimy. A kongres ma ważny cel oprócz wyboru władz – cele programowe i dla... i taki program ustrojowy, i właśnie program bardzo społeczno–gospodarczy. Myślę, że będą ciekawe te cele przedstawione.

O czym mówił Władysław Kosiniak–Kamysz, obecny prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego, gość Sygnałów Dnia. Dziękuję bardzo.

Dziękuję bardzo, miłego dnia.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak