Sygnały Dnia 23 stycznia 2017, rozmowa z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem

Ostatnia aktualizacja: 23.01.2017 07:15
Audio
  • Władysław Kosiniak-Kamysz: warto sprawić, żeby ta współpraca między rządem a samorządem była jak najlepsza, bo ona gwarantuje rozwój Polski (Sygnały dnia/Jedynka)

Piotr Gociek: Prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysław Kosiniak–Kamysz. Witam serdecznie, dzień dobry.

Władysław Kosiniak–Kamysz: Witam, dzień dobry, pozdrawiam serdecznie z Krakowa.

Ja pamiętam, że już jakiś czas temu zapowiadał pan w Sygnałach Dnia, że rok 2017 to będzie już ten rok, kiedy PSL będzie przygotowywał się przede wszystkim do wyborów samorządowych w roku 2018. Ale nie wiedzieliśmy jeszcze wtedy, jak gorąca dyskusja rozgorzeje wokół proponowanych przez Prawo i Sprawiedliwość zmian w ordynacji wyborczej. Czy są wśród tych propozycji, o których mówił wstępnie prezes Prawa i Sprawiedliwości, takie, które PSL-owi się podobają?

Widać, że dobrze czujemy samorząd i wiedzieliśmy, że trzeba być w gotowości w każdej chwili. O tym mówili nam samorządowcy już od dawna, bo ich kompetencje zostały po prostu okrojone, szczególnie na poziomie województw to miało miejsce. Ale teraz słyszę już zapowiedzi dotyczące urzędów pracy w powiatach, no i zmiany w ordynacji, które rodzą zupełnie nową rzeczywistość. Zacznę od tej pewnie najważniejszej, czyli dotyczącej ograniczenia ilości kadencji z prawem działającym wstecz, bo tak rozumiem te zapowiedzi. Tutaj nie mamy jeszcze żadnej ustawy, to też warto podkreślić, że to są tylko zapowiedzi...

Ale wczoraj rzeczywiście prezes PiS mówił...

...prezesa Kaczyńskiego, tak.

w Radiu Opole, że nie ma sensu wprowadzać tej zmiany, jeśli nie weszłaby ona od razu w życie, jeśli chce się rozbić, jak to on powiedział, patologiczne układy w samorządzie.

No, to po pierwsze tam też jest używany często wyraz sitwa, jakiś układ. Tylko na dobrych gospodarzy ze wszystkich partii głosują wyborcy i trzeba uzyskać co najmniej 50% poparcia, często dochodzi do drugiej tury, więc to są tysiące, dziesiątki tysięcy osób, którzy... czy setki nawet, które mogą głosować i wybierają i to oni decydują, kto jest ich gospodarzem. To jest moim zdaniem ograniczenie roli suwerena wprowadzenie tej kadencyjności, szczególnie to jest ograniczenie czynnego i biernego prawa wyborczego, bo po pierwsze zmniejsza nam się pula osób, na których możemy głosować i też zakazujemy startowania w wyborach tym, którzy są dobrymi gospodarzami i są z różnych ugrupowań. Najwięcej jest tak naprawdę bezpartyjnych samorządowców, później jest, oczywiście, silna nasza formacja Polskie Stronnictwo Ludowe. I rozumiem, że trudno konkurować w uczciwej walce i nie wiem, czy tutaj może PiS ma jakieś obawy, że nie jest w stanie w uczciwej walce wyborczej wygrać z dobrymi gospodarzami i szuka...

Mówi pan o ograniczeniu...

...szuka jakichś sztuczek.

Mówi pan o ograniczeniu roli suwerena, ale z drugiej strony pojawiają się w tych propozycjach też sugestie, żeby rozszerzyć wybory bezpośrednie, żeby na przykład wybierać też bezpośrednio starostów albo marszałków województwa.

No i to się działo, te wybory bezpośrednie zostały rozszerzane, najpierw one dotyczyły wójtów, burmistrzów, prezydentów, później przenosiły się na jednomandatowe okręgi wyborcze w coraz to większej ilości gmin. Zobaczmy, jak ta ustawa będzie wyglądać. W tym aspekcie dotyczącym kadencyjności jest, oczywiście, nie do poparcia, bo ona jest nie tylko niezgodna z Konstytucją w naszym przekonaniu, tu się różnimy, ale przede wszystkim skazuje społeczności lokalna na to, żeby były czasem wystawione na niepewny los, na gorszą konkurencję, osłabia tą konkurencję w gminach. Ja się zastanawiam, jak reagują na to samorządowcy związani z PiS-em, na przykład burmistrz Mszczonowa, który jest chyba najdłużej urzędującym burmistrzem w Polsce, zdobył mandat do Sejmu z listy PiS-u i go nie przyjął, bo woli zostać samorządowcem. I takich przykładów jest bardzo wiele.

Tak naprawdę co to jest samorząd, bo może to jest jedyny... bo pan redaktor pytał o pozytyw tych propozycji, to jedyny, jaki dostrzegam, to że będziemy mieli prawdziwą debatę, mam nadzieję, o samorządzie, o samorządności, co robią samorządowcy. Dziś czytam, że wprowadzają na przykład 500 złotych na każde dziecko samorządowcy w Szczecinie, w Małopolsce jest propozycja bonu na nianię. Więc tych rozwiązań w polityce rodzinnej, w zmienianiu rzeczywistości, w infrastrukturze, w budowaniu dróg, w dostępności do dóbr kultury samorządowcy są na pierwszym miejscu. Ja jeszcze wymienię naszego wójta, który zrobił bardzo ciekawą... taki ciekawy projekt, Wojciech Dereszewski z Kurzętnik w województwie warmińsko–mazurskim – dla osób, które pobierają 500+, zaproponował dużo tańsze działki, żeby mogły się sprowadzić i mieszkać u niego w gminie. I zainteresowanie przeszło wszelkie oczekiwania. To pokazuje, jak bardzo samorząd jest potrzebny, jak często wyprzedza nawet myślenie na poziomie krajowym. Tu są dobrzy gospodarze, którzy są blisko ludzi. Nie warto im rzucać kłody pod nogi, warto im pomóc, warto sprawić, żeby ta współpraca między rządem a samorządem była jak najlepsza, bo ona gwarantuje rozwój Polski.

I wygląda na to, że ten wyścig przed wyborami samorządowymi będzie bardzo długi. Dzisiaj tygodnik Do Rzeczy informuje o tym, że także na wiosnę Ruch Kukiz’15 rozpoczyna taki duży objazd kraju, który będzie przygotowaniem do wyborów samorządowych. Inne partie też już się nad tym, jak to wszystko będzie w roku 2018 przebiegało, zastanawiają. Tak że dyskusja o ordynacji na pewno jeszcze do nas wróci.

Ale kolejna kwestia i tutaj właściwie pytanie do pana w podwójnej roli: jako lekarza z wykształcenia, no i też jako szefa PSL-u, który dobrze wie, jak ta sytuacja wygląda na szczeblu najniższym samorządu, czyli reforma zdrowia. Od roku 2018 przestanie istnieć Narodowy Fundusz Zdrowia, zamiast lokalnych oddziałów NFZ będą wojewódzkie urzędy zdrowia, zniknie składka zdrowotna, system w całości będzie finansowany z wpływów z PIT po prostu. Co PSL sądzi o tych zmianach forsowanych i przedstawionych przez ministra Radziwiłła?

One ewoluują, bo też mieliśmy dyskusję na Komisji Zdrowia o sieci szpitali, widzę, że ona się zmienia i jeszcze nie ma tego ostatecznego kształtu, bo projekt nie trafił do Sejmu. Widać, że przez ten ostatni czas w obszarze służby zdrowia, w obszarze dostępności do lekarza nie ma jakiejś pozytywnej zmiany. Jest dużo zamieszania związanego właśnie też znów z przerzucaniem odpowiedzialności na samorząd, bo to jedyna zmiana, którą ja pamiętam wprowadzoną przez ministra Radziwiłła, przerzucił współfinansowanie leczenia na samorząd, taką możliwość, żeby może już nie być odpowiedzialnym za kolejki i wskazywać tutaj samorządowców.

Ja chciałbym, żebyśmy doprowadzili do takiego ponadpolitycznego porozumienia w sprawie reformy służby zdrowia, bo tylko ono gwarantuje ciągłość funkcjonowania. Tutaj efektów ciężko się spodziewać w ciągu nawet kilku lat, to myślę, że musi być około dekady co najmniej stabilności systemu ochrony zdrowia. Obawiam się, że zmiana nazwy z NFZ na jakiś inny urząd to jest tylko zmiana tabliczki, wymiana pieczątek. Oczywiście, pytanie o dostępność i o małe szpitale. Ja na Komisji Zdrowia pytałem ministra zdrowia, czy zagwarantuje, że żaden szpital powiatowy nie zostanie zlikwidowany. Bo czasem obecność tego szpitala to nie jest tylko sprawa prestiżu dla danego terenu, dla małej ojczyzny, ale to jest gwarancja bezpieczeństwa zdrowotnego, a to jest jedna z podstawowych funkcji państwa, które nakreśla i Konstytucja, ale i dobry zwyczaj i obyczaj – dostępność do służby zdrowia i zabezpieczenie na wypadek różnego rodzaju niespodziewanych wydarzeń. Więc chciałbym poważnej debaty o służbie zdrowia w Polsce bez też jakichś negatywnych emocji. I tutaj ja podchodzę z otwartością do debaty. Na razie nie widzę w tych pomysłach nic, co poprawi funkcjonowanie dla pacjentów, zmniejszy kolejki, nie widzę nic, co poprawi jakość pracy dla lekarzy i pielęgniarek, dla ratowników medycznych i fizjoterapeutów. Obawiam się, że to jest chęć dokonania zmiany dla zmiany.

Spójrzmy na dwa konkrety. Minister Radziwiłł mówi o tym, że dzięki odejściu od tego wymogu wylegitymowania się ubezpieczeniem aktualnym i objęcie leczeniem wszystkich 7% Polaków, którzy w tej chwili nie mogli liczyć na publiczny system opieki zdrowotnej, zostanie nim objętych. To pierwsza rzecz, na która wskazywał. A druga – jeżeli likwidujemy od roku 2018 składkę zdrowotną i przechodzi to wszystko na finansowanie z tej ogólnej kwoty uzyskiwanej w ramach podatku PIT, no to też jest to spore uproszczenie, jeśli idzie o kwestie biurokratyczne.

Pytanie, czy... Najpierw odniosę się do tego podatku, który miałby być, bo składka jest daniną publiczną, przejdzie, widzę, w podatek PIT, to znaczy, że ten podatek zostanie podniesiony, bo 70 miliardów, około 70 miliardów to jest budżet NFZ–u, nie będzie mogło być pokryte tylko i wyłącznie z PIT–u na obecnym poziomie. Czyli rozumiem, że wzrośnie podatek dochodowy. To jest pierwsza kwestia. Już słyszeliśmy zapowiedź jednolitego podatku, do tego nie doszło. Czy teraz one się sprawdzą, też mam wątpliwości, czy to będzie tak proste.

Jeśli chodzi o ubezpieczenie wszystkich, to jest praca, którą warto przedstawić pozytywnie i ją ocenić pozytywnie, choć dzisiaj dostępność do służby zdrowia mają wszyscy, również ci, którzy nie posiadają tytułu do ubezpieczenia, czasem można się ubezpieczyć do tyłu, więc tych rozwiązań, szczególnie dla osób potrzebujących w systemie pomocy społecznej na dzień dzisiejszy jest bardzo dużo. I to wynika też wprost z przepisów prawa. Ale jeżeli to usprawni sytuację, to jak najbardziej tutaj można powiedzieć pozytywnie i to pochwalić.

Czy to zmieni dostępność i skróci kolejki? Bo to jest najczęściej zadawane, panie redaktorze, pytanie również do mnie na różnego rodzaju spotkaniach, bo Polacy, nasi rodacy wymagają nie tylko od rządzących, ale również od tych, którzy dzisiaj są w opozycji, działania na rzecz poprawy szczególnie tej sytuacji, dostępności do operacji, do specjalisty. Jeżeli przesunie się gabinety specjalistyczne tylko i wyłącznie do szpitali, to nie wiem, czy łatwiej się będzie do nich dostać...

I to są bardzo dobre pytania, które za godzinę będę miał okazję zadać ministrowi zdrowia Konstantemu Radziwiłłowi, tak właśnie będzie. A w tej chwili kończymy już rozmowę z prezesem Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysławem Kosiniakiem–Kamyszem...

Dziękuję bardzo.

...który był gościem w naszym krakowskim studiu. Dziękuję pięknie i do usłyszenia.

Pozdrawiam i miłego dnia dla wszystkich.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak