Sygnały Dnia 27 kwietnia 2017 roku, rozmowa z Anną Zalewską

Ostatnia aktualizacja: 27.04.2017 08:15
Audio

Piotr Gociek: Anna Zalewska, minister edukacji narodowej. Witam panią minister, dzień dobry.

Anna Zalewska: Dzień dobry, witam.

Jest pani „wolnym elektronem”?

Jestem elementem całej grupy, jestem w drużynie i odpowiadam za całą drużynę.

A dużo jest „wolnych elektronów” w rządzie premier Beaty Szydło?

Jesteśmy razem, dyskutujemy, rozmawiamy, staramy się wzajemnie wspierać po to, żeby widać było, słychać było, że wspólnie działamy dla dobra obywateli.

No to jeżeli tych „wolnych elektronów” nie ma, to dlaczego trzeba aż tak napominać, jak to miało miejsce wczoraj, że nie ma miejsca na wolne elektrony w rządzie, że trzeba wielkiej dyscypliny medialnej i ustawodawczej?

Dyscyplina medialna jest konieczna i zawsze potrzebna, dlatego że kiedy komunikujemy się ze społeczeństwem, potrzebują mieć jednoznaczne oceny i jednoznaczne opinie. I to tak wcale nie wyglądało, my po prostu mieliśmy spotkanie, zaplanowane dużo wcześniej, ono zostało przełożone, miało się odbyć w tamtym tygodniu, gdzie mówiliśmy o tym, w jaki sposób sprawnie między innymi pracować nad projektami ustaw, i to w rządzie, jak powinniśmy komunikować się z klubem, spotykać z klubem, jak przestrzegać i wystrzegać projektów poselskich w tym sensie, że zależy nam na tym, aby były one właściwie konsultowane, żeby były konsultacje społeczne. I ustalaliśmy właśnie formy współpracy.

A co takiego było nieprawomyślnego w stwierdzeniu minister Streżyńskiej, że zanim się zacznie wydawać pieniądze, to lepiej się zastanowić nad tym, skąd je wziąć?

Ja z panią minister Streżyńską współpracuję na co dzień, my mamy jedno bardzo ważne zadanie – szerokopasmowy Internet w każdej placówce oświatowej, co czynimy. Współpracujemy doskonale. Wydaje mi się, że ta opinia jest opinią, która jest oczywistością dla polskiego rządu, to znaczy my realizujemy obietnice, a jednocześnie – proszę zauważyć – wzrost gospodarczy, dobry deficyt poniżej 3%, świetne wystąpienia między innymi w Hanowerze na targach, gdzie ponad 200 firm się prezentowało, dobre wskaźniki. Zdaje się, że jedna z firm ratingowych podniosła ocenę...

Agencja Moody’s...

...w związku z tym to robimy razem, czyli...

Czyli dobrze się pani współpracuje też z minister Streżyńską...

Doskonale, ja nie mam...

A kiedy będą efekty tych prac nad szerokopasmowym Internetem dla szkół?

One już pomału są widoczne. Razem pracowałyśmy nad podstawą programową z informatyki, o 70 godzin w systemie jest więcej informatyki. Przypominam, że w klasie I–III już mamy podstawy programowania, podstawy gry w szachy po to, żeby wzmocnić matematykę i informatykę. Jednocześnie doskonalimy nauczycieli, jest sporo pieniędzy, bardzo dużo jest szkoleń z podstaw programowania...

Skoro o programie mówimy...

...i oczywiście systematycznie podłączane są kolejne placówki do szerokopasmowego Internetu.

Skoro o podstawie programowej pani wspomniała, to zajmowaliśmy się dzisiaj w Sygnałach Dnia tą dyskusją, która miała miejsce wczoraj, tam wiceminister Maciej Kopeć, przedstawiciele IPN–u, nauczyciele, dyrektorzy dyskutowali o tej nowej programowej podstawie. Pojawiło się takie zastrzeżenie... Znaczy wszyscy cieszyli się, że, oczywiście, to dobrze, że będzie więcej godzin historii w szkołach, ale pojawiło się takie pytanie: czy to jest dobry pomysł łączyć język polski z historią? Piotr Zaręba na przykład mówił Polskiemu Radiu, że chociażby w przypadku średniowiecza, jeśli idzie o historię, mnóstwo rzeczy do opowiedzenia, jeśli idzie o literaturę, tak naprawdę bardzo niewiele. Więc jak to będzie wyglądało w szkołach?

Proszę zauważyć, że to spotkanie, o którym pan redaktor mówi, to są dyskusje przed pokazaniem projektu rozporządzenia w sprawie podstaw programowych do między innymi liceum ogólnokształcącego.

Czyli nic nie jest jeszcze przesądzone, jeszcze wszystko się wykuwa w tej chwili?

Absolutnie nic. Postanowiliśmy rozszerzyć dyskusję nad postawami programowymi. Proszę przypomnieć sobie, mimo że były konsultacje społeczne, prekonsultacje, czyli rzeczywiście ponadstandardowe działanie Ministerstwa Edukacji. I tak były głosy, że nie wystarcza... Dyskutujemy na temat podstaw programowych. W tej chwili, i będziemy o tym między innymi jutro mówić, na przykład organizujemy seminaria, organizujemy różnego rodzaju konsultacje z gremiami akademickimi, ale jutro rozpoczynamy wysyłanie do wybranych losowo szkół, rad pedagogicznych właśnie podstawy programowe, tak, żeby tam praktycy się wypowiedzieli. W związku z tym kiedy pod koniec maja/na początku czerwca będziemy przygotowywać projekt rozporządzenia, który zgodnie z ustawą będzie podlegał konsultacjom społecznym, już będziemy mieć efekt takiej wcześniejszej dyskusji.

A kiedy będzie się resort przygotowywał do referendum w sprawie reformy edukacji?

My wdrażamy reformę, we wszystkich samorządach podjęto uchwały, jest 15 wniosków do wojewódzkich sądów administracyjnych, choć są pozytywnie zaopiniowane przez kuratorów uchwały, ale, oczywiście, z zastrzeżeniami. Tam, gdzie nie zostały podjęte, około 70, z mocy ustawy nastąpiło przekształcenie. Podstawy programowe są, do końca czerwca przeszkolimy 228 tysięcy nauczycieli i jednocześnie właściwie kończy się już rekrutacja. Ja z radością zauważam, że w wypadku na przykład Warszawy 90% rodziców zadeklarowało, że ich dzieci będą uczyć się w przedszkolu. I – uwaga! – po raz pierwszy nie zapłacą pieniędzy, dlatego że objęliśmy subwencją oświatową właśnie sześciolatka uczącego się czy przygotowującego się do szkoły.

Ale jest także wniosek w parlamencie o to, żeby referendum jednak przeprowadzić, i całkiem sporo podpisów pod tym wnioskiem. Paweł Kukiz mówi: nigdy na referendum nie jest za późno, głos obywateli należy szanować. Platforma też odpowiada premier Beacie Szydło: nie jest za późno na referendum w sprawie reformy edukacji. Podobnie mówi szef Związku Nauczycielstwa Polskiego. Dlaczego nie można przeprowadzić tego referendum w tej chwili? PiS sam kiedyś domagał się referendum w sprawie sześciolatków.

Dlatego realizujemy to niezrealizowane referendum z 2013 roku. Przypominam, że tam również było pytanie o gimnazjum. Jeżeli popatrzymy, że aż 80% rodziców decyduje, że sześciolatek uczy się w przedszkolu, to znaczy, że mieliśmy dobrą intuicję, odpowiedzieliśmy na potrzeby rodziców. Stąd między innymi przekształcenie gimnazjów i na przykład powrót historii do podstaw programowych, do ramowych planów jest w szkole.

Czyli, rozumiem, chce pani powiedzieć, że macie tak samo dobrą intuicję, jeżeli idzie o likwidację gimnazjów, jak jeśli szło o sprawę sześciolatków i dlatego nie trzeba referendum.

My przekształciliśmy gimnazja, my wiemy, jak to wygląda już w systemie. Proszę zauważyć – wydawcy złożyli 134 wnioski o dopuszczenie podręczników do tego, aby rzeczywiście były proponowane nauczycielom i rodzicom. Za moment będą podręczniki drukowane, w związku z tym kończy się rekrutacja. System jest dosyć skomplikowany, rządzi się swoimi własnymi prawami. Ale powiem, panie redaktorze, tak: my szanujemy podpisy obywateli, w tej chwili wiem, że po pierwsze one są analizowane w Sejmie, to Sejm będzie decydował o tym, czy będzie referendum, czy też nie, wiem, że prawnicy zastanawiają się nad pytaniem, dlatego że pytanie jest bardzo ogólne i obywatele musieliby opowiedzieć się, czy na przykład są przeciwko czteroletniemu liceum, przeciwko nowej maturze, przeciwko szkole branżowej, proszę zapytać pracodawców, oni się bardzo denerwują, uważają, że tempo jest zbyt wolne, przeciwko podwyżkom, przeciwko nowym podstawom programowym, przeciwko jednej zmianie, przeciwko małym klasom.

I ja rozumiem zawsze eksperci się nad takimi kwestiami zastanawiają, ale z drugiej strony myślę sobie tak: jeśli to jest tak, że rodzice w zdecydowanej większości popierają pomysł reformy oświaty w takim kształcie, jak został przedstawiony przez obecny rząd, no to dlaczego w takim razie na to referendum się nie zdecydować i pokazać: proszę bardzo, zobaczcie, jaki mam silny mandat społeczny, jak wielu ludzi w tym referendum powiedziało: tak, dobrze zmieniacie, tak właśnie powinno być.

Panie redaktorze, powtórzę – Sejm o tym zdecyduje, to jest kompetencja Sejmu.

To dopytam jeszcze o taką kwestię – jeśli od 1 września gimnazjum ma być połączone z inną szkołą, obydwie jednostki muszą wspólnie działać w kwestii redukcji etatów. To jest stanowisko MEN, pisze o tym dzisiaj Dziennik Gazeta Prawna, który zastanawia się jednocześnie, czy przez to o pracę nie będą musieli bać się nie tylko ci zatrudnieni w gimnazjach, ale i także nauczyciele podstawówek, skoro to będzie najpierw połączone w jeden woreczek, a potem ten woreczek będzie opróżniany.

Nie znam tej opinii, sprawdzę ją. Ona jest o tyle niewiarygodna, że w tej chwili, bo to wynika też z przepisów z prawa oświatowego, mamy już pierwsze informacje dotyczące tak zwanych wakatów. Kuratorzy mają obowiązek otrzymywać takie informacje, przekazują te informacje między innymi dyrektorzy szkół. I wiemy już na pewno, że na 26 kwietnia mamy 4157 wolnych miejsc w systemie. Jeżeli zaś chodzi o nauczycieli w ciągu ostatnich lat rzeczywiście niż demograficzny powoduje czy powodował, że 45 tysięcy nauczycieli traciło pracę. Te przekształcenia i zapisy prawa oświatowego są jednoznaczne, pokazują, że mają się pojawić dodatkowe miejsca pracy, dlatego że pojawiają się dodatkowe klasy, dodatkowe oddziały. Szacujemy, że będzie ich ponad 5,5 tysiąca.

Mówiła Anna Zalewska, minister edukacji narodowej, gość Sygnałów Dnia w radiowej Jedynce. Dziękuję za wizytę.

Dziękuję, miłego dnia.

JM