Sygnały Dnia 6 lipca 2017 roku, rozmowa z Tomaszem Siemoniakiem

Ostatnia aktualizacja: 06.07.2017 08:15
Audio
  • - System Patriot jest Polsce pilnie potrzebny. Dzisiejsza informacja jest dobrą kontynuacją - powiedział Tomasz Siemoniak, wiceprzewodniczący PO (Sygnały dnia/Jedynka)

Piotr Gociek: Tomasz Siemoniak, wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej, były wicepremier, były minister obrony narodowej. Dzień dobry.

Tomasz Siemoniak: Dzień dobry panom, dzień dobry państwu.

I właśnie od spraw obrony narodowej chciałbym zacząć, no bo to jest świeżutka informacja – miała miejsce pół godziny temu konferencja ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza, który powiedział o tym, że w nocy zostało podpisane memorandum informujące, że rząd Stanów Zjednoczonych (tu cytuję dosłownie) wyraża zgodę na sprzedanie Polsce baterii rakiet Patriot w najnowocześniejszej konfiguracji, dokładnie takiej samej, jakiej używać będą wojska Stanów Zjednoczonych, i będziemy dysponować dzięki temu najnowocześniejszym systemem obronnym, mówił minister Antoni Macierewicz. To jest osiągnięcie podobne do tego, do jakiego dążył resort za czasów, kiedy pan nim kierował?

Tak, to są dobre informacje. Rząd, w którym zasiadałem, w kwietniu 2015 roku podjął decyzję, że decydujemy się na rozmowy z rządem USA na temat pozyskania systemu Patriot. I ta dzisiejsza informacja jest dobrą kontynuacją. Natomiast trochę mam mieszane uczucia nie ze względu na sam fakt, oczywiście, bo to jest jakiś kroczek, jeszcze nie umowa, jeszcze nie porozumienie, natomiast wydaje mi się, że Antoni Macierewicz postanowił podłączyć się do wizyty prezydenta Donalda Trumpa i o 7.30 zwołuje konferencję, informując o ważnym fakcie, ale jednak nie jest to ani umowa, ani jakaś ostateczna decyzja. Więc mniej propagandy, więcej treści. Pamiętam rok temu przed przyjazdem prezydenta Obamy też już ogłaszano, że Patrioty. Więc zobaczymy. Informacja dobra, uważam, że taki system jest Polsce pilnie potrzebny. Rząd Stanów Zjednoczonych od samego początku był bardzo temu przychylny. Ta zgoda nocna (pewnie w Stanach Zjednoczonych był dzień wtedy, my mówimy o naszej nocy) jest formalnością, natomiast, mówię, jest to rzadki przykład dobrej kontynuacji, gdzie kolejne rządy, jakże różne, idą w kierunku budowania bezpieczeństwa Polski. I to dobrze, bo w sprawach obrony jedna kadencja to jest za mało. Przedsięwzięcia są na kilkanaście, czasami na kilkadziesiąt lat i tym przedsięwzięciem jest system Patriot. To jest...

Dodajmy – rok 2022 to jest ten wskazany przez ministra Macierewicza jako ten, kiedy dotrą rakiety...

No tak, pewnie będziemy używać tych systemów przez najbliższe kilkadziesiąt lat, różne rządy, różni generałowie będą tym dysponowali, więc dobrze, że tutaj jest jakaś kontynuacja. Oby więcej było w innych sprawach tego rodzaju działań.

Wizyta Donalda Trumpa w Warszawie wzmacnia pozycję Polski w Unii Europejskiej i na świecie, tak mówił prezydent Andrzej Duda godzinę temu w Sygnałach Dnia, był naszym gościem. No i tu pytanie, bo część europejskich partnerów z lekką irytacją albo podejrzliwie patrzy na fakt, że tak ważne wystąpienie, jak zapowiada strona amerykańska, i ta wizyta przed szczytem G20 w Hamburgu to właśnie w Warszawie, a nie na przykład w Paryżu czy w jakiejś innej stolicy tej starej Unii Europejskiej.

Prezydent Donald Trump świadomie wybrał Warszawę i Polskę czy Europę Wschodnią na takie przedsięwzięcie. Widać chce mocno powiedzieć o gwarancjach amerykańskich dla nowych państw Zachodu, takich jak Polska. Nie jest pierwszym amerykańskim prezydentem, który przyjeżdża do Warszawy, który ma ważne wystąpienie. Pamiętamy 3 lata temu prezydenta Obamę, historyczne wystąpienie mówiące o decyzji, o obecności amerykańskiej wojskowej we Wschodniej Europie w związku z agresywną polityką Rosji. Pamiętamy sprzed 20 lat wystąpienie Billa Clintona, gdzie powiedział, że Polska przystąpi do NATO. Myślę, że Donald Trump dobrze się wpisuje w tę amerykańską tradycję ważnych przemówień w Warszawie. I ja tu nie dostrzegam jakichkolwiek powodów do tego, żeby ktoś się tym irytował. Warszawa jest bardzo dobrym miejsce dla amerykańskiego prezydenta, też dla innych przywódców, żeby komunikowali tutaj ważne rzeczy.

I tego ważnego wystąpienia na placu Krasińskich dzisiaj będą wysłuchiwać także politycy Platformy Obywatelskiej, czy też nie? Bo pojawiały się sprzeczne sygnały: zaproszeni, niezaproszeni, zbojkotują, nie zbojkotują. Jak ostatecznie...?

Oczywiście, będą politycy Platformy, będzie przewodniczący Grzegorz Schetyna, będzie cała delegacja parlamentarzystów Platformy, tak że tutaj nie ma tematu. Będziemy na placu Krasińskich. Z wielkim szacunkiem podchodzimy do Stanów Zjednoczonych, do naszych więzi i z otwartością do tego, co prezydent Donald Trump będzie chciał tutaj Polakom i Europie Wschodniej, bo tam, nie zapominajmy, będzie kilkunastu przywódców, powiedzieć.

W odstępie 12 miesięcy mamy dwóch prezydentów różnych Stanów Zjednoczonych w Polsce, mieliśmy szczyt NATO i Baracka Obamę, teraz szczyt Trójmorza i prezydenta Trumpa, mamy miejsce jako niestały członek w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. No to jak jest z tą izolacją Polski na arenie międzynarodowej, o której mówi czasem opozycja?

To dotyczy najbardziej relacji europejskich. I tutaj, jak słyszę ministra Waszczykowskiego, który mówi, że trzeba odmrozić Weimar, czyli relacje z Niemcami i Francją, no to jednak przyznaję, że ten stan spraw jest zły. Więc ja uważam, że przedstawianie tej obecnej wizyty Donalda Trumpa jako historycznego wydarzenia, zanim ona jeszcze się odbyła, jest bardzo na wyrost. Ocenimy po efektach. I mówię, ja jestem zadowolony z tego, że Donald Trump, prezydent Trump jest dziś w Warszawie. Patrzę na interesy Polski, patrzę na to, o ile może wzrosnąć bezpieczeństwo Polski. Jeśli prezydent Trump będzie kontynuował linię Baracka Obamy, George’a Busha, Billa Clintona budowania bezpieczeństwa Europy Wschodniej, przełamywanie podziałów zimnowojennych, wtedy ocenimy, czy to było historyczne, czy mniej historyczne. Ja sądzę, że też ja trochę czekam na to... myślę, że wielu Polaków, na dość jednoznaczne odcięcie się od pewnych konotacji rosyjskich, jeśli chodzi o prezydenta Trumpa. W Stanach Zjednoczonych budzi to ogromne emocje, wpływ Rosji na kampanię, te spotkania urzędników Trumpa z ambasadorem Rosji, dymisje bardzo szybkie, a więc chcielibyśmy...

Ale też wielu komentatorów mówi, że sam fakt, że właśnie w Warszawie i właśnie o bezpieczeństwie, już jest bardzo wyraźnym sygnałem co do tego, na ile można oskarżać Trumpa o bycie przyjacielem Putina.

Dobrze, więc niech będzie ta kropka nad i tutaj w Warszawie, będę się z tego cieszył. Rosja powinna odebrać to jako jasny sygnał, że Stany Zjednoczone idą tą drogą, którą idą tak naprawdę od drugiej wojny światowej, obrony wartości, obrony Zachodu, obrony swoich sojuszników europejskich.

Ważna rzecz, wiele słów pada na temat tego, że Donald Trump, jak ważna jest to wizyta, że możemy się spodziewać ważnego wystąpienia. Takie sygnały zresztą płyną ze strony amerykańskiej. Ale przecież, i to jest też bardzo ważna sprawa, przywódcy 12 państw Trójmorza, z czego 10 prezydentów, pojawiają się na szczycie w Warszawie. Pamiętam, jak Radosław Sikorski często krytykował politykę... ideę jagiellońską promowaną przez Lecha Kaczyńskiego. A jak w tej chwili Platforma patrzy na promowanie idei Trójmorza przez prezydenta Andrzeja Dudę?

Samo spotkanie prezydentów, przywódców kilkunastu państw w Warszawie jest dobrym faktem. Oczywiście, to są państwa, które mają bardzo różne interesy i nie wiem, czy jest choć jedna sprawa bardziej długofalowa, która tutaj łączy...

No, jedna akurat chyba bardzo ważna jest, bo właśnie bezpieczeństwo energetyczne.

...poza pragnieniem... tak, poza pragnieniem bezpieczeństwa i poza chęcią bycia częścią Zachodu. Potem już są różne interesy, różne podejście, także do relacji z Rosją. Więc ja to oceniam pozytywnie. Natomiast wydaje mi się,  że nieco na wyrost jest nadawanie temu przedsięwzięciu nazwy Trójmorze. Tu jest wiele różnych państw, które są w Unii Europejskiej, które są w NATO i które przyjeżdżają do Warszawy, bo tu jest prezydent Donald Trump, które uczestniczą w rozmaitych inicjatywach. Tych inicjatyw – Wyszehrad, inicjatywa środkowoeuropejska, jest całe mnóstwo...

Nie, to nie było tak, oni mieli przyjechać do Warszawy zanim jeszcze się okazało, że Donald Trump będzie tutaj.

Do Wrocławia mieli przyjechać, tak że tutaj zmieniono to na Warszawę. Więc jasne jest, że przywódcy Europy Wschodniej dyskutują ze sobą, rozmawiają. To się dzieje od lat 90, sam pamiętam takie spotkania, jeszcze prezydent Kwaśniewski był ich gospodarzem. Więc mówię, tylko pozytywy wynikają z tego, że przywódcy rozmawiają. Siła Polski w tych relacjach brała się, i oby się brała w przyszłości, z tego, że mamy świetne relacje ze Stanami Zjednoczonymi, ale też z Niemcami, z Francją, z innymi państwami Europy Zachodniej. Pamiętajmy, że potencjał wojskowy Polski jest większy niż wszystkich państw Trójmorza razem wziętych, że to też jest tak, że te wszystkie państwa mają tego świadomość i oglądają się i oglądać się będą zawsze na mocniejszych.

I też warto wskazać, o tym można poczytać w najnowszym raporcie Atlantic Council i PVC, że kraje Trójmorza, obejmując 28% powierzchni Unii Europejskiej, wypracowują tylko 10% PKB. I w tym samym raporcie można przeczytać o tym, że największym problemem jest właśnie to, że brakuje odpowiedniej infrastruktury, że ta Europa, która się komunikowała Wschód–Zachód, to jeśli chodzi o tę linię Północ–Południe była zawsze zaniedbana. I to jest chyba rzecz, o której zapomnieli ci politycy, którzy w latach 90 chwalili się dobrymi relacjami z sąsiadami także z bliskiego i dalszego Południa. No bo gdyby wtedy zaczęto nad tym bardziej pracować, no to dzisiaj tych dysproporcji by takich wielkich nie było.

No tak, ale to są procesy, które trwają wiele lat, które wymagają ogromnych pieniędzy, infrastruktura jest generalnie droga i w latach 90 tak naprawdę nie było nas stać na budowę. Dopiero wejście do Unii Europejskiej, duże fundusze unijne, poprawa sytuacji gospodarczej sprawiły, że wybudowaliśmy autostrady, drogi ekspresowe, setki dróg lokalnych. Teraz jest czas, żeby myśleć o tym, żeby właśnie bardziej to wiązać międzynarodowo. Ale tutaj też działa gospodarka po prostu. Nasi główni partnerzy, odbiorcy naszego eksportu są po prostu na Zachodzie i o tym też powinniśmy pamiętać. Natomiast owszem, ta infrastruktura to jest przedmiot ogromnego pożądania, zwłaszcza tych państw na południe od nas, które są jeszcze bardziej zapóźnione cywilizacyjnie albo jeszcze nie są nawet w Unii Europejskiej, jak Serbia i jej sąsiedzi.

No, na razie przypomnijmy, że Trójmorze to jest inicjatywa obejmująca 12 krajów, ale wewnątrz Unii Europejskiej. Tomasz Siemoniak, wiceprzewodniczący Platformy, były wicepremier, był gościem Sygnałów Dnia i radiowej Jedynki. Dziękuję bardzo.

Dziękuję bardzo.

JM