Sygnały Dnia 17 sierpnia 2017 roku, rozmowa z Mariuszem Błaszczakiem

Ostatnia aktualizacja: 17.08.2017 07:15
Audio
  • Mariusz Błaszczak o skutkach nawałnic i rządowej pomocy dla poszkodowanych (Sygnały dnia/Jedynka)

Piotr Gociek: Minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak. Dzień dobry, panie ministrze.

Mariusz Błaszczak: Dzień dobry.

Czy skutków nawałnicy można było uniknąć? To jest pytanie, które na różne sposoby pojawia się od kilku dni w gazetach. Sporo gorzkich słów pod adresem rządu Beaty Szydło formułują niektórzy komentatorzy. Formułują także takie słowa, takie stwierdzenia politycy opozycji. Zatem od początku. Jeśli chodzi o resort, który panu podlega, najważniejsza służba, która pomaga walczyć z żywiołem, to jest Straż Pożarna.

Tak.

I od kiedy Straż Pożarna była zaangażowana w pomoc ofiarom nawałnic?

Od nocy z piątku na sobotę, a więc bezpośrednio po tych tragicznych wydarzeniach, tragicznych dlatego, że były ofiary śmiertelne, Straż Pożarna, jest zarówno Państwowa Straż Pożarna, jak i Ochotnicza Straż Pożarna. Zresztą wczoraj chociażby, kiedy rozmawiałem z wójtami, burmistrzami, starostami z województwa wielkopolskiego, czy przedwczoraj, kiedy spotkałem się z samorządowcami z województwa kujawsko–pomorskiego, wszyscy, wszyscy samorządowcy wyrażali słowa uznania wobec strażaków za ich ofiarność, za ich zaangażowanie. Ja też publicznie składam podziękowania za służbę, bo to jest wielka sprawa, kiedy strażacy pożarni ratują właśnie zdrowie i życie ludzi. I tak było.

Ale czasem skala zniszczeń jest tak duża, skutki żywiołu są tak wielkie, że Straż Pożarna może nie dawać sobie rady. Albo inaczej: da sobie radę, ale będzie trwało to trochę zbyt długo. Czytamy też w gazetach, w innych doniesieniach medialnych o pomocy wolontariuszy. To zresztą wspaniale, że Polacy, jak zwykle, pokazują w takich sytuacjach solidarność. Ale pojawiają się też pytania o zaangażowanie innych służb państwowych, przede wszystkim o zaangażowanie wojska. I tutaj politycy opozycji wytykają, że wojsko dopiero po południu w poniedziałek tak naprawdę wkroczyło do akcji. Pytają: dlaczego nie wcześniej?

Politycy opozycji to politycy, którzy siebie nazywają totalną opozycją, a więc oni zawsze mówią: nie, są zakodowani na „nie”. Oni lepiej wiedzą, kiedy użyć jakich konkretnych sił, lepiej wiedzą od sztabów, a przypomnę, że w hierarchii w zarządzaniu kryzysowym są sztaby gminne, na których czele stoją wójtowie, burmistrzowie, prezydenci...

Czyli to oni najpierw muszą wystąpić z takim wnioskiem?

Oczywiście, że tak.  Oni oceniają sytuację, oni są na miejscu. Potem są starostowie, jest sztab wojewódzki zarządzania kryzysowego, na którego czele stoi wojewoda, jest profesjonalna służba, jaką jest Straż Pożarna, i to od decyzji tych ludzi zależy użycie określonych sił i środków. Rzeczywiście wojsko zostało użyte w poniedziałek. Taki wniosek złożył wojewoda pomorski...

No i za późno, niektórzy mówią, że wojewoda pomorski powinien zapłacić nawet stanowiskiem.

Ale uzasadniają, dlaczego tak sądzą? Skąd te ich głębokie przemyślenia wynikają? Ja uważam, oczywiście, że ludzie, którzy zostali dotknięci nawałnicą, są rzeczywiście w sytuacji trudnej. Oni przeżyli szok. Rozmawiałem z tymi ludźmi w województwie kujawsko–pomorskim, na przykład w gminie Koronowo w powiecie bydgoskim czy też w powiecie tucholskim, wczoraj w Gnieźnie rozmawiałem z ludźmi dotkniętymi nawałnicą. Oni rzeczywiście często są zrozpaczeni, ale oni wszyscy otrzymali pomoc, stosowną pomoc. Nikt nie został pozbawiony pomocy. Duża rola samorządów, dlatego moje spotkania z wójtami, burmistrzami, prezydentami. Są uruchomione pieniądze. W poniedziałek uruchomiłem pieniądze z poziomu ministerstwa. Te pieniądze dotarły w poniedziałek już do samorządów, samorządy poprzez ośrodki pomocy społecznej wypłacają wsparcie, to pierwsze wsparcie w wysokości do 6000 złotych przeznaczone na żywność i leki. Teraz mamy za sobą etap najważniejszy, najtrudniejszy, to znaczy etap ochrony zdrowia i życia, i przechodzimy do drugiego etapu, do etapu szacowania strat i wypłacania zadośćuczynienia. I tu też podjęte zostały działania przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji upraszczające proces oceny strat.

To za moment do tego, jak będzie wyglądało usuwanie strat, do kosztów jeszcze wrócimy, ale na moment jeszcze chciałem się zatrzymać przy tej kwestii podejmowania decyzji na różnych szczeblach. Ja, oczywiście, rozumiem hierarchie służbowe, to, że musi najpierw ta najniższa władza ocenić sytuację, poprosić o pomoc kolejny szczebel i tak dalej, ale w sytuacjach nadzwyczajnych czy to jednak nie jest tak, że właśnie po to są rządowe centra kryzysowe, że właśnie po to są ministrowie, premierzy, którzy widzą po raportach, które do nich spływają, większy obraz niż tylko wójt lokalny gminy i są w stanie powiedzieć: nie mamy co czekać na kolejne wnioski od poszkodowanych, tylko to jest ten moment, kiedy pani premier mówi: dobrze, wysłać wojsko, wysłać jakieś jeszcze inne służby. No, niektórzy pytają, dlaczego nie Wojska Obrony Terytorialnej, prawda? Więc gdzieś od tego jest się ministrem czy premierem, żeby z góry ten widok na całość mieć.

Zgoda, oczywiście, tak. Wideokonferencja odbyła się w sobotę z udziałem pani premier, z udziałem moim. Ta wideokonferencja polegała na składaniu meldunków przez komendantów wojewódzkich Państwowej Straży Pożarnej i informacji przez wojewodów z województw: pomorskiego, kujawsko–pomorskiego, wielkopolskiego, dolnośląskiego. Tam również nawałnica przechodziła przez to województwo, chociaż straty wyrządziła dużo, dużo mniejsze niż w tych trzech województwach, także łódzkiego, warmińsko–mazurskiego...

I to wtedy na podstawie tej wideokonferencji były podejmowane decyzje, jakie środki trzeba uruchomić?

To jest tak, że wtedy zarówno pani premier uczestniczyła w Gdańsku w tej wideokonferencji, jak i ja uczestniczyłem w Warszawie w Komendzie Głównej Państwowej Straży Pożarnej w tej wideokonferencji. Usłyszeliśmy meldunki złożone przez ludzi odpowiedzialnych, przez profesjonalistów. Nikt nie zarzuca, nawet ten wojujący dziennik, który jest elementem ataku na rząd, gdzieś tam drobnym drukiem wskazuje, że od początku była Straż Pożarna. To Straż Pożarna jest profesjonalną służbą, to Straż Pożarna, komendanci Straży Pożarnej dowodzą, to oni wydają rozkazy, to oni mają przegląd sytuacji.

A jeżeli chodzi jeszcze o Wojska Ochrony Terytorialnej, to najbardziej apelują o to, żeby Wojska Obrony Terytorialnej były włączone w działania ci, którzy głosowali przeciwko powołaniu Wojsk Obrony Terytorialnej, którzy atakowali rząd, rząd Prawa i Sprawiedliwości, za powołanie tej formacji, czyli mówiąc wprost, politycy totalnej opozycji.

Wróćmy do tego, co pan zapowiadał, czyli uproszczenia procedur, jeśli chodzi o ubieganie się o pomoc, o szacowanie szkód. Na czym dokładnie te uproszczenia będą polegały? Jak to ma wyglądać?

Dotychczas rzeczoznawcy oceniali skalę strat i na podstawie ich opinii były wypłacane pieniądze przez samorządy. To podkreślam: samorządy są ważnym elementem systemu usuwania skutków właśnie takich wydarzeń. I pomocy. Samorządy są najbliżej ludzi, to od ich zaangażowania bardzo dużo zależy. Oczywiście, służby ratujące zdrowie i życie, Straż Pożarna przede wszystkim, ale samorządy na przykład zajmują się wypłacaniem pieniędzy, które rząd przekazuje na pomoc poszkodowanym. Uproszczenie procedur będzie polegało na tym, że rzeczoznawcy zostaną zastąpieni przez urzędników posiadających uprawnienia budowlane. Tacy urzędnicy są zatrudnieni w większości urzędów gminnych, a z całą pewnością stanowią podstawę funkcjonowania powiatowych inspektoratów nadzoru budowlanego. Po rozmowie z ministrem infrastruktury zapadła taka decyzja, że kadrowo wzmocnione zostaną urzędy (mają charakter powiatowy) nadzoru budowlanego w województwach szczególnie dotkniętych nawałnicą, zostaną przesunięcie urzędnicy z innych województw, tak, żeby można było jak najszybciej ten proces przeprowadzić. I to jest pierwsza zmiana przygotowana w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Druga dotyczy uproszczenia w przypadku składania wniosków na remont, odbudowę zniszczonych budynków mieszkalnych i potem na użytkowanie tych budynków, a więc w sytuacji, kiedy dziś potrzebne jest pozwolenie na budowę, wystarczy zgłoszenie, kiedy dziś potrzebne jest zgłoszenie, można przeprowadzić...

Ano właśnie, bo dopytywali o to nasi słuchacze, jak wygląda ta kwestia...

...tak, można przeprowadzić ten remont, tą odbudowę bez zgłoszenia. Podobnie jeżeli chodzi o użytkowanie, ten proces został uproszczony. Jest przygotowany, wczoraj przygotowane zostało rozporządzenie, sprawa dotyczy stu gmin z województw dotkniętych właśnie tym tragicznym zdarzeniem z nocy z piątku na sobotę...

Panie ministrze, a czy nie należy też przyjrzeć się bardzo uważnie z kolei procedurom przekazywania ostrzeżeń przed takimi zjawiskami? Czy to nie jest tak, że tutaj coś szwankuje, że powinniśmy wiedzieć szybciej, że powinniśmy wiedzieć więcej i że szybciej być może powinny, także na tym najniższym poziomie, stosowne jednostki reagować, po prostu przestrzegając turystów, mieszkańców, harcerzy, którzy rozbijają obozy...

Na pewno. Na pewno tak.

...w lasach, że coś takiego może się zdarzyć?

Na pewno tak. Przygotowaliśmy nową ustawę o ochronie ludności i obronie cywilnej. Tam też wprowadzamy nowy system, rozwijamy ten system regionalnego ostrzegania. Chodzi o to, żeby przede wszystkim była łączność, a więc trzeba ten system zbudować, wykorzystując media elektroniczne, wykorzystując telefonię komórkową. Rozmawiałem...

No, leży w tej chwili telefonia komórkowa jeszcze w wielu miejscach, więc jest też zawodne źródło informacji.

W wielu miejscach. Rozmawialiśmy na ten temat z samorządowcami z województwa kujawsko–pomorskiego. Sprawa wygląda w ten sposób: przekaźniki, stacje przekaźnikowe telefonii komórkowej nie są wyposażone w agregaty i w sytuacji braku dostępu energii elektrycznej ten system  pada.

Czyli one nie działają nie dlatego, że wichura jest zwaliła, tylko dlatego, że zabrakło źródła energii, że były zerwane linie energetyczne.

Również tak, również były takie przypadki. Sytuacja jest o tyle utrudniona, że firmy telefonii komórkowej to jest w większości kapitał obcy, a więc... No ale jest kwestia stworzenia odpowiednich wymagań odnośnie infrastruktury...

To jak są regulacje, to jak rozumiem, niezależnie od tego, kto jest właścicielem jakiej firmy, musi się słuchać.

Tak, ale jednak kapitał ma narodowość i widzę większe zaangażowanie firm, które są polskimi firmami w niesienie pomocy niż firm, które są przedstawicielami obcego kapitału. Ale to rzeczywiście, mówię to tylko tak na marginesie, podkreślając, że ten system też trzeba usprawnić. Natomiast chciałbym bardzo mocno tutaj stwierdzić, że służby zareagowały natychmiast. To, o czym mówią przedstawiciele totalnej opozycji, to po prostu kłamstwa.

Mówił Mariusz Błaszczak, minister spraw wewnętrznych i administracji, gość Sygnałów Dnia w radiowej Jedynce. Dziękuję bardzo.

Dziękuję, miłego dnia.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak