X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Sygnały Dnia 2 stycznia 2018 roku, rozmowa ze Stanisławem Tyszką

Ostatnia aktualizacja: 02.01.2018 08:15
Audio
  • Stanisław Tyszka: mam nadzieję, że prezydent Warszawy będzie bezpartyjny (Sygnały Dnia/Jedynka)

Piotr Gociek: Stanisław Tyszka, wicemarszałek Sejmu z ramienia Ruchu Kukiz’15. Dzień dobry, panie marszałku.

Stanisław Tyszka: Dzień dobry. Wszystkiego dobrego w nowym roku.

To ja będę pana namawiał do zobowiązania noworocznego.

Jakiego?

Bo zawsze jest tak, że jak pan przychodzi, to liczymy te sekundy do momentu, kiedy po raz pierwszy padnie słowo partiokracja z pana ust. Czy dałoby...

Jak pan chce, panie redaktorze, to nie powiem dzisiaj w ogóle.

No właśnie, chciałem powiedzieć: czy dałoby się kiedyś tak umówić na rozmowę, w której słowo partiokracja by nie padł ani razu?

Panie redaktorze, dla pana wszystko.

To dzisiaj już padło trzy razy, więc dzisiaj się nie liczy.

Ale z pana ust.

Tak, ale to następnym razem się wyrówna. Pan będzie kandydował w końcu na tego prezydenta Warszawy, czy nie, z ramienia Ruchu Kukiz’15?

U nas tak to jest dziwnie poukładane w Ruchu Kukiz’15, że to nie zależy od jakichś gremiów partyjnych, jak w Prawie i Sprawiedliwości czy w Platformie...

No bo nie jesteście partią, dlatego nie zależy od gremiów partyjnych.

Nie, ale nie ma decyzji jakby odgórnej, tylko kandydaci powinni być tacy, których popierają mieszkańcy danego miasta. Tutaj mówimy o Warszawie, tak? No więc zobaczymy, kto będzie miał największe poparcie mieszkańców Warszawy.

Czyli będzie sondaż, żeby sprawdzić, czy Marek Jakubiak się bardziej podoba warszawiakom, czy Stanisław Tyszka, a może ktoś jeszcze inny, i wtedy...

Znaczy nie sondaż, bo my nie mamy pieniędzy subwencyjnych, w związku z tym nie bawimy się w sondaże, tylko to raczej wynika z działania, z działania, rozwiązywania konkretnych problemów warszawiaków w dzielnicach czy na poziomie miasta.

A te konkretne problemy to dzisiaj co w Warszawie?

Problemów jest mnóstwo. Ja zorganizowałem jakiś miesiąc temu konferencję na temat smogu w Warszawie. To są problemy związane z zarządzaniem miastem długofalowym, między innymi zabudowywaniem tych korytarzy napowietrzających. To, niestety, wynika z takiej logiki funkcjonowania Polski kadencyjnej. Rządzący również miastami nie myślą w kategoriach strategicznych, dlatego mam nadzieję, że kolejny prezydent Warszawy to będzie osoba bezpartyjna...

No ale przecież...

...czyli wyjdziemy w tej logiki (...)

...Hanna Gronkiewicz-Waltz prezydentem Warszawy była lat... niemal piętnaście zaraz będzie, zaraz będzie pełne... przepraszam, dwanaście. Piętnaście, to dopiero jak się wydłużą teraz te kadencje. Ale dwanaście lat to jest bardzo dużo czasu, żeby myśleć w kategoriach strategicznych. A są takie miasta w Polsce, gdzie i dwadzieścia lat są burmistrzowie i tak dalej.

Ale akurat tutaj problemy narastające ze smogiem (właśnie jechałem tutaj, dzisiaj mamy bardzo potężną mgłę i zanieczyszczenie powietrza również) narastają i pani prezydent, niestety, nie robiła w tym zakresie wiele, a właściwie nic, chociaż to, oczywiście, powinno być działanie skoordynowane z działaniem rządowym. No ale o czym mówimy, jeżeli 70% Warszawy nie ma planu zagospodarowania przestrzennego, to ciężko cokolwiek tutaj na poziomie urbanistycznym planować.

Czuje się pan uspokojony po słowach premiera Mateusza Morawieckiego, który nie zgodził się z opinią swojego ojca? Kornel Morawiecki mówił o tym, że siedem tysięcy imigrantów w Polsce by nie zaszkodziło, w tak wielkim kraju. Premier Morawiecki odpowiada: nasze zdanie się nie zmieniło, nie ulegnie także po rekonstrukcji rządu, nie pozwolimy na narzucanie nam złych propozycji, które nie pomagają rozwiązać problemu u jego źródła. To o tym przymusowym mechanizmie relokacji uchodźców.

To znaczy nie, ja się nie czuję uspokojony, dlatego że mieliśmy bardzo poważne deklaracje z ust jednej z najważniejszych polityków rządzącej partii, a mianowicie premiera Gowina czy wicemarszałka Senatu Bielana, którzy mówili o tym... mówili w taki sposób, który wskazywał na to, że rząd może ulec naciskom z Brukseli i jednak przyjąć te kwoty imigrantów, które Bruksela nam chce narzucić od dwóch lat.

Tylko inaczej to nazwać, jak niektórzy mówią, że korytarze humanitarne...

No więc właśnie.

Bo pojawiła się i taka teoria, że hasło korytarze humanitarne ma tak naprawdę ma tak naprawdę być inną nazwą dla tego samego mechanizmu.

Natomiast myślę, że pan premier się przestraszył reakcji również wyborców Prawa i Sprawiedliwości, no więc w ten sposób uspokaja. Ale czy nie ulegną, to zobaczymy. Dlatego mówiliśmy od początku, że trzeba było zrobić tak jak Victor Orbán i przeprowadzić w tej sprawie referendum, bo to nie żaden premier, wicepremier tej czy innej partii może zdecydować o tym, kogo będziemy przyjmowali w Polsce, tylko obywatele. To jest kwestia strategiczna.

To jeszcze nie za późno, dałoby się pewnie przeprowadzić takie referendum...

Dałoby się...

...gdyby była wola polityczna, oczywiście.

Gdyby była wola, panie redaktorze, tak, a rządzący nie bardzo lubią słuchać narodu.

A podpisy czekają zebrane pod wnioskiem o referendum.

Nie, my byliśmy na tyle uspokojeni tym, że Prawo i Sprawiedliwość deklarowało twardo, że nie przyjmie tych kwot imigrantów, że...

Że przerwano, tak?

...zawiesiliśmy zbiórkę, natomiast jak trzeba będzie, to, oczywiście, dokończymy, ale mamy nadzieję cały czas, że się nie wycofają.

Jak Sejm będzie pracował w tym roku? Była taka propozycja, o której Rzeczpospolita w listopadzie donosiła, marszałek Marek Kuchciński chciał, żeby posłowie pracowali w takim trzytygodniowym trybie, czyli tydzień obrady plenarne, osobny tydzień to komisje, trzeci tydzień to praca posłów w terenie. Chodziło o to, żeby nie było takiej sytuacji, jak w tej chwili, że podczas obrad na sali plenarnej siedzą posłowie na komisjach, a na sali jest pusto.

Tak będzie, to znaczy Kukiz’15 od początku tej kadencji podnosił, że nie może być tak, że bardzo ważne ustawy wpływające na to, jak są wydawane pieniądze obywateli czy ile obywatelom się będzie odbierało w podatkach, są dyskutowane i nikogo na sali nie ma. Tak że ten kierunek wspieramy rozdzielenia posiedzeń komisji i posiedzeń plenarnych. Z drugiej strony jednak ja namawiałem marszałka, żeby tak to skonstruować, żeby posłowie cały czas mogli być w terenie, bo nam płacą za to między innymi, żebyśmy rozmawiali z ludźmi i ich sprawy przynosili do Sejmu. I w tym momencie marszałek poszedł w tym kierunku, że co trzeci tydzień posłowie będą w terenie, czyli będzie ich mniej trochę. I to też nie jest korzystne. Ale to jest wszystko... No, zobaczymy, jak to wyjdzie w praktyce.

No i jeszcze to oznacza, dodajmy, że będą się rzadziej te plenarne posiedzenia odbywały, bo do tej pory to właściwie było tak, że tak raz na dwa tygodnie ta kilkudniowa sesja miała miejsce, teraz będzie tych sesji mniej.

Tak. Ja uważam, że to dobrze, dlatego że może będziemy wolniej i rozumniej stanowić prawo. To, co od dwóch lat partia władzy robi z procesem legislacyjnym, jest nieakceptowalne w żadnym cywilizowanym państwie, to znaczy po prostu przyjmowane są buble prawne ze względu na to, że zbyt szybko się proceduje i nie ma czasu na konsultacje, nie ma czasu na rozmowę czy to z ekspertami, czy to z interesariuszami.

A jakieś jeszcze zmiany w pracy Sejmu nas czekają w roku 2018? Coś już było ustalane na Konwencie Seniorów? Coś więcej może pan powiedzieć?

Nie, poza tym harmonogramem nic mi nie przychodzi do głowy w tej chwili.

A pomysł ogrodzenia Sejmu, jak rozumiem, upadł już na dobre mimo tego, że demonstracje coraz częściej pod parlamentem.

Z pomysłem ogrodzenia było tak, szczerze mówiąc, że marszałek go zawiesił ze względu na to, że nie było jednomyślności, no a przede wszystkim ja się nie zgadzałem na to, żeby stawiać płot wokół Sejmu, bo uważam, że takie odgradzanie się władzy od obywateli nie jest dobrym pomysłem. Sejm nigdy nie był w ogóle zamknięty, teren Sejmu, prawda? A teraz jest zamknięty od tej kadencji.

Za to posłowie się niektórzy skarżą, że jedzenie niedobre i chcieliby, żeby było lepsze i żeby marszałek Kuchciński trochę na to pieniędzy przeznaczył. Pan też się skarży na jedzenie w Sejmie?

Nie, ja się nie skarżę. I nie rozumiem tego, dlaczego tak gigantyczne pieniądze są wykładane na kuchnię sejmową.

No, ja słyszałem, że podobno i tak wszyscy chodzą do Kancelarii Prezydenta, bo tam lepiej karmią.

Niektórzy chodzą, to prawda.

A na kawę do Senatu, jeśli już mówimy o sekretach gmachu przy Wiejskiej, bo tam podobno serwują najlepszą, tak przynajmniej słyszałem.

Panie redaktorze, wczoraj weszło w życie kolejne 7 podwyżek podatków. Nie wiem, czy pan wie.

I o tym chciałby pan porozmawiać.

Ja myślę, że o tym warto wspomnieć, bo o tym nikt nie mówi.

Ale też weszły w życie rozmaite ulgi. Rzeczpospolita kilka dni temu je podsumowała tytułem „Podatnik PIT zapłaci mniej”.

No, okay, ja powiem tak: będziemy płacili zawsze już za torebki foliowe minimum 20 groszy, będziemy płacić więcej za wywóz śmieci, tradycyjnie, jak co roku, podnoszony jest ZUS, przede wszystkim to boli drobnych przedsiębiorców, od drobnych przedsiębiorców nawet o 5%...

Ale torebki to wie pan, że to regulacje unijne są, to myśmy sobie tego nie wymyślili.

Nie no, to jest na podstawie naszej ustawy. Później co jeszcze... Wzrośnie koszt wynajmu mieszkań, dlatego że ten ryczałtowy podatek został zwiększony powyżej 100 tysięcy. Przerzucone zostaną podatki od galerii handlowych na klientów natychmiast. I teraz problem polega na tym... Aha, jednolity plik kontrolny będzie oznaczał, że przedsiębiorcy będą dużo więcej płacili za obsługę księgową. I problem polega na tym, że tego typu ukryte podwyżki podatków wprowadzane są co roku przez każdą ekipę rządzącą po 89 roku. Jeszcze ważna inna rocznica minęła wczoraj – „tymczasowego” w cudzysłowie wprowadzenia podwyżki VAT na 3 lata...

O jeden procent.

...w 2011 roku. VAT to jest podatek, który uderza w najbiedniejszych. I teraz Prawo i Sprawiedliwość doszło do władzy, obiecując między innymi obniżenie tego VAT-u i podwyższyli go znowu i znowu tymczasowo niby do końca tego roku. Zobaczymy, jak się zachowają pod koniec tego roku. Prawo i Sprawiedliwość doszło do władzy, obiecując podwyższenie najniższej w Europie kwoty wolnej od podatku. Nic w tej sprawie nie zrobiło. Mam nadzieję, że (...)

Ale pomału, pomału kwotę wolną od podatku jednak podnosi, w tym roku też będzie ona podniesiona. Nie dla wszystkich, ale to nie jest tak, że w tej sprawie nic się nie robi, musi pan przyznać.

Panie redaktorze, nikt na tym nie zyskuje prawie. Co więcej, więcej osób traci na tym nowym mechanizmie zmiany kwoty wolnej. Natomiast jedna sprawa pozostaje zasadnicza i to jest ta sprawa wypychająca młodych ludzi za granicę – 3091. Oczywiście, inna sytuacja dla posłów, którzy mają 30 tysięcy. Kukiz’15 to podnosił i będzie podnosił dalej.

Nie chcę na siłę nikogo bronić, ale przypomnę takie ciekawe wyliczenie, które kiedyś autor naszej ulubionej gazety, czyli Wyborczej, przeprowadził, specjalista od ekonomii Witold Gadomski, mianowicie zastanawiał się nad tym, czy można byłoby przywrócić w tej chwili w Polsce ustawę Wilczka, bo liberałowie gospodarczy bardzo często się na to powołują, i mówi, że nie dałoby się, bo bodajże w 130 miejscach jest sprzeczna z regulacjami, które przyjęliśmy, wchodząc do Unii Europejskiej. Więc też jest i ta strona medalu. To tak tylko dodaję.

Okay, panie redaktorze, tutaj pan ma rację, natomiast nie dotyczy to w żadnym stopniu kwoty wolnej od podatku. Możemy sobie podnieść kwotę wolną od podatku, i taki projekt złożyliśmy, do 30 tysięcy, tak jak mają posłowie, tylko potrzebna jest wola polityczna. Czyli jest kwestia filozofii. Filozofia Kukiz’15 jest taka, że my chcemy przyciągnąć tych Polaków, którzy wyemigrowali z Polski. Jeszcze jest szansa ściągnąć ich z powrotem do kraju. A filozofia obecnej partii władzy jest taka, żeby uzupełniać braki na rynku pracy (to są słowa Mateusza Morawieckiego) pracownikami z Ukrainy. Czyli oni wywieszają białą flagę i mówią: zastąpmy tych młodych Polaków, którzy zagłosowali nogami przeciwko III RP, pracownikami z Ukrainy. Tyle.

Mówił Stanisław Tyszka, wicemarszałek Sejmu z ramienia Ruchu Kukiz’15. Dziękuję.

Dziękuję i miłego dnia.

I wszystkiego dobrego w nowym roku.

Wszystkiego dobrego.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak