Pomagamy jak możemy

Ostatnia aktualizacja: 15.04.2010 07:18
Posłowie starają się pomagać rodzinom swych tragicznie zmarłych koleżanek i kolegów.
Audio

 - Robimy to z taktem - podkreśla w "Sygnałach Dnia" poseł PiS Mariusz Błaszczak. A rodziny borykają się z różnymi trudnościami. Na przykład niepracująca żona wicemarszałka Krzysztofa Putry została z ósemka dzieci, beż dostępu do konta bankowego, do którego nie ma upoważnienia.

Mariusz Błaszczak podkreśla, że czas żałoby nie jest dobrym czasem do rozmów politycznych. Dlatego PiS pozytywnie przyjeło decyzje zarówno o odłożeniu najbliższego merytorycznego posiedzenia Sejmu, jak również ogłoszenia terminu wyborów

*

  • Krzysztof Grzesiowski: „Najbliższy czas powinien być wykorzystany, żeby godnie uczcić pamięć zmarłych” – mówił nasz gość, poseł Mariusz Błaszczak. Dzień dobry, panie pośle.

    Mariusz Błaszczak: Dzień dobry.

    K.G.: Mówił pan to kilka dni temu. Dodał pan, że to czas przede wszystkim na pomoc rodzinom ofiar.

    M.B.: Tak, to prawda.

    K.G.: Znakomita część myślę naszych słuchaczy nie wie, jaka tak na dobrą sprawę tragedia spotkała najbliższych. Oto czytamy, że Krzysztof Putra, ojciec ośmiorga dzieci, nie dość, że pozostawił całą ósemkę, jeszcze niepracującą żonę, żona nie ma dostępu do konta, nie miała nigdy pełnomocnictw, jest kredyt, który trzeba spłacać. To są rzeczy, które tak nie docierają do opinii publicznej, która w tej chwili może zajmować się sprawami typu, czy prezydent Lech Kaczyński i małżonka powinni zostać pochowani na Wawelu.

    M.B.: To prawda, to są bardzo trudne sprawy, dlatego że oczywiście nikt nie spodziewał się tej tragedii. Trudno tak patrzeć w przyszłość jakąś nieznaną i starać się przygotować na wszelkie ewentualności. Ale są to problemy, z którymi właśnie rodziny osób, które zginęły, borykają się na co dzień. My staramy się pomóc, jak możemy, pomóc w różny sposób – czy to w sprawie transportu, czy to w sprawie właśnie umożliwienia jakiejś pomocy finansowej. Przecież nasi posłowie i senatorowie my składamy się, mamy swój własny fundusz z naszych składek, a więc żeby rodziny miały pieniądze na te najważniejsze wydatki, które teraz muszą ponosić. No i ważne jest to, żeby być przy bliskich, tych, którzy odeszli. Traktujemy taką misję jako nasz obowiązek. Znaliśmy tych ludzi, oni byli naszymi przyjaciółmi. Byli wybitnymi osobami. Śp. Krzysztof Putra to postać niezwykła, to człowiek kompromisu, to człowiek, który potrafił łagodzić spory, a spory są w każdym środowisku, w naszym też.

    K.B.: No tak, a to nie są ludzie, którzy opływali w dostatki, jak się okazuje...

    M.B.: To prawda.

    K.G.: ...bo jeśli czytamy o tym, że (pozostając przy osobie śp. Krzysztof Putry) zgłosił się zakład pogrzebowy, który zadeklarował, że przewiezie jego zwłoki z Warszawy do Białegostoku, zorganizuje pogrzeb za symboliczną złotówkę, to trzeba z tego faktu wyciągać konsekwencje.

    M.B.: To prawda. Rzeczywiście jest bardzo wiele mitów dotyczących zamożności ludzi publicznych, tych, którzy pracują w polityce. Różnie z tym bywa. A tu jest wielka tragedia. Tak że staramy się pomóc, jak tylko możemy.

    K.G.: Czy wie pan, gdzie będą pochowani pana koledzy, pana koleżanki?

    M.B.: Tak. Ja wczoraj miałem taki dzień, w którym byłem na Powązkach i starałem się pomóc rodzinom dwojga z moich koleżanek, kolegów, to akurat dotyczyło właśnie ich, i pomagałem załatwiać formalności związane z pogrzebem na Powązkach.

    K.G.: Czy wszystkie rodziny oczekują pomocy?

    M.B.: Przede wszystkim to jest tak, że wszystkim rodzinom zaproponowaliśmy pomoc...

    K.G.: Deklarują państwo.

    M.B.: Tak. Podzieliliśmy tak nasze obowiązki, że posłowie sami zgłaszali się, posłowie, którzy znają tych, którzy zginęli, i są w kontakcie z rodzinami. Oczywiście to jest sfera bardzo wrażliwa, tutaj nie może dojść do sytuacji takiej, że jeżeli ktoś sobie nie życzy, żeby właśnie mimo to być obecnym, ale z reguły właśnie jest tak, że właśnie jest mnóstwo formalności do załatwienia i wówczas ta pomoc jest niezbędna.

    K.G.: Kogo panu najbardziej zabraknie?

    M.B.: Tutaj lista jest długa. Ja z tej grupy osób, które zginęły, najdłużej znałem śp. Przemysława Gosiewskiego, znaliśmy się 20 lat, byliśmy w relacjach przyjacielskich, przynajmniej ja traktowałem Przemka świętej pamięci jako swojego przyjaciela. Władysława Stasiaka, Władka też znałem prawie tak długo i też tak go traktowałem.

    K.G.: I był w piątek w tym studiu, w przeddzień wypadku.

    M.B.: No właśnie, słyszałem. Wczoraj witałem trumnę z jego ciałem na Okęciu.

    K.G.: Mówił, że istnieje duże prawdopodobieństwo nagrania rozmowy z Lechem Kaczyńskim jeszcze przed jego wyjazdem do Smoleńska.

    M.B.: To był człowiek wybitny. Władysław był rzeczywiście państwowcem, tak się o nim mówi i tak było w istocie. Był człowiekiem, który angażował się w sprawy, jakie prowadził, był świetnym wiceministrem spraw wewnętrznych i administracji, a potem ministrem. To w gruncie rzeczy jemu zawdzięczamy my wszyscy, policja zawdzięcza ustawę o modernizacji służb mundurowych, to on nad tą ustawą pracował, on ją przygotowywał. Dzięki tej ustawie poziom bezpieczeństwa w naszym kraju wzrósł. Też świetnie sprawdzał się jako wiceprezydent Warszawy odpowiedzialny za bezpieczeństwo, odpowiedzialny za tworzenie wydziałów obsługi mieszkańców. To był wspaniały człowiek.

     Będzie mi też bardzo brakowało Grażyny Gęsickiej, z którą bliżej współpracowałem teraz, wcześniej była moją koleżanką z rządu Prawa i Sprawiedliwości, osoba również niezwykła, ekspert, który trafił do polityki w rządzie Prawa i Sprawiedliwości w 2005 roku, osoba, której my wszyscy zawdzięczamy system absorpcji funduszy unijnych, to Grażyna Gęsicka ten system zbudowała. Aleksandra Natalli–Świat, także fachowiec. Ola była osobą bardzo wrażliwą, osobą bardzo zaangażowaną w to, co robiła. Wybitny fachowiec w dziedzinie finansów publicznych. I można by tak tę listę dalej...

    K.G.: Ciągnąć.

    M.B.: ...ciągnąć.

    K.G.: Wspominając, mówimy o przeszłości. A myśli pan o przyszłości, jak to wszystko poskładać?

    M.B.: To oczywiście będzie trudne, bo ci ludzie byli bardzo ważni dla naszego środowiska. Ale traktujemy ich dokonania jako dzieło, które jest ważne, które jest trwałe, a ich poglądy jako testament, który będziemy się starali zrealizować my wszyscy.

    K.G.: Panie pośle, świadomie nie pytam o tak zwaną bieżącą politykę, o to, co się dzieje w parlamencie, bo nie pora na to chyba jeszcze, tak mi się przynajmniej wydaje...

    M.B.: Zdecydowanie, zdecydowanie.

    K.G.: Mamy żałobę narodową przedłużoną o dwa dni, uroczystości pogrzebowe w sobotę, pogrzeb pary prezydenckiej w niedzielę. Może to dobry dzień dopiero, poniedziałek, żeby mówić o tym, co nas czeka...

    M.B.: Zdecydowanie...

    K.G.: ....w tej sferze państwowej, tak to nazwijmy.

    M.B.: Wczoraj, kiedy było posiedzenie Konwentu Seniorów, klub Prawa i Sprawiedliwości złożył wniosek o to, żeby przesunąć posiedzenie sejmu, które zgodnie z planem miało się odbyć w przyszłym tygodniu. Doszliśmy do wniosku, że to będzie nienaturalne i nieracjonalne, żeby w tygodniu, w którym będą się odbywały pogrzeby tych osób, które zginęły, było posiedzenie sejmu. I rzeczywiście to posiedzenie zostało przesunięte. Również nie chcieliśmy rozmawiać w sprawie wyborów prezydenckich, bo to jest zły czas na prowadzenie tego rodzaju rozmów. Czas żałoby jest czasem właśnie pomocy dla rodzin tych, którzy zginęli, i czasem upamiętnienia tych, którzy zginęli.

    K.G.: To dziękujemy za rozmowę. I jeszcze sms, panie pośle.

    Wiesław Molak: Taki może sms: „Smutek i żal, łzy. Jestem mężczyzną podobno twardym, ale wczoraj płakałem. Tyle trumien, tyle dramatów ludzkich. Im wszystkim wieczne odpoczywanie racz dać, Panie”. Dziś czeka nas taka sama historia.

    M.B.: To było przejmujące wrażenie. Byłem na Okęciu, kilkugodzinna uroczystość, trzydzieści trumien z ciałami osób, które zginęły w katastrofie. To przejmujące. Ale jeszcze może jedno chciałbym powiedzieć i podziękować serdecznie tym wszystkim, którzy wspierają rodziny poległych, tym wszystkim, którzy gromadzą się na ulicach, tym wszystkim, którzy gromadzili się wczoraj podczas przejazdu konduktu żałobnego, podczas przejazdu trumny z ciałem Prezydenta Rzeczpospolitej, Pierwszej Damy, ci wszyscy, którzy palą świeczki, którzy składają kwiaty. To jest bardzo ważne, bo to świadczy o tym, że potrafimy i że chcemy być solidarni.

    K.G.: Poseł Mariusz Błaszczak. Dziękujemy bardzo.

    M.B.: Dziękuję.

    (J.M.)

  • Czytaj także

    Zginęli pod Smoleńskiem. Lista pasażerów samolotu

    Ostatnia aktualizacja: 10.04.2010 14:05
    Oficjalna lista osób, których nazwiska figurują na liście pokładowej prezydenckiego samolotu z Warszawy do Smoleńska.
    rozwiń zwiń

    Czytaj także

    Pociąg specjalny ze Smoleńska jest w Warszawie

    Ostatnia aktualizacja: 11.04.2010 08:55
    Do Warszawy przyjechał pociąg specjalny ze Smoleńska w którym jechało ponad 400 osób, mających uczestniczyć w uroczystościach 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.
    rozwiń zwiń

    Czytaj także

    Ciała ostatnich ofiar katastrofy wrócą do Polski

    Ostatnia aktualizacja: 23.04.2010 07:30
    Ciała ostatnich 21 ofiar katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem zostaną w piątek przywiezione do Polski. Uroczyste powitanie poległych odbędzie się na lotnisku wojskowym Okęcie w Warszawie.
    rozwiń zwiń

    Czytaj także

    Po tragedii w Smoleńsku, mamy prawo do szczerego żalu

    Ostatnia aktualizacja: 15.04.2010 18:54
    Każdy ma prawo do żalu, bo zdarzyła się narodowa tragedia
    rozwiń zwiń