Sygnały Dnia 5 kwietnia 2018 roku, rozmowa z Witoldem Zembaczyńskim

Ostatnia aktualizacja: 05.04.2018 07:15
Audio
  • Witold Zembaczyński o koalicji Nowoczesnej z PO (Sygnały dnia/Jedynka)

Piotr Gociek: Wiceprzewodniczący i poseł .Nowoczesnej Witold Zembaczyński. Witam, panie przewodniczący, dzień dobry.

Witold Zembaczyński: Dzień dobry państwu.

Sezon na nurkowanie to już się rozpoczął, czy sezon na nurkowanie jest cały rok? Jak to... Niech pan nam podpowie jako fachowiec?

Jest cały rok. Rzeczywiście ten sport ma tak szeroki wymiar, że sezon trwa cały rok, gdyż wszędzie (...) możemy znaleźć ciecz, w której można zanurkować. A mówię ciecz, ponieważ może być to i słona, i słodka woda, a czasami pomiędzy nimi zdarza się tak zwana haloklina, ale to już na inną audycję.

To rzeczywiście trzeba będzie wyjaśnić naszym słuchaczom. Ale zimą to się nurkuje pod lodem, czy trzeba szukać ciepłych akwenów, żeby ponurkować?

Są takie miejsca, w których temperatura wody nie zmienia się. Takim przykładem może być dno jeziora Hańcza, na którym gościłem, chociaż ciężko tam wyłuskać granicę między wodą a tym bardzo mulistym dnem, ale warto tam się znaleźć. Tam zawsze jest bardzo zimno i ciemno niezależnie, czy lato, czy zima.

A to tak jak w polityce zupełnie – też muliste dno bardzo często przeszkadza w prowadzeniu działalności. To zanurkujmy może w politykę.

Ja myślę, że w polityce bardzo pomaga to, że coś w życiu robiło się poza polityką. Ja bardzo mam małe poważanie dla polityków, którzy zaczęli od noszenia teczek w biurach poselskich, nigdy nie pracowali w prywatnym sektorze, nie prowadzili swojej działalności, nie byli, nie wiem, kierownikiem, menadżerem, tak jak ja, potem zasiedli...

To do kogo pan pije teraz? Do kogo pan teraz pije?

Bo takich jest cała masa, to jest takie... to są tacy wychowankowie swoich patronów politycznych, którzy nigdy nie pracowali, ani jednego dnia na umowie o pracę, na przykład Patryk Jaki.

Aha, czyli jak Patryk Jaki mówi do pana: per pośle... per, przepraszam, ośle naleśnikowy i wytyka panu prowadzenie smażalni, to pan wtedy wypina pierś po ordery i mówi: byłem menedżerem, a czego, to już mniej istotne.

Nie, nie, menedżerem byłem Opolskiego Budowlanego Centrum Biznesu, kierownikiem działu sprzedaży w prywatnej spółce, a właścicielem między innymi firmy zajmującej się branżą gastronomiczną, jak najbardziej, jestem miłośnikiem gotowania, to moja pasja. Chętnie pana posła bym zaprosił na coś dobrego, ale musiałby najpierw się u mnie zatrudnić na kilka dni, żeby sobie przypomnieć, jak był barmanem i nalewał piwo w szklankę należącą do swojej dziewczyny, a zapomniał o tym, szkoda.

To najciekawsze byłoby zobaczyć, jak panowie obaj stają w kuchni i próbują coś wspólnie ugotować, to byłby dobry pomysł.

Wie pan co, jest mi przykro, że w Polsce jest takie podejście, że ktoś gdzieś pracował, że coś robił. Prowadzenie swojej działalności, zatrudnianie innych osób to jest powód do dumy. Ja zawsze będę z tego dumny. Ja współczuję takim politykom, którzy odwołują się do epitetów, którzy uważają, że ich nobilituje to, że dzisiaj pełnią funkcję, nie wiem, wiceministra. To minie, to kiedyś przeminie. I o tym powinni pamiętać.

A proszę powiedzieć, Platforma Obywatelska i ten pomysł... i tu już  nurkujemy już w politykę, a nie w jezioro Hańcza, pomysł Platformy, żeby to Kazimierz Michał Ujazdowski był we Wrocławiu kandydatem na prezydenta, to jest coś, co ich nobilituje, czy raczej kompromituje pana zdaniem?

Platforma ma prawo do swojego kandydata na prezydenta, bardzo skutecznie zawarta koalicja Platformy Obywatelskiej i .Nowoczesnej do sejmików wojewódzkich ogranicza się do umowy określającej, w jaki sposób będziemy partnerami w tych wyborach do sejmików. Wybory takie bardzo zindywidualizowane, jak wybory na burmistrzów, prezydentów i wójtów, pozostawiają nam tutaj dowolność, tutaj nie ma żadnego ogólnopolskiego porozumienia, są miejsca, jak właśnie Wrocław, gdzie mamy swoich fantastycznych kandydatów w osobie Michała Jarosa, którzy mają dobry program i gwarantują wymianę pokoleniową, są miejsca, w których będziemy mieli wspólnego kandydata, jak na przykład wspomniane na początku audycji Opole, ale są takie miejsca, w których jeszcze będzie inny wariant. Tak że tak jak Polska długa i szeroka, tak różne są lokalne możliwości personalne kandydatów.

Ale dopytuję akurat o Ujazdowskiego, bo bardzo ostro ocenił go wczoraj Ryszard Petru, mówił, że to jest kandydatura, która stoi w sprzeczności z ideami, które przyświecają .Nowoczesnej, bo to ultrakonserwatywny kandydat...

A co to ma wspólnego z nami?

...ideolog prawicy, przepis na porażkę opozycji. No bo jeżeli .Nowoczesna widzi, jak inny plan Platforma ma na swoje dalsze polityczne istnienie, no to pewnie musi ją to zastanawiać. Wygląda na to, mówił...

Nie, dla nas to (...) korzystnie...

Powiem dlaczego, proszę mi tylko dać dokończyć. Dlatego że Grzegorz Schetyna, kiedy przedstawiał Ujazdowskiego, mówił o tym, że wyraźnie... że to jest krok w kierunku wyborów parlamentarnych i takiego pomysłu zabudowania centrum od tej części konserwatywnej, umiarkowanej po umiarkowanie liberalną. Czyli widać, że Platforma bardzo mocno chce się tutaj na scenie politycznej rozepchnąć. No i pytanie: w jakiej roli w tym momencie w koalicji mogłaby być z nią .Nowoczesna?

Przede wszystkim tak: ta kandydatura we Wrocławiu pana posła Ujazdowskiego działa korzystnie dla .Nowoczesnej, ponieważ klaruje dla obywatela, dla wyborcy to, z jakimi wartościami dzisiaj bezpośrednio kojarzy się .Nowoczesna, a z jakimi chce utożsamiać się Platforma. To my jesteśmy gwarantem tych wartości liberalnych, to my jesteśmy gwarantem tego, że chcemy dokonać takiej transformacji w wielu samorządach, która zapewni możliwość wprowadzenia nowej polityki w oparciu o program samorządowy, z którym się utożsamiamy. Więc ja się cieszę, że taki kandydat tam został przez Platformę zaprezentowany, dlatego że to...

Łatwiej się będzie odróżnić, tak?

Bo to kontrastuje do naszego kandydata Michała Jarosa, który z tego korzenia, z którego my właściwie czerpie cały czas swoje podstawy do kampanii wyborczej, chce ją tam oprzeć o bezpieczeństwo, dostęp do lepszej pracy, lepszą komunikację, a to są poważne problemy dużych aglomeracji miejskich, gdzie powstają jak grzyby po deszczu nowe osiedla, w ogóle nieskomunikowane, na przykład z centrum miasta, co generuje konieczność zakupu samochodów i powoduje szereg innych, również ekologicznych problemów. Więc to jest ciekawa sytuacja. Nie wiem, dlaczego akurat były lider .Nowoczesnej w taki sposób się do tego ustosunkował, może marzyło mu się, że sam kiedyś będzie takim kandydatem, ale cóż, nie wyszło, jak wiele innych rzeczy.

Może jeszcze będzie, może za wcześnie tak skreślać Ryszarda Petru z polskiej polityki. Plan Petru przygotowuje przecież. A, panu się ten plan nie podoba akurat, no to nawet nie (...)

To, czy mi się podoba... To są demokratyczne procesy wewnątrz partii politycznych i .Nowoczesna taki proces przeszła. Dzisiaj liderem jest Katarzyna Lubnauer, dobrze wyznacza kierunki, jest skuteczna. Przykładem jest koalicja do sejmików, którą zawarliśmy w oparciu o naprawdę rozsądne zasady, dające nam możliwość partycypacji we władzach regionalnych, realizowania naszego programu. Więc to jest duży sukces i o tym mógłbym rozmawiać.

Czy .Nowoczesna będzie za powołaniem w parlamencie komisji śledczej do spraw zbadania wyłudzeń podatku VAT?

Ja widzę, że mamy w tej chwili konieczność ze strony PiS-u takiego odbicia wizerunkowego, odbicia sondażowego, tylko politycy PiS-u nie zdają sobie sprawy z tego, jak mocno na opinię publiczną będzie oddziaływać syndrom ofiary, ofiary, którą stanie się z czasem Platforma, gdyż trzecia komisja działająca w takim procesie inkwizycyjnym przeciwko Platformie... mówię trzecia, bo już mamy tą nieudacznie prowadzoną weryfikacyjną, gdzie ciągle nie udaje się przesłuchać Hanny Gronkiewicz-Waltz, mamy komisję ds. Amber Gold i teraz jeszcze do spraw VAT-u. To już jest prawdziwa krucjata przeciwko PO. Ludzie czegoś takiego nie lubią, szczególnie że spektrum działania tej komisji zawężone, nie obejmujące wszystkich zmian w tej krzywej przychodów z VAT-u, powoduje, że znowu widać, że chodzi o politykę, a nie o to, żeby jakieś afery wyjaśnić. W dalszym ciągu nie mamy wyjaśnionych znacznie większych afer finansowych. Zapewne pan redaktor wie, do czego tutaj piję, chodzi mi o SKOK-i. Więc dużo rzeczy trzeba tutaj zrobić, również na Amber Gold, ale widzę, że nie może to być wyłącznie taka wendetta polityczna, bo to ludzi nastawia wręcz odwrotnie. I Prawo i Sprawiedliwość na tym może się przejechać.

A wytyka...

Oczywiście, jestem za wyjaśnieniem tych nieprawidłowości, ale ja ciągle słyszę, że kradli miliardy, byli tacy niedobrzy, a nikt nie powiedział z nazwiska, kto, ile, jak, w jaki sposób wyprowadził te pieniądze, natomiast widzę czarno na białym te premie, które w niezasłużony sposób zasilają konta obecnych polityków.

Wytyka pan w komisji ds. weryfikacji prywatyzacji warszawskiej, że działa nieudolnie, bo nie potrafi przesłuchać Hanny Gronkiewicz-Waltz, no ale to ona się nie stawia, jest karana grzywnami. Uważa pan, że... Bo pracuje pan przecież w innej komisji śledczej do spraw Amber Gold, że co, że powinna policja doprowadzić Hannę Gronkiewicz-Waltz do Sejmu?

Nie, to nie jest kwestia komisji, to jest kwestia takiego galimatiasu prawnego, który ta komisja tworzy, raz pani prezydent ma być w roli organu, raz w roli świadka, raz ma odpowiadać jako osoba fizyczna, a raz jako prezydent miasta, czyli de facto organ. I to powoduje, że kiedy do systemu, do obrotu prawnego, nawiązując do niedawno wprowadzonej ustawy o Sądzie Najwyższym czy do problemu związanego z Krajową Radą Sądownictwa, że kiedy wprowadzimy coś zupełnie niestandardowego do obrotu prawnego, przepis, który czy w ogóle ustawę bądź stworzymy jakiś twór, który nie jest dobrze umocowany konstytucyjnie, to jak gdyby te reperkusje są nie do obliczenia. I jedną z nich jest nieudolność w przesłuchaniu kluczowej osoby pod tym względem, właśnie pani prezydent. I to widać.

To o jeszcze jedną ciekawą inicjatywę, która się pojawiła dosłownie w ostatnich godzinach w parlamencie, zapytam. Wniosek posłów Ruchu Kukiz’15 o skierowanie nowelizacji prawa łowieckiego do Trybunału Konstytucyjnego, zapowiadają zbieranie posłów, sami się pod tym wnioskiem podpisują. Podpisałby się pan pod takim wnioskiem?

Powiem tak: jestem członkiem komisji ustawodawczej i z wielkim szacunkiem, powagą podchodziłem do wszelkich interakcji z Trybunałem Konstytucyjnym do momentu przejęcia go przez obecną tak zwaną panią prezes Przyłębską. W tej chwili nie widzę żadnego powodu, żeby kierować jakiekolwiek wnioski do Trybunału Konstytucyjnego, dlatego że nie mam gwarancji, że będą one w ogóle rozpatrzone, a mówię to w oparciu o rozpaczliwie wysoką liczbę 148 spraw niepodjętych przez Trybunał Konstytucyjny, który po zmianach wprowadzonych przez PiS stał się kompletnie niewydolny, i sądzę, że to pozostawia wielki problem dla następców kolejnej ekipy rządzącej po PiS-ie, jak przywrócić ten wentyl konstytucyjny do właściwego funkcjonowania.

Mówił Witold Zembaczyński, poseł i wiceprzewodniczący partii .Nowoczesna, gość Sygnałów Dnia w radiowej Jedynce.

Dziękuję bardzo.

Dziękuję, panie pośle.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak