Sygnały Dnia 19 czerwca 2018 roku, rozmowa z Jackiem Sasinem

Ostatnia aktualizacja: 19.06.2018 07:15
Audio
  • Gościem radiowej Jedynki był Jacek Sasin, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów (Sygnały dnia/Jedynka)

Piotr Gociek: W naszym studiu jest już Jacek Sasin, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów w rządzie premiera Morawieckiego, gość Sygnałów Dnia i radiowej Jedynki. Dzień dobry, panie ministrze.

Jacek Sasin: Dzień dobry państwu.

Nie udało nam się pana namówić na barwy biało–czerwone na policzkach. Ale my tu mamy, o, widzi pan, namalowane...

No właśnie czuję się taki trochę tutaj wyobcowany w tym studio, bo muszę państwu powiedzieć, że rzeczywiście obaj tutaj panowie prowadzący z biało–czerwonym makijażem na policzkach.

Makroekonomiści...

A ja taki dzisiaj niepomalowany, przynajmniej na razie.

...obstawiają 2:1 dla Polski. Jak obstawia szef Komitetu Stałego?

Ja bym przyłączył się do tych przewidywań makroekonomistów. To byłby dobry wynik, tym bardziej że na razie na tym mundialu faworytom się nie wiedzie za bardzo. Przypomnę Niemców, którzy przegrali z Meksykiem...

A to jest ciekawe ustawienie sprawy, czyli tak: ustawiamy Senegal jako faworyta, a potem mówimy: faworytom się nie wiedzie, w związku z tym Polsk powinna...

My raczej uważamy Polaków za faworytów tych mistrzostw, w związku z tym z pewnym takim niepokojem jednak czekamy tych meczów, patrząc rzeczywiście, jak tym innym faworytom kiepsko idzie.

A pan premier i ministrowie będą w narodowej strefie kibica w loży oglądali mecz, czy raczej się rozejdą po domach?

Nie, raczej się rozejdą po domach, tak jak 99,9% pewnie Polaków, którzy będą dzisiaj te zmagania śledzić, myślę, będą to robili właśnie przed telewizorami, w gronie rodziny, znajomych. Będzie zresztą okazja pewnie też do jakichś towarzyskich spotkań przy okazji. Rzeczywiście my i w kancelarii pana premiera, i w ogóle w rządzie mało mamy czasu na takie spotkania towarzyskie, więc myślę, że może dzisiaj tę krótką chwilę też do tego wykorzystamy. Ale ja konkretnie z rodziną, z synem, z bratankami będziemy oglądać.

O, jak z synem, to można powiedzieć, że minister realizuje politykę prorodzinną.

No tak, brakuje tego czasu, oczywiście, dla rodziny, dla syna, więc to też jakby skorzystam z tego momentu.

A my tu się uśmiechamy, czekamy na mecz, a tu prezes wyszedł ze szpitala, no i blady strach padł na partie, ledwo wyszedł prezes ze szpitala, już dymisja rolnictwa Krzysztofa Jurgiela, bach!

Co absolutnie nie potwierdzam tego bladego strachu, który ponoć padł na partie. Przede wszystkim niewiele się zmieniło, szczerze mówiąc, od momentu, kiedy pan prezes opuścił szpital, bo również kiedy był w szpitalu, pozostawał przecież i pozostaje naszym liderem, jesteśmy w kontakcie. No to już żyjemy w takich czasach, że to, że ktoś jest w szpitalu nie oznacza, że jest odcięty od świata. Jesteśmy w kontakcie, konsultujemy również ważne decyzje. Pan prezes jest cały czas aktywny i obecny w polskiej polityce.

A co sprawiło ostatecznie, że pożegnał się ze stanowiskiem minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel?

Sam pan minister podał te powody, czyli powody osobiste, i ja nie chcę w to wnikać, ma prawo do tego, żeby taką decyzję podjąć. Widać uznał, że te właśnie osobiste powody powodują, że tę misję powinien zakończyć.

A te osobiste powody to równie dobrze może być: osobiście zostałem poproszony przez premiera albo prezesa partii, żeby się pożegnać ze stanowiskiem.

Na pewno nie będę potwierdzał tego typu przemyśleń, które pan przed chwilą zaprezentował. To była decyzja pana ministra, podjął taką decyzję, musimy ją wszyscy uszanować...

I kto będzie nowym ministrem?

Tu dowiemy się zapewne jutro, na pewno jutro... znaczy w sensie dokonania się tego aktu powołania nowego ministra. Na razie poczekajmy, aż pan premier tę decyzję ostatecznie podejmie i ją poda do publicznej wiadomości.

Niezależnie od tego, kto będzie nowym ministrem rolnictwa, o suszę rząd powinien martwić się już teraz.

Tak, już się martwi.

Czy jakieś dodatkowe pieniądze są przeznaczone na walkę z suszą?

Panie redaktorze, już się rząd martwi na ten temat, ponieważ już w zeszłym tygodniu podczas odprawy pana premiera Morawieckiego z wojewodami ten temat był omawiany, wojewodowie dostali informację o tym, jakie działania powinni podjąć, powinni monitorować tę sytuację i przekazywać na bieżąco panu premierowi i ministrowi spraw wewnętrznych, któremu bezpośrednio podlegają informacje o rozmiarach suszy. Ale również Ministerstwo Rolnictwa tutaj nie pozostaje w żadnym wypadku bezczynne. Jesteśmy w stałym kontakcie z ministerstwem, z wiceministrami, którzy również w tej chwili bardzo intensywnie pracują. Jutro na posiedzeniu Rady Ministrów będzie przedstawiona informacja ministra rolnictwa o stanie suszy w Polsce, ale również będą przedstawione propozycje konkretnych działań, będziemy na ten temat rozmawiać. Jesteśmy zdecydowani szybko reagować i skutecznie w tej sprawie.

O stanie rozmów z Komisją Europejską też będzie jutro rząd dyskutował? Wczoraj błyskawicznie przefrunął przez Warszawę Frans Timmermans, wiceszef Komisji Europejskiej, spotkanie z premierem Morawieckim. Chyba nic z tego konstruktywnego nie wynika. Niektóre gazety pokpiwają, Dziennik Gazeta Prawna: „Grillowanie Warszawy z uśmiechem na ustach”, inne piszą: „Przyjechał i wyjechał”. Co dalej z relacjami Polska–Bruksela?

Powiem żartobliwie, że dobrze, że w ogóle do Warszawy trafił, bo pamiętamy, że jeszcze w poprzednim tygodniu zapowiadał, że w sprawach relacji między Komisją Europejską a Polską udaje się do Moskwy. Ale już tak na poważnie, to było kolejne spotkanie, przecież nie pierwsze, od czasu, kiedy pan premier Mateusz Morawiecki objął swój urząd, a dzisiaj chyba mija pół roku, jak dobrze pamiętam, od tego momentu. Więc traktujemy to jako kolejny etap w dialogu, który prowadzimy, i będziemy dalej, oczywiście, rozmawiać. Trudno mówić, że to spotkanie wczorajsze miało jakiś przełomowy charakter, raczej ono służyło przekazaniu, kolejnemu przekazaniu argumentacji z naszej strony, ale też takiego... uświadomieniu panu Timmermansowi, że w Polsce są siły, które żadnego kompromisu w relacjach między Polską a Unią Europejską nie chcą. Mam tutaj na myśli opozycję, przede wszystkim Platformę Obywatelską. Nie dalej jak dwa dni temu lider Platformy Obywatelskiej mówił o tym, że żadnego kompromisu tutaj nie będzie i że Platforma będzie działać na rzecz tego, żeby właśnie do tego kompromisu między Polską a Unią Europejską nie doszło...

No, mówił też o tym, że fundusze europejskie mogą być zagrożone, ale...

No więc właśnie, wczoraj mieliśmy tę skandaliczną wypowiedź Rafała Trzaskowskiego również, który pokazuje, jaka jest strategia opozycji...

Ale zaglądam dzisiaj do Rzeczpospolitej, w ciekawej korespondencji Anny Słojewskiej z Brukseli, dziennikarki tego tytułu, znajdujemy informację o tym, że rzeczywiście Komisja Europejska zaproponowała, żeby w latach 2021–27 budżetowi towarzyszyło takie rozporządzenie, które przewiduje możliwość zawieszenia wypłaty pieniędzy krajowi, w którym się stwierdzi zagrożenie praworządności. Co gorsza dla nas, taką decyzję podejmowaną przez Komisję Europejską musiałaby odrzucić tak zwana odwrócona większość, więc musielibyśmy bardzo wielu sojuszników znaleźć do tego, żeby tego uniknąć.

No więc, panie redaktorze, trzeba w związku z tym też zadać w tym momencie pytanie, jaką rolę politycy opozycji odgrywają dzisiaj w tej kwestii w Brukseli, jaka jest ich rola w przygotowywaniu tego typu mechanizmów, które są potencjalnie groźne dla Polski. Nie dlatego są groźne, że Polska jest dzisiaj krajem, który łamie praworządność, bo tak nie jest, Polska nie łamie praworządności mogę powiedzieć, a powiem, że może w wielu obszarach jest państwem znacznie bardziej praworządnym niż kraje starej Unii Europejskiej, gwarantującym dużo więcej wolności swoim obywatelom. Natomiast jest to taki mechanizm, który będzie pozwalał tym krajom, które nie zgadzają się w różnych drażliwych obszarach polityki prowadzonej przez Komisję Europejską, chociażby polityka migracyjna czy kwestie budżetowe, czy takie kwestie, jak chociażby próba zablokowania przez Polskę niekorzystnych dla nas inwestycji międzynarodowych, jak Nord Stream 2. Jest to próba stworzenia takiego mechanizmu finansowego, który będzie tego typu kraje, jak Polska, dyscyplinował  i karał pod pozorem walki o praworządność, bo to jest tylko pozór, tak naprawdę chodzi o coś zupełnie innego. I tu...

I o tym wszystkim premier Morawiecki będzie dzisiaj rozmawiał z kanclerz Angelą Merkel?

Będzie na pewno rozmawiał, bo będzie ta okazja do tego, żeby o ważnych sprawach w Unii Europejskiej rozmawiać. Ale w tej chwili rozmawiamy również o budżecie, przyszłym budżecie  europejskim. Polska i Niemcy tutaj paradoksalnie mają pewien wspólny interes, ponieważ Polska i Niemcy są tymi krajami, które zostały wskazane przez Komisję Europejską jako te, które mają mieć mniejsze środki przeznaczone na fundusz spójności, więc tu jest pewien obszar tutaj do wspólnego działania. I na pewno również z tej okazji dzisiejszej pan premier skorzysta, żeby również o tym rozmawiać.

W ogóle to wygląda tak, że z różnymi krajami łączą nas różne sojusze – z Włochami polityka migracyjna, z nowym rządem włoskim, z kilkoma innymi krajami niechęć do obcięcia funduszy unijnych. Pytanie w takim razie: to w takim razie w czyim imieniu Komisja Europejska, skoro z wieloma rządami tak bardzo nam po drodze w pojedynczych kwestiach się wypowiada, tak mocno strofując nasz kraj?

Muszę powiedzieć, że polityka... Rzeczywiście ten kurs, który obrała Komisja Europejska w relacjach z Polską, jest zabójczy i samobójczy dla samej Unii, ponieważ widzimy, jak dzisiaj wielkie podziały ta procedura chociażby przewidziana w artykule 7, która jest kontynuowana wobec Polski, budzi w samej Unii Europejskiej. No, ostatnia dyskusja w Radzie Europejskiej, gdzie podejmowano decyzję o wysłuchaniu Polski w ramach artykułu 7 w Radzie Europejskiej, ujawniła te podziały. Tam trzy kraje były w ogóle przeciwne kontynuowaniu tej procedury, dziesięć krajów z krajów Unii wstrzymało się od głosu, nie zabrało głosu w tej sprawie, a tak naprawdę okazało się, że zaledwie połowa krajów Unii Europejskiej jest za tym, żeby w ogóle tę procedurę kontynuować. Więc to pokazuje, że dzisiaj ten konflikt, niepotrzebny zupełnie i bez żadnych realnych podstaw, który Bruksela czy Komisja Europejska dalej ciągnie, jest konfliktem, który jest bardzo krytycznie oceniany przez inne kraje Unii Europejskiej, myślę, że to daje dobry, optymistyczny dla nas powód do myślenia o tym, aby myśleć o tym, żeby ten konflikt jednak zakończyć.

A ustępstw kolejnych ze strony Warszawy nie możemy się spodziewać, jak się domyślam.

Nie, raczej nie możemy się spodziewać, ponieważ my doszliśmy w tych ustępstwach do pewnej ściany, znaczy tam, gdzie mogliśmy rzeczywiście po analizie naszej tutaj polskiej, że tak powiem, zmodyfikować te przepisy, które przyjęliśmy w obszarze reformy sądownictwa, to to zrobiliśmy, pokazaliśmy dobrą wolę. Z drugiej strony nie ma odpowiedzi na tę dobrą wolę, ale mamy nadzieję, że jednak opamiętanie przyjdzie. Nie chciałbym też jakby tutaj w jakiś sposób zaostrzać tej retoryki, bo wiemy, że dyplomacja wymaga ciszy, więc chcemy rzeczywiście w spokoju, w ciszy z naszymi partnerami rozmawiać i pokazywać im, że ten konflikt nie służy również Komisji Europejskiej i on nie jest na rękę Unii Europejskiej jako całości, ale my nie jesteśmy gotowi na ołtarzu porozumienia i zakończenia tej kontrowersji z Unią Europejską, z Komisją Europejską na tym ołtarzu złożyć reformy sądownictwa. Ona jest potrzebna, oczekiwana przez Polaków, Polacy w wyborach dali nam mandat do tego, żeby tej reformy dokonać i z tej drogi się na pewno nie wycofamy.

Jeszcze na koniec jedno krótkie pytanie. Referendum bez wsparcia politycznego wielu sił w Polsce ma niewielkie szanse powodzenia, wicepremier Gliński tak komentuje pytania referendalne prezydenta Andrzeja Dudy. PiS zgodzi się na to referendum, odrzuci to referendum?

Znaczy nie chciałbym w tej chwili rzeczywiście wybiegać do przodu, bo to jest decyzja Senatu, to jest decyzja senatorów, będą musieli taką decyzję podejmować. Wiem, że za niedługo będzie spotkanie pana marszałka Karczewskiego z panem ministrem Muchą z kancelarii prezydenta, gdzie – jak rozumiem – szczegóły tego wniosku prezydenta do Senatu będą uzgadniane i jakby tryb również procedowania. Więc poczekajmy jeszcze ten moment, będziemy tę decyzję również jako Prawo i Sprawiedliwość, bo przecież mamy jako partia większość w Senacie, będziemy tę decyzję dopiero podejmować. Jeśli referendum stanie się faktem, no to wtedy będziemy również musieli zaplanować jakąś strategię wobec tego referendum. Na pewno – to wielokrotnie mówiłem – nie jesteśmy zainteresowani tym, żeby panu prezydentowi tutaj jakieś kłody pod nogi rzucać, ponieważ pan prezydent pochodzi z naszego obozu politycznego i nawet jeśli mamy pewne wątpliwości do tego referendum, to to nie oznacza, że będziemy tutaj z panem prezydentem rozchodzić się w tej sprawie.

Mówił Jacek Sasin, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów i gość Sygnałów Dnia i radiowej Jedynki. Dziękuję, panie ministrze.

Dziękuję, pozdrawiam państwa.

JM