X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Wykładowcy toruńskiej uczelni bronią jej dobrego imienia

Ostatnia aktualizacja: 23.01.2008 09:12
Są działania skomasowane medialne i polityczne pozbawiające środków uczelnię, zarazem kreowana jest wizja, że szkoła jest przestępczą w pewnym sensie.
Audio

Jacek Karnowski: W naszym lubelskim studio dr Mieczysław Ryba, wykładowca Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego i Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, a także członek Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej. Dzień dobry, panie doktorze.

Dr Mieczysław Ryba: Dzień dobry.

J.K.: Panie doktorze, pierwsze pytanie: Katyń Andrzeja Wajdy nominowany do Oscara. Czy to polska szansa na to, by ten mord na polskiej inteligencji został dostrzeżony w całym świecie, zwłaszcza na Zachodzie?

M.R.: No, ja mam taką nadzieję, bo pamiętajmy o tym, że była to pewna tajemnica poliszynela i to przede wszystkim właśnie w kręgach amerykańskich, które doskonale na płaszczyźnie politycznej miały wiedzę, co się w Katyniu stało. Pamiętajmy, że był to naprawdę wyjątkowy mord, ale, oczywiście, w sensie symbolicznym, bo tych ofiar różnorakich tych dwóch totalitaryzmów, również tego komunistycznego, było o wiele więcej. Pokazanie tego jest niezwykle ważne w tej społeczności, bo pamiętajmy, że ciągle obracamy się w kontekście amerykańskim, gdzie jednak są te sygnały i takie niepokojące treści historyczne o tej winie Polaków za drugą wojnę światową. Tymczasem tutaj jest pokazanie i próba przebicia się z tym, co w psychice polskiej tej historycznej jest niezwykle ważne.

J.K.: Bo nasz wizerunek kształtuje teraz raczej Strach Jana Tomasza Grossa, książka, która stawia nas w roli współsprawców zbrodni wojennych, a nie jednych z głównych ofiar tej hekatomby.

M.R.:  No właśnie, więc Strach Grossa czy Sąsiedzi Grossa, a więc książki od strony merytorycznej bardzo wątpliwej jakości, jeśli bierzemy pod uwagę wartość taką historyczną i merytoryczną, ale jednak propagandowo niezwykle nośne, co w ogóle pamiętajmy o tym, jak doniosłe znaczenie dzisiaj ma tzw. polityka historyczna i to nie tylko projektowana tutaj przez Polskę, ale przez różne kraje w sensie właśnie kształtowania wizerunku, a dalej polityki współczesnej.

J.K.: Panie doktorze, jak pan ocenia to, co dzieje się wokół mediów publicznych? Ustawa medialna, nowelizacja ustawy autorstwa Platformy w Sejmie. No, duża burza polityczna wokół tego.

M.R.: No, pytanie jest... Oczywiście, to jest już z pewnego takiego kontekstu ułożenia pewnych spraw w przestrzeni mediów publicznych. No, tutaj zapowiedź jest tego typu, że media mają być odpolitycznione. Ja mam obawę, że nie, to znaczy że to może iść właśnie w kierunku pewnych przepychanek, to znaczy w zależności od tego, jaka grupa polityczna, jaka partia polityczna będzie miała pewną sterowność władzy w Polsce, będzie również starała się wpływać na pewien jak gdyby nurt opisywania polityki poprzez media publiczne, które na szczęście w Polsce mają bardzo duży odbiór i mają bardzo duże jak gdyby możliwości oddziaływania i kształtowania i poglądów, i świadomości. Wydaje się, że gdyby rzeczywiście doprowadzić do czegoś takiego, jak ponadpartyjne porozumienie i stworzenie czegoś w rodzaju prawdziwie publicznych mediów nie manipulowanych czy nie sterowanych przez partie polityczne, dopracowalibyśmy się czegoś, co w kulturze, a zarazem w polityce byłoby niezwykle cenne.

J.K.: Panie doktorze, pan jest wykładowcą Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, zwanej w takim potocznym obiegu „szkołą ojca Tadeusza Rydzyka”. Dwa dni temu wykładowcy tej szkoły napisali list otwarty zarzucający szykanowanie środowisk akademickich tej uczelni, eliminowanie możliwości rozwoju szkoły i kreowanie negatywnej opinii o szkole. Co konkretnie wykładowcy mają na myśli?

M.R.: No, oczywiście, te działania, które... To są działania skomasowane, medialne, a zarazem polityczne, które z jednej strony, oczywiście, pozbawiają pewnych należnych środków uczelnię, bo pamiętajmy o tym, że jeśli dany podmiot, a uczelnia jest jednym z prawnie funkcjonujących podmiotów w szkolnictwie wyższym polskim, uzyskał od państwa na mocy normalnej procedury pewne  środki na rozwój i w tym kontekście się właśnie próbuje ustawić i rozwijać, i inwestować, na skutek pewnych przetasowań politycznych odbierane są jej te środki, a zarazem kreowana jest pewna wizja, że ta szkoła jest, powiedzmy, przestępczą w pewnym sensie, no bo powiedzmy sobie, takie domysły były snute, no to, oczywiście, odbiera to dobre imię z jednej strony, a z drugiej strony blokuje dostęp do tych środków przecież, które są z podatków również obywateli polskich, a więc tych też studentów czy rodziców studentów, którzy tam studiują. I co jest po prostu jawną niesprawiedliwością i w sferze takiej, powiedzmy, ogólnej, a więc kreowania pewnego wizerunku. Ja przypomnę, jak dzisiaj to jest istotne, szczególnie dla takich instytucji, jak instytucje edukacyjne, które muszą mieć pewne zaufanie społeczne. I tu, jeśli się, powiedzmy, prowokuje tego typu działania, no to jest to niezwykle szkodliwe. Więc w tym sensie wykładowcy, zresztą z różnych uniwersytetów wywodzący się, to nie są... większość z nich pracuje w macierzystych swoich uczelniach w większości miast akademickich w Polsce, wypowiedziała się bardzo jednoznacznie właśnie w obronie dobrego imienia i w obronie praw tej uczelni.

J.K.: W sprawie na przykład poszukiwań wód geotermalnych. Chodzi o dotację z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska. Ministerstwo Środowiska twierdzi teraz, że mogło zostać złamane prawo, skierowało do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przy przygotowywaniu dokumentacji. A rzecznik Ministerstwa mówi, że są podejrzenia, iż przy zawieraniu umowy z Fundacją doszło do nieprawidłowości, są pewne nieścisłości dotyczące dat i opisu do aneksu. Istnieje też podejrzenie fałszowania dokumentów. Przytaczam to wszystko, żeby oddać argumentację drugiej strony, która mówi: „nie atakujemy tej jednej szkoły, tylko pilnujemy przestrzegania prawa”.

M.R.: Żeby podać kontekst inny, bo pamiętajmy o tym, że tu jest sprawa wód geotermalnych, ale jest też sprawa właśnie tych funduszy, które miały być na rozwój tych studiów inżynieryjnych w zakresie informatyki i żeby pokazać, że jednak tutaj ta argumentacja w tym zakresie jest jednak mocno nieuzasadniona, to przypomnę, że tej drugiej sprawie odebrano nie tylko dotacje Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej, ale trzydziestu bodaj czterem szkołom wyższym innym, natomiast każdy, kto jest jakoś przytomny na umyśle i wie, jakie są konteksty działań i decyzji, doskonale sobie zdaje sprawę, łącznie wydaje się z władzami różnych uczelni, że odebranie innym szkołom wynikało z tego, że na płaszczyźnie formalnoprawnej wniosek złożony przez wyższą szkołę toruńską był po prostu bardzo dobry, zresztą to przyznali też urzędnicy kontrolujący...

J.K.: To chodzi o 15 milionów na Wydział Informatyki w szkole toruńskiej.

M.R.: Tak, dokładnie.

J.K.: Który znalazł się w pakiecie półmiliardowym projektów, którym przyznano pieniądze bez konkursów i Ministerstwo Szkolnictwa Wyższego, żeby nie dać Toruniowi, unieważniło całą listę.

M.R.: Zabrała też innym. Więc sytuacja jest taka, że jednak widać, że... Po co to mówię? Mówię to po to, żeby pokazać ten kontekst działań w tym drugim zakresie. Co więcej, w tym drugim zakresie stwierdzono z bólem, ja to czytałem na płaszczyźnie medialnej, że niestety wszystko od strony szkoły jest dobrze, „niestety ten wniosek od strony formalnej był dobry, w związku z czym musimy przyznać”. I tutaj mamy tę sprawę doniesienia do prokuratury. Przypomnę, że prokuratura nie wszczęła, przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo, na razie żadnego postępowania. Oczywiście, wniosek każdy może złożyć, ja i ktokolwiek inny, bo takie jest prawo obywatelskie, w związku z czym wydaje mi się, że są to znowuż kolejne, raczej medialne działania mające na celu z jednej strony odebrania tego dobrego imienia, z drugiej strony odebrania też właśnie tych należnych środków, bo środki to nie jest własność ani ministerstwa, ani ministra. To są środki publiczne, które w pewnych procedurach się uzyskuje i każdy, kto jest obywatelem i  który jest podmiotem prawa w zakresie właśnie adekwatnym funkcjonuje, ma prawo złożyć wniosek. Złożenie wniosku nie powinno być ścigane, a raczej trzeba  widzieć pewne dobro, które się dzieje. No, pamiętajmy o tym, że to nie są pieniądze na prywatne wydatki ojca i kogokolwiek, tylko to są pieniądze na rozwój szkoły, a szkoła służy rozwojowi polskiej nauki i edukacji, co jest niezwykle ważne, jeśli bierzemy pod uwagę cały rozwój kraju.

J.K.: To jeszcze dopytam, panie doktorze, na koniec, no bo tam w tle jest zarzut, że te wszystkie dotacje wynikały z przychylności z kolei, takiej nadzwyczajnej przychylności poprzedniej władzy. Bardzo proszę parę zdań dosłownie.

M.R.: No, ale to można w ten sposób zawsze mówić, bo ktoś inny powie... Pamiętajmy o tym, że nie tylko ten podmiot dostawał środki. Z tego, co wiem, raczej wszystkie podmioty, które złożyły wnioski dobre środki dostały. Więc w takim sensie można by powiedzieć, że teraz ci, którzy teraz złożą wnioski, będą korzystać z przychylności nowej władzy. Wyobraźmy sobie taką sytuację, że jest ta europejska szkoła, której nazwy dokładnie nie wspomnę, której rektorem jest pan Gowin, w Krakowie, imieniem Tischnera, i gdyby na przykład złożyła w tej chwili wniosek i dostałaby wedle procedury, a zmieniłaby się władza i by jej odebrano, to co by wtedy powiedziano? Czy to jest sprawiedliwe? Bo jest kontekst pewien, powiedzmy, jakichś powiązań. Kontekst kontekstem, prawo prawem, prawa należy się trzymać.

J.K.: Panie doktorze, bardzo dziękuję. Dr Mieczysław Ryba, członek Kolegium IPN, akademicki wykładowca, był gościem Sygnałów Dnia. Dziękuję bardzo.

[stenogram: J. Miedzińska]

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Mieczysław Ryba

Ostatnia aktualizacja: 09.05.2008 09:00
Historyk Mieczysław Ryba jest zdania, że członkostwo w Unii Europejskiej może nieść ze sobą zagrożenie dla suwerenności państwa.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Rok Herberta: Miasta poety – Toruń

Ostatnia aktualizacja: 14.04.2008 22:06
Najpierw był Lwów – miejsce urodzenia poety i miasto ukochane, niezapomniane. Powojenne losy rzuciły Zbigniewa Herberta do Krakowa gdzie w r. 1947 ukończył Akademię Handlową. Po zrobieniu dyplomu wywędrował do rodziców, którzy osiedlili się w Sopocie. Ale Akademia Handlowa to było za mało dla człowieka żądnego wiedzy z różnych dziedzin. Nadarzała się okazja wstąpienia na organizowany w Toruniu Uniwersytet.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Toruń centrum innowacji

Ostatnia aktualizacja: 14.05.2010 09:00
W zabytkowym gmachu toruńskich młynów zbożowych powstanie Centrum Nowoczesności i Inkubator Technologiczny.
rozwiń zwiń

Czytaj także

O. Rydzyk: naród "deprawowany" przez media i władzę

Ostatnia aktualizacja: 26.04.2010 07:12
"To deprawowanie, niszczenie, rewolucja kulturowa, są dokonywane precyzyjnie, planowo, także przy pomocy potężnych mediów' - mówił podczas mszy redemptorysta.
rozwiń zwiń