Rabaty dla Solidarności opłacalne dla Orlenu

Ostatnia aktualizacja: 28.02.2008 09:14
Zwiększenie wolumenu sprzedaży, nawet przy udzieleniu pewnego rabatu, powoduje, że łączne zyski są dużo większe.
Audio

Jacek Karnowski: Naszym gościem jest Piotr Kownacki, Prezes PKN Orlen. Dzień dobry, panie prezesie.

Piotr Kownacki: Dzień dobry, dzień dobry państwu.

J.K.: Panie prezesie, jak się panu współpracuje z nowym rządem, bo nie ma co ukrywać, jest pan prezesem z nadania czy z nominacji poprzedniej ekipy rządzącej?

P.K.: Wolałbym, żeby prezesi Orlenu nie byli z nadania czy z nominacji jakiejkolwiek ekipy rządzącej, bo to źle wpływa na wartość spółki, na jej wycenę przez rynki finansowe, no ale rzeczywiście praktyka ostatnich lat jest taka, że zmiany polityczne owocują zmianami na stanowisku prezesa Orlenu.

J.K.: Jak się panu współpracuje z nowym rządem? Czy czuje się pan zagrożony, widzi pan intencję odwołania?

P.K.: Znam deklaracje zarówno w rozmowach bezpośrednich, jak i w mediach, że nie będę odwołany do końca kadencji, tak że nie czuję się absolutnie zagrożony, jestem całkowicie bezpieczny.

J.K.: Kilka dni temu narzekał pan na naciski i ingerencje ze strony ministra skarbu, pana ministra Grada, który miał żądać od pana współudziału w odwołaniu szefa Polkomtela z kolei, Adama Glapińskiego.

P.K.: Istotnie. Przez rok pełnienia funkcji prezesa Orlenu, niecały rok pełnienia funkcji prezesa Orlenu w czasie poprzedniego rządu ani razu nie miałem do czynienia z sytuacją jakichkolwiek nacisków czy próby ingerencji. Od początku, po zmianie ekipy, niestety, ta sytuacja się zmieniła  na gorsze.

J.K.: Do prasy, do mediów przebiła się też sprawa zniżek dla Solidarności, była taka intencja podpisania takiej umowy ze związkiem zawodowym przyznania rabatów członkom Solidarności.

P.K.: To prawda, wkrótce zarząd będzie rozpatrywał projekt tej umowy. Jestem przekonany, że podejmiemy taką decyzję, bo jest to bardzo dobra umowa, przynosząca duże korzyści Orlenowi.

J.K.: Ale na czym to polega? Bo takie jest trochę zdziwienie, jaki interes ma Orlen w tym, żeby dawać Solidarności, kilkuset tysiącom ludzi potencjalnie rabaty na paliwo?

P.K.: To są te same intencje, które przyświecają przy tworzeniu wszelkich tzw. programów lojalnościowych zarówno przez Orlen, jak i przez dowolną inną sieć sprzedażową. Rabaty, promocje są po to, żeby przyciągać klientów, żeby sprzedawać troszkę taniej, ale za to dużo więcej. I dokładnie temu samemu służy ten program. Po prostu zwiększenie wolumenu sprzedaży, nawet przy udzieleniu pewnego rabatu, powoduje, że łączne zyski są dużo większe.

J.K.: Ale zapytam wprost, bo Solidarność była jednak organizacją sympatyzującą z poprzednią władzą, to było za tamtej władzy, no i w związku z tym pytanie: dlaczego nie na przykład OPZZ?

P.K.: No tak, a to jest takie samo pytanie, jak to, dlaczego ja tankuję na Orlenie, a pan redaktor być może nie. Mam nadzieję, że jest inaczej, ale być może nie...

J.K.: Różnie bywa.

P.K.: ...dlatego, że ja tak chcę, a pan tak nie chce. Inne związki zawodowe nie zwróciły się do nas, inne związki zawodowe nie założyły spółki, która emituje taką kartę rabatową, a Solidarność założyła.

J.K.: A gdyby się zwróciły, gdyby założyły spółkę?

P.K.: Wtedy natychmiast byśmy podjęli negocjacje i pod warunkiem, że umówilibyśmy się na warunki, które my uznamy za opłacalne, też byśmy, oczywiście, podpisali taką umowę.

J.K.: Panie prezesie, kilkanaście dni temu Waldemar Pawlak, wicepremier, minister  gospodarki, na antenie Polskiego Radia zresztą, zarzucił poprzednim władzom, że w przypadku spółki J&S bardzo restrykcyjnie nakładała kary półmiliardowe za brak rezerw paliwowych, a w przypadku Orlenu pozwalała na obniżenie tych rezerw, stosując jakby różną miarę do różnych spółek.

P.K.: Mam nadzieję, że troszkę inaczej pan premier Pawlak mówił, ja troszkę inaczej zapamiętałem tę wypowiedź. Prawda jest taka, że Orlen odwołał się od wymiaru rezerw państwowych ustalonych przez Agencję Rezerw Materiałowych, przy czym żeby było jasne: dużo wcześniej niż upływał termin zgromadzenia tych rezerw. Czyli cały czas mieliśmy rezerwy wymagane prawem i zażądano od nas, żebyśmy określone dodatkowe ilości zgromadzili. Myśmy się od tego wyliczenia odwołali i w toku postępowania okazało się, że mamy rację, nasze wyliczenie jest prawidłowe i zmniejszono to wyliczenie. Nigdy nie było tak, żeby nam brakowało rezerw ponad wymagane ilości.

J.K.: A firmie J&S brakowało rezerw.

P.K.: Ja nie wiem, jaka jest sytuacja w firmie J&S.

J.K.: Orlen współpracuje z J&S...

P.K.: Tak.

J.K.: To jest spółka, która ma dość czarny wizerunek. Czy wasza współpraca potwierdza, że coś jest nie tak?

P.K.: Ja mogę powiedzieć, że w czasie, kiedy jestem w Orlenie nie było żadnych problemów we współpracy z firmą J&S. Największa umowa, jaka nas łączy to jest umowa na dostawę ropy naftowej.

J.K.: 5,4 miliona ton ropy, tak?

P.K.: Rocznie, tak, czyli bardzo dużo. I z wszystkich tych dostaw J&S wywiązuje się prawidłowo, zgodnie z umową, w związku z czym z tego punktu widzenia nie ma żadnych zastrzeżeń. Natomiast...

J.K.: Gdyby pan, panie prezesie, miał możliwość przedłużenia umowy z J&S bądź nieprzedłużenia, jaką by pan decyzję podjął?

P.K.: To zresztą nie jest całkiem teoretyczne pytanie, dlatego że umowa kończy się z końcem przyszłego roku i Orlen stanie wobec pytania, czy przedłużać, czy nie przedłużać. Oczywiście, że decyzja zapadnie po negocjacjach. Na takich warunkach, jakie są w tej umowie, nie przedłużyłbym.

J.K.: Dlaczego?

P.K.: Między innymi dlatego, że to jest umowa, która w nierówny sposób traktuje strony. Orlen nie ma prawa jej wypowiedzieć. Ja uważam, że tego typu zapisy umowne są niemożliwe do zaakceptowania.

J.K.: Panie prezesie, Orlen jest w centrum strategii dywersyfikacyjnej państwa polskiego. Waldemar Pawlak mówił jakiś czas temu, kilkakrotnie zresztą, że teraz w tych zabiegach o zróżnicowanie źródeł energii taki wąski interes ekonomiczny przedsiębiorstw tylko będzie decydował. W związku z tym czy Orlen jest zdecydowany na przykład nadal forsowaniem tego rurociągu Odessa-Brody, który ma być taką naszą szansą na ropę inną niż rosyjska?

P.K.: Żeby było jasne, Orlen nie uczestniczy wprost w tym projekcie, Orlen nie jest na przykład udziałowcem spółki Nowa Sarmacja, natomiast tak, jesteśmy zainteresowani, żeby taki rurociąg powstał z oczywistego punktu widzenia, mianowicie dla odbiorcy zawsze jest lepiej, jeżeli ma alternatywne źródła dostaw, im więcej jest tych alternatyw, tym lepiej, dlatego że po prostu sytuacja negocjacyjna odbiorcy staje się dużo mocniejsza w porównaniu...

J.K.: A czy to jest projekt wirtualny, panie prezesie? Bo też takie można sformułowania usłyszeć ze strony obecnie rządzącej ekipy.

P.K.: Absolutnie nie jest to projekt wirtualny. W sensie logistycznym, w sensie finansowym, technicznym jest to dość prosty, bym  powiedział, projekt, bo wymaga budowy niezbyt dużego odcinka rurociągu z miejscowości Brody do Adamowa na granicy polsko-ukraińskiej, a więc to jest mniej niż 300 km i po łatwym stosunkowo terenie, w związku z czym to nie jest żadne skomplikowane przedsięwzięcie inżynieryjne. Natomiast jedyny problem, jedyny i bardzo poważny, to jest taki, żeby w Odessie, czyli na początku tego rurociągu znalazła się ropa naftowa w cenie, która uzasadni ekonomicznie sensowność tego projektu.

J.K.: I to może być ropa azerska, stąd tak, że tak powiem, uroczyście przyjmujemy prezydenta Azerbejdżanu, który gości w Polsce.

P.K.: Tak, to może być ropa azerska. Miałem zaszczyt uczestniczyć w tej wizycie.  Pan prezydent Kaczyński nawet zaprosił mnie wczoraj, aby towarzyszyć panom prezydentom w wizycie do Gdańska. Zresztą Orlen już teraz kupuje sporo ropy azerskiej, jedna z naszych czeskich rafinerii, rafineria w Kralupach pracuje na ropie azerskiej, więc kilka milionów ton co roku kupujemy do tej rafinerii, a ostatnio kupiliśmy dwa duże tankowce ropy azerskie do przerobu w Płocku. Zatem przerabiamy tę ropę, potrafimy ją przerabiać i jeśli jej cena będzie konkurencyjna, na pewno będziemy kupować jej więcej.

J.K.: Króciutko, kiedy może ta ropa azerska tym rurociągiem Odessa-Brody w końcu popłynąć?

P.K.: No, on przede wszystkim musi być zbudowany...

J.K.: To lata są wciąż? To są lata?

P.K.: Nie, jeżeli chodzi o budowę takiego odcinka rurociągu, to na pewno raczej... znaczy to jest kwestia jednego roku.

J.K.: Panie prezesie, proszę jeszcze krótko podsumować inwestycję w Możejkach. Czy ona jest bezpieczna? Czy to wszystko działa? Czy ona jest opłacalna?

P.K.: Tak, to już wszystko teraz działa. Myśmy w ubiegłym roku odbudowali zniszczoną instalację destylacji próżniowej, jest nowa, działa, przeprowadziliśmy olbrzymi remont, w tej chwili jest to nowoczesna, zmodernizowana rafineria, która z całą pewnością będzie przynosić zyski.

J.K.: To jeszcze króciutko, rynek paliw, ceny za baryłkę sięgają 100 dolarów, nawet przekraczają momentami. W pańskiej ocenie paliwa nadal będą tak drogie, będą jeszcze droższe? Gdzie jest granica?

P.K.: Obawiam się, że nie potrafię powiedzieć, gdzie jest granica. Wszystkie prognozy, które zakładały, że ropa naftowa będzie taniała, jak dotąd się nie sprawdzają, zatem prawdopodobnie ta cena będzie bardzo wysoka.

J.K.: Bardzo dziękuję. Piotr Kownacki, Prezes PKN Orlen, był gościem Sygnałów Dnia. Dziękuję, panie prezesie.

P.K.: Dziękuję bardzo.

(J.M.)

Czytaj także

PKN Orlen zaprzecza Financial Times. Nie kupuje Lotosu

Ostatnia aktualizacja: 25.03.2010 08:22
PKN Orlen nie złożył oferty na zakup akcji Grupy Lotos - poinformowało PAP w środę biuro prasowe spółki. To odpowiedź na wtorkowy artykuł w "Financial Times". Gazeta sugerowała, że PKN taką ofertę złożył.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Kryzys i etykieta

Ostatnia aktualizacja: 24.02.2009 19:08
Lepiej, żeby do dyskusji dochodziło niż jakoś tam rozdzierać włos na czworo i badać, w jakim trybie do tego doszło.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Oburzająca praktyka

Ostatnia aktualizacja: 07.08.2008 08:39
Chcę zwrócić uwagę na praktykę, kompletnie przemilczaną przez media – odrzucanie ustawodawczych inicjatyw pana prezydenta w pierwszym czytaniu.
rozwiń zwiń