Pierwszy dzień wyścigu po indeksy

Ostatnia aktualizacja: 05.05.2008 10:01
Format zadań jest bardzo zróżnicowany i w dużej mierze przypomina to, do czego myśmy w naszej młodości byli przyzwyczajeni.
Audio

Jacek Karnowski: Naszym gościem jest Zbigniew Marciniak, Wiceminister Edukacji. Dzień dobry, panie ministrze.

Zbigniew Marciniak: Dzień dobry.

J.K.: Panie ministrze, matury, zakwitły kasztany, takie mamy przynajmniej doniesienia, że gdzieniegdzie zakwitły, no, to dobry znak. Ale zacznijmy rozmowę o maturach od początku. Jak wygląda obecnie egzamin maturalny? Bo sporo się zmieniało w ostatnich latach i już moje pokolenie nie ma w tym dobrej orientacji, a starsze pokolenie pewnie też nie.

Z.M.: Matura wygląda dziś tak, że każdy uczeń musi zdać koniecznie język polski (dwa egzaminy: ustny i pisemny), język obcy (wybrany przez siebie, także dwa egzaminy: ustny i pisemny) i jeden z dziesięciu przedmiotów wskazanych do wyboru, wybrany przez siebie, czyli w sumie pięć egzaminów. Ponadto może jeszcze wybrać dodatkowe przedmioty, głównie z myślą o rekrutacji na wyższe uczelnie.

J.K.: Dziś to przede wszystkim testy, tak? Że to jest bardziej testowe, mniej pisania od ucznia w takiej luźnej formie, tylko testowa forma i plus prezentacja z języka polskiego, tak?

Z.M.: Znaczy ja nie oceniałbym tak, że te egzaminy to są głównie testy. Tam jest bardzo dużo pytań otwartych, w języku polskim także, w matematyce nie ma ani jednego pytania testowego, chemia, historia też każą odpowiadać na pytania otwarte. Nazwa test tutaj jest mylna, bo w statystyce o każdym takim badaniu mówią test, natomiast format zadań jest bardzo zróżnicowany i w dużej mierze przypomina to, do czego myśmy w naszej młodości byli przyzwyczajeni.

J.K.: Panie ministrze, zdaje 440 tysięcy uczniów tegorocznych i 70 tysięcy z zeszłego roku. To jest gigantyczna operacja, logistyczna także.

Z.M.: Tak jest. I ona biegnie. Mało kto sobie zdaje sprawę z rozmiaru przedsięwzięcia. Dziś o 5 rano są wydawane paczki arkuszy dyrektorom szkół, co pół godziny dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej zbiera raporty z całej Polski. Na tę chwilę informacje są takie, że wszystko biegnie bardzo sprawnie.

J.K.: Nie było żadnych spóźnień, zamkniętych drzwi, zgubionych kluczy?

Z.M.: Odpukać, ale póki co nie.

J.K.: Wyniki 30 czerwca.

Z.M.: Tak jest.

J.K.: Panie ministrze, w tym roku nie ma amnestii maturalnej, Trybunał Konstytucyjny unieważnił to rozwiązanie wprowadzone przez ministra Giertycha. Będą za to poprawki w sierpniu, czyli coś, co kiedyś było, co wraca i co umożliwi młodzieży dostanie się na studia jeszcze w czasie wrześniowej rekrutacji.

Z.M.: Tak jest. I to chyba jest to właściwe rozwiązanie, bo w końcu chodzi o to, żeby rzetelnie zmierzyć wiedzę ucznia, a nie żeby mu na coś pozwolić lub mu coś darować.

J.K.: Jak słyszeliśmy w relacjach naszych korespondentów, młodzież się denerwuje, ale tak naprawdę szanse zdania są bardzo wysokie, bo w 2007 roku zdało 90% zdających.

Z.M.: Tak, bo dzisiaj matura jest de facto przepustką na studia i ponieważ na pierwszym roku studiów mamy bardzo wiele miejsc, tak naprawdę chyba nawet więcej jest dzisiaj niż zdających maturę, to idzie wyłącznie o to, żeby tych najsłabszych kandydatów zatrzymać na chwilę i kazać im się troszkę pouczyć, żeby w przyszłym roku mieli szansę przystąpić do studiów.

J.K.: Czyli matura przestała być takim egzaminem dojrzałości, realną przepustką przed wojną w świat inteligencji.

Z.M.: No, warto przypomnieć – przedwojenna pełna nazwa świadectwa dojrzałości brzmiała: „świadectwo dojrzałości do podjęcia studiów wyższych”. Więc de facto tu się niewiele zmieniło, natomiast przez to, że stała się tak powszechna, faktycznie, o już jej rola statusowa jest znacznie niższa.

J.K.: Starsze pokolenia mówią często, ludzie pamiętający dawne czasy, że przedwojenna matura znaczyła więcej niż dyplom magistra.

Z.M.: No, jeśli chodzi o odsetek ludzi, którzy mieli świadectwo lub dyplom, no to w tym sensie tak.

J.K.: A czy to jest dobry kierunek taka degradacja matury? Może należy bronić tego progu jako realnego sprawdzianu, może zaostrzyć kryteria?

Z.M.: To jest chyba nieuchronny proces związany z demokratyzacją edukacji w ogóle. Znaczy generalnie pęd młodych ludzi do tego, żeby zdobywać coraz lepsze kwalifikacje jest bardzo chyba pozytywnym zjawiskiem zważywszy na to, że w przyszłości czeka nas częsta zmiana zawodu i wobec tego lepsze wykształcenie ogólne, które manifestuje się na przykład tym, że się osiągnęło poziom maturalny, daje niezłe gwarancje, że te zmiany będą realne i będą się kończyć powodzeniem.

J.K.: Panie ministrze, czy te prezentacje, które przygotowują uczniowie na egzamin maturalny, mają sens? Pytam, ponieważ to dość potoczna wiedza, powszechna i o tym, że kupują uczniowie prezentacje, że wykuwają się na pamięć, uczą się na pamięć czegoś, czego sami nie opracowali, że nauczyciele to widzą, no ale są właściwie bezradni.

Z.M.: No, warto pamiętać, że przedmiotem oceny na egzaminie ustnym z języka polskiego w bardzo niewielkim stopniu jest ta prezentacja. Ocenie podlegają odpowiedzi ucznia. I teraz jeśli się inteligentnie zada pytania, to można obnażyć niesamodzielność przygotowania i to, że się wykuło na pamięć, jak pan redaktor to określił. Walor tego egzaminu jest oczywisty. Człowiek musi zademonstrować, że umie mówić, nie tylko pisać.

J.K.: Czyli nie będzie rezygnacji z tej formy, z tych prezentacji.

Z.M.: To nie prezentacja jest sednem. Prezentacja jest podpórką do wypowiedzi ucznia i można ten akcent jeszcze bardziej przesunąć na wypowiedź, to znaczy jeszcze większą część oceny przeznaczyć na ocenę tego, co uczeń mówił, a nie tego, co pokazał.

J.K.: Panie ministrze, maturzyści – tak wynika z wywiadów w gazetach – narzekają na to, że zwłaszcza egzamin z języka polskiego wymaga obecnie jedynie odpowiadania zgodnie z kluczem, że sprawdza nie wiedzę, nie samodzielność myślenia, ale pewien utarty sposób myślenia, że trzeba raczej zgadywać to, o co pyta komisja egzaminacyjna, niż to jest taka swobodna wypowiedź.

Z.M.: No, to ma być swobodna wypowiedź, ale uporządkowana i klucze odpowiedzi muszą być przy tego typu badaniu, jeśli wynik ma być sprawiedliwy, to znaczy ten sam uczeń oceniany przez różnych egzaminatorów powinien dostać taką samą liczbę punktów. Klucz jest niezbędny, natomiast klucz może być ułożony tak, żeby punktować także inteligencję wypowiedzi. I naprawdę on wyłapuje tego typu elementy, to nie są tylko elementy pamięciowe, ale także cały szereg innych walorów wypowiedzi pisanej. I warto to przestudiować. To jest bardzo złożona sprawa układanie takich kluczy i odpowiedzi. Jest taki cały zawód na Zachodzie, nazywa się test developer, który... człowiek się nie zajmuje niczym innym, tylko właśnie budowanie takich kluczy. Złożona bardzo sprawa, bo klucz musi być stabilny, to znaczy musi być zrozumiały dla egzaminatorów, tak, żeby go potrafili jednakowo stosować.

J.K.: Panie ministrze, czy ściąganie wciąż jest plagą na polskich maturach?

Z.M.: Ja myślę, że w porównaniu z tym, co było za naszej młodości, to tego prawie już nie ma. Zmiana systemu egzaminacyjnego bardzo tu pomogła. To, że na salę nie można wnosić żadnych dodatkowych przedmiotów, że pilnują nauczyciele, którzy nie uczyli tego przedmiotu, wreszcie to, że to jest tak naprawdę wyścig po indeksy, czyli w pewnym sensie konkurencja jednak, to bardzo osłabiło to zjawisko.

J.K.: A są jakieś dane, ilu uczniów przyłapano na próbie ściągania w zeszłym roku?

Z.M.: To są marginalne dane, jakieś takie dane są, ale to nie jest zjawisko w najmniejszym stopniu powszechne.

J.K.: A przecieki pytań, tematów, lektur są możliwe? W tym roku spekulacje wśród uczniów dotyczą Lalki, Dżumy, Folwarku zwierzęcego, Kamieni na szaniec.

Z.M.: Spekulacje zawsze były i będą, natomiast przeciek jest praktycznie możliwy, jest tak ograniczony krąg osób, które pracują z arkuszem i tak to jest dobrze chronione, że wydaje mi się absolutnie nieprawdopodobne, żeby to się mogło przydarzyć.

J.K.: A kiedy matematyka będzie obowiązkowa? Czy będzie obowiązkowa? W tym roku 18% zdających wybrało matematykę. To trochę mało, biorąc pod uwagę choćby potrzeby gospodarki.

Z.M.: Matematyka będzie przedmiotem obowiązkowym na maturze od roku 2010. Już trwają intensywne prace nad przygotowaniem arkusza. Niebawem, w ciągu kilku tygodni pokażemy pierwszy przykładowy arkusz, żeby troszkę rozwiać te różne wątpliwości, obawy. To będzie rzecz, którą da się napisać z jednej strony, a z drugiej strony będzie też testować umiejętności wyższego rzędu, tak że nie będzie to całkowicie banalne.

J.K.: Jeszcze króciutko na koniec, panie ministrze, czego władza oświatowa życzy zdającym?

Z.M.: No, tradycyjnie połamania piór, żeby się nie denerwowali. Myśmy wszyscy przez to przeszli, oni też przejdą, bo nie są głupsi od nas wcale.

J.K.: Bardzo dziękuję. Zbigniew Marciniak, Wiceminister Edukacji, był gościem Sygnałów Dnia. Bardzo dziękuję, panie ministrze.

Z.M.: Dziękuję bardzo.

(J.M.)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Studia czas zacząć...

Ostatnia aktualizacja: 01.10.2009 13:52
Materiał Polskiego Radia Euro.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Studia płatne od 2015 roku?

Ostatnia aktualizacja: 02.12.2009 07:56
Dziś na Uniwersytecie Warszawskim odbędzie się posiedzenie Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich. Rektorzy wyższych uczelni zaprezentują projekt „Strategii rozwoju szkolnictwa wyższego do 2020 roku".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Polskie uczelnie nie są dobrze zarządzane

Ostatnia aktualizacja: 06.03.2010 20:10
Polskie uniwersytety są w ogonie nie tylko świata ale i Europy. Czym to grozi dla naszego kraju?
rozwiń zwiń

Czytaj także

Andrzej Celiński

Ostatnia aktualizacja: 05.11.2007 08:13
Celem nie może być uderzenie przeciwnika, zwłaszcza odchodzącego. Celem musi być odkrycie prawdy. Jeżeli celem jest uderzyć wroga - w takim sformułowaniu - Polsce dobrze się nie służy.
rozwiń zwiń